img-0.jpeg

PASPOR WYPRAWY

  1. Główny Grzbiet Himalajski, grań Baruntze.
  2. Pik Kali-Hiмал (7044 m), z lodowca Imja przez środek Północnej ściany, pierwsze wejście.
  3. Zgłoszono — 6A kat. trudn.
  4. Charakter trasy — kombinowany.
  5. Różnica wysokości trasy — 1744 m.

Długość trasy — 2935 m. Długość odcinków:

  • V kat. trudn. — 135 m.
  • VI kat. trudn. — 15 m.

Średnie nachylenie:

  • głównej części trasy (odcinki R4–R47) — 62°
  • całej trasy — 49°
  1. Pozostawiono haków na trasie: w sumie — 26, haków wierconych — 0.

Użyto haków:

SkWiercLódKliny Elem.Fr
34073911
00000
  1. Czas pracy zespołu na trasie: 86 godz 15 min.
  2. Kierownik: Moro Simone

Uczestnicy:

  • Tassi Bruno
  • Korszunow Boris
  • Urubko Denis
  1. Trener zespołu: brak.
  2. Wyjście na trasę: 13 kwietnia 2004 r. — 7:00.

Na wierzchołek: 4 maja 2004 r. — 11:15. Zejście do B/L: 5 maja 2004 r. — 22:30. Zdjęcie trasy z Północnego-Zachodu, z odległości 2000 metrów od ściany.img-1.jpeg Mapa-schemat rejonu wyprawyimg-2.jpeg

Krótki opis rejonu wyprawy

Himalaje to najwyższy system górski świata. Znajdują się tu najwyższe góry planety, ciągnące się z północnego-zachodu na południowy-wschód. Z jednej strony płynnie przechodzą w inny system górski — Karakorum, a z drugiej strony, stopniowo degradując się i łagodniejąc, kończą się w rejonie Minyak-Gonkar, a dalej wachlarzowato rozchodzą się kilkoma drugorzędnymi grzbietami, wkrótce zupełnie tracąc na znaczeniu.

Himalaje są górotworem fałdowym. Grzbiet powstał w wyniku kompresji dwóch kontynentalnych platform — Indostanu i Eurazji. Ich globalna kolizja doprowadziła do gwałtownego wzrostu fragmentów skorupy ziemskiej, a wypiętrzenie trwa nadal. Na przykład Everest — najwyższy szczyt świata — podnosi się z prędkością 2 cm rocznie. To oznacza, że w odległej przyszłości pojawi się „dziewięciotysięcznik”.

Himalaje otaczają od południa suchy Wyżynę Tybetańską i tym samym stanowią barierę dla mas powietrza nadchodzących z Oceanu Indyjskiego. Ta bariera przejmuje praktycznie całą wilgoć, tak że na północ od niej teren ma charakter pustynny.

Klimat w Himalajach dzieli się na dwa okresy — dwa monsuny:

  • Latem wiatry wieją z południa. W tym okresie warunki pogodowe są bardzo ciężkie: niemal cały czas u podnóża pada deszcz, a na szczytach pada ogromna ilość śniegu. To — letni monsun.
  • Zimą sytuacja zmienia się: wiatry zaczynają wiać z Tybetu, a w Himalajach zapanuje chłód. Opady śniegu są rzadkie, ale wiatry są bardzo silne. To — zimowy monsun.

Głównymi sezonami wspinaczkowymi są tu okresy międzymonsunowe — wiosną i jesienią.

Szczyt Kali-Hiмал (7000 m) jest położony w jednym z najbardziej popularnych rejonów Himalajów — obok Everestu. Lodowiec Imja, który on zamyka, ciągnie się równolegle do lodospadu Khumbu, ale jest usytuowany pod Południową ścianą szczytu Lhotse. Szczyt jest położony w południowym odgałęzieniu głównego grzbietu Himalajów, w dziale wodnym pomiędzy rejonami Khumbu-hiмал i Makalu-hiмал.

Na północ od niego znajdują się góry Num-ri i Choplu. Na południe od Kali-Hiмал odchodzi grań ku wierzchołkowi Baruntze. Ona przylega do tej góry, mając z nim wspólną Zachodnią ścianę i Wschodni stok.

Ekspedycje, zmierzające na wierzchołek, wykorzystywały dla podejścia Północny grzbiet góry. Po raz pierwszy został on przejdziany przez duńską ekspedycję w 1982 roku. Jednak najbardziej charakterystyczna jest Północna ściana Kali-Hiмал.

Charakterystyka Północnej ściany:

  • Różnica wysokości — 1700 m.
  • Ma wystające pasy skał, miejscami pokryte lodem, którego część to lód nalotowy.
  • Charakter budujących skał jest bardzo różny:
    • Na grzbiecie (odcinki R19–R26) — blokowa „rozbita” budowa.
    • Na występach (odcinki R30–R38) — skały warstwowane.
  • Niejednorodność i warstwowanie skał nadają im bardzo zniszczony charakter, a lód nalotowy trzyma ułamki na miejscu.
  • Jasny granit przeplata się z ciemnymi łupkami i porfirami.

Wspinaczka była dość napięta. Problemy z organizacją punktów ubezpieczenia pojawiły się tylko na skalnym pasie na odcinkach R35–R36, gdzie było dużo „głuchych” szczelin.

Przygotowania do wejścia

Uczestnicy ekspedycji trenują według różnych systemów i w różnych trybach. Tak więc Włosi mieszkają w różnych miastach, trzeci uczestnik — w podmoskiewskiej Rosji, a czwarty — w Kazachstanie.

W przygotowaniach podstawowy nacisk był położony na stronę techniczną — po skałach, lodzie. Ale treningi funkcjonalne również były realizowane w odpowiedniej objętości.

Urubko przechodził proces treningowy pod kierownictwem trenera CSKA MO RK S. Samoilowa — dokonywał:

  • wejść na wierzchołki Zailijskiego Ala-Tau,
  • zimowego wejścia na Pik Lenina,
  • biegał przebieżki przełajowe,
  • laził po skałach z górną i dolną asekuracją.

Z powodu okoliczności jedynie Moro dokonywał wspólnych wejść z pozostałymi uczestnikami grupy. On był ogniwem łączącym zespół i głównym organizatorem projektu. Choć, oczywiście, wszyscy znali się wcześniej, nie jeden rok.

Trasa była wybrana na podstawie:

  • obserwacji wizualnych w poprzednich latach,
  • zdjęć.

Była wytyczona dość wyraźna logiczna linia. Na bazie doświadczenia poprzednich wysokościowo-technicznych wejść, które mieli wszyscy w różnych rejonach gór świata, było dobrane i wyposażenie. Był brany pod uwagę również charakter skał budujących południowe stoki Himalajów.

Przebieg wejścia

Taktika była wypracowana mieszana — himalajsko-alpejska. Była prowadzona wstępna obróbka trasy z zawieszeniem poręczówek, jednak decydujący atak (4 dni – 2 obozowiska) był przeprowadzony autonomicznie. Przy obróbce dolnej części do wysokości 6200 m w zespole pracował B.S. Korszunow, jednak na szczyt on nie wchodził z powodu administracyjnych przyczyn — braku zezwolenia na wejście od rządu Nepalu.

8 kwietnia został założony Bazy obóz (BO) ekspedycji na wysokości 5100 m. Znajduje się tu źródło wody pitnej oraz wygodny bezpieczny plac dla namiotów.

9 kwietnia zespół założył Przedni Bazy obóz (PBO) u podnóża góry na wysokości 5250 m w górnym biegu lewej gałęzi lodowca Imja.

10 kwietnia była przygotowywana wyprawa i odbyły się ostatnie dyskusje co do wyboru trasy i uzgodnienia taktyki.

11 kwietnia para Korszunow–Urubko podeszła do PBO.

12 kwietnia para Korszunow–Urubko wyszła do wytyczenia trasy przez lodospad u podstawy lewej części ściany. Spotkały ich tu lody rozpadliny i seraki, przez które wytyczenie drogi było niebezpieczne. Na wysokości około 5500 m uczestnicy doszli do ogromnej szczeliny brzeżnej, dalszy ruch przez którą był niemożliwy, i zawrócili. Tego dnia do PBO podeszła para Moro–Tassi. Wszyscy zanocowali u podnóża góry.

13 kwietnia grupa ruszyła na trasę. Teraz było postanowione zacząć u podnóża skalnego kontrofosu. Przodem szli Moro–Tassi, para Korszunow–Urubko podnosiła wyposażenie i dokonywała ubezpieczenia. Droga grupy biegła pomiędzy skałami kontrofosu i lodospadem. Skalna ścianka wysokości 20 m (odcinek R7) była trudna, i w sumie tego dnia było zawieszone 300 m poręczówek. Było osiągnięte krawędź lodowego płaskowyżu. Pod wieczór wszyscy uczestnicy zeszli do BO.

14 kwietnia — dzień wypoczynku.

15 kwietnia para Urubko–Korszunow kontynuowała pracę na trasie, wychodząc z BO. Z lodowego płaskowyżu (odcinek R10) skręcili w prawo i po systemie lodowych żlebów posuwali się po lodzie z zawieszeniem poręczówek (odcinki R11–R15). Strome odcinki lodu były pokonywane za pomocą lodowego „strzemienia”. Na wysokości 5900 m wyszli na grzbiet (odcinek R16), po którym zawiesili jeszcze 75 m poręczówek, i zeszli do PBO.

16 kwietnia — dzień wypoczynku.

17 kwietnia para Tassi–Moro podeszła do PBO.

18 kwietnia Tassi i Moro, idąc po poręczówkach, osiągnęli wysokości 5900 m, wyrąbali plac w lodowo-śnieżnym grzbiecie i ustawili namiot.

19 kwietnia kontynuowali obróbkę trasy. Po lodowym stoku przez serię stromych skalnych ścianek wyszli na skalny grzbiet (odcinki R18–R23). Tu ruch był utrudniony przez złą pogodę. Wspinaczka prawie wyłącznie po mikście, i po bastionie „Żelazko” (odcinek R22) para przepracowała aż do wysokości 6150 m i wróciła do miejsca noclegu. Samopoczucie normalne.

20 kwietnia wszyscy wypoczywali w BO.

21 kwietnia para Urubko–Korszunu wyszła do PBO.

22 kwietnia Urubko i Korszunow weszli do namiotu na ścianie, rozebrali go i poszli wyżej. Po zakończeniu poręczówek przeszli jeszcze 50 m (odcinki R24–R27) i znaleźli odpowiednie miejsce dla ustawienia placu dla dwóch osób (odcinek R27). Tu ustawili namiot i zanocowali. Pogoda pogorszyła się, i po obiedzie zaczął padać śnieg.

23 kwietnia przy złej pogodzie zaczęli obróbkę trasy. Tu żebro uchodzi w pas wystających skał o około 70 m różnicy wysokości, który jest przerwany na lewo odgałęzieniem przypominającym komin. Było postanowione spróbować w tę stronę. Odchodząc 80 m w lewo po serii płyt oblanych lodem (odcinki R28–R31), para Urubko–Korszunow pokonała występującą ściankę 15 m (odcinek R32). Wspinaczka prawie wyłącznie po kombinowanym reliefie (mikst). Tylko występ był przechodzonym bez lodowych młotków. Na tym było postanowione skończyć, i pod wieczór uczestnicy wrócili do namiotu. Cały dzień silna niepogoda. Samopoczucie normalne.

24 kwietnia dwudniowy opad śniegu spowodował nagromadzenie śniegu na górnej części góry, i przemieszczanie się w kierunku komina stało się bardzo niebezpieczne. Całą noc wokół namiotu spadały lawiny. Pierwszą połowę dnia spędzili na oczekiwaniu na poprawę pogody. Jednak, otrzymawszy przez radio zły prognoz pogody, podjęli decyzję o schodzeniu. Wieczorem przybyli do PBO.

25 kwietnia para Korszunow–Urubko wróciła do BO.

26 kwietnia grupa w komplecie zeszła do doliny ku osadzie Chukung na wysokość 4700 m.

27 kwietnia — dzień wypoczynku.

28 kwietnia — grupa wróciła do BO.

29 kwietnia była przeprowadzona przygotowanie do wyjścia. Wzmocnienie wiatru na wysokości doprowadziło do poprawy pogody.

30 kwietnia trójka Moro–Tassi–Urubko wyszła do PBO. Korszunow, nie mając zezwolenia na wejście od Ministerstwa Turystyki Nepalu, był zmuszony pozostać w BO na łączności radiowej i ubezpieczeniu.

1 maja uczestnicy ataku weszli po poręczówkach do namiotu na wysokość 5200 m, i para Urubko–Moro kontynuowała obróbkę trasy. Trzeba było lazić przy silnym wietrze i zimnie po płytach. Za półtorej godziny pracy było przejdzięte 25 m. Skały tu były bardziej łagodne, ale mocno zniszczone (odcinki R33–R35). Po tym ubezpieczający mocno zmarzł, i uczestnicy wrócili do obozowiska.

2 maja do obróbki wyszła para Urubko–Tassi. Silny wiatr i chłód przy czystym niebie. Przez występującą ściankę (odcinek R36) i zniszczony narożnik (odcinek R38) po 25 m wspinaczki para doszła do lodowego żlebu (odcinek R41). Po nim przepracowali jeszcze 60 m aż do „dachu” góry, i na tym poręczówki się skończyły. Po południu para wróciła do namiotu. Samopoczucie dobre.

3 maja grupa posunęła się naprzód. Na „strzemieniu” lider pracował po lodzie 60–65° z dwoma linami 8 mm (odcinek R42). Przez 100 m trzeba było pokonać skalny pas wysokości 20 m (odcinek R43). Dalsza droga też biegła po lodzie. Przed obiadem uczestnik Tassi poczuł się źle, zaczął się poruszać ciężko i wolno. Zamierzając pracować bezpośrednio w górę, grupa była zmuszona skręcić w lewo, na wariant zapasowy, w stronę grzbietu. Po firnowej terasie (odcinek R48) przez 150 m doszli do komina (odcinek R49), i po nim już w ciemności wyszli na grzbiet na wysokości około 6700 m. Ustawili namiot.

4 maja atak szczytowy przeprowadzali w zespole po firnowym grzbiecie (odcinki R50–R52). Poruszając się jednocześnie, doszli do wierzchołka o 11:15 czasu nepalskiego. Zejście po drodze podjazdu — do namiotu.

5 maja zejście było przeprowadzane po Północnym grzbiecie góry na przełęcz. Tu trzeba było zorganizować 200 m zjazdu na linie przez występujące skały — z wyciąganiem. Od przełęczy znaleźli ślady poprzednich ekspedycji, i, idąc po starych hakach i resztkach, trójka po 23 poręczówkach zeszła u podnóża góry. Tu spotkali grupę pomocników na czele z Korszunowem, i o 22:30 przybyli do Bazy obozu ekspedycji.

Wypadków, kontuzji nie było. Łączność radiowa była przeprowadzana regularnie.

Rozbiór wejścia

Urubko D. — w sumie trasa odpowiada kat. trudn. 6A. Przy tym, że wszyscy uczestnicy byli z różnych szkół alpinizmu, każdy zdołał znaleźć swoje miejsce w zespole i popracować na wspólny sukces.

Oczywiście udział w wejściu B.S. Korszunowa znacznie wzmocnił naszą ekspedycję, i szkoda, że jemu nie było dane przebywać na szczycie.

Pochłonąłem dla siebie bogate doświadczenie ze szkoły radzieckiego alpinizmu. Również bardzo przyjemnie, że udało się popracować naprzód na trudnych odcinkach trasy.

I to, że kazachscy sportowcy mogli pracować na nowej trasie w Himalajach — po 13-letniej przerwie.

Tassi B. — Dobra robota na dobrej górze. Wszyscy uczestnicy są dobrze przygotowani. Czuć niezawodność i zapas wytrzymałości grupy. Najważniejsze — systemy wartości ludzi się pokrywają.

Korszunow B.S. — Było mi dobrze pracować na ścianie z tym zespołem. Oczywiście powstawały trudności w komunikacji z powodu nieznajomości angielskiego lub włoskiego języka, ale to drobiazg.

Moro S. (kierownik) — Zgodnie z moją zasadą zawsze jestem gotowy pracować pierwszy lub ostatni. Rozwiązywać taktyczne jak i techniczne zadania. Dobrze, że poradziliśmy sobie wszyscy razem z tym, co przeciwstawiła nam góra. Trasa jest bardzo efektowna, i całkiem możliwe, że to jedna z najlepszych tras, zrobiona wiosną 2004 roku w Himalajach. Jestem bardzo wdzięczny B.S. Korszunowowi za wsparcie doświadczeniem i mistrzostwem, bardzo szkoda, że z powodu administracyjnych przyczyn taki wybitny sportowiec musi ponieść stratę. Schemat trasy w symbolach UIAA (sprzętu technicznego nie stosowano)img-3.jpeg img-4.jpeg img-5.jpeg

Sprawozdanie fotograficzne z trasy

img-6.jpeg

Baza obóz ekspedycji na wysokości 5100 m. Szczyt Kali-Hiмал — na dalszym planie.

img-7.jpeg

Początek trasy (odcinek R1). Przodem cała ściana.

Simone Moro na górnej części odcinka R7. Wspinaczka po mikście. Silny wiatr na ścianie. Na zakończeniu odcinka R16 pracuje Bruno Tassi. W centrum zdjęcia czarnym trójkątem jest wyróżniony bastion „Żelazko”.

img-8.jpeg

Bastion „Żelazko” — odcinek R22. Na skale Bruno Tassi.

img-9.jpeg img-10.jpeg

Namiot na 6200 m (odcinek R27) po opadach śniegu.

Kluczowe odcinki trasy — centrum ściany.

img-11.jpeg

Praca przy złej pogodzie u pasa wystających skał. Trawers po odcinkach R28–R31 pokonuje Denis Urubko.

Na obróbce odcinków R34–R39 para Urubko–Tassi. „Dach” góry. Pierwszy po lodzie na odcinku R42 z „lodowym strzemieniem” lezie Denis Urubko. Na asekuracji Bruno Tassi.

img-12.jpeg

Na szczycie Kali-Hiмал Simone Moro i Bruno Tassi. Z tyłu — Lhotse, z lewej w grzbiecie — Nuptse. W lewej części zdjęcia na dole — Island Peak.

img-13.jpeg

Zejście Simone Moro po kominie na podwójnej linie.

Załączone pliki

Źródła

Komentarze

Zaloguj się, aby zostawić komentarz