Przejdź do treści

Bez tytułu

Paszport wejścia

  1. Klasa wejścia: wysokogórsko-techniczna.

  2. Rejon wejścia: Centralny Tienszan, Południowy Inylczek.

  3. Trasa wejścia: Pik Pobieda Główna, przez północno-wschodni kontrefort.

  4. Kategoria trudności: proponowana — 6А kat. trud., 2-e przejście.

  5. Charakterystyka trasy:

    różnica wysokości: 2989 m (wg wysokościomierza); długość: wznoszenia — 3650 m; zejścia — 4160 m. Długość odcinków 5. kat. trud. — 580 m; 6. kat. trud. — 350 m. Średnie nachylenie: głównej części trasy — 76°; całej trasy (od bergszruntu) — 55°.

  6. Wbite haki: skalne elementy dystansowe lody śrubowe 25 5 48 0

    Pozostawione na trasie: skalne — 0; dystansowe — 0; lody — 0; śrub. — 0.

  7. Godzin marszowych zespołu: 34 godz., dni 2,5.

  8. Noczlegi: wszystkie w namiotach.

  9. Uczestnicy wejścia:

    kierownik: Penzow Siergiej Konstantinowicz MSMK, m. Siewierodwińsk, ul. Lesnaja 52-2 uczestnicy: Iszutin Michaił Wasiljewicz KMS, m. Siewierodwińsk, ul. Łomonosowa 59-9 Strielkow Michaił Grigorjewicz 1. sp. razrjad, m. Siewierodwińsk, ul. Mał. Kudma 13-49

  10. Trener zespołu: Iszutin Michaił Wasiljewicz

  11. Harmonogram kalendarzowy wejścia:

    wyjście na trasę: Pik Pobieda — 19 sierpnia 1997 r. wierzchołek — 21 sierpnia 1997 r. powrót do bazy — 22 sierpnia 1997 r.

  12. Adres organizacji wypuszczającej: Sportklub „Siewier”, m. Siewierodwińsk, prosp. Lenina, d. 14. img-0.jpeg

zdjęcie M. Strielkowa 7 sierpnia 1997 r. z Piku Chan-Tengri. img-1.jpeg

zdjęcie M. Strielkowa 6 sierpnia 1997 r. 5300 m, lodowiec Siemionowskiego Chan-Tengri. img-2.jpeg

Way assent on the peak Pobeda on the Western Pobeda along N rib (D. Medzmariashvili, 1961), on the Pobeda, along W ridge (V. Riazanov, 1967) na centralnym północnym stoku (W. Abałakow, 1956) na północnej ścianie — „Dolar” (W. Smirnow, 1962) on the left buttress N slope (V. Gurav Lev, 1990) with pass Chon-Teren, along East ridge (J. Erohin, 1958) on the N wall and East ridge (V. Hrishati, 1984) on the Eastern Pobeda, along N wall East ridge (V. Solonnikov, 1984) on the centre N wall East Pobeda (V. Forostian, 1984) „The Ice” Landing ground img-3.jpeg

Działania taktyczne

Na trasie pracowaliśmy w jednej wiązce. Zmiana pierwszego następowała po każdym lince. W pierwszym dniu przy wyjściu na półkę, która prowadzi od przełęczy Czenterena, używano:

  • haków skalnych,
  • elementów dystansowych,
  • haków lodowych.

Skały i wystające kamienie były pokryte lodem. Śnieg był bardzo głęboki i sypki. Podczas asekuracji na śniegu bardzo głęboko zapadaliśmy się. Przy wymuszonym pokonywaniu lawiniastych odcinków jeden z uczestników pełnił rolę obserwatora i ostrzegał przed niebezpieczeństwem.

Drugiego dnia asekuracja odbywała się głównie na hakach lodowych i czekanach. Przy pokonywaniu lodowych ścianek używano rączek. W górnej części trasy również stosowano stalowe haki i elementy lodowe, ponieważ przemieszczanie się po skałach było łatwiejsze niż po skalno-lodowym stoku z cienką słabo trzymającą skorupą firnową, gdzie raki pracują skrajnie niewiarygodnie.

  1. nocleg (17:00) — na śnieżno-lodowym stoku całkiem udolnie rozbiliśmy namiot, chroniony przed wiatrem i lawinami. Ustawiliśmy się na nocleg w świetle dziennym, co pozwoliło nam dobrze wypocząć i odzyskać siły.

  2. nocleg (16:00) — zorganizowany w dość szerokiej szczelinie na wyjściu przedwierzchołkowego płaskowyżu firnowego (patrz zdjęcie). Próbowaliśmy rozstawić namiot na stoku i okopać się — bezskutecznie, namiot był rwany i zasypywany śniegiem.

Na trasę wyszliśmy o 2 w nocy, przy pełni księżyca i jasnych gwiazdach. Wiatr w tym czasie był znacznie ciszej.

Lokalizacja i działanie grupy ratunkowej:

  • Zespół obwodu czelabińskiego i zespół Gruzji w tym czasie znajdowały się na Wazie (wykonywali wejście według klasyki).
  • Ciągle utrzymywano łączność: 7:00, 9:00, 13:00, 17:00, 20:00.
  • Trasą Abalakowa wznosili się Amerykanie-narciarze, klienci MAC „Tienszan”, posiadający łączność radiową.
  • W bazie MACa znajdowała się grupa ratunkowa, którą kierował naczelnik obozu Kolowanicz S.F.
  • W obozie Walijewa czekał na nasze powrocie zespół Białorusi (z którym była umowa w przypadku CZP).

Priorytetem podczas wejścia były odcinki otwartego lodu i zrzuty lodowe, z powodu wysokiej lawiniastości rozległych stromo nachylonych półek i koryt. Dwie próby wyjścia na podobne odcinki w dolnej części trasy w celu zmniejszenia technicznej trudności trasy spowodowały mikro-lawiny.

img-4.jpegimg-5.jpeg

Profil trasy z wysokości 4500 m 18 sierpnia 1997 r. img-6.jpeg

Ściana lodowa, odcinek R3. 19 sierpnia 1997 r. img-7.jpeg

S. Penzow pod ścianą lodową. img-8.jpeg

Poszukiwanie drogi podejścia w lodospadzie (zdjęcie M. Strielkowa). img-9.jpeg

Na odcinku R7. img-10.jpeg

S. Penzow pod ścianą lodową na odcinku R8. 20 sierpnia 1997 r. (zdjęcie Strielkowa). img-11.jpeg

Znowu ściana przed wyjściem na płaskowyż firnowy, odcinek R8. img-12.jpeg

Widok z wysokości 6400 m na wschód, w górny cyrk, lodowiec Zwiezdoczka (p. Wojennych Topografow, przeł. Czon-Toren). img-13.jpeg

M. Strielkow i S. Penzow przed ścianą lodową, odcinek R3. (Zdjęcie M. Iszutina). img-14.jpeg img-15.jpeg

Widok z wierzchołka w stronę Chin 21 sierpnia 1997 r. img-16.jpeg

Widok z Piku Pobieda na północ 21 sierpnia 1997 r. Na pierwszym planie M. Iszutin (zdjęcie M. Strielkowa). img-17.jpeg

Środkowy odcinek zejścia trasą Abalakowa 21 sierpnia 1997 r. img-18.jpeg

Nocleg na zejściu 5000 m. 21 sierpnia 1997 r.

Protokół z rozpatrzenia wejścia na Pik Pobieda, dokonanego przez zespół s/k „Siewier” z Siewierodwińska

Obecni:

  1. Naczelnik obozu MAC „Tienszan” Kołowanicz S.F.
  2. Trener reprezentacji Gruzji Sarkisow L.
  3. Kapitan zespołu z Czelabińska Nagowicka E.Ju.
  4. Trener zespołu s/k „Siewier” z Siewierodwińska Iszutin M.W.
  5. Kierownik wejścia zespołu s/k „Siewier” z Siewierodwińska Penzow S.K.
  6. Uczestnik wejścia zespołu s/k „Siewier” z Siewierodwińska Strielkow M.G.

Słuchano:

Wystąpień uczestników wejścia z analizą wyników.

Treść wystąpień:

Strielkow M.G. — uczestnik wejścia:

I. Za pozytywne momenty uważam:

  1. Udany wybór terminu wejścia: druga połowa sierpnia przy pełni księżyca. To gwarantowało dobrą pogodę.
  2. Całkowicie uzasadniła się przyjęta strategia wejścia: poruszanie się po stokach z bardzo głębokim śniegiem jest znacznie łatwiejsze w nocy po nocnym narcie, a przede wszystkim — bezpieczniejsze, szczególnie w pierwszym dniu.
  3. Bardzo dobrze została zrealizowana linia podejścia na wielowariantowej trasie. Wyjątkiem w tym momencie jest wyjście na „półkę”. Moim zdaniem, lodowy bastion należało ominąć od północy. To podniosłoby bezpieczeństwo, ponieważ na górny odcinek „półki” wychodzi nadzwyczaj lawiniasty korytarz.
  4. Dobra fizyczna i techniczna kondycja oraz głęboka aklimatyzacja pozwoliły grupie swobodnie pracować po 11–14 godzin na dobę.
  5. Zestaw specjalnego sprzętu pozwalał pewnie poruszać się po skalnym, lodowym i firnowym stoku.
  6. Wybór miejsc na postój należy uznać za właściwy. Wszystkie były zabezpieczone przed wiatrem i położone z dala od tras schodzenia lawin. Drugie miejsce na postój w ogóle wyróżnia się śmiałością podjętej decyzji (w szczelinie).

II. Wyposażenie biwakowe zostało dobrane trafnie.

Namiot Red-Fox był wystarczająco komfortowy dla 3 osób. 2 przedsionki pozwoliły na składowanie i organizację kuchni. Przy ponownym jego użyciu zalecam posmarować wszystkie zamki smarem przeciwoblodzeniowym. Rurki sz (połączenia) posmarować olejem kostnym. To ułatwi jej eksploatację. Nieźle by w biwakowym komplecie była łopata.

Gospodarstwo gazowe: Palnik z pancernym wężem do butli „Epigaz” pracował bez zarzutu. Piezozapłon na wysokościach powyżej 6000 m nie działa. Trzeba mieć zapałki. Zużycie gazu należy uznać za bardzo ekonomiczne. Praktycznie na 4 dni wystarczył jeden balon 0,7 l.

Przy organizacji żywienia zalecam:

  • zastąpić chleb panczymi czarnymi sucharami wojskowymi. To zmniejszyłoby wagę o 0,8 kg.

Zupy powinny być błyskawicznego przygotowania. Herbata na wyjściach powinna być w jednorazowych opakowaniach. Bardzo dobrze idzie na górze rozpuszczalna kawa. Zalecam włączyć do diety:

  • rybę wędzoną na zimno
  • tłustą wędzoną kiełbasę.

Przy organizacji reżimu picia pozytywną rolę odegrał litrowy metalowy termos. Do przygotowania napojów brakowało:

  • kwasu cytrynowego
  • kwasu askorbinowego.

Luki w ilustracjach fotograficznych były nieuniknione z powodu przyjętej taktyki (chodzenie nocą). Jakość zdjęć z aparatu „Zmiena Simwoł” można uznać za całkiem przyzwoitą. Sam aparat podczas wejścia nie dał ani jednego błędu.

W skład apteczki medycznej polecam włączyć:

  • więcej antybiotyków
  • proszek streptocydowy
  • kwas askorbinowy

Jej kompletowanie powinno być bardziej skrupulatne.

Penzow S.K. — kierownik wejścia:

I. Charakterystyka trasy.

Ta trasa po raz pierwszy została pokonana w 1990 roku przez zespół s/k „Wiertikał” z Samary pod kierownictwem Żurawlewej, w której i ja uczestniczyłem. Uważam, że to najkrótsza trasa na Pik Pobiedy.

Pozostaje mało popularna tylko z powodu długiego podejścia (trzeba całkowicie objechać „piedestał”, przez który prowadzi trasa Abalakowa).

Lawinowe i lodowe niebezpieczeństwo stanowią tylko 2 odcinki: wyjście na „półkę”, idącą prawie przez całą ścianę Wschodniej Pobiedy, i wyjście na płaskowyż obok Piku Armii Radzieckiej. Ale pod tymi odcinkami są miejsca dla bezpiecznych postojów. Z powodu stromości stoków na tych odcinkach jest dużo lodu i nie tak głęboki śnieg, jak na trasie Abalakowa, w czym się jeszcze raz przekonaliśmy, schodząc drugą trasą.

Trasa jest głównie śnieżno-lodowa. Na niewielkich skalnych wyspach poszukiwanie miejsc asekuracji jest utrudnione przez lód i śnieg. To pomimo faktu, że cały tydzień stała dobra pogoda.

II. Taktyka została wybrana według harmonogramu pierwszego wejścia. Obecność pełni księżyca pozwalała rozpoczynać ruchy nocą dla większego bezpieczeństwa i z powodu lepszego stanu śniegu.

III. Uczestnicy: z Miszą Iszutinem chodzimy razem w ostatnich latach. Niezawodny partner. Zaskoczył Michaił Strielkow. Ogromne doświadczenie turystyczne całkowicie skompensowało brak alpinistycznego. Fizycznie bardzo wytrzymały i doskonale adaptuje się na wysokości.

Iszutin M.G. — trener zespołu, uczestnik wejścia:

Całkowicie zgadzam się z wystąpieniami moich towarzyszy. Za czynniki, które zadecydowały o sukcesie wejścia, uważam:

  1. Dobry dobór zespołu. Zgrana praca, zdrowy klimat psychologiczny, dobra fizyczna kondycja uczestników przede wszystkim zadecydowały o bezpiecznym i jakościowym przejściu trasy.
  2. Pełnowartościowa aklimatyzacja. Długotrwałe aktywne pobyt uczestników zespołu w warunkach wysokogórskich odegrały nie ostatnią rolę w sukcesie wejścia. Dokonane wejścia na wierzchołki Uczitiel i Korona w rejonie Ałarczi, na Pik Chan-Tengri i wierzchołek Edelwejs pozwoliły uczestnikom wejścia całkowicie aklimatyzować się w warunkach wysokogórskich i zgrać na trasach w warunkach zwiększonych obciążeń fizycznych.
  3. Taktyka wejścia. Właściwie wybrana taktyka wejścia z uwzględnieniem warunków klimatycznych, pogodowych oraz technicznych cech trasy jest kluczem do sukcesu. W naszym przypadku uważam wybraną taktykę za optymalną. Niewątpliwie, właściwie wybrano porę rozpoczęcia ruchu, rozkład obciążenia na trasie.

Na zakończenie chcę wyrazić wdzięczność uczestnikom naszego zespołu. Szczerze liczę na dalsze wspólne wejścia.

Trener zespołu s/k „Siewier” z Siewierodwińska Iszutin M.W. Kierownik zespołu s/k „Siewier” z Siewierodwińska Penzow S.K. Uczestnik zespołu s/k „Siewier” z Siewierodwińska Strielkow M.G.

Załączone pliki

Źródła

Komentarze

Zaloguj się, aby zostawić komentarz