Wyjście na grzbiet wiąże się z koniecznością przeobucia się w buty z gumową podoszwą, gdyż na wapieniu, z którego są zbudowane skały szczytowe, obuwie trekkingowe nie mają trakcji.
Pierwsze dwie liny na grzbiecie przebiegają przez mocno zniszczone skały, częściowo — to krótkie ściany.
Dochodzimy do 30-metrowej ściany, którą pokrunymujemy przez szczelinę w części środkowej. Do początku szczeliny można dotrzeć po pochyłej skalisto-lodowej powierzchni. Po szczelinie — ploszczadka, na której znajduje się jeszcze jedna lina wskakania na skałach, wyprowadzających do początku lodowego grzbietu biegnącego z północo-wschodu ku kopułe szczytowej.
Po przejściu w ten sposób nieco więcej niż 5 lin, trzeba ponownie założyć raki i pikoty, gdyż dalej aż do szczytu znowu jest lód. Dolna część lodowego grzbietu stanowi system muld i pionowych lodowych ścianek o wysokości do 4–6 m, ograniczonych z lewej strony skałami, urwanymi w dół ku południowo-wschodniemu kierunkowi, a z prawej — stromym (do 60°) lodowo-śnieżnym stokiem podszczytowego grzbietu. Po 80 m wychodzimy do dość połogiego fragmentu grzbietu. Teraz po lewej stronie też jest śnieg i lód z muldą u dołu. Tym grzbietem, poruszając się jednocześnie, podchodzimy pod podszczytową ploszczadkę, a stamtąd na wierzchołek. Długość górnej części grzbietu wynosi około 120 m.
Podszczytowa ploszczadka — szerokie skalne zagłębienie, wypełnione stopnionym lodem, posiadające piastowe półki z lewej strony. Można tu zorganizować nocleg. Stąd do wierzchołka jest 15–20 min marszu.
Zejście ze szczytu następuje w stronę przesmyku pomiędzy szczytami Zindon i SOAN.
Przy zejściu trzeba się poruszać bezpośrednio grzbietem południowym w kierunku przesmyku między szczytami SOAN i Zindon. Straciwszy ok. 150–200 metrów wysokości, wychodzimy do pasa skał, urwanych na południe pionowymi 20–40 metrowymi ścianami i opadających na zachód tak daleko, jak dosięga wzrok.
Tutaj trzeba zorganizować zejście na dülferze. Po zejściu na dülferze piasty prowadzą na przesmyk. Zejście z niego — zwykła droga na dół przy trawersie Zindona. Zejście o różnej porze doby trwa półtora–trzy godziny.
Na przesmyku jest wygodne miejsce na nocleg.
Komentarze
Zaloguj się, aby zostawić komentarz