PASAZPORT WSPINACZKI

  1. Klasa wspinaczki: techniczna
  2. Rejon wspinaczki: Kaukaz Zachodni
  3. Trasa wspinaczki: Zach. Dombaj-Ulgen (4037 m) (5B kat. sł.) od południa przez zielony kontrefort.
  4. Charakterystyka wspinaczki: różnica wysokości 950 (do grzebienia) + 100 = 1050 m. Średnie nachylenie 60°. Długość trudnego odcinka 350 m.
  5. Wbite haki:
    • skalne 102
    • lodowe —
    • śrubowe —
  6. Liczba godzin marszu: 27 + 4 godz. przygotowania 2. dnia + 30 min. do wierzchołka.
  7. Liczba i charakter noclegów: 3 noclegi
    1. i 2. dobre, 3. — siedzący w namiocie.
  8. Nazwa zespołu: Zespół obozu alpinistycznego „Dom-baj” CSSSDO „Burewiestnik”
  9. Nazwisko, imię, patronim lidera i uczestników oraz ich kwalifikacje: CHUBIJEW Naurus Magometowicz — lider 1-szy sp. razrjad PADWA Leonid Grigorjewicz — uczestnik 1-szy sp. razrjad KAJDANOWSKI Michaił Naumowicz — KMS KOROTKOW Wadim Aleksandrowicz — MS MŁOCZNIKOW Jefim Isakowicz — KMS WICIEW Wiaczesław Wiktorowicz — 1-szy sp. razrjad
  10. Trener zespołu: MAGOMEDOW Chadżik Kurmanowicz
  11. Data wyjścia na trasę i powrotu: 7–11 sierpnia 1975 r. img-0.jpeg

Zachodni Dombaj-Ulgen od południa

Uwagę zespołu alpinistów o/l „Dombaj” zwróciła kilometrowa pionowa południowa ściana w. Zach. Dombaj-Ulgen. Znana trasa, prowadząca na wierzchołek Zachodni od południa, przebiega przez szerode muldę skalną z wyjściem na prawo od wierzchołka. Wybrana trasa znajduje się znacznie na lewo i wyprowadza na grzebień na lewo od wierzchołka. Wyjście na grzebień to ściana pionowa, a miejscami przewieszona. Najbardziej logicznym początkiem tej trasy jest „zielony kontrefort” (nazwa wynika z obecności trawy na półkach dolnej, niezbyt stromej (45°) części). 2–3 sierpnia pod południową ścianą znajdowała się grupa zwiadowcza (Wiciew, Padwa), która obejrzała i sfotografowała trasę, obserwowała tryb życia ściany (kamieniopady nie zostały odnotowane). Na wysokości 300 m od lodowca kontrefort uchodzi w jasnobrunatną ścianę z przewieszonymi występami. Plan taktyczny przewidywał:

  • nocleg pod tą ścianą z jej opracowaniem;
  • drugi nocleg — pod wierzchołkową ścianą;
  • trzeci nocleg — na grzebieniu CDSA–Zach. Dombaj.

Przygotowanie techniczne grupy pozwoliło przebyć w pierwszym dniu najtrudniejsze 160 metrów ściany bez przygotowania i zanocować w skalnym kanionie lewej części żółtej ściany. Drugiego dnia pionowa wierzchołkowa ściana 200 m wymagała obróbki i kiedy przednia dwójka obrobiła 120 m trasy, pozostała grupa przygotowała na półce pod ścianą nocleg. Nocna burza z gradem opóźniła możliwy wymarsz o 5 godz, i następną noc zespół spędził na grzebieniu CDSA–Zach. Dombaj, siedząc w namiocie. W dobrej pogodzie można planować nocleg na trasie 46 (według Sasorowa) w rejonie trójkąta.

Zespół miał ze sobą:

  • sprzęt tytanowy
  • haki skalne kombinowane i korytkowe
  • haki śrubowe
  • śruby
  • drabinki.

Ponieważ południowa ściana Zach. Dombaj-Ulgena znajduje się za Przełęczą Domba-jską i nie ma z nią bezpośredniej łączności radiowej z o/l „Dombaj”, zespół został wyposażony w grupę obserwacyjną, z którą utrzymywał stałą łączność za pomocą radiostacji „Witalka-M”. Obserwatorzy prawie cały czas utrzymywali z nami łączność wizualną i łączność z obozem ani razu nie została przerwana. Obserwatorami byli wykwalifikowani alpinisci o/l „Dombaj”:

  • Tania Makarowa
  • Sasza Sawin
  • Wania Tulaiew

II. Opis przebytej trasy

7 sierpnia 1975 r. grupa w składzie sześciu uczestników wspinaczki i trzech obserwatorów wyszła z a/p „Dombaj” w kierunku „noclegów ptysskich”. Po wejściu na przełęcz „Domba-jską”, grupa zorganizowała biwak na wypłaszczeniu po północnej stronie przełęczy. Chubijew i Padwa razem z dwoma obserwatorami weszli na przełęcz, aby jeszcze raz pokazać obserwatorom trasę planowanego wejścia, uzgodnić punkty, z których będą utrzymywać łączność z grupą i obozem. 8 sierpnia o 5:00 grupa wyszła z biwaku i rozpoczęła schodzenie z przełęczy Domba-jskiej na południe ku podstawie zielonego kontrefortu. Lodowiec jest mocno poprzecinany, wędrujemy pomiędzy szczelinami, aż wreszcie docieramy do ranczuklufta i go pokonujemy. O 6:15 zaczynamy pracę na skałach zielonego kontrefortu.

R1: Od podstawy kontrefortu prosto w górę po niewyraźnie zaznaczonym grzebieniu. Skały średniej trudności. Ubezpieczenie hakowe. Miejscami trafiają się krótkie ścianki (3–5 m) i nawet niewielkie przewieszenia, na których organizuje się poręczowe. Grzebień wyprowadza do stromego wzniesienia zielonego kontrefortu. Trudne skały:

  • Pierwszy idzie w butach trekkingowych;
  • Pozostali idą po poręczówce (dwie liny). Następnie zaczynamy przemieszczanie się w lewo i w górę ku podstawie żółtej ściany. Podczas rozpoznania trasy od razu było jasne, że żółta ściana, przerażająca swoją stromizną, będzie jednym z kluczowych miejsc. Teraz możemy się jej dobrze przyjrzeć. Z dwóch wytyczonych wcześniej tras wybieramy tę, która prowadzi w lewo — w górę, ku krawędzi głębokiego kanionu (rozpadliny). Traversujemy wzdłuż żółtej ściany 40 m i podchodzimy do jej lewej części. Długość R1 — 500 m. Średnie nachylenie 50°. Na odcinku wbito 17 haków skalnych. Przemieszczanie się jest głównie naprzemienne, miejscami, jak wspomniano wyżej, organizowano poręczówkę. Pierwszy w grupie na całej długości trasy szedł na podwójnej linie, miał ulżony plecak i poruszał się bez niego tylko na odcinkach R2 i R5.

R2. Po krótkim odpoczynku o 12:00 zaczynamy wspinaczkę na żółtą ścianę. Jako pierwszy idzie Leon Padwa. Idzie w butach trekkingowych, bez ruku, obwieszony całym arsenałem haków. Pierwszą linę Leon pokonuje prosto w górę po stromych, miejscami przewieszonych skałach, średnie nachylenie jest bliskie 90°, i osiąga poziomą półkę (4 haki). Tu organizuje stanowisko ubezpieczeniowe. Druga lina — travers po półce w lewo i nie dochodząc do jej końca, w górę (10 m) po bardzo trudnych skałach, dalej skrajnie trudny travers w lewo i przez przewieszone skały — wyjście do wewnętrznego kąta z przewieszonymi skałami (7 haków). Trzecia lina idzie nieco w lewo, a następnie prosto w górę po stromych, bardzo trudnych skałach do głębokiego wewnętrznego kąta ze sklepieniem. Ściany wewnątrz kąta są wilgotne (4 haki). Czwarta lina: spod przewieszonych skał w lewo (bardzo trudne wyjście) i dalej w górę po stromych skałach aż do kanionu z grotą i potokiem (5 hakow). Tu znajduje się płaszczyzna, na której można urządzić nocleg. Potok w kanionie — jedyne miejsce na trasie, gdzie jest woda. Z dołu dno rozpadliny nie jest widoczne i o istnieniu potoku można było się tylko domyślać. Dlatego wzięliśmy ze sobą niewielki zapas wody, z którego teraz możemy się uwolnić. Docierając do potoku, Leon krzyczy do reszty, że można pić nie oszczędzając wody. Pić strasznie się chce, gdyż jest piękna pogoda i słońce rozgrzewa skały południowej ściany. Pierwsza dwójka osiąga płaszczyznę o 16:00, ostatni w grupie Sławą Wiciew wchodzi o 19:10. Wyciąganie haków na przebytym odcinku było niezwykle trudne. Stosując wahadła i odciągi z liny pomocniczej, Sławą pozostawił niewyciągniętym tylko jeden hak, wbity podczas traversu wewnętrznego kąta. Długość R2 w poziomie — 150 m, średnie nachylenie 80°, wbito 20 haków. Pierwszy pokonał ten odcinek w wolnym stylu bez sztucznych punktów oparcia, pozostali wchodzili po poręczówce ze szczękami i strzemionami, plecaki nie były wyciągane, gdyż ich waga nie przekraczała 12–15 kg. Na płaszczyźnie ułożono pierwszy kopiec kontrolny.

Drugi dzień wspinaczki — 9 sierpnia 1975 r. Wymarsz o 7:00. R3. Od noclegu zaczynamy wspinaczkę prosto w górę w prawej części kanionu, po stromych, wygładzonych skałach (60–70°) z pojedynczymi przewieszonymi partiami (3–5 m), a następnie uchodzimy w prawo na grań (3 liny). Wbitych jest 13 haków, skały trudne. Następnie poruszamy się po grani. W górnej części grani przechodzimy w lewo do potoku i wchodzimy po lewej ścianie kanionu na górę wzniesienia zielonego kontrefortu (3 liny — 8 hakow). Istnieje wariant wejścia po grani bez traversu potoku w lewo, prosto pod wierzchołkową turnicę Zachodniego Dombaj-Ulgena. W górnej części wejścia jest dużo ruchomych kamieni! Długość R3 w poziomie — 350 m, średnie nachylenie 60°, wbitych haków — 33. Pierwszy szedł w wolnym stylu, pozostali po poręczówce z plecakami. Wyszliśmy na górę wzniesienia o 12:00.

R4. Góra wzniesienia zielonego kontrefortu to szeroka skalna mulda, ograniczona całkowicie pionową, miejscami nawet wklęsłą ścianą grzebienia Zachodniego Dombaju. Po muldzie, poruszając się jednocześnie, przechodzimy pod turnicę wierzchołka Zachodniego (3 liny). Pogoda zaczęła się psuć. Pojawił się gęsty mgła. Trudno było wybrać dalszą drogę. Na szczęście podczas odpoczynku po przejściu R3 widoczność była doskonała i udało nam się wytyczyć trasę wspinaczki na wierzchołkową turnicę. U podnóża ściany znajdujemy półkę, gdzie można rozpiąć namiot. Podejmujemy decyzję o rozpoczęciu zwiadu i obróbki dalszej drogi. O 13:30 dwójka Padwa — Korotkow rozpoczęła obróbkę wierzchołkowej turnicy.

R5. Od półki pod wierzchołkową turnicą Leon Padwa wchodzi najpierw w górę, a następnie przechodzi na prawą stronę turnicy. Trudne skały, nachylenie 85°, wbito 6 haków (1 lina). 2. lina: po prawej stronie turnicy. Najpierw po krótkiej półce, a potem po pionowym wewnętrznym kącie prosto w górę (bardzo trudna wspinaczka). W górnej części — przewieszone skały. Wbitych jest 8 haków. 3. lina:

  • Travers w prawo na 3 m pod przewieszonymi skałami
  • Dalej wejście w górę po stromych, mocno zniszczonych skałach (bloki)
  • Wbitych jest 4 haki Po zawieszeniu 3 lin dwójka o 17:30 wraca na „płaszczyznę”. Dalsze wyjście na górę pozostaje problematyczne. Droga do końca nie jest widoczna, tylko w rozdarciach mgły to niespodziewanie blisko, to niewiarygodnie daleko, pojawia się góra grzebienia. Na płaszczyźnie układamy kopiec kontrolny i szykujemy się do noclegu (zdjęcie).

Trzeci dzień wspinaczki — 10 sierpnia 1975 r. W nocy zaczęła się silna niepogoda: burza, duży grad. Warstwa gradu na płaszczyźnie przekraczała 10 cm. Grad, a potem krupa nie ustawały do 9:30. Następnie krupa ustała, zaczęły pojawiać się pojedyncze prześwity w chmurach i grupa zdecydowała się kontynuować wspinaczkę. Wymarsz o 10:30. Do 12:00 pierwsza dwójka przebyła 3 liny poręczowe i po otrzymaniu wolnej liny rozpoczęła dalszą wspinaczkę (o 14:00). Silny wiatr, bardzo zimno.

Kontynuacja R5

  1. lina: wejście prosto w górę po stromych, miejscami przewieszonych skałach. Charakter skał: pochyłe półki, balkony z przewieszonymi ścianami i niewielkie półki. Wbitych jest 6 haków. 5. lina wyprowadza w niewielkie obniżenie w grzebieniu na lewo od wierzchołka Zachodniego. Nachylenie ostatniej liny sięga 90°, trzy przewieszone odcinki. Wspinaczka skrajnie trudna. Wbitych jest 8 haków. Na tym odcinku trzeba było wyciągać plecaki. Pierwsza dwójka osiąga grzebień o 18:00. O 20:00 cała grupa zbiera się na grzebieniu. Tuż szykujemy się do noclegu. R5 okazał się najtrudniejszym miejscem trasy. Całkowita długość w poziomie — 200 m, średnie nachylenie 85°. Wbitych haków 32. Pierwszy przebył cały odcinek w wolnym stylu, pozostali weszli po poręczówce, posługując się strzemionami.

Czwarty dzień wspinaczki — 11 sierpnia 1975 r. Rano, o 7:30 grupa bez ruku weszła po grzebieniu na wierzchołek Zachodni Dombaj-Ulgen (8:00) i pozostawiwszy kartkę, zeszła do noclegu. Stąd trasą Sasorowa (45 k.t.) wszyscy zeszli na noclegi ptysskie do 17:00 i stamtąd — do o/l „Dombaj”. img-1.jpeg

Odcinek 2 „Żółta ściana”

img-2.jpeg

Tabele podstawowych charakterystyk trasy wspinaczkowej

img-3.jpeg

Odcinek 5. Druga lina obróbki

Załączone pliki

Źródła

Komentarze

Zaloguj się, aby zostawić komentarz