Przejdź do treści

Bez tytułu

Na Mistrzostwa USRR w alpinizmie 1977 r. w klasie technicznie skomplikowanych wejść

Pik Popowicza (około 4800 m)

Ałajski łańcuch, Pamir-Ałaj, Podkowa Kosmonautów. (pierwszego wejścia)

Zbiórka drużyny obwodu dniepropetrowskiego DSO „Spartak” Kapitan: KMS Petriczenko N.N. Ucz. — ki:

  • KMS Procenko L.W.
  • Zurabiszwili Z.D.
  • Rybałka K.P.

Dniepropietrowsk — 1977 r.

Położenie geograficzne i charakterystyka sportowa rejonu Podkowy Kosmonautów.

„Podkowa Kosmonautów” — tak nazywa się odcinek Ałajskiego łańcucha w górnym biegu wąwozu Topon, który w praktyce alpinistycznej znany jest pod nazwą wąwozu Kosmonautów. „Topon” w języku kirgiskim oznacza trociny lub wióry. Takim mianem miejscowi pasterze obrazowo podkreślają brak lasu w tym oryginalnym wąwozie. Rzeczywiście nie ma tu nawet płożącego się jałowca, który w wielkiej obfitości rośnie na takiej samej wysokości we wszystkich pozostałych wąwozach regionu. Tutaj jednak jest więcej niż w innych miejscach dzikich zwierząt. Zaczynając od wąwozu Arcza-Kanysz aż po same źródła wąwóz Topon wydaje się być zatłoczony świstakami. Nawet na wysokości 3900 m, czyli 250 m powyżej jęzora lodowca, na każdym kroku spotyka się te ochrowo-rude ze ciemnobrązowym grzbietem płochliwe zwierzątka. W wąwozie Topon na brzegach sześciuróżnobarwnych jezior mnóstwo jest legowisk argali. Pasterze często śledzą i strzelają do wilków, które wyrządzają szkody w stadach owiec. Czasem widać ślady lamparta. Rankiem słychać krzyk orłosępa, ale w wąwozie jest ich stosunkowo mało.

„Podkowa” tworzy półkolisty cyrk o średnicy 4–5 km, w którym znajduje się system małych lodowców o wspólnej nazwie lodowiec Kosmonautów. Sama „Podkowa” jest potężnym grzbietem z ośmioma wysokimi szczytami, noszącymi imiona kosmonautów — Gagarina, Titowa, Nikołajewa, Popowicza, Bykowskiego, Tereszkowej, Synów i Gwiaździsty (od zachodu na wschód). Najwyższym punktem „Podkowy” jest pik Synów — masywna skalno-lodowa góra, kształtem przypominająca Dombaj-Ulgen. Pik Synów jest prawdopodobnie pięciotysięcznikiem.

img-0.jpeg

img-1.jpeg

Tabela charakterystyk technicznych trasy po Północnej ścianie

K.t.r. na wierzchołek pik Popowicza, Ałajski łańcuch — Pamir-Ałaj

DATAODCINEKSTROMOŚĆ (w stop.)DŁUGOŚĆ (w m.)CHARAKTER RELIEFUTRUDNOŚCISTANPOGODAUBEZPIECZENIE (4) (Skalnych/Lodowych/Szlamownych)PRZEJŚCIE (5) (Skalnych/Lodowych/Szlamownych)CZAS WYJŚCIA I POSTOJU NA BIWAKU, GODZIN CHODOWYCHWARUNKI NOCLEGOWE
R0–R14540Brzuszne, śnieżn. zbocze3–4ze lodemDB1/5/--/-/-w trzech taktach10:30–19:00
8035DB2/-/--/-/-na rakach, stopnie
50–5575lód. zbocze5pokryty piaskiem i kamieniamiDB1/5/--/-/-na rakach, stopnie4 godz. chodu na przetarcie trasy od podstawy
R1–R285–9018ścianka, pochyl. wewn. kąt, półka5łamliwe skały w górnej częściDB3/-/-2/-/-2 wyciągnięcia plecakówWygodna platforma na grzbiecie między hycanem a p. Popowicza
R2–R350–6040baranie czoła4kamieniołomyDB1/2/--/-/-swobodnym wspinaniem6:00–21:00
R3–R485–9540ścianki, bloki, pęknięcia6monolity ze szczelinamiDB9/2/-4/-/-12 godz. chodu na przejście trasy
R4–R52012pochyl. wewn. kąt5monolitDB2/-/--/-/-swobodnym wspinaniem
85–9025ścianki, wewn. kąt, pęknięcia, nat. lód6zaśnieżonyDB9/1/-3/-/-swobodnym wspinaniem3 godz. na przejście poręczy i przygotowanie do przetarcia ścian
R5–R690–953gł. ścianka6nat. lódDB2/-/-2 wahadłoNocleg u podstawy ściany na niewygodnej platformie
855ścianka6nat. lódDB3/-/-2/-/-
808tr. komina5nat. lódDB2/-/--/-/-
8015wewn. kąt5naciekowe zaczepyDB2/-/--/-/-swobodnym wspinaniem
85–907ścianka6monolitDB2/2/--/-/-swobodnym wspinaniem
R6–R7905pęknięcia6monolitDB3/-/--/-/-
952blok6monolitDB-/-/--/-/-
80–857ścianki6łamliwe skałyDB4/-/--/-/-
854komin6mokroDB1/-/--/-/-swobodnym wspinaniem
803rynna5mokroDB1/3/--/-/-swobodnym wspinaniem
R7–R890–956szczelina w zwisającej ściance6monolitDB5/-/-4/1/-6:00–21:30
805żebro, wewn. kąt5monolitDB1/2/--/-/-swobodnym wspinaniem10 godz. chodu na przejście trasy.
R8–R9856pochyl. pęknięcie6monolitDB1/3/-2/-/-Nocleg na niewygodnej platformie u podstawy ściany.
85–957komin z zwisaniem6mokroDB5/-/--/-/-
854ścianka6monolitDB2/-/--/-/-swobodnym wspinaniem1 godz. na przejście poręczy
608gładka płyta5monolitDB1/-/--/-/-
70–752tr. komina5mokroDB1/-/--/-/-swobodnym wspinaniem4,5 godz. na zejście do biwaku
60–6510bloki, półki5rozkruszone skałyDB2/-/--/-/-swobodnym wspinaniem
R9–R1060–6525bloki, półki5zaśnieżonyDB2/-/--/-/-swobodnym wspinaniem
806wewn. kąt6zaśnieżony, nat. lódDB2/-/-1/-/-
4platformanat. lódDB-/2/--/-/-punkt ubezpieczenia
R10–R117020–25lód. żleb5śnieg, lódDB-/-/--/-/-górne ubezpieczenie "zejście i wahadło"
7050–60sk. żebro, bloki5zaśnieżony, nat. lódDB3/1/--/-/-swobodnym wspinaniem
R11–R1265–7030sk. żebro, bloki5zaśnieżonyDB2/-/--/-/-swobodnym wspinaniem
R12–R1325grzbiet, rozkruszone skały3nat. lódDB-/-/--/-/-jednocześnie
Razem513–52869/20/73/29/326 godz. chodu na przejście trasy

Pozostałe szczyty „Podkowy”, według wstępnych ocen, mają wysokości w granicach 4800–4900 m.

Przed przybyciem dniepropetrowskich alpinistów do „Podkowy” istniała jedna sklasyfikowana trasa — trawers Podkowy Kosmonautów od p. Gagarina do p. Synów 5A kat. trud., przebyty w 1963 r. przez grupę uzbeckich alpinistów pod przewodnictwem W. Ełchibekowa. Ten trawers był powtórzony tylko raz w 1970 r. przez grupę alpinistów SAWO pod kierownictwem Skaczkowa. Ich zapiski dniepropetrowscy aliniści zdejmowali ze wszystkich szczytów trawersu z wyjątkiem p. Bykowskiego, na który nie weszli. W 1970 r. wariant tego trawersu z wejściem na p. Gagarina po S-W żebrze przebyła grupa alpinistów a/l „Dugoba”, jednak brak jest informacji o tym wariancie.

Dniepropetrowscy alpinisci w 1977 r. wytyczyli po północnych ścianach „Podkowy” 11 nowych tras i w znacznym stopniu rozwiązali zadanie zagospodarowania tego interesującego rejonu alpinistycznego.

Pierwowejście na bezimienny szczyt, nazwany przez dniepropietrowszczan p. Gwiaździstym, dokonała grupa pod kierownictwem Perłowa M. w składzie alpinistów Baronienko W. i Orłowa O. Ta skalno-lodowa trasa po S-Z grzbiecie 4 kat. trud. została również powtórzona przez grupę pod kierownictwem Toropczina W. Po centrum Zachodniej ściany na p. Gwiaździsty został przeprowadzony bardzo ciekawy skalny wariant 5 kat. trud. przez grupę młodych alpinistów pod kierownictwem I. Kaczura.

Unikalna trasa kombinowana 5B kat. trud. została wytyczona po śnieżno-lodowych zsypach i zlodowaciałych ścianach Północnej ściany p. Synów przez grupę w składzie:

  • MS Szabochina,
  • MS Kozaka L.,
  • 1-szej sp. rozr. Smoyłowskiego A. pod kierownictwem W. Kozinogo.

Dwie trasy zostały przeprowadzone na p. Tereszkową:

  • Po S-W żebrze pod kierownictwem Moroza S. została wytyczona trasa 5A kat. trud., która następnie została przebyta przez grupę Rybałki K.
  • Po S-Z żebrze trasę 4B kat. trud. przebyła grupa pod kierownictwem Kiedri A.

Na p. Popowicza również zostały przeprowadzone dwie trasy najwyższej kategorii trudności. Bardzo ciekawa i logiczna trasę po kilometrowym S-W żebrze przebyła grupa pod kierownictwem Mazalewskiego I. w składzie:

  • Goroszko A.
  • Kowalenko A. W tym samym czasie po pionowej Północnej ścianie wytyczyła trasę grupa w składzie:
  • Zurabiszwili Z.
  • Procenko L.
  • Rybałka K. pod kierownictwem Petriczenko N.

Pik Nikołajewa również został wzbogacony o dwie nowe trasy. Perłow M., Baronienko W., Orłow O. opanowali Zachodnią ścianę, a dwójka Toropczin W. i Kiedrya A. — S-Z żebro.

Na p. Titowa została przeprowadzona ciekawa trasa 4B kat. trud. po Północnym kontrforsie przez grupę w składzie:

  • kier. — Toropczin W.
  • Wołkowa T.
  • Karagodin D.

Z lodowca Kosmonautów grupa pod kierownictwem Dranego P. wytyczyła trasę 4A kat. trud. na p. Gagarina.

W „Podkowie” pozostało jeszcze nie mniej niż 10 interesujących pierwszych wejść. Nie zostały w pełni zagospodarowane:

  • Zachodnia ściana p. Gwiaździstego
  • Północna ściana p. Popowicza
  • Wschodnia ściana p. Nikołajewa
  • Zachodnia ściana p. Titowa
  • i inne.

Podkowa Kosmonautów jest wygodnym poligonem do rozwinięcia pracy dużego zgrupowania sportowego. Tutaj łatwo jest prowadzić obserwację nad grupami wchodzącymi, ponieważ w lornetkę widać wszystkie trasy.

Jednym z mankamentów rejonu jest problem zejść ze szczytów. Stosunkowo proste warianty zejść istnieją tylko na p. Gagarina, Nikołajewa i Gwiaździstym. Powrót do bazy w północnym cyrku jest możliwy:

  • drogą wejścia,
  • przez zejście na południe i dwudniowy objazd „Podkowy” przez przełęcz Dziewięciu,
  • przez przełęcz Kosmonautów.

Rozpoznanie i przygotowanie wejścia

W przededniu wyjścia do Podkowy Kosmonautów kierownicy zbiórki Saprykin W. i Petriczenko N. przeprowadzili rozpoznanie rejonu. Wcześniej rejon był wielokrotnie przeglądany podczas wejść na sąsiednie szczyty — Moskvič, Leningradeć, Pałcy. Przed wejściem grupa szczegółowo obejrzała trasę w lornetkę. Badanie trasy pokazało, że bez wątpienia będzie to bardzo trudne technicznie wejście. Nawet po obfitym opadzie śniegu ściana pozostała ciemna, ponieważ na jej pionowych odcinkach nie utrzymał się nawet najwilgotniejszy śnieg.

Było oczywiste, że na trasie praktycznie nie ma platform do biwaku. W związku z tym planowano przejście trasy z wstępnym przetarciem drogi. W tym celu na trasę wzięto 7 czterdziestometrowych lin.

Planowano następujący plan taktyczny wejścia:

  • W pierwszym dniu wyjść spod ściany, rozbić biwak w dolnej części ściany i rozpocząć przetarcie trasy.
  • W drugim dniu planowano przejść dolną część ściany i, jeśli to możliwe, przenieść biwak na ścianę.
  • W trzecim dniu planowano dostać się na wierzchołek i przenocować na grzbiecie wierzchołkowym.
  • Czwarty dzień był przeznaczony na zejście.
  • Piąty dzień — rezerwowy na wypadek niepogody i nieprzewidzianych trudności.

Planowany plan taktyczny został w zasadzie wykonany z pewnymi uściśleniami.

Zmiana planu taktycznego była spowodowana tym, że na całej trasie nie znaleziono platformy do rozbicia biwaku, i w efekcie grupa musiała dwukrotnie nocować na tej samej platformie u podstawy ściany. Ponadto w trakcie wspinaczki przez radio dowiedzieli się od innych grup, że zejście na południe zajmuje dużo czasu. Inny wariant zejścia — z przełęczy między p. Nikołajewem okazał się zbyt kamieniołomowy. Dlatego podjęto decyzję o zejściu drogą wejścia z wykorzystaniem zawieszonych lin. Taka korekta planu taktycznego przyczyniła się do udanego wykonania wspinaczki, znacznie przyśpieszając przejście trasy dzięki możliwości poruszania się bez ciężkich plecaków.

Przebieg przejścia trasy

Dzień pierwszy, 5 sierpnia. W nocy i rano padał śnieg, i grupa mogła ruszyć na trasę dopiero o 10:30. Za 2 godz. 30 min. dotarli na grzbiet między p. Popowicza a hycanem. Dwójka uczestników Rybałka K. i Petriczenko N. przetarła brzuszną, lodowy stok i 20-metrowy odcinek skalnej ścianki. Została również znaleziona platforma, odpowiednia do rozbicia biwaku, ale urządzenie noclegu wymagałoby pracy nad platformą przez 1,5–2 godz. Dlatego, zawiesiwszy liny, dwójka wróciła na miejsce wygodnego noclegu na grzbiecie między hycanem a p. Popowicza.

Dzień drugi, 6 sierpnia. O 6:00 grupa ruszyła z biwaku i wyszła na trasę. Po przejściu poręczy Petriczenko N. i Procenko L. rozpoczęli przetarcie ściany, a druga dwójka zdjęła poręcz i dostarczył na trasę dodatkowe wyposażenie.

Rozpoczynając przetarcie ściany o 9:00, grupa zdołała przejść w ciągu dnia nieco ponad cztery długości liny i o 21:00 zeszła pod podstawę ściany. Tutaj siłami tych, którzy zeszli wcześniej, Zurabiszwili Z. i Procenko L., został urządzony niezbyt wygodny biwak na pochyłej półce. Warunki na biwaku:

  • Namiot ustawiony na pochyłej półce,
  • Jedna strona namiotu wyraźnie zwisała z półki,
  • Grupa musiała spać w poprzek namiotu w półsiedzącej pozycji.

Dzień trzeci, 7 sierpnia. Wyruszywszy około 6:00 na trasę, grupa przeszła ścianę i o 16:40 osiągnęła wierzchołek. Zdjęli zapiskę alpinistów SAWO pod kierownictwem Skaczkowa, dokonujących trawersu „Podkowy” w 1970 r.

Zejście odbywało się drogą wejścia z wykorzystaniem pozostawionych poręczowych lin. Już w ciemnościach zeszli na biwak, nie zdążywszy zdjąć w dolnej części ściany czterech lin.

Dzień czwarty, 8 sierpnia. O 8:00 Rybałka K. i Petriczenko N. wyszli, aby zdjąć pozostawione liny, a Zurabiszwili Z. i Procenko L. rozpoczęli przygotowania do zejścia na lodowiec. Koło 12:00 grupa zebrała biwak i rozpoczęła zejście na lodowiec. Do bazy dotarli około 16:00.

Opis trasy

Podejście pod ścianę p. Popowicza od bazy, zlokalizowanej na lewej morenie bocznej lodowca Kosmonautów, należy odbyć przez lodowczyk, położony w cyrku między odnogami p. Nikołajewa, ścianami p. Popowicza i hycanem o wysokości około 4300 m. Pod skłonami p. Nikołajewa wychodzimy na pierwsze śnieżne płaskowzgórze lodowca. Stąd przecinamy lodowiec w kierunku hycana i pod jego skłonem, pokonując kilka zamkniętych szczelin i brzuszną, wychodzimy na drugie płaskowzgórze. Na grzbiecie między hycanem a p. Popowicza znajdują się wygodne do noclegu platformy. Od bazy do noclegu — 2 godz. 30 min.

Odcinek R0–R1. Od noclegu na grzbiecie ruszamy po łagodnym lodowcu pod ścianę w kierunku brzusznej (odległość około 400 m). Nie dochodząc 80 m do brzusznej, należy się związać, ponieważ dalej zaczyna się stromy śnieżno-lodowy stok z gęstego śniegu z lodem. Brzuszną bez mostów z 3-metrową lodową ścianką należy przekraczać w tych miejscach, gdzie u podstawy szczeliny są zawalone stożkami z piasku ze śniegiem. Od brzusznej do skał jest 80 m lodu o stromości 50–55°, usianego drobnymi kamieniami i piaskiem. To znacznie utrudnia poruszanie się na przednich zębach raków i powoduje konieczność rąbania choćby niewielkich stopni.

Odcinek R1–R2. Po ściance o wysokości 18–20 m wychodzimy na półkę u szczytu niewyraźnie zaznaczonej skalnej wyspy w dolnej części ściany. Poruszamy się wzdłuż pochylonego wewnętrznego kąta z niewielkim zwisaniem. Wspinaczka jest skomplikowana, szczególnie w dolnej części. Nieco odrzuca w prawo, potrzebne są dwie drabinki.

Wyspa skalna sama w sobie nie jest zbyt wyraźnym punktem orientacyjnym, ale na niej można zrobić praktycznie jedyny na całej trasie leżący biwak. Na pochyłej półce, pokrytej piaskiem, udaje się wyrównać platformę, na której na 3/4 mieści się namiot. Wyżej, aż do samego grzbietu wierzchołkowego, można urządzić tylko indywidualne wiszące-siedząc biwaki.

Odcinek R2–R3. 40-metrowy odcinek silnie rozkruszonych skał typu „baranie czoła”. Stosunkowo prosty odcinek. Czasem przedziera się kamieniami z żlebu, uchodzącego w prawo-w górę.

Odcinek R3–R4. Dalej droga prowadzi po pionowej ścianie z dużymi zwisającymi blokami. Poruszamy się w prawo od rdzawej ścianki, trzymając się pęknięć i szczelin, które jednoznacznie określają kierunek.

  • Dla pierwszego uczestnika konieczne jest kilka razy z rzędu użyć drabinek.
  • Pozostałym uczestnikom lepiej przechodzić po zawieszonej linie, korzystając z drabinki i zaciskacza.

Czterdziestki ledwo starcza, aby wyjść na niewąską półkę, położoną na prawo od pochylonego wewnętrznego kąta.

Odcinek R4–R5. Po wewnętrznym kącie 12 m w lewo-w górę wchodzenie średniej trudności wyprowadza pod podstawę szerokiego (około 10 m), ale niezbyt głębokiego (1,5–3 m) komina. Przechodzimy w lewo i po lewej ścianie komina wchodzimy 25 m po pionowych ściankach z szerokimi szczelinami. Pod małą trójkątną niszą można zrobić punkt ubezpieczenia, gdzie na zlodowaciałej półce z trudem mieszczą się dwie osoby.

Na tym odcinku:

  • dużo lodu naciekowego
  • zaczepów mało
  • trzeba poruszać się wzdłuż szczelin na tarciu lub przy pomocy drabinek

Odcinek R5–R6. Wyżej z lewej strony zaczyna się seria dużych karniźników — granica „dużego trójkąta” północnej ściany. Trzeba przechodzić w prawo przez komin, jednak droga jest odcięta pionową ścianką o szerokości 3 m, bez śladu zaczepów.

Trzeba:

  • Przejść 4 m w górę lewiej od ścianki pod duży karniźnik po drabinkach.
  • Po zejściu z powrotem, sięgnąć metodą wahadła do najbliższej szczeliny na prawej stronie ścianki.

I dopiero, gdy uda się zaczepić o wbity hak, można się zaczepić na ściance. Następnie:

  • 5 m w górę po dwukaskadowej ściance (dwie drabinki).
  • W końcu pojawia się możliwość trawersem przejść na prawą stronę komina.

Przez 15 m wchodzenia w kominie po wewnętrznym kącie z dobrymi zaczepami i występami wychodzimy na wierzch palca-nakładki. Dalej trawers w lewo po gładkiej ściance, wykorzystując do rąk szczelinę pod zwisającym blokiem, a następnie wejście w prawo-w górę 6–7 m do występu, przypominającego miniaturowy grzbiet. Tutaj jest kilka szczelin, i siedząc na linie lub na grzbietku, można urządzić punkt ubezpieczenia. Dwa metry niżej w małej niszy z półką pozostawiono kontrolny turn.

Odcinek R6–R7. Wyżej widać odcinek trasy nie więcej niż 30 m — cała kaskada karniźników zamyka drogę. Charakter skał nieco się zmienia. Zaczynają się zmarmoryzowane wapienie, tworzące wygladzone, zaokrąglone formy rzeźby z materiału gruboziarnistego. Często trafiają się odcinki z bardzo łamliwymi skałami. Trzeba się poruszać:

  • wzdłuż szczelin i pęknięć,
  • stosując ściągi,
  • używając drabinek.

Przebiwszy się 5 m pionowo w górę wzdłuż szczeliny, trzeba przechodzić w prawo przez wygladzony słupkowaty żebro. Tutaj nie obejdzie się bez haka szlamownego i drabinki. Otwór w skale jest wiercony bardzo długo, świder mocno się zaklinowuje w skale i klinuje, a wbity hak nie robi wrażenia niezawodnego punktu oparcia.

Jeszcze 4 m wchodzenia średniej trudności wyprowadzają pod wypukłe monolityczne lustro z poziomym odłamaniem w dolnej części. Uchodzimy trawersem na tarciu w lewo, uczepiwszy się rękami za odłam. Trafiamy pod wąski komin. W kominie nie ma możliwości wbicia haka, ścianki są wygladzone, wspinaczka bardzo trudna, ponieważ udaje się zaklinować tylko jedną rękę lub nogę. Górna część komina nieco zwisa, ale tutaj pomoże niewielki, ale wygodny chwyt dla ręki. Przed wejściem do komina wskazane jest odpocząć, stojąc w drabince. Przeszedłszy 4 m w górę po kominie, przechodzimy w lewo 3–4 m do niecki w ścianie. Tutaj jest pozioma szczelina, dzięki której można, siedząc w drabince i uprzęży, odpocząć i przyjąć towarzysza.

Odcinek R7–R8. Jeśli towarzysz podstawi ramię lub trochę podtrzyma, to rosły człowiek zdoła sięgnąć do początku pionowej szczeliny w lekko zwisającej ściance. Szczelina wydaje się być ślepa, ale każdy, nawet lodowy, hak można wbić w nią całkowicie. Na 6-metrowym odcinku ze zwisającą ścianką trzeba nie mniej niż 4 razy użyć drabinki, ponieważ swobodnym wspinaniem udaje się przejść nie więcej niż 1,5–2 m. Następnie trawers w lewo 5 m po słabo zaznaczonej półce przez skalne żebro. Za żebrem jest niewielki wewnętrzny kąt z prawie poziomą platformą, na której może się zmieścić jeden uczestnik. Tutaj wskazane jest zrobić pośredni punkt ubezpieczenia, ponieważ nawet podwójna lina mocno się zaklinowuje, a dalej ciągnie się trudny odcinek trasy.

Odcinek R8–R9. Uchodzimy dalej w lewo 4–5 m za następne żebro do 85-stopniowej ścianki z pochyloną szczeliną.

Dalej:

  • Z lewej strony — zlodowaciały stromy żleb, odcięty dużymi karniźnikami.
  • Trzeba iść po ściance wzdłuż pochylonej szczeliny w prawo-w górę 6 m (2 drabinki).
  • Droga jest jednoznacznie określona przez możliwość wbicia haka do ubezpieczenia.

Wychodzimy pod słabo zaznaczony nieco zwisający komin. Skały są mokre i łamliwe. Po kominie 7 m na drabinkach.

Do skał dobrze wchodzą haki lodowe. Po kominie po pionowej 2-metrowej ściance wychodzimy na 60-stopniową gładką płytę. Z lewej i z góry płyty duże karniźniki, dalsza droga jest możliwa w prawo, gdzie za rozszerzającym się ku dołowi kominem widać serię dużych bloków z małymi półkami. W dolnej części płyty jest kilka jam, po których udaje się dostać do komina. Tutaj jest również krótka (około 1 m) szczelina dla haka płatkowego. Jednak przejście w prawo można zrobić tylko 2,5–3 m wyżej. Z drabinki, zawieszonej na hak szlamowny, udaje się rozkłuć małą jamę i przekształcić ją w mikroskopijną półkę dla nosa buta. Balansując na półce i trzymając się za ręce na tarciu, udaje się przeskoczyć przez komin. Tam, po 10–12 m na jednej z półek, można urządzić wygodny punkt ubezpieczenia.

Ten odcinek — jeden z najtrudniejszych na trasie pod względem technicznym i psychologicznym. Idącego z przodu uczestnika nie widać z dołu, a sygnalizacja głosowa jest również praktycznie niemożliwa z powodu ugięcia dźwięku.

Odcinek R9–R10. Dalej w prawo-w górę 18–20 m po blokach i zaśnieżonych półkach pod 70-stopniowy żleb z lodem naciekowym. W górę po kącie, utworzonym przez lodową ściankę i pionowym prawym brzegiem żlebu (2 drabinki i 1 hak szlamowny), wychodzimy na wierzchołek skalnej wyspy, położonej w lewej części 70-stopniowego lodowego żlebu. Przez 60 m żleb może wyprowadzić na grzbiet w 30 m na prawo od wierzchołka, ale do przejścia stromego lodu potrzebna jest nowoczesna technika lodowa.

Odcinek R10–R11. Trzeba przejść na skały na prawo od żlebu, ponieważ z lewej strony idą zwisające bloki. W tym celu trzeba:

  • Zejść na 20–25 m.
  • Wahadłem przejść żleb w zwężającej się części.
  • Następnie na prawo od żlebu po skałach średniej trudności wspinać się na grzbiet.

Kolejni uczestnicy mogą przechodzić żleb wahadłem po poręczach.

Odcinek R11–R13. Po skalnym żebrze średniej trudności wyjście na grzbiet i po grzbiecie na wierzchołek.

Zejście z wierzchołka grupa dokonała po drodze wejścia z wykorzystaniem pozostawionych przy przetarciu i przejściu trasy lin. W takim wariancie zejście na płaskowzgórze lodowca można dokonać w ciągu 6–8 godz.

Drugi wariant zejścia jest możliwy na południową stronę

Załączone pliki

Źródła

Komentarze

Zaloguj się, aby zostawić komentarz