Przejdź do treści

Bez tytułu

img-0.jpeg

DO FEDERACJI ALPINIZMU ZSRR

Sprawozdanie

O wejściu na pik Swobodnaja Korėja według trasy 6B kat. trudn.

img-1.jpeg Trasa piękną prostą linią wyprowadza na grzbiet wierzchołkowy w odległości 80 m od kopca kamieni. Dół trasy — stromy lód, środkowa część — pionowa skalna ściana z naciekami lodu, góra — bardzo strome żebro lodowo-skalne.

Trasa zajęła pierwsze miejsce w mistrzostwach ZSRR 1969 r. i została sklasyfikowana jako trasa 6B kat. trudn.

III. Przygotowania do wejścia

Zespół po raz pierwszy zapoznał się z warunkami wspinaczkowymi w okolicy w 1967 roku. Surowy klimat okolicy i techniczna trudność tras wymagały poważnych przygotowań.

W programie przygotowań ogólnofizycznych znajdowały się:

  • biegi przełajowe
  • gry
  • narty
  • gimnastyka

Co miesiąc uczestnicy zespołu składali normy z zakresu przygotowań ogólnofizycznych.

W zakres przygotowań specjalnych wchodziły zimowe wypady na skały w celu wypracowania umiejętności poruszania się po oblodzonych skałach w mrozie, a także latem (maj, czerwiec) w celu doskonalenia indywidualnej techniki wspinaczki i przemieszczania się z wykorzystaniem sztucznych punktów podparcia.

Poważną uwagę zwrócono na przygotowanie nowoczesnego sprzętu.

Wejście było zaplanowane już zimą i prowadzono studiowanie sprawozdania pierwszych zdobywców, omawiano ich grafik i taktykę.

W okresie pobytu w górach zespół dokonał wejścia na 5 turę Korony według zachodniej ściany, trasą 5B kat. trudn. (1968 r., 4 miejsce w mistrzostwach ZSRR). Wejście odbyło się w złych warunkach atmosferycznych w ciągu 3 dni i wykazało, że zespół jest przygotowany do wyjścia na trasę.

Podczas wypadów na lodowiec Aksaj prowadzono obserwacje trasy przez 40-krotny teleskop. img-2.jpeg

Trasa wejścia (– miejsca biwaków)

VI. Kronika wejścia

27 lipca. Z obozu wychodzi czwórka: Bakurov, Zajonczkowski, Łogaczow i Kałmykow. Wychodzą wcześnie, aby nie spiesząc się przebyć trasę i jeszcze raz przyjrzeć się ścianie. Rękawy nie są ciężkie. Główny sprzęt i zapasy są już przerzucone na morenę lodowca. Gorenczuk i Lurie zostają na dzień w obozie bazowym.

28 lipca. O 3:00 para Bakurov – Kałmykow wychodzi do obróbki trasy. Zespół żegna ich, karmi i życzy powodzenia. Poza obróbką ich zadaniem jest przerzucenie na "nóż" namiotów i większości sprzętu. Posuwają się wolno. Nic dziwnego: lód miejscami stromy aż do 70°. Nie ma co biegać. Na wychodniach skalnych można trochę odpocząć. O 10:00 osiągają "nóż". Wyrąbują półkę na biwak, rozbijają namiot. Cały czas patrzą w górę. Co tam jest? Do namiotów wracają o 16:00, jednocześnie z Gorenczukiem i Lurie. Dają wywiady. Pytań, naturalnie, jest masa. Gzyms wygląda bardzo imponująco, ale "nóż" jest bardziej płaski, niż oczekiwano. I to dobrze. Szykujemy się do wyjścia w ciemności.

29 lipca. Wychodzimy o 3:00, bez śniadania. Śniadanie zjedziemy na "nożu". O 7:00 już się krzątamy. Po zawieszonych poręczach przechodzimy szybko i bardzo spokojnie. O 8:00 para Zajonczkowski – Kałmykow wychodzi do obróbki. Pozostali siadają na dzień odpoczynku.

Wykonujemy następujące zadania:

  • poprawiamy powierzchnię biwaku
  • pakujemy dwa plecaki ze sprzętem i rzeczami
  • wciągamy je na "nóż" pod ścianę
  • parzymy herbatę
  • omawiamy trasę
  • patrzymy na grupy, które wędrują w górę i w dół po lodowcu

Tymczasem chłopcy pracują. Najpierw leci spod nich lód, a potem kamyczki. Nie trafiają jednak w nas: "nóż" odbija cały "gruz" na boki.

To bardzo efektowne widowisko — przejście gzymsu. A potem ściany. Haki, drabinki, ciągłe odłupywanie lodu. Jest go bardzo dużo po niedawnej niepogodzie. Ciężko przychodzi się Sani. Ale oto wychodzi na I biwak pierwszych zdobywców. Dzieli się z nami swoją opinią o nim.

Jest to półka o szerokości nie większej niż 15 cm, do tego nachylona i oblodzona. Mnóstwo wyłamanych haków szlamowych. Sania wbija dwa swoje haki na potrzeby planowanego na jutro wyciągania i zjeżdża do nas po linie. Już jest kolacja. Wygodnie siadamy i śpimy.

30 lipca. O 7:00 wychodzi do obróbki para Gorenczuk — Lurie. Pozostali dzisiaj "odpoczywają", pakując plecaki.

Po półce pierwsze liny dostarczają całej grupie ogromnej przyjemności. Gdyby nie półkilometrowa przepaść pod nami, można by pomyśleć, że znajdujemy się na jednym z trudniejszych odcinków naszej ukochanej Jastrzębiej Skały. Skrajnie trudno, ale idzie się dobrze.

Następna lina przyjemności już nie dostarcza. Bardzo trudno technicznie, jeszcze większe napięcie nerwowe. Wielkie, rude głazy, miejscami przewieszone, i wszystko żywe. Nie raz musieliśmy zostawiać hak wbity po pierwszym uderzeniu: nie wolno go ruszać, żeby nie odłupać głazu.

Ta lina prowadzi nas na biwak. Półka szerokości 30 cm na trzech, jak pozostali dadzą radę, na razie nie wiadomo. Ale jeszcze możemy pracować, póki jest jasno.

Wbijamy 4 haki szlamowe na biwak. Dalej trzeba będzie trawersować do wewnętrznego kąta. Pierwsi zdobywcy urządzili tam "wahadło". Ale można się wspinać, choć bardzo trudno. Szczególnie ciężko jest, trzymając się ręką powyżej głowy, odłupywać lód z półki dla następnego kroku.

Ale oto mamy już kąt. Tego dnia Gorenczukowi udaje się przejść jeszcze 30 m po bardzo stromych, oblodzona skałach w górę. Lina kończy się na bardzo niewygodnym miejscu. Jutro ubezpieczającemu przyjdzie stać na drabinkach.

Tymczasem wyciągamy plecaki i urządzamy biwak. Troje na półce, jeden na platformie, dwoje na jakichś występach, osobno. Do śpiworów wchodzimy w butach.

31 lipca. Dziś jest trudny dzień. Gzyms. Wiszące liny. I ciężka, według opisu gorsza niż dzisiejsza, nocleg. Ale wszyscy mają ukrytą nadzieję na żebro: idzie się dobrze, z pogodą póki co się szczęśli.

Z przodu znowu lider. Znowu skrajnie trudna wspinaczka w kącie. Gzyms przechodzi się z użyciem 4 drabinek. Dalej — oblodzona płyta. Znowu odłupywanie lodu.

Odłupawszy duży płat naciekowego lodu, odkrywamy haki szlamowe pierwszych zdobywców. Tu oni nocowali. Dalej 3 haki szlamowe w górę (już nie wyłamane, widocznie chłopcy się zmęczyli), a stamtąd — w prawo.

Ten trawers to najprzykrzejsze miejsce na ścianie: mocno zniszczone, przewieszone skały prowadzą do lodowo-skalnej ściany.

Trudno określić rzeźbę terenu: czy to skały oblodzona, czy lód — z wychodniami skał. Rąbią się stopnie, wbija lód i skalne haki, i oto z góry słychać okrzyk zapożyczony od komentatorów hokejowych: "To zwycięstwo!". Pierwszy wyszedł na żebro. Jeszcze 2 godziny poświęca się na skomplikowane operacje wyciągania plecaków od razu na 2 linie z trawersem. Przed zmrokiem wszyscy są w komplecie. Wyrąbujemy półkę pod przewieszonym głazem, siadamy do namiotów, pijemy, jemy. Napięcie nerwowe długo nie pozwala nam zasnąć.

1 sierpnia. Wstajemy późno. Dopiero o 9:00 pierwsza para Łogaczow — Kałmykow wychodzi do góry. My maksymalnie redukujemy ciężar: zawieszamy na haku dwulitrową kanister z benzyną, wyrzucamy haki niezdatne do użytku. Dzisiaj będziemy nieśli plecaki na własnych barkach. Ale rzeźba terenu zmusza nas do wyciągania ich w dwóch miejscach. Bardzo trudno.

Rzeźba terenu jest bardzo różnorodna:

  • ścianki skalne,
  • strome fragmenty lodowcowe,
  • skały z lodem.

Dla sprawności w pierwszej parze jeden z członków zespołu jest cały czas w rakach. Przemiennie, w zależności od rzeźby terenu. I oto w końcu, przedrąbawwszy się przez gzymsik, pierwszy wychodzi na grzbiet. Zjeżdżamy na linie w dół i urządzamy wygodne stanowiska.

Wychodzimy o 9:00. O 10:00 zaczynamy schodzenie i po 3 godzinach już "rozsiadamy się" na trawie. Przed nami długa droga przez piargi ponurej doliny Top-Karagaj.

Wyciągi z protokołu rozpatrzenia wejścia

Obecni:

Przedstawiciel Federacji Alpinizmu ZSRR — Gruzinski M.E. Naczelnik szkoły a/l "Ała-Arcza" — W.Suchanow (uczestnik pierwszego wejścia). Szef KSP — A.Ajbaew. W.Bezzubkin (lider pierwszego wejścia) i cały skład zespołu LOS SDSO "Burewiestnik".

Gorenczuk: "Trasa jest piękna, nie ma ani jednego odcinka, gdzie można by się odprężyć, wymaga stałej uwagi. Pod względem technicznym jest o rząd wielkości trudniejsza od wszystkich tras 5B, które do tej pory przeszedłem. Porównać można ją pod względem technicznym i nakładu pracy z północną ścianą Marii, ale tam te same trudności są rozłożone na dwukrotnie większej długości i są proste odcinki. Bardzo dobra jest ta trasa, dlatego że można i trzeba się wspinać. Jeśli iść ją z użyciem sztucznych punktów podparcia, to zajmie to znacznie więcej czasu".

"Uczestnikami grupy jestem zadowolony, nie mam żadnych uwag. Wszyscy pracowali z pełnym oddaniem, dawali z siebie wszystko, aby przebyć trasę".

Zajonczkowski: "Nie mam uwag co do wejścia. Uważam, że nasza taktyka była optymalna dla przejścia tej trasy".

"Porównując z trasą Kuстовского na pik Engelsa, którą przebyliśmy w zeszłym roku, mogę powiedzieć, że Korėja jest ciekawa zarówno technicznie, jak i taktycznie. Na Korėi trudniej jest z noclegami i wspinaczką, na Engelse są noclegi i praktycznie cała część ścienna jest przejezdna ze sztucznymi punktami podparcia. To trudne i ciężkie, ale mniej przyjemne. Trasa jest niewątpliwie szóstką".

Kałmykow: "Świetna trasa. Nigdy podobnych nie chodziłem. Nie mogę porównać z żadną ze swoich sześciu piątek B". "Bardzo udaną okazała się dopiero w tym roku zastosowana przez nas lina 45 m. Jak raz wystarczało to na wygodmowe rozmieszczenie punktów ubezpieczenia".

Bezzubkin: "...A u nas były czterdziestki i bardzo nam było ciężko". Lurie: "...Wejściem i grupą jestem bardzo zadowolony. Korzystając z okazji, pragnę wyrazić nasze ogólne uznanie dla bojowych cech grupy kirgiskiej, która w niepogodę zdołała dojść do naszego noclegu w ścianie...".

Gruzinski: "...Trasa została grupą przebyta bardzo dobrze. Tempo przemieszczania się, taktyka, styl przejścia pozostawiają jak najlepsze wrażenie...". "...Należy wysoko ocenić również sportowy duch całego zgrupowania "Burewiestnika", dobrą organizację i dyscyplinę...". "...Korzystając z prawa starszeństwa, choć to nie ja wypuściłem grupę, proponuję uznać wejście i kierownictwo".

img-3.jpeg

I. Skład zespołu

Wejście zostało dokonane przez zespół LOS SDSO "Burewiestnik" w składzie:

  1. Gorenczuk J.F. — lider (MS)
  2. Bakurov W.A. — uczestnik (KMS)
  3. Kałmykow S.G. — „ »  „ »
  4. Łogaczow J.A. — „ »  „ »
  5. Lurie W.A. — „ »  „ »
  6. Zajonczkowski A.J. — „ »  „ »

Wejście zostało dokonane na bazie szkoleniowo-treningowego zgrupowania zespołu LOS SDSO "Burewiestnik" z zakresu alpinizmu w okolicach a/l "Ałaj-Arcza" w okresie od 28 lipca do 2 sierpnia 1970 r.

Trener główny zespołu — MS Żiteniew F.N.

II. Krótki opis geograficzny okolicy. Warunki wejść w okolicy. Sportowa istota obiektu

Pik Swobodnaja Korėja jest położony w zachodnim odroście pasma górskiego Kirgiskiego Ała-Tau, w okolicy lodowca Aksaj. Na lodowcu Aksaj pik Swobodnaja Korėja (4740 m) kończy się swoim tysiącmetrowym, oblodzonym, praktycznie pionowym północną ścianą. Północna ściana Korėi ma wzdłuż frontu szerokość rzędu kilometra. Z południa, z doliny Top-Karagaj, do wierzchołkowego grzbietu podchodzi chaotyczne nagromadzenie silnie zniszczonych kontrforsów i niebezpiecznych stromych żlebów.

Pogoda w okolicy Aksaja jest "tianszańska" — to, jak правило, słońce do 2–3 godzin dnia, a później śnieg z wiatrem. Bywają, oczywiście, okresy stabilnej pogody, zarówno dobrej, jak i złej.

Północna ściana Korėi od dawna i zasłużenie cieszy się popularnością wśród alpinistów. Świadczy o tym choćby fakt, że przez ścianę przeprowadzono cztery trasy, przy czym:

  • trzy z nich — "złote",
  • jeden — "srebrny".

Nasz zespół przebył trasę, przebytą przez zespół Krasnojarskiego GKFK pod kierownictwem W.Bezzubkina.

Tabela podstawowych charakterystyk trasy

| Daty | Odcinek | Średnie nachylenie odcinka /stopnie | Długość odcinka w rozwinięciu /m/ | Charakterystyka odcinków i warunków ich przejścia | Według trudności technicznej | Według sposobu ich przebycia i ubezpieczenia | Pogoda | Czas wyjścia | Godzin | Wbity haki | Warunki noclegu | Waga dziennej racji żywności | |---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|--- | | | | | | | | | | skalne | lodowe | szlamburowе | | | | 28 | 1 | 45–50° | 100 | Śnieżny stok | Nie trudno | Na przemian przez lód | dobra | 3:00 | | 12 | 8 | 17 | Na morenie lodowca | 1 kg | | | 2 | 55–60° | 250 | Lodowy stok z wysepkami skał | Dość trudno | Ubezpieczenie hakowe przednie zęby | „ » | 15:00 | | 12 | 8 | 17 | Na morenie lodowca | 1 kg | | 29 | 3 | 45–50° w górnej części do 70° | 60 | Lodowy grzbiet "nóż" | Dość trudno | Na przemian ubezpieczenie hakowe przednie zęby | dobra | 18:00 | 3:00 | 15 | 2 | 5 | Siedząca na półce wyrąbanej w lodzie | 0,5 kg na 1 osobę | | | 4 | 80–85° | 45 | Zniszczone szare skały | Bardzo trudno | Swobodna wspinaczka ubezpieczenie hakowe | „ » | | | 6 | | | | | | | 5 | | 1,5 | Gzyms | Bardzo trudno | Sztuczne punkty podparcia | „ » | | | 3 | | 1 | | | | | 6 | 85–90° | 40 | Mocne wyglodzone skały, oblodzona | Bardzo trudno | Sztuczne punkty podparcia | | | | 15 | | | | | 30 | 7 | 85° | 45 | Mocne skały z małymi uchwytami. W dolnej części oblodzona | Bardzo trudno | Swobodna wspinaczka ubezpieczenie hakowe | | 19:00 | 7:00 | 6 | | | Na wpół wisząca | 0,5 kg na 1 osobę | | | 8 | 90° | 45 | Wielkogabarytowe rude skały. Silnie zniszczone. Miejscami przewieszone. | Bardzo trudno | Swobodna wspinaczka ubezpieczenie hakowe | | | | 6 | | 4 do urządzenia noclegu | Na wpół wisząca | | | 31 | 9 | 90° | 15 | Trawers w lewo małe uchwyty, potem półka szerokości 10 cm, oblodzona | Bardzo trudno | Swobodna wspinaczka ubezpieczenie hakowe | dobra | | | 12 | 3 | | | | | | 10 | 85–90° | 75 | Wewnętrzny kąt | Bardzo trudno | Swobodna wspinaczka | dobra | 8:00 | | 15 | 1 | 2 organizacja wyciągania plecaków | Siedząca, na wyrąbanej w lodzie półce | 0,7 kg na 1 osobę | | | 11 | | 2 | Gzyms | Bardzo trudno | Sztuczny punkt podparcia | | | | 3 | | | | | | | 12 | 85° | 25 | Płyty, oblodzona | Bardzo trudno | Swobodna wspinaczka | | | | 12 | 7 | | | | | | 13 | 90° | 30 | Trawers w prawo po luźnych silnie zniszczonych przewieszonych skałach | Bardzo trudno | Swobodna wspinaczka | | | | 6 | | | | | | | 14 | 75° | 60 | Ściana, oblodzona. Wychodzenie na grzbiet | Trudno | Swobodna wspinaczka, rąbanie stopni | | 20:00 | | 6 | 3 | | | | | 1.08 | 15 | 70–75° | 250 | Strome żebro. Skały oblodzona. Miejscami czysto lodowcowe odcinki | Trudno. Miejscami sztuczne punkty podparcia | | dobra | 9:00 | | | | | Leżąca | 0,7 kg na 1 osobę | | 2.08 | 16 | | 80 | Płaski śnieżny grzbiet | Łatwo | lód | | 9:00 | | 1 | | | | |

RAZEM:

  • Długość trasy — 1125 m.
  • Średnie nachylenie trasy — 75°.
  • Długość najtrudniejszych odcinków — około 400 m.
  • Wyciąganie plecaków — 450 m.
  • Nachylenie najtrudniejszych odcinków — 85°.
  • Wbite haki: skalne — 119, lodowe — 34, szlamburowе — 7.
  • Godzin marszu — 62.

img-4.jpeg

Pod pierwszym gzymsem img-5.jpeg

Drugi gzyms

Załączone pliki

Źródła

Komentarze

Zaloguj się, aby zostawić komentarz