Wnioski

  1. Wejście na wierzchołek Szlem z podjściem po zachodniej ścianie na północny grzbiet jest skalną trasą 4B kategorii trudności.
  2. Całkowita różnica wysokości: lodowiec — wierzchołek Szlem — 450 m.
  3. Wysokość zachodniej ściany północnego grzbietu — 200 m.
  4. Średnie nachylenie ściany — 70°.
  5. Na ścianie wbito 25 haków skalnych.
  6. Od lodowca do wierzchołka grupa potrzebowała 16 godzin marszu.
  7. Najbardziej skomplikowane technicznie miejsca:
    1. Skalny korytarz 150 m.
    2. 80-metrowa ściana wieży Szlem.
  8. Trasa jest obiektywnie bezpieczna pod względem spadających kamieni.

Kierownik grupyimg-0.jpegW. Andriejew.

Uczestnicyimg-1.jpeg

  • W. Stiepczienkow.
  • A. Kurshin.
  • R. Nikanorowa.

1963 r. img-2.jpeg

Mapa-schemat rejonu Siiomy

Opis wejścia

23 lipca 1963 r. grupa zawodowców MOS DSO "Trud" w składzie:

  • kierownik Andriejew W. — 1-szy sp. stopień
  • uczestnicy: Stiepczienkow W. — 1-szy sp. stopień, Kurshin A. — 1-szy sp. stopień, Nikanorowa R. — 2-gi sp. stopień, lekarz

o 5:00 wyszła z bazy pod Medwiedzim Zamkiem i udała się na wierzchołek Szlem. Cel: znalezienie nowego sposobu wejścia na Szlem od zachodu. Grupa była wyposażona we wszystko niezbędne: trzy duraluminiowe 3-stopniowe drabinki, tytanowe i duży zestaw haków skalnych, karabinki, palnik i pełny zestaw wyposażenia wyciągowego. Dla szczegółowego, wizualnego przeglądu nowej drogi wejścia grupa miała lunetę.

Na początku ścieżka prowadzi w kierunku wierzchołka Korona Simy, ale wkrótce skręcamy w prawo i idziemy wzdłuż moreny bocznej, trzymając się zboczy wierzchołka Medwieżij Zamok. Po 2,5 godz. wychodzimy do ogromnego cyrku lodowcowego, na zachód od w.w. Medwieżij Zamok i Szlem.

Uważnie przyglądając się drodze zejścia z Szlema, idziemy dalej wzdłuż lodowca, wzdłuż zachodniej ściany Szlema. Ze Szlema na zachód — pionowe 500-metrowe ściany. Poszczególne odcinki ściany przewieszają się. U podnóża ściany na śniegu leży bardzo dużo kamieni — ściana jest ostrzeliwana. Idziemy dalej wzdłuż grzbietu biegnącego na północ do w. 30 lat Komsomołu Tadżykistanu. Trudno nazwać grzbietem — to 300–350-metrowa ściana z wypolerowanych płyt. Tylko w jednym miejscu udało nam się znaleźć odcinek ściany, u podnóża którego nie było kamieni.

Byliśmy już bliżej w. 30 lat Komsomołu Tadżykistanu niż Szlema, ale trasa była tak logiczna i ciekawa, że postanowiliśmy ją dokładnie obejrzeć.

img-3.jpeg Widok na Zachodnią ścianę

img-4.jpeg Trasa po zachodniej ścianie północnego grzbietu na Szlem.

Trasa zaczynała się niedaleko podstawy szerokiego, śnieżnego korytarza, stromo wznoszącego się w prawo na zachodnie ramię w. 30 lat Komsomołu Tadżykistanu. Po dokładnym obejrzeniu zdecydowaliśmy się wspinać właśnie tutaj. Niemal cała droga do wyjścia na grzbiet prowadzi po stromym i wąskim skalnym korytarzu, wznoszącym się od lewej do prawej. Z góry korytarz zamykają dwa ogromne kamienie, dobrze widoczne z dołu.

Po wykonaniu szkiców trasy i kilku zdjęć, wyszliśmy spod ściany w parach:

  • Andriejew–Nikanorowa
  • Stiepczienkow–Kurshin.

Wejście ze śnieżnika na skały jest średniej trudności. Wyszliśmy w lewo na jedną linę do przewieszonego kamienia. Wyjście na kamień z drabinką lub z pomocą ramion partnera. Z góry kamień reprezentuje 5-metrową płytę o nachyleniu 45°. Dalej po nietrudnych skałach wychodzimy pod pionową 200-metrową ścianę. Wąską półką przemierzamy 40 m w prawo do wąskiego skalnego korytarza. W środkowej części półkę przecina stroma, pochyła płyta, którą pokonujemy wahadłowo, wbijając u góry hak. Na tym odcinku wbito sześć haków. Ściany korytarza, wzdłuż którego mieliśmy się wspinać, reprezentowały wygładzone płyty typu "baranich czołów". Nachylenie 70°. Lewa strona korytarza — pionowa. Idziemy prawą stroną korytarza dwie liny do korka, z lewej strony którego jest wąska szczelina — gardziel z naciekowym lodem. Wysokość gardzieli — 3 m, ściany zupełnie gładkie. Przy wyjściu z gardzieli jest kilka półek, gdzie mogą się zebrać obie pary. Dalej w górę odchodzi 40-metrowa płyta typu "baranich czołów". Pęknięć prawie nie ma — idziemy na tarciu. Nachylenie — 75°. Pierwszy idzie w butach trekkingowych, a potem po zawieszonej linie — wszyscy inni. Przy wyjściu jest dobra półka. Tutaj ustawiamy kopiec i w banku zostawiamy kartkę.

W lewo i w górę na 15 m odchodzi kolejna płyta o nachyleniu 60° i znów mały placyk. Stąd prosto w górę, omijając widniejący korek z prawej strony, wychodzimy po 20 m na dość szeroką 2–3-metrową półkę z dużymi kamieniami. Tutaj zbieramy się i odpoczywamy. Półką podchodzimy do ostatniej w tym korytarzu 15-metrowej płyty. Płyta stroma 70° i gładka, ale są pęknięcia na haki. Po płycie idziemy pomiędzy dużymi kamieniami i po dwóch linach wychodzimy na grzbiet.

Schodząc w dół po grzbiecie przez 5 lin, organizujemy nocleg w zagłębieniu, przed wieżą Szlem. Na zachód opadają pionowe ściany, na wschód — śnieżne zbocze i lodospad.

28 lipca o 7:00 rano tymi samymi parami grupa wspięła się po dwóch śnieżnych wzniesieniach 40°–45° i dalej po skałach średniej trudności wyszła na ogromną, nachyloną w prawo półkę z dwoma ogromnymi, wielościennymi bokami. Do tego miejsca od zagłębienia — 8 lin. Stąd północne żebro stromo wznosi się w górę, przechodząc w ściany. Wysokość ściany — 80 m, nachylenie — 70°–80°, a poszczególne odcinki nawet przewieszają się na zachód. Kominkowe bloki obchodzimy z prawej strony po gładkich płytach. Dalej jedną linę trzeba iść prosto w górę po niewyraźnie zaznaczonym żebru. Skały średniej trudności. Ubezpieczenie — przez haki i występy. Półka, na którą wyprowadza pierwsza lina, do wyjścia ze ściany stąd jeszcze jedna lina — bardzo napiętego wspinania bez plecaków. Najpierw po ścianie trzeba odejść w lewo i w górę na 8 m, potem na 5 m wspiąć się po wąskiej szczelinie w górę, dalej wahadłowo przejść przez pionową szczelinę na mały okap i od niego po płycie o nachyleniu 70° wspiąć się do małej pólki z oddzielnie leżącym kamieniem. Półka ta znajduje się u podstawy 10-metrowego wewnętrznego kąta z absolutnie gładkimi ścianami. Jeszcze z dołu widać ten ciemny kąt ze śnieżną deską, przylepioną do prawej ściany kąta. I właśnie po tej śnieżno-lodowej desce wspięliśmy się, rąbiąc stopnie.

Śnieżna deska kończy się 2 m przed górną krawędzią ściany. Podciągając się na rękach, wyleźliśmy na ostry grzebień, z którego trzeba było odejść w prawo na 15 m po wąskiej szczelinie, a następnie wspiąć się po płycie w górę do prostych skał. Jeszcze jedna lina równoczesnego ruchu — i wierzchołek Szlem. Schodzimy z wierzchołka na południe, w stronę Medwiedziego Zamka, trasą 4A kategorii trudności i o 18:00 wróciliśmy do bazy.

Załączone pliki

Źródła

Komentarze

Zaloguj się, aby zostawić komentarz