PataGonia: samotne wejście na Torre del Paine

Dwa lata po pierwszym swobodnym przejściu legendarnej drogi Riders on the Storm na Centralnej Wieży https://summitx.info/ru/objects/peaks/12763116/about ↗, Stefano Ragazzo dokonał rzeczy niemożliwej: pierwsze solo-przejście drogi. Włoch spędził 15 dni w samotności na ścianie, pokonując technicznie bardzo trudne odcinki, okropną pogodę i problem z odmrożeniem palców stóp.

Ragazzo wspinał się od 21 lutego do 7 marca. „Po raz pierwszy w życiu walczyłem o coś więcej niż tylko o szczyt: o swoje życie, lub raczej o stałą myśl, pragnienie powrotu w objęcia mojej dziewczyny” – wyznał Ragazzo w mediach społecznościowych. „Ta myśl trzymała mnie przy życiu i prawdopodobnie była głównym powodem, dla którego mogę teraz pisać te słowa”.

Najtrudniejsza droga

Droga Riders on the Storm, po raz pierwszy przebyta w 1991 roku przez Niemców Kurta Alberta, Bernda Arnolda, Norberta Bätza, Petera Dittricha i Wolfganga Güllicha, reprezentuje 38-wejściową, 1300-metrową linię po wschodniej ścianie Centralnej Wieży Torres del Paine w Patagonii. Trudność drogi ocenia się na VI 5.12d (skala europejska 7c), A3. Częste spadające kamienie i lawiny śnieżne znacznie zwiększają niebezpieczeństwo.

Droga obejmuje trudny odcinek z użyciem ITO, po którym następuje duży huśtawka przez gładką ścianę na 16. wejściu, oraz ogromny daszek na 26. wejściu. W ciągu 35 lat od pierwszego wejścia droga została powtórzona tylko trzy razy. Dopiero potężnemu zespołowi Seana Villanueva O'Driscolla, Nico Favresse, Ziba Vanha i fotografa Drew Smitha udało się w końcu przejść ją swobodnym wspinaniem. Wszystko to mówi o tym, że droga jest wystarczająco trudna, by odstraszyć wiele topowych zespołów. Solo-wspinaczka wydawała się niemożliwa.

Cudem uniknąwszy śmierci

Typowy patagoński sztorm uderzył w ścianę podczas wspinaczki Ragazzo. W pewnym momencie wydarzyło się najgorsze: podmuch wiatru uderzył w platformę, wywracając go do góry nogami. To pozostawiło Ragazzo, który spał wewnątrz, wiszącym w próżni z nogami splątanymi w szelkach, obserwującym, jak część jego sprzętu i jedzenia ucieka w przepaść.

„Pomyślałem, że to koniec” – napisał. Reszta nocy była epicka: całą noc spędził na małej półce, trzymając się liny, czekając, aż sztorm minie. Ciągle poruszał nogami, aby je rozgrzać, i trzymał górną część śpiwora, aby nie odleciał.

Przeżył, kontynuował wspinaczkę i osiągnął szczyt następnego dnia o 12:40. Ironia polegała na tym, że pogoda się poprawiła, a Ragazzo stał na szczycie w bezwietrzny, słoneczny dzień.

Obecnie alpinista wypoczywa w Puerto Natales, Chile. Obiecał opublikować serię bardziej szczegółowych relacji o szczegółach wspinaczki, która zajęła dwa tygodnie i prawie kosztowała go życie. W 2024 roku Ragazzo dokonał również pierwszego solo-przejścia drogi Eternal Flame na https://summitx.info/ru/objects/peaks/20092868/about ↗ w Pakistanie.

Źródło: ExplorersWeb ↗, Angela Benavides

Komentarze

Zaloguj się, aby zostawić komentarz