Paszport wejścia
- p. Karbyszewa położony jest w rejonie Terckej-Ała-Too na północ od p. Karakolskij, pomiędzy p. Błüchera i p. Düklo. Numer porządkowy trasy — 69, sekcja 7.10 tabeli klasyfikacyjnej.
- Nazwa — pik Karbyszewa. Nazwa trasy — po Południowym grzbiecie.
- Proponowana kategoria trudności — 4B.
- Charakter trasy — kombinowany.
- Różnica wysokości — 630 m.
- Długość — 870 m.
Długość odcinków 5 kategorii trudności — 105 m. Średnie nachylenie trasy — 47°. Głównej części trasy — 53°.
- Liczba haków pozostawionych na trasie — 0 szt.
- ITO nie była używana, haki szlamбурkowe nie były używane.
- Czas marszu 18 godz. 5 min.
- Kierownik Sołdatow Aleksandr Anatoljewicz 2. sp. kat.
Uczestnicy:
- Szapowalienko I.N. — KMS
- Isajew A.W. — 2. sp. kat.
- Keczynow A.M. — 2. sp. kat.
- Trener Szapowalienko I.N.
- Wyruszyli na trasę o godz. 4:00 22 sierpnia 2003 r.
Dotarli na wierzchołek o godz. 18:00 22 sierpnia 2003 r.
Zdjęcie 1. Ogólne zdjęcie wierzchołka p. Karbyszewa

Trasy:
- po Południowym grzbiecie, kier. Sołdatow A., 4B, 22 czerwca 2003 r.
- przez środek Wschodniej ściany, A. Korolenko, 1977 r., 5A SK
- po Wschodnim grzbiecie, I. Sierdiukow, 1978 r., 3A SK
Zdjęcie wykonano 23 czerwca 2003 r. z lodowca Karakolskij. Podejście pod trasę Wyruszyliśmy o godz. 4:00. Od bazy po dolinie do początku lodowca Karakolskij z wyjściem na prawy brzeg doliny na morenę boczną, przez rumowiska, następnie przez "baraniew łby" nad wodospadem, wyjście na lodowiec pod pikiem Karbyszewa — 2 godz. Przejście po lodowcu Karbyszewa pod trasę — kolejne 1,5 godz. Podejście było utrudnione przez dużą ilość śniegu na lodowcu. Trasa zaczyna się ruchem po stożku lawinowym z przewyższeniem około 70 m. Następnie grupa ruszyła w górę po żlebie o nachyleniu 45°, w którym płynie strumień, leży śnieg, a pod śniegiem lód. Żleb wyprowadza do komina ze zatkanymi śniegiem, lodem i skałami czopami (odcinek R3–R4). Po przejściu komina charakter trasy się zmienia — skalne płyty o średnim nachyleniu 50–60°, z wysepkami bardziej zniszczonych skał, z miejscami najlepszymi do organizacji punktów pośrednich i stanowisk. Bardzo trudny do przejścia okazał się odcinek R6 — strome, zniszczone skały na długości 20 m, zasypane śniegiem. Godz. 14:00. Odcinek R7 — wyjście na przełęcz (przełęcz Bajka — 3A kat. trudn.). Na przełęczy 2 pętle zjazdowe i kopiec, w którym znaleźliśmy notatkę grupy turystów. Odcinek R8 — trawersem po grzbiecie z małymi "żandarmami", ruch stał się trudniejszy — zaczął padać śnieg. Nawet względnie proste odcinki wspinaczki stały się wyzwaniem — bardzo ślisko, wzrosło ryzyko upadku. Zgodnie z logiką, dalej trasa prowadzi po stromym skalnym grzbiecie — tam odcinki trudne, ale piękne, wspinaczka po stromych granitowych skałach. Od tego pomysłu musieliśmy zrezygnować — przy takim stanie skał i pogody uznaliśmy to za zbyt ryzykowne. Grupie przyszło trawersować na skalne płyty o nachyleniu 50–60°, pokryte śniegiem, pod którym był lód, z występującymi skałami. Taka sytuacja pozwoliła grupie użyć do organizacji asekuracji skalne haki, закладки, i czasem wkręcić śrubę lodową, gdzie grubość lodu na to pozwalała (odcinki R9–R11). Użycie śrub miało jednak ograniczony charakter — wchodziły, z reguły, do połowy. Bardzo trudny odcinek wspinaczki znajdował się na początku odcinka R12 — wyjście ze śniegu na stromą ścianę skalną, całkowicie oblodzona. Długość trudnego odcinka była niewielka — 10–12 m, ale ile "radosnych" chwil dostarczył na asekuracji, kiedy I. Szapowalienko przechodził ten odcinek! Po przejściu ściany znów poszły "normalne" zaśnieżone płyty, można iść w raczkach. Znów zmieniliśmy lidera — drugim prowadzącym tego dnia był Sołdatow A. Wyjście z komina R13 też okazało się niełatwe — przyczyny te same. Przed wyjściem na skały znów musieliśmy kopać do lodu dla organizacji asekuracji. Same skały są całkiem akceptowalne do wspinaczki w raczkach, rzeźba terenu pozwala używać закладки, trzeba tylko brać pod uwagę, że instalujesz friend pomiędzy kamieniami, które trzymają się na lodzie. Odcinek zakończył się skalnym bastionem, na którego odłamkach szczęśliwie rozłożyliśmy nasze stanowisko. Ostatni odcinek R14 — wspinaczka po śnieżnym stoku o nachyleniu do 60° obok bastionu z lewej strony z wyjściem na stromy grzbień z nawiewami na południową stronę. Do wierzchołka po grzbiecie 25 m. Poruszanie się po grzbiecie po północnej stronie, używając czekana jako asekuracji. WIERZCHOŁEK! Godz. 18:00. Na wierzchołku metalowa tabliczka. Notatki my, niestety, nie znaleźliśmy, choć według słów I. Chanina, zwykle zostawia się ją w szczelinie pomiędzy skałą a tabliczką. Pogoda bardzo nieprzyjemna — wieje, pada śnieg, zimno. Widoczność — 30 m. Szybko rozpoczęliśmy zjazd we wschodnim kierunku po stromym śnieżnym stoku wzdłuż nawiewów. Komendy na długość liny nie były słyszalne, partnera w wiązce widać było słabo. Przez 2 godz., do kolejnej sesji łączności, grupa zjechała na lodowiec Düklo, znajdując wąski śnieżny żleb. Do wyjścia do obozu zostało 2,5 godz. marszu przez głęboki śnieg na lodowcu, a także:
- duże osuwiska,
- "baraniew łby"...
Na lodowcu padał deszcz... Karta 4, str. 8

Karta 4, str. 8a

Fotografia techniczna trasy

Fotografia tabliczki na wierzchołku p. Karbyszewa

Oryginał notatki nie został znaleziony, bądź to z powodu dużej ilości śniegu, bądź nie ma go, ponieważ w zalecanym miejscu (pod tabliczką) nic nie znaleziono.

Zdjęcie 6.1. Przejście odcinka R1. Ruch po zaśnieżonym korycie strumienia do "baranich łbów" — miejsca stanowiska.

Zdjęcie 6.2. Szapowalienko przechodzi przez strome, zniszczone skały odcinka R6.

Komentarze
Zaloguj się, aby zostawić komentarz