Paszport wejścia

  1. Centralny Karakorum, górne partie lodowca Baltoro.

  2. Pik Broad (8047 m), południowo-zachodnia ściana, pierwsze wejście

  3. Zgłoszone jako - 6B kategorii trudności

  4. Charakter trasy - kombinowany

  5. Różnica wysokości na trasie - 3247 m Długość trasy - 6067 m Długość odcinków: V kat. trudn. - 93 m, VI kat. trudn. - 12 m. Średnie nachylenie: główna część trasy (odcinki R18–R70) - 54°, całość trasy - 31,5°.

  6. Pozostawiono haków na trasie: w sumie - 0, haków wierconych - 0

    Użyto haków:

    SkШлLśwElem. zakl.Fr
    460613031
    20011
  7. Czas pracy zespołu na trasie: 97 h 30 min

  8. Uczestnicy: Uрубко Denis — МСМК Samojłow Siergiej — KMS

  9. Trenerzy zespołu: Samojłow Siergiej — trener CSKA Kazachstanu, Gorbunow Jurij — trener CSKA Kazachstanu

  10. Wyjście na trasę: 18 lipca 2005 r. 13:00 Szczyt: 25 lipca 2005 r. 11:30. Zejście do B/L: 25 lipca 2005 r. 20:30

img-0.jpeg

Trasa po południowo-zachodniej ścianie Broad Peak, pokonana przez zespół CSKA Kazachstanu

Zdjęcie trasy z Zachodu–Południowego Zachodu, z odległości ok. 6000 m od ściany.

img-1.jpeg

Rysowany profil trasy

img-2.jpeg

Mapa-schemat rejonu wejścia

img-3.jpeg

Harmonogram wejścia

img-4.jpeg

Uwaga: w dniu ataku szczytowego 25 lipca pogoda była jasna tylko powyżej 7600 m, niżej wszystko było przesłonięte zachmurzeniem, i padał śnieg. Co więcej, powyżej warstwy chmur wiał silny wiatr – ok. 80 km/h.

Krótki opis rejonu wejścia

Broad Peak znajduje się w systemie Karakorum (Czarna osypisko), części ogólnego systemu azjatyckich gór – węzła. Karakorum jest "węzłowym" punktem górskich grzbietów (Pamir, Kunlun, Himalaje, Hindukusz) i jest znany ludziom od bardzo dawna. Przez pięciotysięczne przełęcze i po odnogach tych gór przebiegały karawanowe szlaki z Chin i Indii na Zachód. Naukowymi badaniami tych gór w okresie ekspansji Anglii w Azji zajmowali się angielscy geodeci, którzy nadali nazwy większości lokalnych detali rzeźby terenu, w tym również szczytom.

Warunki pogodowe tutaj nie są tak silnie uzależnione od cyklonów monsunowych jak w Himalajach, choć ich wpływ tutaj jest odczuwalny. Szczególnie widoczny jest zimowy monsun, dzięki bliskości Wyżyny Tybetańskiej i pustyni Gobi. Latem, ze względu na oddalenie od oceanu, Karakorum nie otrzymuje głównej masy opadów, które spadają na równinach i w przedgórzach, co powoduje bardziej suchy klimat niż w Himalajach. Jednak mimo wszystko, właśnie latem tutaj gromadzi się ogromna ilość śniegu, który tworzy współczesne zlodowacenie Karakorum. Dolinne lodowce osiągają tutaj 50 km długości: Siachen, Biafo, Baltoro.

Dzięki względnej młodości systemu górskiego i wytrzymałości budujących go skał, rzeźba terenu jest tutaj skrajnie rozczłonkowana, alpejska, z wyraźnie zaznaczonymi szczytami, grzbietami i głębokimi dolinami. Różnice wysokości są ogromne: tak Broad Peak (8047 m) wznosi się nad Concordia (4600 m) prawie na trzy i pół kilometra. Szczyt K2 (8611 m) wznosi się od podnóża (5100 m) o ponad 3500 m.

Głównym sezonem wspinaczkowym jest tutaj lato. Jest to spowodowane słabością letniego monsunu i tym, że surowy zimny klimat gór, położonych znacznie dalej na północ niż Himalaje, nie pozwala na dużą aktywność w pozostałych porach roku.

Broad Peak (druga nazwa Falchan Kangri) – dwunasty co do wysokości szczyt świata – znajduje się w górnych partiach lodowca Baltoro, tworzaącym się z dopływów Godwin-Austen, Falchan. To miejsce nosi nazwę Concordia i jest położone na wysokości 4600 m n.p.m. Grzbiet łańcucha Gaszerbrum ciągnie się w kierunku południkowym, i znajdują się w nim grupa samodzielnych szczytów: Broad Peak, Gaszerbrumy 6–1 (ostatni posiada również samodzielną nazwę Hidden Peak).

Próby zdobycia Broad Peak przed II wojną światową nie były podejmowane. Przytaczane były jedynie teoretyczne wypowiedzi na temat możliwości wejścia na niego trasami od zachodu przez O. Direnfurta i innych badaczy. Wszystkie umysły były wówczas zajęte:

  • Everestem jako najwyższym punktem Himalajów i planety;
  • K2 jako drugim co do wysokości szczytem świata, najwyższym punktem Karakorum;
  • Niemcy "zaczylili się" na Nanga Parbat.

Po raz pierwszy Broad Peak został zdobyty w 1957 roku przez austriacką ekspedycję. Był to pierwszy zespół w Himalajach, który zrezygnował z użycia wysoko-wysokościowych tragarzy, i w minimalnym składzie pracował na stokach tak ogromnej góry. 9 czerwca 1957 r. Schmuk, Wintersteller, Diemberger i Buhl osiągnęli najwyższy punkt masywu. Obecnie droga ich wejścia nazywana jest klasyczną i jest trasą wspinaczkową dla ogromnej większości alpinistów.

Południowo-zachodnia ściana jest naprzemiennie ułożonymi pasami skał i lodu. Szczególnie jest to widoczne w dolnej części, a powyżej siedmiu tysięcy metrów ogólne nachylenie, pozostając praktycznie takie samo, nie pozwala na tworzenie się tutaj lodowca, i cała trasa jest skalna. Szczególnie nieprzyjemnym momentem na tych odcinkach było to, że przez miliony lat schodzące tutaj lawiny i drobne kamienie maksymalnie wygładziły rzeźbę terenu. Płyty i bastiony są praktycznie pozbawione pęknięć, przeplatając się gładkimi korytami. Gromadzenie się tutaj śniegu maksymalnie utrudniło pracę — co, nawiasem mówiąc, odnosi się do całej trasy. Mając zachodnią orientację, przyjmuje ona na siebie opady atmosferyczne, które w postaci śniegu nalepiają się wszędzie, gromadząc się nawet pod gzymsami i na pionowych odcinkach.

Skały budujące Broad Peak to marmurizowane wapienie i łupki. To powoduje:

  • różną barwę odcinków trasy – od żółtej do czarnej;
  • różną strukturę skał.

W wyniku wytrzymałości budujących je skał, rzeźba terenu jest stosunkowo słabo rozczłonkowana i zniszczona, żywych kamieni jest mało. Przy widocznej małej ilości pęknięć, mimo wszystko, są one wystarczające do organizacji punktów ubezpieczenia. Wspinaczka po rzeźbie terenu jest niezawodna, choć niezwykle napięta, ponieważ zaczepy są przeważnie drobne. Obecność w dolnej i środkowej części ściany lodospadów zwiększa obiektywne niebezpieczeństwo pokonania trasy, co wymaga od wspinaczy:

  • starannego przestrzegania reżimu pracy – rano;
  • konieczności stylu alpejskiego, aby uniknąć wielokrotnego przechodzenia u podnóża ściany;
  • wysokiej szybkości pracy.

Przygotowania do wejścia

Funkcjonalna przygotowania dwójki odbywały się na sportowych bazach CSKA Kazachstanu – w mieście Ałmaty i dolinie Tujksu na wysokościach 2400–4000 m. Treningi są prowadzone przez cały rok, i mają regularny i napięty charakter. Ponadto, uczestnicy są żołnierzami CSKA, co daje im możliwość swobodnego regulowania harmonogramu przygotowań. Techniczna część przygotowań obejmowała trening technik skalnych na skałodromie rzeki Ili, na naturalnym reliefie, i podczas wejść w zimowych warunkach wysokogórza Tienszan.

Bezpośrednie przygotowania obejmowały:

  1. udział w Zimowych Mistrzostwach miasta Ałmaty (trasy 4A–4B kat. trudn.) w dolinie Tujksu.
  2. zimowy zbiór w dolinie Ala-Arcza (trasy 5A kat. trudn.).
  3. zawody w alpejskim duecie – szybkie wejścia po trasie z różnicą wysokości 300 m i po skałach.
  4. półtoramiesięczny zbiór skałkowo-wspinaczkowy (kwiecień–maj) w uroczysku Tamgały-Tas, przy udziale w dwóch zawodach, w tym również w "dombajskich pętlach".

Przeprowadzenie wejścia (ekspedycji)

5 lipca został założony Bazy Obóz (BО) ekspedycji na wysokości 4700 m u zbiegu lodowców Godwin-Austen i Falchan. Tutaj, na morenie, była wygodna i bezpieczna platforma dla namiotów.

6–8 lipca zespół przeprowadził kilka wyjść wzdłuż prawego (orfograficznie) brzegu lodowca Falchan w celu wizualnego zapoznania się z planowaną trasą, i dotarł do wysokości 5200 m.

9–10 lipca odbyła się przygotowanie do wyjścia, i ostatnie dyskusje na temat wyboru trasy i uzgodnienia taktyki, w trakcie których:

  • włoscy uczestnicy podjęli decyzję o próbie wejścia na Broad Peak zwykłą trasą;
  • kazachscy uczestnicy podjęli decyzję o pracy na południowo-zachodniej ścianie piku Broad samodzielnie.

11 lipca para Uрубко–Samojłow weszła do Obozu 2 (6100 m) po klasycznej trasie w celu uzyskania niezbędnej aklimatyzacji.

12 lipca para weszła do Obozu 3 (7200 m) po klasycznej trasie. Nastała zła pogoda, zaczął padać śnieg.

13 lipca po noclegu alpiniści musieli rozpocząć zejście, ponieważ dalszy pobyt na 7200 m stawał się niezwykle niebezpieczny z powodu dużej ilości śniegu. Wieczorem wszyscy członkowie ekspedycji przybyli do Bazy.

14–17 lipca uczestnicy przebywali w Bazie, przygotowując się do wejścia i regenerując siły po aklimatyzacyjnym wyściu. Wszystkie te dni pogoda była zła z obfitymi opadami, co spowodowało dużą zaśnieżoność trasy.

18 lipca nastała piękna pogoda, i para Uрубко–Samojłow wyruszyła ku początkowi trasy na wysokości 4800 m. Po pokonaniu Dolnego Lodospadu lodowca Falchan, zanocowali na wysokości 5100 m u początku następnego lodospadu.

19 lipca, po przejściu lewym (orfograficznie) brzegiem lodowca, pokonaniu Środkowego Lodospadu, weszli po centrum lodowca przez Górny Lodospad ku podstawie ściany na wysokość 5500 m. Stąd po lodowym stoku, pokrytym warstwą śniegu 3–5 cm, kontynuowali wspinaczkę wzdłuż skalnej grani o charakterystycznym kształcie "Ryby", wyciągniętej ku górze. Ruch odbywał się z jednoczesnym ubezpieczeniem, i dopiero u podstawy skalnej ściany, przed wyjściem na grań w lewo, musieli przebyć jedną linę (50 m) z naprzemiennym ubezpieczeniem. Na tym bezpiecznym od spadających kamieni i lawin miejscu na wysokości 6100 m zatrzymali się na nocleg.

20 lipca kontynuowali wspinaczkę po lodowym stoku ku podstawie "Czarnego Pasa Skalnego" po przekątnej w lewo–ku górze. Pierwszy pracował z dolnym ubezpieczeniem na podwójnej linie, a drugi wchodził z górnym ubezpieczeniem po poręczach. Początek wspinaczki odbywał się po szerokim skalnym korycie, zalanym lodem. Po 50 m, obawiając się spadających kamieni i śnieżnych obsunięć z górnej części ściany, skręcili w lewo pod występ, i po pochyłej płycie wydostali się na górę "Czarnego Pasa". Skały warstwowane – łupek z głuchymi pęknięciami, słabo rozczłonkowane. Dalej po lodowym stoku ku podstawie "Żółtego Pasa Skalnego", gdzie pod osłoną centralnego bastionu, wyrąbawszy w lodzie półkę, zatrzymali się na siedzący nocleg.

21 lipca para pracowała po skałach. Marmuryzowany wapień dawał mało miejsca dla organizacji niezawodnych punktów ubezpieczenia, co było rekompensowane doświadczeniem. Skały, miejscami pionowe, były pokryte warstwą śniegu, co znacznie utrudniało pracę. Drugi uczestnik znacznie odciążył lidera, co pozwoliło mu szybciej pracować na stromych skałach. Za dzień para przebyła trzy liny (150 m) po niezwykle trudnym odcinku bastionu pomiędzy dwoma stromymi żlebami, niebezpiecznymi z powodu spadających kamieni i lawin. Nocleg zorganizowali na skalnej półce, rozpinając namiot na skalnych hakach.

22 lipca z pierwszymi oznakami świtu kontynuowali ruch ku górze, przebyli pozostały odcinek skalnego reliefu, który okazał się mocno oblodzonym, i wyszli na lodowy stok o nachyleniu ok. 50°. Wspinaczka po lodzie odbywała się na ubezpieczeniu z pojedynczej liny, używanej przez drugiego jako poręcze. Traversując w lewo, i przyciskając się do skał, wyszli spod linii możliwego spadnięcia lodowego seraka, który tutaj powstał. Wyżej niego ponownie traversowali w lewo, po mikstowych odcinkach "Okna" – odcinka niezbyt stromych skał, pozwalających ominąć bastion. Stąd, pracując prosto ku górze po lodowo-śnieżnym stoku o nachyleniu ok. 60°, wydostali się na grań, gdzie na wysokości 7000 m znaleźli niewielką platformę. Rozszerzywszy ją, ustawili namiot.

23 lipca pogoda pogorszyła się, padał śnieg, i wszystko było przesłonięte gęstą mgłą, ograniczającą widoczność do 100 m. Kontynuowaliśmy wspinaczkę po granicy między śniegiem a skałami. Ku zaskoczeniu, wspinaczka tutaj okazała się trudna, trzeba było poruszać się z ubezpieczeniem, i w niektórych miejscach zawieszać poręcze. Osiągnąwszy skalne trójkąty grani, skręcili w lewo, i po serii żlebów utkwili w stromych bastionach. Cały dzień wspinaczki po mikstowych odcinkach, ostatni z nich był bardzo trudny. Nocleg na małej pochyłej skalnej półce, w półpodwieszonym stanie na wysokości 7500 m.

24 lipca skalny stok, pokryty śniegiem, był niezwykle niebezpieczny z powodu braku dobrych punktów dla organizacji ubezpieczenia. Skały wygładzone, pochyłe, bez pęknięć. Śnieg, który padał poprzedniego dnia, nocą i cały ranek, zaczął schodzić lawinami, i trzeba było lawirować pomiędzy skalnymi graniami, szukając bezpiecznej drogi wspinaczki. Widoczność nie przekraczała 50 m. Pod wieczór wzmógł się wiatr i opad śniegu; w zapadającej ciemności para wydostała się na grań powyżej turni na 7800 m. Pod osłoną ostatniej z nich (2 m wysokości) zorganizowali nocleg na wąskiej półce.

25 lipca rozedrgane silnym wiatrem chmury opadły w dolinach. Powyżej 7600 m było jasno, i para kontynuowała ruch po śnieżno-żwirowych polach ku przedwierzchołkowemu grzbietowi. Osiągnąwszy go u znaku 7950 m, skręcili w lewo, i poszli wzdłuż grani. Śnieżne odcinki przeplatały się z turniami, nie przedstawiającymi poważnych problemów. O 11:30 według czasu pakistańskiego Uрубко i Samojłow dotarli do najwyższego punktu masywu Broad Peak (8047 m).

Zejście odbywało się po klasycznej trasie:

  • najpierw na północ po skalnym grzbiecie do przełączki u Północnego Szczytu;
  • następnie na zachód po śnieżnym stoku.

Wysoka lawinowa niebezpieczeństwo i gęsta mgła poniżej 7600 m zatrzymały parę na kilka godzin, i dopiero o zachodzie słońca dotarliśmy do miejsca Obozu 3 (7200 m), gdzie nocowaliśmy podczas aklimatyzacyjnego wyjścia. Ustawiliśmy namiot na wygodnej platformie.

26 lipca 2005 r. rano rozpoczęliśmy zejście po klasycznej trasie, zaopatrzonej w poręczowe liny, i o 17:00 dotarliśmy do podstawy góry. O 19:00 przybyliśmy do Bazy.

27 lipca, zwinąwszy całe wyposażenie i sformowawszy karawan z tragarzami, ekspedycja opuściła Bazę i skierowała się do osiedla Skardu, a dalej – do Islamabadu i Kazachstanu.

Nie było wypadków, kontuzji ani chorób. Łączność za pomocą telefonu satelitarnego Thuraya była utrzymywana poprzez SMS-y do kierownika ekspedycji Roberto Piantoni, szefa CSKA MO RK P. M. Novikova, menedżera projektu R. R. Khajbullina i prowadzącej strony www.russianclimb.com ↗ E. Laletin.

Rozbiór wejścia

Uрубко D. — To przedsięwzięcie było pierwszym projektem na szczycie powyżej 8000 m, zorganizowanym przez nas samodzielnie. Cały management ekspedycji dał się we znaki, i uzyskaliśmy cenne doświadczenie w pracy ze sponsorami. Niemniej jednak, główny nacisk nadal był położony na sportową stronę przygotowań. Treningi odbywały się w napiętym harmonogramie i bez przerw.

Planując techniczną pracę na wysokości, położyłem duży nacisk na przygotowanie skalne pod kierunkiem trenera Gorbunowa J. A. (MS w skalalactwie i alpinizmie) na naturalnym reliefie. Praca w zespole była godna pochwały. Duże doświadczenie wspólnych wejść z S. Samojłowem doprowadziło do rzadkiego wzajemnego zrozumienia na trasie. Umiejętności i doświadczenie Siergieja nie raz nas ratowały w trudnych sytuacjach.

Ubezpieczenia nie zaniedbywaliśmy nigdzie, i staraliśmy się, na ile to było możliwe, unikać miejsc niebezpiecznych z powodu spadających kamieni i lawin. Uzyskaliśmy niezbędny minimum wyposażenia, aby nie obciążać plecaków, i jednocześnie wszystko było pod ręką przy pracy na trudnych odcinkach reliefu. Rekonesans pokazał, jak niezbędne może okazać się posiadanie wystarczającego asortymentu haków skalnych, dlatego wzięliśmy ich dokładnie tyle, ile było trzeba. Dla noclegów słusznym rozwiązaniem okazało się użycie jednego śpiwora. Uważam, że trasa odpowiada najwyższej kategorii trudności, została pokonana wystarczająco niezawodnie i fachowo.

Samojłow S. — Mnie było dobrze pracować na ścianie, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że był to mój pierwszy ośmiotysięcznik. Gruntowna organizacja, staranna przygotowanie, i treningi przed ekspedycją, jak się spodziewano, dały pozytywny efekt. Napięte momenty w ekspedycji zostały szczęśliwie rozwiązane przez obie strony dzięki:

  • tolerancji;
  • przyjaźni.

Oczywiście, miałem trudności w komunikacji z powodu nieznajomości angielskiego lub włoskiego języka, ale to drobiazg. Obliczenia gazu i prowiantu okazały się w zasadzie słuszne, i nawet przy wymuszonej jednodniowej zwłoce ponad planowaną, starczyło nam zasobów do zachowania zdolności do pracy na trasie. Przy przeciążeniu moglibyśmy się spóźnić, i nie wygramolić się na szczyt, kiedy jeszcze mieliśmy siły. W ogóle, w warunkach 2005 roku trudność wejścia była niezwykle wysoka, niemie mniej, zdołaliśmy znaleźć słuszne rozwiązania przy organizacji wspinaczki.

Schemat trasy w symbolach UIAA img-5.jpeg

HakiNachylenie (°)Długość (m)Trudność (kat.)R
LśwSkElem. zakl.Fr
409451502R40
39175154R39
3811160353R38
3722190155R37
36145232R36
35231255283R35
341160154R34
3319085R33
324280204R32
3111185155R31
303/22/11/190126R30
29122180305R29
281175204R28
27645752R27
26160253R26
259451502R25
241175105R24
23212165404R23
22145152R22
21165353R21
2060253R20
196501002R19
18160503R18
17454002R17
1655502R16
15352501R15
1430100-R14
13201501R13
12301501R12
1130200-R11
1020350-R10
965202R9
8401001R8
7303001R7
620200-R6
515300-R5
41351001R4
38022R3
245501R2
130200-R1

Relacja fotograficzna z trasy. img-6.jpeg

Baza ekspedycji na wysokości 4700 m. Szczyt Broad Peak - na dalszym planie. img-7.jpeg

Początek trasy od miejsca noclegu na 5100 m. img-8.jpeg

Dolna część ściany od jej podnóża, wysokość 5500 m. img-9.jpeg

Nocleg na 6100 m. img-10.jpeg

Czarny pas skalny, odcinki R23–R24. img-11.jpeg

Wspinaczka po lodowym stoku, odcinek R27, pod Żółty pas skalny. img-12.jpeg

Wyjście w "Okno" na wysokości 6900 m, odcinek R42.

img-13.jpeg

Na wysokości 7400 m, na półce u zakończenia odcinka R54.

img-14.jpeg

Na szczycie Broad Peak Siergiej Samojłow, na dalszym planie - K2.

img-15.jpeg

Zejście po klasycznej trasie na wysokości 7400 m.

Załączone pliki

Źródła

Komentarze

Zaloguj się, aby zostawić komentarz