69

Sprawozdanie

ze wspinaczki na szczyt Karakolski (5216 m) północno-zachodnim grzbietem. Pasmo Terskej-Ałatau.

Drużyna Kirgiskiego RS DSO "Spartak"

w składzie:

  1. Biriukow W.N. — kierownik
  2. Alibegaszwili L.M. — uczestnik
  3. Onin A.A. — uczestnik
  4. Boczkow D.S. — uczestnik
  5. Musijenko W.W. — uczestnik m. Frunze 1975 r.

img-0.jpegwww.alpfederation.ru ↗

Krótkie wyjaśnienie do tabeli

19 sierpnia. Wyjście o 3:30. Podchodzimy pod trasę. Pierwsze dwa odcinki (R0–R1); (R1–R2) przechodzimy w rakach. Idziemy szybko. Raki trzymają bardzo dobrze. Ubezpieczenie przez lodowe śruby. Te odcinki przechodzimy w ciągu 1,0 godz. Podchodzimy pod skały — bardzo wygładzone i monolityczne. Przechodzimy po pochyłej półce skalnej odcinek (R2–R3). Wspinaczka trudna — około 2 godz. Podchodzimy pod wewnętrzny narożnik, raczej żleb odc. (R3–R4) po nim do góry, trudne, miejscami bardzo trudne, około 3 godz. Wewnętrzny narożnik przechodzi w komin. Wspinaczka bardzo trudna. Zawieszamy 4 drabinki. Na komin zużyto około 4 godz. Odcinek (R4–R5). Komin kończy się dość dużą platformą (punkt kontrolny nr 1). Od platformy po wąskiej półce nad "baranimi łbami" odc. (R5–R6) podchodzimy pod zrzut lodowy, 30 min. Najpierw po bardzo stromym stoku lodowym do 70° w rakach odc. (R6–R7) — 40 min, a następnie po pionowym lodzie na drabinkach odc. (R7–R8), który w górnej części nieco przewiesza odc. (R8–R9) i ma bardzo porowatą strukturę — trzeba wbijać w lód śruby. Bardzo trudne odcinki. Bez użycia lodowych śrub na przejście tego odcinka zużyto by dwa razy więcej czasu. W sumie na przejście odc. (R7–R8)–(R8–R9) zużyto około 7 godz. Ropuchy musieliśmy wyciągać. Po przejściu zrzutu wychodzimy na pola firnowe i stawiamy się na nocleg o 21:30. Pogoda ciepła, pochmurna.

20 sierpnia. Znowu pola firnowe odc. (R10–R11), przechodzące w śnieżno-lodowy stok odc. (R11–R12). Na te odcinki zużyto 1,5 godz, idziemy w rakach. Pogoda ciepła, śnieg, mgła. Podchodzimy pod 1. bastion. Dolną część bastionu obchodzimy z prawej strony po lodzie. Ubezpieczenie przez haki, które wbijamy w skały bastionu. Lód bardzo twardy. Dość trudne przejście odc. (R12–R13) — idziemy 3 godz.

Podchodzimy pod komin, skały monolityczne, zacięcia zatkane śniegiem i zalane lodem odc. (R13–R14). Bardzo trudna wspinaczka. Zużywamy około 3 godz. Komin kończy się 5-metrową ścianą z małym karnizem odc. (R14–R15). Przechodzimy na drabinkach. Pogoda bardzo zła, śnieg, silny wiatr, zimno. Ścianę idziemy około 5 godz. Ściana kończy się grzebieniem skalnym, który stopniowo łagodnieje odc. (R15–R16); (R16–R17).

Na grzebieniu wyrąbujemy platformę i stawiamy się na nocleg o 20:40. Punkt kontrolny.

21 sierpnia 1953 r. Pogoda bardzo zła. Porywisty wiatr, zamieć. Wychodzimy o 9:00. Grzebień skalno-usypiskowy, przechodzący w zniszczone skały, będące podstawą 2. bastionu odc. (R17–R18); (R18–R19) — 1 godz. Podchodzimy pod wewnętrzny narożnik odc. (R19–R20). Wspinaczka bardzo trudna. Szczególnie przeszkadza strumień śniegu, który ciągłym strumieniem bije po rękach i twarzy. Idziemy 2 godz 30 min. Narożnik wyprowadza na grzebień skalny (R20–R21), kończący się łagodnym śnieżnym grzbietem (R21–R22). Wiatr huraganowy. Śnieg. Iść dalej niemożliwe. Wyrabiamy platformę, budujemy ścianę i o 13:30 stawiamy się na biwak.

22 sierpnia 1953 r. Wychodzimy o 7:30. Wiatr ucichł. Niewielkie przejaśnienia. Zimno. Śnieżny grzebień uпира się w podstawę stromego grzbietu skalnego. Zaczepy zalane lodem i zasypane śniegiem odc. (R22–R23). Grzebień przechodzimy w ciągu 3 godz. Wychodzimy na bardzo wąski karnizowy grzebień odc. (R23–R24), wyprowadzający na wierzchołek 2. bastionu. Z bastionu zjazd — 20 m (R24–R25) po wąskim karnizowym grzebieniu do podnóża żandarma "Wielbłąd". 80 m takiego samego grzbietu (R25–R26) — i jesteśmy na wierzchołku "Wielbłąda" (punkt kontrolny). Czas, zużyty na przejście trzech ostatnich odcinków, wyniósł około 2 godz. Zjazd z "Wielbłąda" (R26–R27) po stromym stoku lodowym "sportowy" — 30 min. Po zjeździe trafiamy na wąską przesmyk, z której prowadzi bardzo stromy grzebień skalny (R27–R28) — 2,0 godz. Zaczepy oblodzonymi, zasypane śniegiem. Grzebień wyprowadza pod bardzo stromą ścianę, zalaną lodem odc. (R28–R29), idziemy na drabinkach. Trzeba odłupywać lód, aby znaleźć zaczepy. Czas, zużyty na przejście ściany, — około 4 godz. Ściana kończy się nieladnym grzebieniem skalnym, bardzo zasypanym śniegiem odc. (R29–R30), który przechodzi w pola śnieżne, wyprowadzające na wierzchołek odc. (R30–R31). Idziemy 1,5 godz. O 20:30 jesteśmy na wierzchołku. Zaczynamy zjazd na zachód trasą 4B kat. sł. i o 22:00 stawiamy się na biwak.

23 sierpnia. Kontynuujemy zjazd trasą 4B kat. sł. Pogoda doskonała. Słońce, bezwietrznie. Stoki bardzo lawiniaste, cały czas trzymamy się grzbietów. Śnieg bardzo głęboki. O 20:00 szczęśliwie docieramy do obozu szturmowego.

img-1.jpeg

img-2.jpeg

img-3.jpeg

Profil trasy. Widok z zachodu.

Załączone pliki

Źródła

Komentarze

Zaloguj się, aby zostawić komentarz