Uszbas — Abaa Kunanbaeva, 45. Travers 3-ch wierszyn. M. Brykin, 1958 r. 18–22 pazdziernika img-0.jpeg

Trasa grupy

I. Orografia

Północno-Zachodni odroże odchodzi od grzbietu Zailijskiego Ałatau w rejonie Ijijntau. Nad mocno porozrywanym grzebieniem odroża wznoszą się trzy wierzchołki:

  • 1-szy Bezymianka „Tryzub” 4150 m n.p.m.
  • 2-gi Bezymianka „Fałszywy wierzchołek” 4250 m n.p.m.
  • Abaj Kunanbajew 4440 m n.p.m.

Pierwsze dwa wierzchołki zostały zdobyte po raz pierwszy, a trasa na trzeci jest sklasyfikowana jako 3B kat. trudn. z lodowca „Kopr”.

Północne stoki odroża — zlodowaciałe skały i lodowe zbocza; południowe — strome skalne ściany o głębokości do 400–500 m.

Południowe stoki są poddane intensywnemu wietrzeniu, dlatego na wielu odcinkach są mocno zniszczone.

Lodowiec „Kopr” (długości około 1,5 km) leży na północ od opisywanego odroża, a lodowiec Północny Tałgar — na południe.

Pogoda w okresie wspinaczki sprzyjała, niewielka mgła i opad śniegu na trzeci dzień szturmu nie przeszkodziły w wykonaniu postawionego zadania.

II. Organizacyjno-taktyczny plan

To przedsięwzięcie zostało zorganizowane przez Republikański Klub Alpinistów i Turyści z zadaniem podniesienia poziomu sportowego i wykonania normy przez uczestników drużyny klubu.

Taktyka traversu była następująca: img-1.jpeg

Grupa 4-osobowa wychodzi na szturm, pozostawiając termin powrotu drugiej grupie pod przewodnictwem mistrza sportu t. ALEKSEJEW W.M., który znajduje się w bazie „Tałgar”, a w ciągu dnia wychodzi na moreny lodowca Kopr dla obserwacji wzrokowej. Łączność odbywała się za pomocą sygnałów świetlnych o 20:00 codziennie. Z powodu wczesnego nadejścia ciemności (druga połowa października) trasa na dzień była planowana z uwzględnieniem 8–9 godzin marszu, co dawało możliwość wcześniejszego wybrania miejsc na noclegi.

III. Informacje o grupie

Opisywaną trasę przeszła grupa w składzie:

  1. BRYKSIN P.P. — kierownik, 1-sza kat. sportowa w alpinizmie
  2. KULEMIN M.S. — uczestnik, — « —
  3. SAWUChIN W.W. — — « — , — « —
  4. KIREJEW G.P. — — « — , 2-gie kat. sportowa

Grupa wchodziła w skład reprezentacyjnej drużyny Kazachskiego Klubu Alpinistów, przeprowadzając skomplikowane wejścia w rejonie masywu Tałgarskiego.

Łączki rozdzieliły się w następującej kolejności:

  1. BRYKSIN — SAWUChIN,
  2. KULEMIN — KIREJEW.

Uczestnicy traversu zostali wyposażeni w paliwo, produkty żywnościowe na pięć dni roboczych i następujące wyposażenie:

  1. Śpiwory puchowe … 4 szt.
  2. Kombinezony puchowe … 4 komplety
  3. Kombinezony sztormowe … 4 — « —
  4. Buty wysokogórskie (ocieplane) 4 pary img-2.jpeg

IV. Opis trasy

1-szy dzień — 18 października 1958 r. O 10:30 grupa wyszła z bazy „Tałgar”. Na początku droga prowadzi po dobrej ścieżce prawą (orogr.) stroną rzeki Środkowy Tałgar na starą morenę końcową, skąd skręcamy w lewo w boczną dolinę lodowca Kopr.

Przezwyciężając nagromadzenia starych moren lodowca, nie dochodząc do bivuaku „Rachimowa”, przecinamy moreny w kierunku szerokiego żlebu, schodzącego na północ w zachodniej części odroża.

Droga do tego żlebu zajmuje w sumie 3 godziny, dlatego postanowiono rozpocząć wspinaczkę tego samego dnia.

Wznoszenie się odbywa w środkowej części żlebu po osypisku, a następnie po niezbyt stromych płytach, zasypanych oddzielnie leżącymi kamieniami, w kierunku skalnej wyspy. Pozostawiając po lewej stronie skały, uchodzimy w prawo do zwężającego się u góry żlebu.

Nachylenie w górnej części żlebu zwiększa się do 45–50°. Ruch odbywa się u podnóża skał po prawej stronie w kierunku marszu. Przed wyjściem na grzbiet, w przybliżeniu 2 długości liny trzeba iść ze ubezpieczeniem, ponieważ płyto-podobne skały utrudniają ruch.

Te płyty prowadzą na wąską przełęcz grzbietu. Czas wyjścia na grzbiet — 2 godziny.

Przebywszy 4 długości liny po grzbiecie i pokonawszy 1-szy „Żandarm”, upewniliśmy się, że miejsca na nocleg w najbliższym czasie nie będzie, ponieważ dalej ciągnie się wąski grzbiet, uchodzący w ogromną skalną wieżę, urywającą się na południe ścianami, na północ — stromymi płytami. Dlatego trzeba było wrócić na przełęcz i, schodząc 0,5 km po żlebie 120 m niżej, na bardziej łagodny odcinek grzbietu, z kamienia zbudować plac i o zmierzchu rozstawić namiot.

Czas pracy 1-go dnia — 6,5 godz.

2-gi dzień 19 października 1958 r. Kontynuowaliśmy drogę do wierzchołka „Tryzuba” od miejsca noclegu. Po żlebie ponownie wyszliśmy na przełęcz grzbietu i zaczęliśmy ruch po charakterystycznych czerwonych skałach, które prowadzą do podnóża ściany z szarego granitu. To ogromne nagromadzenie skał, obtoczonych przez lód i wiatr. Po wewnętrznym kącie długości 10–12 m, wbijając jeden hak dla ubezpieczenia, wychodzimy na górną część 1-go „Żandarma” (fot. № 1). Dalej ciągnie się mocno zniszczony grzbiet, składający się z ogromnych głazów, znajdujących się w niestabilnej równowadze. Po grzebieniu idziemy 30–40 m i zaczynamy schodzenie po prawym grzebieniu.

Z zapadliska uchodzimy w prawo dla ominięcia „Żandarma” (czerwony palec wysokości 15 m), wznoszącego się nad grzebieniem.

Posuwając się naprzód po grzebieniu na 20–25 m po „Żandarmie”, zaczynamy wznoszenie się po stromych zaśnieżonych skałach i płytach (fot. № 2).

Tutaj niezbędne jest ubezpieczenie przez skalne haki i występy 100–120 m, po pokonaniu których trafiamy do skalnej wieży i uchodzimy ostro w prawo. Wbijając przez cały czas skalne haki, trawersujemy 50 m ścianę (fot. № 3) i uchodzimy w lewo w górę po 30-metrowym kominie.

Górna część komina jest trudna do przejścia, na wyjściu z niego użyto 5 haków.

(fot. № 4)

Osiągnąwszy grzbiet, prowadzący alpinista zabezpiecza linę dla poręczowania, po której poruszają się pozostali uczestnicy. Dalszy ruch odbywa się po prawej stronie nieco poniżej grzbietu do 50-metrowej skalnej ściany (fot. № 5).

Pokonawszy ścianę, wychodzimy w stromy żleb, wznosząc się po nim 30 m. Przechodzimy w prawo na grzbiet południowego kontroforsa, ciągnącego się do 1-go wierzchołka „Tryzuba”. Schodząc w prawo od grzbietu kontroforsa po tarasie, trafiamy w stromy skalny żłób i po nim wznosimy się do wyżej wymienionego wierzchołka. Tutaj pozostawiono pierwszą notatkę (fot. 6).

Z wierzchołka schodzimy w prawo po skalnym żłobie na 25–30 m nieco poniżej przełęczy w południowy żleb i zaczynamy wznoszenie się po kombinowanym 80° żłobie dwuzębnego „Żandarma”.

Na początku na 25 m droga prowadzi w górę i w prawo do skalnego występu z prawej strony w kierunku marszu. Następnie po wąskiej skośnej półce (25–30) przechodzimy naprzód na długość 1 liny (fot. № 7).

Dalej po stromych płytach do podnóża 15-metrowej ściany. Ściana jest pionowa, trudna do przejścia, jest przebyta bez plecaków.

Po ściance poruszamy się po grzebieniu do „Żandarma”, który jest omijany po prawej stronie, i ponownie trafiamy na mocno zniszczony grzbiet (fot. № 8).

Przebywszy po poziomej części grzbietu do 3-metrowego zapadliska, schodzimy do niego, omijamy ogromny skalny głaz, wiszący nad przepaścią.

img-3.jpeg

Dalsza droga prowadzi po bardzo ostrym grzebieniu, urywanym się w obie strony (fot. № 9). Po pokonaniu na grzebieniu 4-metrowego „Żandarma” osiągamy drugi wierzchołek „Tryzuba” (najwyższy punkt 4150 m n.p.m.). Tutaj znajduje się kontrolna notatka.

3-ci dzień 20 października 1958 r. Schodzimy na południowy wschód, lawirując między skalnymi głazami na 1 linę, stok urywa się 25-metrową ścianą. Schodzimy siedząc na linie, następnie poruszamy się na wschód po żlebie, omijając wierzchołek po prawej stronie, do przełęczy głównego grzbietu. Następnie po prawej stronie po półkach omijamy „Żandarma” i schodzimy na przełęcz samego kontroforsa, gdzie organizujemy drugi nocleg. W drugim dniu na pokonanie trasy zużyto 9 godzin. Od miejsca noclegu zeszliśmy na wschód po żlebie i po półkach posunęliśmy się do podnóża skalnej wieży. Wyjście na wieżę po ściankach z hakowym ubezpieczeniem (fot. № 10). Wyszedłszy na wieżę, przebywamy odległość 3 liny po grzebieniu i tutaj pozostawiamy kontrolną notatkę.

Zszedłszy 10 m w prawo, organizujemy 30-metrowy zjazd sposobem „Dülfer” na wschód i przełęcz (fot. № 11). Zszedłszy poniżej przełęczy, trawersujemy w prawo po półkach i, pokonawszy 6-metrową ścianę, osiągamy płyty, po których wznosimy się na grzbiet. Posunąwszy się po grzebieniu 100–120 m (przez kilka ścianek), wychodzimy na 3-ci wierzchołek „Tryzuba” — pozostawiono kontrolną notatkę.

Zjazd z wierzchołka prowadzi na śnieżną przełęcz po mocno zniszczonym grzebieniu, wymagana jest duża ostrożność, aby nie zrzucić kamieni, które leżą w bardzo niestabilnej równowadze. To pierwsza przełęcz, która nadaje się do organizacji noclegu.

Tego dnia zużyto 8 godzin na trasę i 2 godziny na zwiad dalszej drogi od śnieżnej przełęczy. Dalszy zwiad mówił o dużej trudności tego odcinka. I grupa podjęła decyzję o posuwaniu się od miejsca noclegu bez plecaków na wierzchołek A. Kunanbaewa, a następnie powróciła z powrotem.

img-4.jpeg

4-ty dzień 21 października 1958 r. Ze śnieżnej przełęczy droga prowadzi po zlodowaciałych skałach na długości 80 m. Następnie następuje zjazd w prawo pod grzbiet i po zniszczonych półkach w obejście kolejnego „Żandarma”.

Mijając przełęcz, przechodzimy pod skały kolejnego „Żandarma”. Stąd droga prowadzi po lodowym żlebie i stromych płytach.

Po pokonaniu go, skręcamy w lewo w skalny żleb, który wyprowadza na grzbiet, posiadający kilka skalnych ścianek (fot. № 12), wymagających starannego ubezpieczenia.

Ten grzbiet prowadzi do 60-metrowej lodo-skalnej ściany, po pokonaniu której wychodzimy na przedwierzchołek „Fałszywego wierzchołka”. Tutaj znajduje się kontrolny kopiec.

Trasa do „Fałszywego wierzchołka” (4250 m n.p.m.) prowadzi po łagodnym grzebieniu. Tylko w połowie drogi trzeba ominąć po stromym śnieżniku z lewej strony „Żandarma”. Na „Fałszywym wierzchołku” znajduje się kopiec (fot. № 13).

Zjazd z wierzchołka odbywa się na południowy wschód po mocno zniszczonych skałach. Na tej drodze spotyka się stromy żleb (poniżej przełęczy między przebytym wierzchołkiem a początkiem wznoszenia się na pik A. Kunanbaewa).

Wznoszenie się na wierzchołek A. Kunanbaewa odbywa się po gigantycznym skalnym kominie (długości 90–100 m) z gładkimi pionowymi ścianami (fot. № 14). Wspinaczka po kominie na rozporach, ubezpieczenie przez skalne haki.

Początek wznoszenia się po kominie odbywa się po skałach średniej trudności (jedna lina) z hakowym ubezpieczeniem i wychodzimy na pochyłą platformę na lewej stronie komina (w kierunku marszu). Z góry platformy zwisa skalny nawis, z lewej — nieprzechodne ujemne ściany, z prawej — niewielka (6 m) ściana, która wyprowadza na poziomą platformę dla dwóch osób.

Przy starannym ubezpieczeniu przez skalny hak pierwszy, stosując różne sposoby wspinaczki po skałach, pokonuje ściankę i wychodzi na platformę, gdzie wbija hak i przyjmuje drugiego.

Od platformy na jedną linę ciągnie się mocno wygładzona ściana. Szczeliny dla haków są niedostępne. Występy są niedostępne. Na haku pierwszym bardzo ostrożnie, odchylając się w głąb nieco w prawo w kierunku marszu, wychodzi na długość całej liny do pochyłej skalnej platformy i, wbiwszy hak, przyjmuje drugiego.

Z tego miejsca trawersujemy w prawo stromy lodowy żleb (jedna lina) i trafiamy na platformę, pokrytą śniegiem.

Stąd, omijając po prawej i lewej stronie „Żandarmy”, wychodzimy na grzbiet, który prowadzi do wierzchołka. Grzbiet jest mocno zniszczony, po którym bardzo ostrożnie, z ubezpieczeniem przez występy, podchodzimy do skalnych (fot. № 15) ścian i zaczynamy omijanie ich po prawej stronie po średnich skałach i przeplatających się płytach (3 liny), które uchodzą w stromy (60–70 m) lodowy żleb długości 2 liny. Trzymając się lewego brzegu w kierunku marszu żlebu przy haku i ubezpieczeniu przez skalne występy, wychodzimy na ramię wierzchołka, skąd po grzebieniu przy jednoczesnym ruchu osiągamy sam wierzchołek A. Kunanbajewa (4440 m n.p.m.).

Zjazd z wierzchołka po drodze wznoszenia się do miejsca trzeciego noclegu odbywa się z zastosowaniem „Dülfera” w miejscach:

  • po lodowym żlebie — 2 liny,
  • trawers ścian — 2 liny,
  • w kominie — 2 liny,
  • na najwyższym punkcie — 2 liny,

pozostawiając kilka haków i pętli linowych.

Do miejsca noclegu dotarliśmy w całkowitej ciemności (o 19:00), to znaczy, zużywszy w tym dniu 10,5 godzin na szturm.

5-ty dzień 22 października 1958 r. Zaraz od miejsca 3-ciego i 4-tego noclegu rozpoczyna się zjazd na północ po lodowym żlebie na lodowiec Kopr. Droga prowadzi po lewej stronie (w kierunku marszu u skalnych ścian północnego kontroforsa), omijając skalny występ, w przybliżeniu po 40–50 m po rozpoczęciu zjazdu z przełęczy.

U skalnego występu wbija się lodowy hak dla ubezpieczenia. Stąd ponownie rozpoczynamy zjazd w kierunku skalnej ściany, gdzie wbija się skalny hak i pozostawia pętlę dla zjazdu sposobem sportowym na rakach. Po 30 m wbija się jeszcze jeden skalny hak. Następnie ruch jest kontynuowany w tym samym kierunku, używając 3 lodowych haków.

Osiągnąwszy wąski żleb, utworzony przez wyżej wymieniony kontrofos i skalną wyspę po prawej stronie, wbija się jeszcze jeden lodowy hak, przez który organizujemy dalszy zjazd do lodowca. Następnie przecinamy moreny w kierunku północno-zachodnim i trafiamy na wcześniej opisaną ścieżkę, prowadzącą do bazy „Tałgar”.

Po ścieżce, po 6 godzinach od rozpoczęcia zjazdu, wracamy do bazy „Tałgar”.

V. Wnioski

  1. Trasa traversu 3-ch wierzchołków odnosi się do kategorii skalnych. Obfituje ona w dużą liczbę skomplikowanych odcinków, wymagających zastosowania wszystkich technik wspinaczki skalnej.

  2. Silne zniszczenie skał stwarza dodatkowe trudności.

  3. Duża rozległość trasy wymaga dużej wytrzymałości fizycznej i wolicjonalnej.

  4. Według rozległości ten travers przewyższa, a według trudności technicznej nie ustępuje trasie 5A kat. trudn. na pik Metalurg, który bardziej nadaje się według swojego układu.

  5. Podczas traversu na trasie wbito 28 skalnych i 6 lodowych haków, pozostawiono 7 pętli linowych i jeden karabinek.

  6. Biorąc pod uwagę powyższe, grupa ocenia ten travers jako 5A kat. trudn.

(Bryksin) (Kulemin) (Sawuchin) (Kirejew)

Za zgodność z oryginałem. img-5.jpeg Fot. 2. Wznoszenie się po zaśnieżonych skałach. img-6.jpeg Fot. 7. Wznoszenie się na dwuzębny „Żandarm”. img-7.jpeg Fot. 9. Odcinek ostrego grzbietu. img-8.jpeg Fot. 11. 30-metrowy zjazd „Dülferem”. img-9.jpeg Fot. 14. Gigantyczny komin.

Źródła

Komentarze

Zaloguj się, aby zostawić komentarz