Przejdź do treści

Bez tytułu

Paszport wejścia

I. Klasa wejścia — Skałkowy 2. Rejon wejścia — Pamiro-Ałaj, pasmo Gissarskie 3. Trasa wejścia — Pierwsze wejście najkrótszą drogą Zachodniej ściany D-3 szczytu Zamin Karor — 3709 m. 4. Charakterystyka wejścia różnica wysokości — 1150 m. (różnica wysokości całej trasy 1400 m, wliczając dolny pas skalny) średnie nachylenie — 85° długość odcinków trudnych — 1060 m. 5. Wbite haki: skalne — 277 lodowe — brak śrubowe — 13 6. Czas wejścia — 76,5 godziny 7. Liczba noclegów na trasie — 4, z czego 3 w hamakach i jeden leżąc 8. Drużyna Komitetu ds. Kultury Fizycznej i Sportu przy Radzie Ministrów Tadżyckiej SRR. 9. Uczestnicy drużyny: Galicyn Jurij Nikołajewicz KMS — kierownik Ławruchin Wiaczesław Iwanowicz MS — uczestnik Pletmiencew Władimir Wasiljewicz MS — uczestnik Skrigitił Anatolij Michajłowicz KMS — uczestnik 10. Trener drużyny Sogrin Siergiej Nikołajewicz MS, starszy instruktor 11. Daty rozpoczęcia i zakończenia wejścia 30 czerwca i 1 lipca 1977 r. — rozpoznanie trasy 2 lipca 1977 r. — rozpoczęcie wejścia 5 lipca 1977 r. — zdobycie szczytu 6 lipca 1977 r. — zejście do obozu bazowego

img-0.jpeg

I. Zapewnienie bezpieczeństwa

Bezpieczeństwo wejścia zostało zapewnione przez:

  • staranne przygotowanie drużyny;
  • wybór bezpiecznej trasy;
  • wybór miejsc na noclegi;
  • przemyślany plan taktyczny;
  • posiadanie łączności radiowej;
  • doskonałe przygotowanie techniczne i psychologiczne członków drużyny.

Sukcesowi wejścia sprzyjało przejście w cyklu treningowym trasy 6 kategorii trudności na szczyt Zindon, gdzie wypróbowano techniki i taktykę.

W okresie przeprowadzania wejścia w rejonie działały wykwalifikowane zgrupowania ŁOS „Burewiestnik”, Ukraińskiego „Spartaka”, mogące w krótkim czasie udzielić pomocy.

Kronika wejścia

Ostatni zakręt ścieżki. Spojrzenia skierowane są ku Zachodniej ścianie Zamin Karor. Przez lornetkę lustrujemy szare, gorejące upałem, pionowe ściany, próbując dostrzec choć niewielkie półki. Nadzieje są jednak płonne. Ściana kilometrowym pionem wznosi się nad doliną, dając do zrozumienia, że walka będzie ciężka i bezkompromisowa.

Miliony lat natura obrabiała ścianę, przygotowując ją do walki z człowiekiem:

  • szlifowała ściany;
  • wygładzała najmniejsze występy;
  • ustawiła na drodze w najmniej korzystnych miejscach karnizy.

Jeszcze 1,5 godziny drogi przez kiшлак Margib, i u podnóża ściany nad rzeką Pindor wśród zarośli berberysu i dzikiej róży rozłożył się obóz obserwatorów.

W górę odchodzi osypisko pod ścianę. Dolna część ściany jest przecięta prawie poziomą tarasem, gdzie u wodospadu, bijącego ze ściany, przywarła się mała brzozowa gajka. Tutaj postanowiliśmy:

  • urządzić obóz szturmowy;
  • od tego miejsca liczyć początek trasy.

Chociaż do tej gajki różnica wysokości wynosi około 250 m pierwszego pasa skalnego.

30 czerwca 1977 r.

To, co uznaliśmy za podejście pod trasę — pas skalny z wodospadem — od pierwszych metrów kazało wyjąć linę i haki. Osypisko doprowadziło do 20-metrowej ścianki skalnego pasa. Na przodzie wyszedł W. Ławruchin. Wspinaczka niezbyt trudna, nie wyższa niż 3 kategoria. Dalej po płytach wapienia z kamieniami około 200 m do drugiej 50-metrowej ścianki, wyprowadzającej do lasu.

Jasnozielone korony brzózek pochyliły się nad przejrzystymi źródłami lodowatej wody, bijącej z osypiskowego stoku. Przez gęstwinę zieleni trawy i gigantycznych łopianów prześwitują białe, fantastycznie powyginane pnie brzózek.

Szybko zorganizowano obóz szturmowy. Wszyscy nie mogą się doczekać, by jak najszybciej dotknąć ściany, potrzymać niezdobyte skały. Z bliska ściana wygląda jeszcze straszniej. Nad dolną, pionową częścią ściany, naciska wielometrowy karniz, wierzch ściany. Nastroje w drużynie są jednak dobre.

Gotowość drużyny:

  • moralna i techniczna, wszyscy są gotowi do nadchodzących trudności trasy;
  • specjalnie dobrano sprzęt;
  • za sobą mają treningi i trudną trasę 6 kategorii.

Pierwsi na rekonesans wyruszyli Sławka Ławruchin i Tola Skrigitił. Trasa od gaju zaczyna się w górę przez placówkę Zachodniej ściany — czarny bastion. 250-metrowym skalnym „brzuchem” wyniośle wyprężony poszedł on naprzód od ściany. Czarne, wygładzone skały. Nie do zdobycia lustrem błyszczą w promieniach skwarnego tadżyckiego słońca.

70 m bardzo stromych skał typu „baranich łbów” podprowadza do pionowej ściany bastionu. W prawej części, u styku czarnych i szarych zacieków, widać szczelinę, która, przerywając się, ciągnie się na sam szczyt bastionu. Na prawo od dolnej części szczeliny — niewielki karniz i odłup skalny w formie ustawionej na długim żebrze płyty.

Wspinaczka krańcowo trudna, wchodzi się po drabinkach. Do obozu szturmowego dochodzi ze ściany stuk młotka, brzęk haków, wyraźne komendy: „Wydaj czerwoną”, „Przymocuj białą”. Powoli cofa się czarny bastion. Końcówki palców spiekły od napięcia, nawet dla galoш trudno znaleźć oparcie. Żeby zapewnić niezawodną asekurację, trzeba użyć haka śrubowego. Miękkie skały wapienia pozwalają szybko robić otwory. Wolno idą metry, ale szybko mija czas. Niepostrzeżenie ściemniało się, trzeba zejść. Przeszło się 180 m bardzo trudnej wspinaczki, wbito:

  • 52 skalne haki;
  • 2 haki śrubowe.

Po kolacji szybko zasypiamy, dało się odczuć napięcie pierwszego dnia. Jutro wczesne wstawanie i bardziej napięty dzień. Trzeba dostać się na bastion i zaopatrzyć 20 litrów wody.

1 lipca 1977 r.

O świcie para Jurij Galicyn i Wiaczesław Pletmiencew wychodzą do dalszego rozpoznania. Łatwo pracować w porannym chłodzie, skały przyjemnie chłodzą.

20 m wzdłuż szczeliny podprowadza do przewieszenia. Tutaj ściana na długości 7 m ma ujemne nachylenie. Wchodzą w ruch:

  • drabinki;
  • platforma.

Bardzo trudna wspinaczka, pot zalewa oczy, przeszkadza w pracy. Dalej nie jest lepiej — idealny pion z mikroskopijnymi uchwytami. Najwidoczniej ściana postanowiła sprawdzić wszystkie możliwości drużyny już na samym początku trasy, zanim dopuści do szczytu. Bardzo trudno iść pierwszy. Od napięcia palce drętwieją. Z ulgą wypoczywa się przy wbitym haku. Asekurującemu często trzeba pracować, wisząc na haku w pętli. Doskonałe przygotowanie skalne, a przede wszystkim — wiara we wbijany przez towarzysza hak — dają pewność siebie.

W końcu pierwszy wychodzi na niewielką półkę, wierzch czarnego bastionu. Z dołu Ławruchin i Skrigitił podnoszą na linie 21 litrów wody we flakonach i dużym worku polietylenowym. Po przymocowaniu liny wszyscy schodzą w dół. Podczas wieczornej rozmowy przez radio przekazujemy obserwatorom, że jutro wychodzimy na trasę.

Za dzień obrobiono jeszcze 160 m bardzo trudnych skał, prawie pionowych. Wbito:

  • 42 haki;
  • jeden hak śrubowy.

2 lipca 1977 r.

Rano pakujemy plecaki, starając się maksymalnie je odciążyć. Znacznie zmniejszają ciężar plecaka uszyte specjalnie dla ściany „nogi słonia” i lekkie kurtki. Bierzemy ze sobą:

  • płaszcze zamiast namiotu.

Ściana jest absolutnie sucha, a słońce piecze od 13:00 do 21:00. Pletmiencew z cichego przyzwolenia kapitana wkłada do plecaka jeszcze jedną manierkę z wodą.

Z odstępem 1-godzinnym członkowie drużyny opuszczają obóz szturmowy, gdzie można było się wyciągnąć na całą długość i napić woli herbaty. Podczas wspinania używamy „amerykańskiego” sposobu transportu plecaka:

  • wisi na wysokości stopy;
  • podwieszony jest za pętlę;
  • wyciskają z ciężarem tylko nogi;
  • ręce są wolne;
  • przy przechodzeniu karniza nie odrzuca do tyłu.

Galicyn próbuje nieść plecak na plecach, ale szybko odmawia. Wspinanie po pionowych linach zabiera dużo sił, na przestawieniach z trudem łapiemy oddech.

Ławruchin i Skrigitił wyszli na koniec liny i zaczęli pracować wyżej. Nad bastionem skały niezbyt strome z dobrymi uchwytami. Po 60 m podprowadzają do pionowego wewnętrznego kąta z szeroką szczeliną pośrodku. U podstawy kąta — dogodne do noclegu miejsce.

Ławruchin:

  • kontynuuje ruch naprzód.

Dwóch:

  • organizuje biwak;
  • wbija haki;
  • zawiesza hamaki.

Dwóch będzie spało w hamakach, dwóch — na niewielkich półkach. Na platformie zawieszonej do haka, przytulnie, domowym sposobem, huczy prymus, z rondla idzie para. Na dole w półmroku znika kiшлак Margib.

Za dzień przeszliśmy 340 m liny i 60 m skał średniej trudności. Wyżej lina jest jeszcze przymocowana na 30 m. Wypełniamy manierki wodą — 13 litrów. Pozostałą wodę trzeba wypić na kolację i śniadanie 3 lipca 1977 r.

Wychodzimy z biwaku o 8:00. System linowy — konieczność dni rozpoznawczych. Od dzisiaj taktyka ruchu — samodzielne pary. Wspinaczka trudna, ale grupa się do niej przygotowała. W grupie są tylko 3 plecaki, jeden lekki — dla pierwszego we drugiej parze. On będzie musiał iść z dolną asekuracją, używając haki wbite przez pierwszą parę. To znacznie skróci czas przejścia trasy, co w warunkach Zachodniej ściany ma pierwszorzędne znaczenie, ponieważ każdy dodatkowy dzień to litry wody, której nie ma pod dostatkiem.

Pletmiencew i Galicyn zaczynają wspinaczkę po wewnętrznym kącie. Lewa strona jest z „żywych” skał i skalnych piór. Prawa — monolityczna. Wspinaczka krańcowo trudna:

  • 50 m po prawej ścianie kąta;
  • potem w lewo do szczeliny wewnętrznego kąta, po której 20 m do góry z użyciem klinów i drabinek.

Wewnętrzny kąt wyprowadza na czoła jasnoszarego wapienia. Szczelin bardzo mało, większość z nich jest ślepa, hak wchodzi na 1–1,5 cm i zgina się pod uderzeniami młotka. Czoła wiszą jedno nad drugim, tworząc ścianę. Wspinaczka bardzo trudna i emocjonalna, uchwyty drobne. Pierwszy idzie na podwójnej linie, wyszukując szczeliny dla haków i wbija dla bardziej niezawodnej asekuracji hak śrubowy. 30 m najtrudniejszej wspinaczki. Pomagają galosze i tarcie. Na 30 m idzie 1 godz 30 min, wbito 10 skalnych i jeden hak śrubowy.

Wyżej znowu jest wewnętrzny kąt, ale szerszy niż w dolnej części. Ściany pionowe, ułożone z bloków jasnoszarego wapienia. Wspinaczka trudna, palce ślizgają się po gładkiej powierzchni. Z trudem zawisa się na mikroskopijnych uchwytach, dopiero po wbiciu haka można odpocząć. Słońce piecze na całego:

  • plecy i hełm są gorące;
  • nogi płoną;
  • w ustach sucho od gorąca i pracy;
  • ciężko rozmawiać.

Na dole sprawnie pracuje druga para. Pierwszy idzie Sławka Ławruchin. On jest doskonałym skałolazem, w przeszłości — medalista mistrzostw ZSRR w skałolazaniu. Naprzód przepuszczamy drugą parę.

Wspinaczka ciągnie się po prawej stronie kąta. 80 m trudnej wspinaczki zajmuje 3 godziny. Potem 30 m gładkich stromych skał wyprowadza pod karniz, wierzch wewnętrznego kąta. Pod karnizem — niewielka półka, gdzie można się zmieścić we dwóch. Zawieszamy hamaki, rozciągając je we wnętrzu kąta pod osłoną karniza. Za dzień przeszło się:

  • 210 m stromych skał;
  • z najtrudniejszą wspinaczką.

4 lipca 1977 r.

Noc przeszła dobrze, dwóch leżało w hamakach, dwóch — na półce. Galicyn na podwójnej linie idzie w lewo i do góry z wewnętrznego kąta przez trzymetrowe przewieszenie. Wspinaczka swobodna, ale bardzo trudna. Drugiej parze proponujemy liny. Ławruchin przechodzi karniz i zmienia Galicyna. Nad karnizem — 30 m jasnoszarych skał typu „baranich łbów”. Wspinaczka bardzo trudna, uchwyty znowu są drobne. Galosze już się zatarły. 1 godz 30 min Ławruchin poświęcił na przejście tego odcinka. Potem trawers w lewo po półce na 5 m. Przez dwumetrowy karnizik z pomocą drabinek wychodzimy do wewnętrznego kąta. Ściany kąta gładkie, ale jest dobra szczelina — 10 m bardzo trudne. Dalej strome „baranie łby” przez 40 m prowadzą na półkę. Nad półką — pionowa ściana ze szczeliną, idącą w lewo i do góry. Wspinaczka trudna po jasnoszarych wygładzonych wapieniach o nachyleniu do 85°. 60 m wspinaczki po szczelinie prowadzi do pionowego wewnętrznego kąta. Ale wejście do kąta jest zamknięte przez przewieszony „barani łeb”. Innych wariantów nie ma. Używając drabinek, haka śrubowego, wychodzimy do kąta. Po kącie — swobodna wspinaczka.

Druga para idzie z trudem. Bardzo trudna wspinaczka, dużo trzeba wykuwać haków. Na linie rep przekazuje się „żelazo” stale do góry.

W boczne ściany kąta haki idą źle, wszystkie szczeliny są zacementowane kalcitem — bardzo miękką i kruchą skałą, od uderzeń wszystko kruszy się. Do organizacji niezawodnej asekuracji trzeba wbić hak śrubowy w monolityczną ścianę kąta.

40 m wspinaczki po kącie prowadzi do skalnych piór. Uchwyty są, ale bardzo dużo są niewiarygodne — pod obciążeniem łamią się, a pod nami pion. Ławruchin idzie krańcowo ostrożnie, przy każdej sposobności wbija hak. Wspinaczka trudna i emocjonalna. 10 m przewieszonych piór wymagają wytężenia wszystkich sił. Z ulgą wychodzi na niewielką półkę nad piórami, wbija hak. Wszystko! Teraz można odpocząć.

Drugiej parze proponujemy na tym niebezpiecznym odcinku liny. Oni, używając liny, szybko podchodzą na półkę.

Cały czas wydaje się, że następna ściana nad tobą się przewiesza. Rzeczywiście, każdy kolejny odcinek jest krańcowo stromy. Wybieramy drogę na lewo, gdzie widać dużą liczbę szczelin do wbijania haków. Drabinka, druga, ciało odchyla się od ściany, trzeba się przyczepić karabinkiem dolnego pasa do haka, palce szperają po gładkiej powierzchni ściany — uchwytów brak. Szczeliny drobne i ślepe. Nadzieja tylko na hak śrubowy. Otwór robi się szybko:

  • skały są bardzo miękkie.

Drabinka. Można odpocząć! Dalej widać dobre uchwyty. Swobodną wspinaczką — do szerokiej szczeliny i na prawo — do niewielkiej półki.

Od półki do góry odchodzi pionowy szeroki komin z przewieszoną probką u góry. Idziemy swobodną wspinaczką. Sama przyjemność! Wchodzą w ruch grube haki poziome. Pod probką schodzimy na lewą ścianę komina i po rozpadlinie wchodzimy na jasnoszare skały — strome i gładkie. Po 50 m trafiamy do niewielkiej półki, pod którą gromadzą się ogromne bloki wapienia. Pod tym przewieszeniem zatrzymujemy się na nocleg.

Dzień okazał się bardzo ciężki. Przeszliśmy około 300 m. W gardle wszystko zaschło, mówić nie ma sił, chce się pić. Zostawiamy wodę tylko na rano, ponieważ na następny dzień musimy być na szczycie, gdzie wodę można znaleźć. Całą pozostałą wodę wypijamy wieczorem.

5 lipca 1977 r. Wstaliśmy wcześnie rano, noc przeszła niespokojnie. Było bardzo ciasno na platformie. Kto spał w hamakach — odpoczął lepiej. Dzisiaj decydujący dzień. Musimy wyjść na szczyt, a ściana przygotowała u góry końcowy karniz. Pierwszy będzie pracował Ławruchin. Podczas porannego połączenia przez radio usłyszeliśmy głos trenera. I pierwsze pytanie: „Jak sprawy z wodą?” Dowiedzieliśmy się, że Sogrin S.N. razem z sędzią Nadkiajewym Aleksaszinem L.W. weszli nocą do obozu obserwatorów.

20 m swobodnej wspinaczki doprowadziło pod dużą półkę. Wyjście na półkę — po 10 m pionowej gładkiej ścianie.

Z półki widać dalszą drogę. Około 200 m gładkiej ściany z dwoma karnizami w środkowej części.

Ławruchin idzie po płycie na niewielką półkę pod karnizem. Tutaj trzeba przyjąć drugiego. Na lewo od karniza — gładka monolityczna ściana, na prawo — przewieszona płaszczyzna wewnętrznego kąta. Droga w górę — tylko przez karniz. Szczelin wystarczająco.

Do pracy weszły:

  • drabinki;
  • platforma.

Wyżej karniza — pionowa szczelina. Można iść i swobodną wspinaczką. Przekazujemy Sławie dodatkowe haki. Karniz druga para przechodzi po umocowanej linie.

Ze szczeliny — wyjście do wewnętrznego kąta. Po jego lewej ścianie wspinaczką wchodzimy na niewielką półkę. Z półki — znowu trudna droga przez drugi karniz. Ale tutaj znajdujemy bardziej prosty wariant jego przejścia. Naprzód wychodzi druga para. Galicyn z pomocą drabinek i najtrudniejszej swobodnej wspinaczki pokonuje przewieszenie.

Wyżej karniza — 40 m ściany z dobrymi uchwytami. Idziemy swobodną wspinaczką. I nagle ściana się skończyła! Duży równy plac. Wszyscy zebrali się razem.

Słońce schodzi ku horyzontowi. Wody brak. Przed nami widać szczyt. Decydujemy się iść dalej. Przez radio przekazujemy obserwatorom, że będziemy nocować w rejonie szczytu i wcześnie rano zejdziemy do obozu.

Przeszliśmy około 200 m po niezbyt stromych, do 70°, porozcinanych skałach i pod wieżą szczytu w rozpadlinie znajdujemy kawałek lodu. Tutaj też urządzamy się na nocleg. Wszyscy wyciągają się na całą długość.

6 lipca 1977 r. Wcześnie rano, bez śniadania, szybko zmieniając kartkę w turnie, zaczęliśmy schodzić po osypiskach południowego stoku Jagnobskiej ściany. Przeszliśmy według ledwo widocznej, ale znajomej ścieżki kanion, i o 8:00 byliśmy w obozie obserwatorów.

Ocena działań grupy i jej uczestników

Wszyscy uczestnicy drużyny:

  • od kilku lat są członkami reprezentacji republiki;
  • wielokrotnie występowali razem;
  • zdobywali nagrody na mistrzostwach ZSRR.

Pomimo dużej technicznej, psychologicznej i fizycznej intensywności trasy, wejście odbyło się w spokojnej atmosferze. Uczestnicy drużyny pracowali z pełnym oddaniem sił, demonstrując:

  • wysoką technikę;
  • taktyczną wiedzę.

Dzięki doskonałemu przygotowaniu skalnemu i udanym decyzjom taktycznym, drużyna utrzymywała dosyć wysoki tempo przejścia trasy.

Galicyn J.N. — silny, celowy sportowiec, posiada doskonałą indywidualną technikę wspinaczki. Taktycznie kompetentny, zdecydowany i energiczny. Wymagający i pryncypialny kierownik.

Ławruchin W.I. — bardzo spokojny i opanowany sportowiec, posiada wysoką indywidualną przygotowanie skalne, był medalistą ogólnokrajowych mistrzostw w skałolazaniu. Przeszedł prawie wszystkie trasy na Jagnobskiej ścianie. Potrafi trzeźwo oceniać sytuację, trudności techniczne i podejmować właściwe decyzje.

Skrigitił A.M. — sportowiec o wyjątkowej woli i wytrzymałości. Doskonale przygotowany technicznie, silny taktyk.

Pletmiencew W.W. — doświadczony alpinista, posiada doskonałe przygotowanie techniczne i fizyczne. Taktycznie kompetentny sportowiec.

Trener drużyny S. Sogrin Kapitan drużyny J. Galicyn

img-1.jpeg

Tabela podstawowych charakterystyk trasy wejścia

Trasa: Pierwsze wejście najkrótszą drogą Zachodniej ściany D-3 szczytu Zamin Karor.

Analiza tabeli podstawowych charakterystyk trasy i schematu profilowego pozwala stwierdzić, że charakterystyczną cechą trasy jest jej znaczna długość przy ogólnym nachyleniu bliskim pionowi. Dotyczy to jej części ściennej.

Wieża szczytowa:

  • jest położona nieco dalej od płaszczyzny ściany;
  • wyjście na nią jest łagodniejsze i prostsze w sensie technicznym.

Niewielka część tego odcinka w ogólnej sumie krańcowo trudnych nie jest decydująca dla ogólnej oceny trasy.

Różnica wysokości całej trasy od osypiska sięga 1400 m. Jednak dolny pas skalny (250 m) — wyjście na taras pod ścianę — może być wykluczony, ponieważ był rozpatrywany przez drużynę jako podejście bezpośrednio do ściany (podobnie jak lodowo-śnieżne podejście na trasę kombinowaną), chociaż na tych odcinkach używano liny, a trudność nie przekraczała 2–3 kategorii.

Zachodnia ściana ma wklęsły kształt, przy jej ogólnej szerokości sięgającej 1 km. To okoliczność utrudniła wykonanie zdjęcia profilu trasy. Z prawej strony ścianę ogranicza grań, po której przebiega trasa 4 kategorii. Tylko stąd była możliwość zrobienia zdjęcia, które jest w sprawozdaniu i najbardziej obiektywnie charakteryzuje trasę.

Nachylenie trasy było określane na podstawie fotografii profilowej, w wyniku budowy graficznej i obserwacji, i wyniosło od 82° do 87°. Dokładniejsze pomiary wymagają specjalnych przyrządów.

Przedstawione obiektywne dane i ocena trasy przez uczestników w porównaniu z wcześniej przebytymi trasami 6 kategorii i w ramach mistrzostw ZSRR pozwalają ocenić niniejszą trasę najwyższą — 6B kategorią trudności.

img-2.jpeg

Tabela podstawowych charakterystyk trasy

DATAPrzebyty odcinekŚrednie nachylenieDługość odcinka (m)Charakterystyka terenuKat. trud.Sposób przejścia i asekuracjiWarunki pogodoweCzas wyjścia, zatrzymania, godzin pracyWbite haki skalneWbite haki lodoweWbite haki śruboweWarunki noclegu
30 czerwcaR180°70„Baranie łby” jasnoszarego wapienia5swobodna wspinaczka trudna, hakipogodnieod 10:00 do 20:00, 10 godz14Dobre w obozie szturmowym
R285°110Ściana czarnego bastionu — wygładzone skały6bardzo trudna swobodna wspinaczka, ITOpogodnie382
1 lipcaR390°20Ściana czarnego bastionu — wygładzone skały6bardzo trudna swobodna wspinaczkapogodnieod 9:00 do 20:00, 11 godz7
R495°7Ściana czarnego bastionu, przewieszenie szarego wapienia6bardzo trudne, drabinki, platforma, hakipogodnie61
R585°133Ściana czarnego bastionu, gładkie skały6bardzo trudna swobodna wspinaczka, częściowo ITOpogodnie29
2 lipcaR675°60Skały z dobrymi uchwytami, silnie rozczłonkowane4A–5Aswobodna wspinaczka, hakipogodnieod 8:00 do 21:00, 13 godz6Zadowalające w hamakach i na półce siedząco
R790°30Wewnętrzny kątswobodna wspinaczka, hakipogodnie7
3 lipcaR885°50Prawa ściana wewnętrznego kąta6krańcowo trudna swobodna wspinaczkapogodnieod 8:00 do 21:30, 13 godz 30 min9
R990°20Szczelina wewnętrznego kąta6ITO, kliny, drabinkipogodnie7
R1090°30Przewieszone czoła jasnoszarego wapienia6bardzo trudna swobodna wspinaczkapogodnie81
R1190°80Wewnętrzny kąt z pionowymi ścianami jasnoszarego wapienia6bardzo trudna swobodna wspinaczka, hakipogodnie20
R1285°30Lewa ściana wewnętrznego kąta — gładkie wygładzone skały6bardzo trudna swobodna wspinaczkapogodnie82
4 lipcaR1395°3Przewieszone skały — karniz6krańcowo trudna swobodna wspinaczkapogodnieod 8:00 do 21:00, 13 godz2
R1485°30„Baranie łby” jasnoszarego wapieniatrudna swobodna wspinaczka, hakipogodnie7
R1595°2Karniz6ITO, drabinki, hakipogodnie3
R1690°10Po szczelinie wewnętrznego kątatrudna swobodna wspinaczka i ITOpogodnie5
R1785°40„Baranie łby”trudna wspinaczkapogodnie81
R1885°60Ściana, jasnoszare wygładzone wapienietrudna swobodna wspinaczkapogodnie15
R1985°40Po ścianie wewnętrznego kąta6bardzo trudna swobodna wspinaczkapogodnie52
R2095°10Przewieszone skalne pióra6swobodna wspinaczka krańcowo trudnapogodnie4
R2190°20Ściana z małym przewieszeniem6trudna swobodna wspinaczka, ITO, hakipogodnie71
R2285°20Komin z probką u górytrudna swobodna wspinaczka, hakipogodnie3
R2380°50Gładka jasnoszara ścianatrudna swobodna wspinaczka, hakipogodnie5
5 lipcaR2485°20Bloki jasnoszarego wapienia, tworzące pionową ścianętrudna swobodna wspinaczka, hakipogodnieod 6:00 do 22:00, 16 godz22Pod skalnym występem szczytu, leżąc
R2590°10Gładka ściana6swobodna wspinaczka, ITOpogodnie41
R2680°40Gładka płytatrudna i swobodna wspinaczkapogodnie51
R27100°5Karniz6ITO, drabinki, platformapogodnie7
R2890°20

Załączone pliki

Źródła

Komentarze

Zaloguj się, aby zostawić komentarz