Paszport wejścia
I. Klasa wejścia. Techniczna
- Rejon wejścia, pasmo. Tienszan, Terskej Ałatoo
- Szczyt, jego wysokość, trasa. Pik Tasztanbek 4710 m, północno-zachodnia ściana.
- Proponowana kategoria trudności. 6B
- Charakterystyka trasy:
różnica wysokości 1070 m, długość odcinków Rн — R1 kat. trudn. 1040 m, średnie nachylenie 76°
- Wbite haki: do asekuracji, do utworzenia punktów sztucznych
skalne — 157, 30 lodowe — 44, 11 szpuntowe — 5, 3
- Liczba godzin marszu 93,5
- Liczba noclegów i ich charakterystyka: noclegów 8
1-szy — leżący na lodowcu pod ścianą, 2-gi — wiszący, 3, 4, 5 — siedzący, 6-ty — wiszący, 7, 8 — półleżący
- Nazwisko lidera, uczestników i ich kwalifikacje
lider Żurzdin Władimir Josifowicz — MS, Gładczenko Władimir Isaakowicz — KMS, Poncżuk Walentin Ławrentjewicz — MS, Podymow Jewgienij Wasiljewicz — KMS. 10. Trener drużyny Poncżuk W.L. 11. Data wyjścia na trasę i powrotu
21 lipca — 30 lipca 1977 r.

3480
21–22 lipca 1977 r.
Izm. List | № dokum. | Podp. | Data | List | Listów
Rozp.
Spraw.
T. kontr.
N. kontr.
Utw.

Krótki opis geograficzny regionu i obiektu wspinaczki
Podejście do trasy
Pik Tasztanbek (4710 m) znajduje się u ujścia bocznego doliny o tej samej nazwie, która wpada do doliny Turgen, przez którą prowadzi znana droga na Syrydżas, do wierzchołków Chan-Tengri i Pobieda.
Jest to wschodnia część pasma Terskej Ałatoo, słabo zagospodarowana w sensie alpinistycznym.
Wiadomo, że w 1953 r. na pik Tasztanbek weszła grupa uzbeckich alpinistów pod przewodnictwem Elczibekowa. To wejście zostało sklasyfikowane jako trasa 4A kat. trudn., po czym na szczyt nie było więcej wejść.
Z miasta Przewalsk do osiedla Turgen można dojechać autobusem rejsowym (2 godz), dalej do osiedla Kok-Kija (stacja lawinowa (СЛС)) jadą głównie ciężarówki (20 km); tutaj droga skręca w lewo na przełęcz Czon-Aszu i dalej do Syrydżas.
Aby dostać się do doliny Tasztanbek-Tor, trzeba przeprawić się na lewy brzeg rzeki Turgen-Ak-Su 1,5–2 km powyżej osiedla Kok-Kija i wejść do bocznej doliny, prowadzącej na zachód. Po 6 km przed oczami otwiera się panorama północno- wschodnich i północnych ścian pików Tasztanbek i przylegających do niego masywów Onduuczoku i Szerchan.
Dolina zaczyna się dwoma stromymi lodowcami, spływającymi z północno-wschodnich i północnych stoków wierzchołka Tasztanbek. Idąc na północny wschód, stopniowo odchyla się na wschód i, nieznacznie obniżając, wychodzi do doliny Turgen.
Bazowy obóz zbiórki oblradu DSO „Zenit” został rozbity 1,5 km od wspomnianych lodowców (3100 m) na trawiastych stokach brzegów doliny.
Na zachodzie, za masywami pików Onduuczoku i Szerchan, odchodzącymi od piku Tasztanbek na północ, znajduje się dolina Kaszka-Su, schodząca do doliny Ak-Su.
Z prawej strony, patrząc na zachód, przed masywem Szerchan stoi dwugarbny wierzchołek Tasztuja („kamienny wielbłąd”), na który alpinisci zbiórki wytyczyli trasę o orientacyjnej 3B kat. trudn.
Aby dostać się do doliny Kaszka-Su, skąd zaczynała się trasa uzbeckich alpinistów i nasza trasa na północno-zachodnią ścianę, należy:
- Przejść przez niewielki lodowy cyrk położony przed wierzchołkiem Tasztuja;
- Wspinając się na przełączkę między tym wierzchołkiem a bezimiennym pikiem (250 m, 45°).
Stąd:
- W prawo na północ gwałtownie w dół schodzi dolina Dżergez;
- Na północny zachód wzdłuż lewego grzbietu tego uщелья prowadzi zjazd (450 m) do doliny Kaszka-Su.
Po 400–450 m zjazdu po zniszczonym niezbyt stromym grzbiecie w lewo w dół odchodzi stok usypiskowy, z którego widać jęzor lodowca Kaszka-Su.
Po zejściu do trawiastych stoków należy skręcić w lewo na południe i wzdłuż jęzora lodowcowego podchodzić po nich do początku trasy.
Po 2 km droga logicznie przechodzi na boczną morenę lodowca, a w górnej części ostatnie 2 km idzie po samym lodowcu.
Górna część tej doliny to dość potężny lodowcowy cyrk, utworzony przez wierzchołki:
- Onduuczoku;
- Tasztanbek;
- Dżangibajtjor;
- Ozerna.
Warunki klimatyczne w regionie są prawdopodobnie determinowane bliskością Issyk-Kul i wystarczająco wysokim pasmem Terskej Ałatoo, które wychwytuje większość opadów. Dlatego częste są:
- Deszcze;
- Burze;
- Opady śniegu.
Tak więc w okresie od 5 lipca do 5 sierpnia w dolinie Tasztanbek-Tor trzykrotnie padał śnieg, 12 dni było deszczowych i dość chłodnych. Linia śnieżna w dolinach leży na poziomie 3500–3600 m.
Północno-zachodnia ściana piku Tasztanbek-Tor to kilkumetrowy granitowy uskok,
pionowo wznoszący się od podnóża do wierzchołka. Płytowa struktura skał przeplata
się tutaj ze skałami typu „baranich łbów”, nachylone powierzchnie, szczeliny,
kąty z reguły są zalanymi nawisami lodowymi. Ściana jest eksponowana na zachód-
północny zachód (10–15° od kierunku zachodniego na północ), dlatego pierwszą
połowę dnia znajduje się w cieniu i dopiero od 13:00 zaczyna być oświetlana
słońcem.
Luźno leżących kamieni na ścianie jest mało z powodu jej pionowości. Tylko w
górnej części jest ich więcej, ale ich upadki nie są zbyt częste i występują
głównie w lodowych żlebach po lewej i prawej stronie trasy.

Profil dolnej części ściany NW. Zdjęcie W. Gładczenko — z grzbietu NW (podczas zejścia).
Tabela podstawowych charakterystyk
- Trasa wejścia: pik Tasztanbek, północno-zachodnia ściana

| Data | № R | Długość (m) | Wysokość (m) | Charakter odcinka | Kategoria trudności | Stan | Warunki pogodowe | Haki: skalne | Haki: lodowe | Haki: szpuntowe | Przejście: drabiny | Przejście: wahadło | Godziny marszu | Warunki noclegu |
|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|
| 1977 | ||||||||||||||
| 22.07 | R1 | 80 | 15 | ściana lodowo-śnieżna, bergschrund | TU-U | zaśnieżona, mostki słabe | zachmurzenie, wiatr | 2 | 4 | 7:00–11:00, normalny nocleg na lodowcu | ||||
| R2 | 45 | 50 | lodowy wznos, skalne płyty | IV | pokrywa szronowa | burza, śnieg | 2 | 4 | 1 | na rakach | ||||
| 23.07 | R3 | 85 | 25 | skalne płyty, wewnętrzny kąt z zatyczką | U-U I | zalanice | słonecznie | 4 | 2 | 0 | 11 | 6:00–17:00, nocleg u podstawy 2 wieży; wiszący | ||
| R4 | 70 | 65 | skały typu „baranich łbów” | U | wilgotne | wysokie chmury | 6 | 2 | 1 | swobodne | ||||
| R5 | 45 | 10 | lodowy grzbiet | U | spadające kamienie | - | 1 | - | - | |||||
| R6 | 90 | 60 | lekko przewieszony wewnętrzny kąt, przewieszona ścianka, płyto-podobne skały | U I | zalane wodą i lodem | wiatr, śnieżyca | 8 | 1 | 6 | 25 | ||||
| 24.07 | R7 | 85 | 80 | nachylona szczelina, monolitowy i wielkoblokowy odcinek | U-U I | słonecznie | wiatr | 11 | 1 | 1 | 3 | 1 | 13,5 | 5:30–19:00, nocleg na lodowym grzebieniu; siedzący |
| R8 | 65 | 30 | skały „baranich łbów”, lodowo-śnieżne wyspy na stromych płytach | U | zalanice | niepogoda, śnieżyca | 2 | 2 | swobodnie | |||||
| R9 | 75 | 80 | skały typu „baranich łbów”, wąska rozpadlina | U | - | - | 9 | 3 | 1 | 0 | ||||
| R10 | 80 | 40 | przewieszona nisza z lodem, szeroki lodowy żleb, punkt kontrolny. | U | lód na brzegach żlebu | wiatr, śnieg | 4 | 4 | swobodnie | |||||
| 25.07 | mgła, śnieg | ten sam nocleg | ||||||||||||
| 26.07 | R11 | 90 | 40 | pionowy żleb z nawisającym lodem (sopel), skała typu „baranich łbów” | VI | zalanice, pokrywa szronowa. Skały-monolity, mało szczelin | zachmurzenie, wiatr | 6 | 10 | 5 | 14 | 7:00–21:00, ten sam nocleg | ||
| R12 | 65 | 70 | płyta, skalny pas pod ścianą | U | lód z szronem na płycie-monolicie, prawie bez szczelin | wiatr, burza | 5 | 1 | swobodnie | |||||
| 27.07 | R13 | 92 | 40 | wąska nachylona półka na przewieszonej ścianie-uskoku | U I | granitowy monolit, wilgotny | słonecznie, mroźno | 2 | 25 | 15 | 14 | 6:00–20:00, nocleg w hamakach pod występem na skalnym pasie | ||
| R14 | 90 | 50 | ściana-uskok, wąska półka | U | - | słonecznie | 7 | 2 | 1 | 10 | ||||
| R15 | 90 | 40 | komin z lodem, wąski kąt | U-U I | zaczepy i szczeliny | - | 8 | 1 | 2 | 30 | ||||
| R16 | 75 | 50 | płyty, blokowe skały, nachylona lodowo-zaśnieżona polica | IV | rzadkie luźne kamienie | - | 4 | 1 | swobodnie | |||||
| 28.07 | R17 | 90 | 80 | ściana wewnętrznego kąta, przewieszony odszczep | U-U I | kąt zalanice, skały-monolity-przemiennie | zachmurzenie, wiatr, przemiennie | 16 | 3 | 2 | 10 | 14 | 6:00–20:00, nocleg na lodowej terasie; półleżący | |
| R18 | 95 | 30 | ukośna szczelina w przewieszonej ścianie | VI | monolit | śnieżne ładunki, zamieć, przemiennie | 11 | 6 | 25 | |||||
| R19 | 85 | 50 | ścianka typu „baranich łbów”, skalny występ | U | monolit, mało szczelin | - | 6 | swobodnie | ||||||
| R20 | 82 | 90 | rozpadlina na występie, odszczep, system skał-grzebieni, lodowa nachylona terasa | U | zalanice i zaśnieżone skały | śnieg, wiatr, burza | 12 | 2 | swobodnie | |||||
| 29.07 | R21 | 55 | 40 | lodowa ściana z wystającymi kamieniami | IV | zaśnież. | zachmurzenie z проясн. | 5 | swobodne | 8 | 12:00–20:00, ten sam nocleg | |||
| R22 | 85 | 40 | lodowy żleb, zamarznięte kamienie, wystające skalne brzegi | U | lód | zachmurzenie z проясн. | 2 | 6 | 6 | 18 | ||||
| R23 | 50 | 80 | lodowa ściana | IV | miękki szron na lodzie | słonecznie | 9 | swobodnie | ||||||
| R24 | 75 | 80 | skalny grzbiet | IV | monolit, zalanice | - | 7 | swobodnie | ||||||
| 30.07 | R25 | 85 | 80 | ściana o budowie blokowej, lodowe żleby | IV-V | bloki „zacementowane” lodem, zaśnieżone | słonecznie, mroźno | 10 | 1 | swobodnie | 15 | 5:30–20:30, nocleg w bazowym obozie | ||
| R26 | 80 | 80 | wielkobłokowe i płytowe skały, przedwierzchołkowy grzbiet firnowy. Wierzchołek, zejście | IV | zalanice i zaśnieżone | - | 7 | 2 | swobodnie |

Uwaga: 2 sk — lodowe haki wbite w skały dla asekuracji.
KAPITAN ZESPOŁU: W. ŻURZDIN TRENER ZESPOŁU: W. PONCZUK
Opis przejścia trasy
21 lipca. O 5:00 zespół wraz z grupą obserwacyjną w pełnej gotowości wyszedł z bazowego obozu w dolinie Tasztanbek-Tor i skierował się do doliny Kaszka-Suu do początku trasy. O 14:00 podeszli pod północno-zachodnią ścianę piku Tasztanbek i na lodowcu Kaszka-Suu-muзд pod trasą rozbili pośredni obóz szturmowy. Pogoda doskonała, więc do 21:00 prowadzono obserwację ściany; przygotowano się do jutrzejszego wyjścia na obróbkę początku trasy.
22 lipca. O 7:00 para Żurzdin — Gładczenko wyszła na obróbkę trasy. 400 m śnieżnego podejścia (25–30°) do bergrschrundu zostało szybko pokonane po zmrożonym nacie. Dolna krawędź bergrschrund prawie na całej długości była przysypana luźnym śniegiem, który nie wytrzymywał ciężaru człowieka. Szczelina była głęboka, rzadkie mostki — niewiarygodne. Trzeba było zejść 2 m w głąb bergrschrund i po ścianie jego górnej krawędzi za pomocą haków i drabinek dostać się na lodowy wznos przed skałami (R1). Lądowanie lodowe do skał (500 m, 45°) zostało pokonane w rakach z hakową asekuracją (R2). Skały zaczynają się stromymi granitowymi płytami, miejscami zalanymi lodem; galosze tutaj nie przydadzą się. Pogoda zaczynała się psuć, i od 11:00 rozpętała się silna burza z wichrem i śnieżycą. Z trudem, pokonawszy 10 m płyty, lider umocował się w niewielkim wewnętrznym kącie, ale nie udało się przeczekać niepogody, więc, zabezpieczywszy linę, para wróciła do namiotów i o 14:00 powróciła. O 16:00 niepogoda minęła, ale mokry i wilgotny śnieg zatrzymał nas od dalszej obróbki trasy.
Postanowiliśmy na następny dzień rano wyjść na trasę, aby:
- jedna para kontynuowała obróbkę;
- druga — po obrobionym szlaku wyciągnęła rasy do miejsca planowanego noclegu.
23 lipca. O 6:00 para Żurzdin — Podymow wyszła na trasę, druga para zwinęła obóz i po 20 min również skierowała się do początku. Przeszedłszy po nawieszonej linie bergrschrund i lodową ścianę, para umocowała rasy na skalnych hakach i rozpoczęła dalszy podjazd. Trasa idzie pionowo w górę po granitnej płycie i po 8 m przechodzi w stromy wewnętrzny kąt. Wspinaczka jest trudna, na dole wbija się szpuntowy hak (skała bardzo twarda) i za pomocą drabinki i dwóch wspomagających haków (sztuczne punkty) pokonuje się najpierw płytę, a potem, używając także sztucznych punktów — i wewnętrzny kąt (R3). Wspinaczka komplikuje się bardzo zimnymi skałami. Wewnętrzny kąt kończy się płytowatą zatyczką-karnizem, który za pomocą drabinek udaje się ominąć z lewej strony i wyjść na górę do początku skał typu „baranich łbów” (R4), o nachyleniu ok. 70° i po 65 m kończących się stromym (40–45°) lodowym grzbietem, łączącym pierwszą przejściową skalną wieżę z drugą. Tu organizujemy wyciąganie ras, tu też u podstawy drugiej wieży trzeba było zorganizować pierwszy wiszący biwak, ale to już po tym, jak pierwsza para przeszła bardzo trudną część drugiej wieży (R6), i zaczęła się o 17:00 niepogoda, która zmusiła zespół do zatrzymania się. Druga wieża zaczyna się pionowym, lekko przewieszonym wewnętrznym kątem, przechodzącym po 15 m w 5-metrowy przewieszony odcinek (100°), który zostaje pokonany za pomocą drabinek i sztucznych punktów. Dalsze 40 m wieży to strome (do 80°) płyto-podobne skały, kończące się wąską nachyloną półką. Tu, wbijając trzeci na trasie szpuntowy hak, złamaliśmy pierwszy szpunt. Patrząc naprzód, zauważmy, że wszystkie trzy wzięte szpuntowe haki zostały złamane na twardych skałach wierzchołka. Pod przewieszoną 5-metrową płytą asekurujący (Podymow) jest zmuszony wypuścić pierwszego, stojąc i zabezpieczając się na drabinkach. Pogoda znowu ostatecznie się zepsuła, śnieżyca siecze twarz, więc, zabezpieczywszy linę na nachylonej półce, zeszliśmy do podstawy wieży, do której podeszła też druga para z rasami. Na wąskiej półce u podstawy wieży mogą siedzieć dwie osoby, dla dwóch pozostałych postanowiliśmy zawiesić hamak, co nam nie bez trudu udaje się zrobić. Siedzącej na półce udaje się zorganizować ciepłą kolację.
24 lipca. Z rana niebo nad nami czyste, ale od strony Issyk-Kul widać front chmur. Dlatego wczesny wstawanie, śniadanie, i już o 5:30 pierwsza para idzie w górę, aby zdążyć popracować i znaleźć lepszy biwak przed nadejściem niepogody.
Przechodzi po nawieszonej dzień wcześniej linie do nachylonej półki. Tu organizuje się pośredni punkt wyciągania ras. Stąd trasa idzie lekko w lewo — w górę po szczelinie, omijając przewieszony „daszek” (R7).
Po 15 m, gdy „daszek” pozostaje z prawej strony i nieco poniżej:
- 4-metrowym wahadłem lider „wchodzi” na niego;
- dalej po pionowej ścianie wewnętrznego kąta (30 m) — wyjście na odcinek wielkobłokowych skał (20 m).
Wieża kończy się 8-metrową płytą, na którą udaje się wdrapać dopiero za pomocą szpuntowego haka wbitego w górnej części i drabinek (R7).
Prawie 8 godz zajęło pokonanie 80 m wieży, ale teraz zaczynające się lodowo-śnieżne wyspy wśród skał — „baranich łbów” — zapowiadają dogodniejszy niż poprzedni biwak.
Stąd trasa idzie w lewo — w górę w kierunku podstawy wielkiej pionowej rozpadliny na ścianie. Tu wyciągają się rasy, tu też (R8) 30 m wyżej na niewielkim lodowym grzebieniu decydujemy się wyciąć platformę dla namiotu. Znów psuje się pogoda. Ponieważ miejsca na grzebieniu ledwo starcza dla pracy jednej osoby, decydujemy się pozostawić dwie osoby na wycięcie platformy, a druga para kontynuuje obróbkę trasy. Po skałach typu „baranich łbów”, często zalanymi lodem, para Żurzdi — Podymow idzie w lewo — w górę w kierunku ściany- uskoku, do podstawy rozpadliny. Pionowy 10-metrowy wewnętrzny kąt zostaje przejściowy po lewej jego krawędzi za pomocą drabinek, a od niego w kierunku niszy pod przewieszonym występem (R9). Stąd, zabezpieczywszy linę, lider idzie w dół, a w jego miejsce wchodzi Poncżuk. Przewieszenie zostaje ominięte w lewo, w lodowy koryto (raczej szeroki żleb), po którym 40 m w górę w prawo, bezpośrednio do podstawy ściany-uskoku, wzdłuż skał typu „baranich łbów” (R10). Tu u podstawy pionowej rozpadliny na haku pozostaje punkt kontrolny. Teraz, gdy zaczął padać śnieg (19:00), para schodzi do „platformy”, która składa się z dwóch stopni, ponieważ lodowy grzebień spoczywał na nachylonej skale. Ale nawet taki półleżący (dwie osoby siedzące, dwie — leżące) biwak z umocowanym namiotem wydaje się nam, zmarzniętym i zmęczonym, luksusem.
25 lipca. Całą noc padał śnieg, ale i w dzień przestał. Mgła taka, że widzialność nie przekracza 6–8 m. Właściwie to nie mgła, a chmury, które nas otaczają. Naturalnie, praca w takich warunkach na ścianie jest niemożliwa. Trzeba czekać.
26 lipca. Śnieg zabił wszystkie półki, kątki — wszystko, na czym można się trzymać. Ale ściana jako całość jest czarna. Od rana, mniej więcej od 3:30, naderwany wiatr zaczął rozpraszać chmury. O 7:00 pierwsza para (Żurzdi — Podymow) weszła na dalszą obróbkę trasy. Od rana ściana jest bardzo zimna, marzną nogi, przeszkadza wiatr.
Przechodzimy nawieszone wcześniej liny do punktu kontrolnego. Druga para przygotowuje rasy, aby na sygnał pierwszej zacząć ruch i wyciąganie ich do miejsca nowego noclegu.
Od punktu kontrolnego po krótkiej naradzie na miejscu postanowiliśmy nie wspinać się bezpośrednio po rozpadlinie w górę (jest to niebezpieczne z powodu spadających po rozpadlinie odłamków lodu, drobnych kamieni, obsunięć wywoływanych spadającym śniegiem), a w prawo — po zalanym lodem pionowym żlebie (jak po wiszącym sopelku).
Lód jest twardy, pofalowany, jak u prawdziwego sopelka, sypie się lensami, idzie w górę, jakby stamtąd; z 15-metrowej wysokości nagle zamarznięty spadający wodospad. Szerokość żlebu — 2 m, głębokość — ok. 0,5 m, co pozwoliło wbić w niego 2 lodowe haki dla sztucznych punktów. Najpierw po lewej krawędzi żlebu, zawiesiwszy 2 drabinki, udało się wspiąć na 10 m i wbić dobry skalny hak, używając którego, 6-metrowym wahadłem przeskoczyć na niewielki występ prawej krawędzi.
Teraz po „baranich łbach” prawej krawędzi — prosto w górę (20 m, 85°) równolegle do żlebu. I już samo trudne lazenie komplikuje lodowo-śnieżna pokrywa, zakrywająca wszystkie zaczepy, stopnie, szczeliny, których zresztą jest niezwykle mało. Czyści się 2–3 m skał od pokrywy, i wszystko jest „zamazane”, żadnych szczelin… Od takiej pracy mocno marzną ręce, a ogrzać je można tylko ustami na zmianę.
Wreszcie wyjście do źródła żlebu (R11) — nachylona (65°, 10 m) płyta, na którą spływa woda ze ściany, a z niej dalej — do żlebu. Płyta 60-metrowym pasem otacza granitowy skłanianie się ściany, na pół kilometra wznoszące się do wierzchołka.
Teraz droga jest ostatecznie jasna, jest widoczna z dołu: równolegle do rozpadliny po ścianie — prosto do wierzchołka. Tu na malutkiej platformie dla nóg jednej osoby można zorganizować wyciąganie ras.
Teraz trzeba się wspiąć po płycie 10 m do ściany i dalej w prawo — prawie bez wznoszenia się na 60 m do dużego występu na skalnym pasie (R12). Płyta pod pokrywą lodu, bez szczelin, dlatego podjazd do ściany jest skrajnie skomplikowany, szczególnie psychologicznie.
Granitowa ściana prawie cała jest w śladach wody i lodu, dlatego galosze tu są nieprzydatne.
Obróbka 60-metrowego pasa do dużego występu przechodzi przy ponowie pogorszeniu (od 14:00) pogody: burza ze śnieżycą. Druga para do tego czasu podciągnęła tu dwa rasy z rzeczami, które mogą być pozostawione tutaj na noc bez wielkiej szkody dla nas.
Pod występem obmyślamy miejsce, gdzie można zawiesić hamaki na następny nocleg. Ale burza i brak światła dziennego (18:30) nie pozwalają na to dzisiaj, więc wracamy do namiotu (21:00).
27 lipca. Wczesne wstawanie, śniadanie, i o 6:00 zaczynamy podjazd po nawieszonych linach. Jasnemu mroźnemu porankowi zapowiada w końcu doskonałą pogodę na cały dzień. Zadanie pierwszego — sprawdzenie jakości wbitych wcześniej haków, oczyścić linę z naleciałego lodu, dlatego ruch pierwszej pary jest ostrożny, nieco zwolniony. Lina na sporym odcinku jest zalaną lodem.
Z dużego występu, na który weszła para (R12), trasa idzie lekko w lewo — w górę po wąskiej (na szerokość stopy) półce na przewieszonej (95°) ścianie — monolicie (R13). Charakter powierzchni ściany przypomina złożone krymskie skały (tylko zimne) z małą liczbą zaczepów dla przednich palców. Zaczepy bardziej nadają się do użycia na tarciu niż na uchwyt. Bez szpuntowych haków tu iść tylko na koszt bezpieczeństwa (!). Ruch lidera na podwójnej linie, używane są drabiny. 40 m ściany obrabia się prawie 4 godz (R13). Tu na wąskiej półce, idącej w prawo — w górę (50 m) pod podstawę zalanego lodem pionowego kąta (R14), przyjmowany jest drugi z pary (Podymow). Teraz zadanie — dostać się do kąta, gdzie można przyjąć drugiego, wieszając wcześniej dla niego 2 drabinki. Kąt ze lodem przypomina 1,5-metrowy komin, który na 40 m poszedł w górę (R15). Technika ruchu po nim — kominowa, z wyjściami na prawą prawie przewieszoną stronę w dolnej i środkowej części i na lewą — u góry. Z kąta po płytach, zalanym lodem (R16, 75°, 50 m), wyjście w lewo — w górę na nachyloną zaśnieżoną polkę, gdzie można zorganizować wyciąg ras. O 20:00 para schodzi do występu na skalnym pasie, do którego druga para podciągnęła rasy i tam na
Komentarze
Zaloguj się, aby zostawić komentarz