Mistrzostwa Świata w Alpinizmie Klasa Wysokościowo-Techniczna Reprezentacja Republiki Kazachstanu
Pik Trud, 4635 m od zachodniej ściany, 5B kat. trudn. (pierwoprowadzenie)
Wspólne zdjęcie szczytu
Zrobione z lodowca Kroszka 26 maja o 19:00
Paszport wejścia
1. Rejon, dolina:
Tienszan, Zailijski Ałatau, Środkowy Tałgar
2. Nazwa szczytu, nazwa trasy:
Trud, 4635 m przez kominy zachodniej ściany, pierwoprowadzenie
3. Kat. trudn.: 5B, 1200 m, M6, WI5, 6b
4. Charakter trasy: kombinowana
5. Nachylenie i długość:
Różnica wysokości na trasie: 800 m. Długość trasy: 1200 m. Nachylenie głównej części trasy: 70°. Nachylenie całej trasy: 55%.
6. Użyto na trasie:
Haków: ~20. Elementów zaklinowanych: ~50. Śrub lodowych: ~50. Haków szlamburowych stacjonarnych: — brak. Pozostawiono haki na trasie: — brak.
7. Godzin marszowych zespołu: 23 godziny
8. Kierownik: Biełocerkovskij Kirył Aleksandrowicz, MS
Uczestnik: Szczukin Grigorij Olegowicz, 1-szy sp. razr.
9. Trener: Skopin Artiom Aleksiejewicz, MS
10. Czas:
Wyjście na trasę: 27 maja 2020 r. o 3:00. Wyjście na szczyt: 27 maja o 19:00. Powrót do bazy: 28 maja o 2:00.
11. Organizacja: Kazachski Klub Górski
Zachodnia ściana
Piku Trud, 4635 m
- W. Popow 1984, 5B
- J. Tiatiinin 1959, 5B
- K. Biełocerkovskij — G. Szczukin 2020, 5B
- W. Jun 1982, 5B
- W. Gorbunov 1983, 5B
Charakterystyka rejonu i obiektu wejścia
Centralna część Zailijskiego Ałatau jest jego najwyższą częścią. Znajdują się tu również największe lodowce:
- Korżeniewskiego,
- Szołkovskogo, Bogatyŕ,
- Dymitriewa, Togużak i inne. Góry zbudowane są z granitów i diorytów. Główne rzeki regionu — Lewy i Środkowy Tałgar, Issyk, Południowo-Wschodni Tałgar, Turgen należą do dorzecza rzeki Ili. Wysokości przełęczy w regionie — 3500–4000 m. Najwyższym punktem grzbietu jest pik Tałgar, 4973 m. Średnio wysokość szczytów wokół masywu Tałgarskiego waha się w granicach 4500 m.
Pik Trud znajduje się, jak się uważa, w masywie Tałgara, jednak jest oddzielony od głównego szczytu głębokim Tałgarskim Prowałem. W związku z tym, bardziej słusznie jest uważać go za część masywu Gorina, do którego można również zaliczyć:
- właściwie pik Gorina,
- Południowo-Zachodni Tałgar,
- Daugavę,
- Trud.
Od południa i wschodu jest ograniczony masywnym złożonym lodowcem Korżeniewskiego. Do tego lodowca z wierzchołka schodzi osypisko, czasem pokryte śniegiem. Na północny zachód spływa lodowiec Południowy Tałgar. U podnóża zachodniej ściany leży lodowiec Kroszka. To właśnie zachodnia ściana jest interesująca z alpinistycznego punktu widzenia. Lodowce Południowy Tałgar i Kroszka są rozdzielone odrogiem, które zaczyna się w masywie Truda i kończy na wierzchołku 4012. Na północny zachód od wierzchołka znajduje się przełęcz Aktiuz, na południowy wschód — przełęcz Tałgarski Pował.
Historia piku Trud rozpoczyna się od wejścia na niego drużyny z Leningradu pod kierownictwem Jurija Tiatiinina w 1959 r. Do początku lat 80. wszystkie wejścia na górę przebiegały tą trasą.
W latach 1982–1984 nowe trasy wytyczyli:
- nowosybirszczanie pod kierownictwem W. Juna, i drużyny z Ałma-Aty pod kierownictwem W. Popowa i W. Gorbunowa.
Wszystkie trasy są kombinowane i mają kat. trudn. 5B. Niestety, nie znalazłem sprawozdania z wejścia drużyny Gorbunowa, w związku z tym przebieg trasy jest zaznaczony w przybliżeniu.
Następna próba przejścia nowej trasy na Trud zdarzyła się dopiero w 2015 r., kiedy ja i Tursunalij Aubaкиrow podjęliśmy próbę wspięcia się przez kominy na prawo od trasy Tiatiinina. Wtedy na trasie było dużo lodu, ale utknęliśmy na odcinku zniszczonych skał i zeszliśmy. W 2020 r. ja i Grigorij Szczukin ukończyliśmy trasę, na którą zabrakło nam sił w 2015 r.
Schemat trasy w symbolach UIAA

Opis techniczny trasy
Trasa zaczyna się z lodowca Kroszka. Do początku żleby, w której zaczyna się trasa, od lodowca prowadzi osypisko. Skręciliśmy z głównego żlebu w jego dolnej trzeciej części.
R0–R1 Śnieżny żleb, który w środkowej części jest przegrodzony skalną ścianą. Po 150 metrach marszu przez żleb skręciliśmy w żleb, uchodzący w lewo. Przez niego do początku stromej części. Poruszaliśmy się jednocześnie aż do zakrętu, dalej — na zmianę.
R1–R2 Stromy komin z lodem naciekowym.
R2–R3 Stromy komin z lodem naciekowym.
R3–R4 Travers wokół lodowej kolumny, następnie trudne wspinanie się po lodzie odwarstwiającym się od skały. W górnej części — stromy, aż do pionowego, komin z lodem.
R4–R5 Komin z lodem przegrodzony jest przewieszoną lodową czopą. Sądząc po wszystkim, odłamał się sopel, został tylko ryzalit. Wyżej — duża skalna czopa, pod którą można spokojnie się przecisnąć. W 2015 r. odcinek był ciągłą lodową rzeką.
R5–R6 Stromy mocno zniszczony komin. Istnieje ryzyko głębokiego upadku.
R6–R7 Od stanowiska trudne wspinanie się po zniszczonym wewnętrznym narożniku. Z lewej — monolityczna ściana z małymi zaczepami pod nogi, z prawej — dudniącej bloki. Druga połowa odcinka — łatwe wspinanie się z dużymi odległościami między punktami asekuracyjnymi. Dalej — dach.
R7–R8 Ścianka z potokiem, następnie śnieżny stok. Wyżej śnieg się kończy, zaczynają się baranie łby.
R8–R9 Śnieżny żleb wypycha ku skalnej ściance. Przez nią do góry aż do wyjścia na śnieg.
R9–R10 Przez stromy śnieżny stok do góry do lodowej ścianki z prawej. Przez nią 15 metrów do następnego śnieżnego stoku.
R10–R11 W lewo do góry przez śnieżny stok w stronę grani. W drodze trzeba będzie przebyć przez łagodną gładką płytę. W butach skalnych będzie prosto, w raczakach — to jeszcze przygoda.
R11–R12 Przez lodowy żleb z lewej od grani do wygodnej półki na niewielkim grzebieniu.
R12–R13 Przez śnieżno-lodowy żleb do wyjścia na grań.
R13–R14 Grań, zasypana śniegiem, wyprowadza na wierzchołek.
Zejście po grani na północ, w stronę Daugavy. Następnie 7 lin do grani, łączącej Trud z wierzchołkiem 4012. Na grań zeszliśmy już w ciemności. Najpierw po rozmiękniętym śniegu, następnie omijając żandarmy po lodzie z prawej, doszliśmy do miejsca, do którego wyprowadza osypiskowy żleb od lodowca. Żlebem na lodowiec, dalej do namiotu.
Tu ważne jest zapamiętanie żlebu, w który trzeba skręcić. Inaczej wyjdziecie na zsypy.
Działania taktyczne zespołu
25 maja. Startowaliśmy z obozu Tuik-Su. Po asfalto wej drodze zeszliśmy do stacji narciarskiej Czimbulak, stamtąd ścieżką podnieśliśmy się na przełęcz Tałgarską. Z przełęczy po wydeptanej ścieżce zeszliśmy do tak zwanej Małej Przełęczy Tałgarskiej — przełączki, przed zejściem do doliny Lewy Tałgar. Po dobrej ścieżce zeszliśmy na dno doliny.
Kłoda, po której przechodziliśmy rzekę w poprzednich latach, została zmyta. Trzeba było przeprawić się w innym miejscu, o 150 metrów niżej. Przeprawiwszy się przez jeszcze jeden ciek, znaleźliśmy się na lewym (względem kierunku marszu) brzegu rzeki.
Podnieśliśmy się do doliny Nauryksaj i przez nią przez kilka godzin podnieśliśmy się do moreny lodowca Dżambuł. Tam, na wysokości 2800 m, rozbiliśmy obóz.
Po drodze spotkaliśmy ślady śnieżnego lamparta, jelenia i niedźwiedzia.
Dolina Środkowy Tałgar wchodzi w skład Ałmaatińskiego Rezerwatu. Żeby się tam dostać, trzeba dostać przepustkę w głównym biurach rezerwatu.
26 maja. Po morenie podeszliśmy pod przełęcz TEU Północna. W centrum osypiska leżał śnieżnik, dlatego w raczakach dość szybko znaleźliśmy się na przełęczy (4000 m).
Z przełęczy:
- zjazd po osypisku na lodowiec TEU;
- po lodowcu w łączce do początku moreny;
- po osypiskach i trawiastych stokach doszliśmy do dna doliny Środkowy Tałgar, do rzeki o tej samej nazwie;
- po kamieniach przedostaliśmy się na drugą stronę.
Dalej: Przeszliśmy obok bastionów Karaułczitau (między nimi do dzisiaj utrzymują się długie pionowe lodowe rzeki) i skręciliśmy na prastary wał morenowy lodowca Kroszka. Przeszliśmy przez ruchomą morenę w środkowej części i przez lodowy łeb wydostaliśmy się na płaskie.
Znacznie prościej jest obejść morenę i lodowiec po osypiskowym stoku pod pikiem 4012.
Wzdłuż lodowca podeszliśmy pod przełęcz na południe od wierzchołka 4012. Rozbiliśmy obóz, związaliśmy się i poszliśmy pod ścianę piku Czekist, żeby szczegółowo oszacować swoją planowaną trasę. Lodu na trasie jest znacznie mniej niż 5 lat temu. Po czym wróciliśmy do namiotu. Griszka został tam, a ja poszedłem na przełęcz pod 4012, żeby rozpoznać drogę schodzenia.
27 maja. Dzień odpoczynku.
28 maja. Startowaliśmy o 3 godzinie rano. Wyszliśmy na lodowiec, związaliśmy się. Podeszliśmy do początku swojego żlebu, weszliśmy. Pierwsze 200 metrów — strome śniegi, czasem lód. Spotkaliśmy jedną skalną ściankę, która w 2015 r. była pokryta lodem. Jeszcze trochę śniegu, i zaczęły się łagodne baranie łby, pokryte okruchami skalnymi.
Wszedłem do początku stromego komina, zrobiłem stanowisko, wybrałem Griszę. Dalej dwie liny po stromych kominach z lodem wewnątrz. Na trzeciej linie trzeba było obejść lodową kolumnę, potem się wspinać po lodzie odwarstwiającym się od skały. Dalej kilka lin trudnego wspinania się wyprowadziło nas do najwyższego punktu, do którego dotarliśmy w 2015 r. Przebranałem się w buty skalne i, przyciskając dudniącej bloki do ścianek wewnętrznego kąta, wydostałem się na górę. Wyżej kąta — łatwe wspinanie się z dużymi odległościami. Dalej zaczął się dach — przemiennie śnieżne żleby ze skalnymi stopnia. Na jednym ze śnieżników rozbiło mi okulary i brew kamieniem. Plaster nie trzymał się na brwi, dlatego dalej leźli, od czasu do czasu zmywając krew z twarzy. Przeszliśmy przez zachodni grzbiet i po północno-zachodniej stronie wydostaliśmy się na główny grzbiet — wschodni. Po nim bez problemów o 19:00 wyszliśmy na wierzchołek.
Być może ma sens z wierzchołka zjechać na lodowiec Korżeniewskiego, a z niego, przez przełęcz Aktiuz po lodzie i śniegu — na lodowiec Kroszka.
My zaś, trzymając się swojego planu, powiesiliśmy 7 lin do grani między Trudem a 4012. Następnie po rozmiękniętym śniegu wyszliśmy na grań. Po niej, omijając żandarmy z prawej, dotarliśmy do przełączki, z której po średnim osypisku zeszliśmy na lodowiec Kroszka.
Na całe wejście od namiotu do namiotu poszło 23 godziny. Na początku całą trasą pracowałem ja. Trasę przeszliśmy bez ITO i zwisów. Griszka wszystko, poza dwiema kluczowymi linami, wlazł łaźnię. Cały dzień stała bezwietrzna słoneczna pogoda.
Z powrotem wróciliśmy tą samą drogą, którą przyszliśmy — przez przełęcze TEU i Tałgarską. Do obozu doszliśmy w południe 30 maja. Całe przedsięwzięcie zajęło 6 dni:
- 4 dni trekkingu tam i z powrotem,
- dzień odpoczynku,
- dzień wejścia.
Pierwszy raz znaleźliśmy się na trasie w czerwcu 2015 r. Wtedy lodu było znacznie więcej, co znacznie ułatwiało wspinanie się. Teraz, w maju 2020 r., lodu było mniej, trzeba było drapać się po skałach.
Grisza Szczukin przeprawia się przez Lewy Tałgar

Grisza Szczukin podchodzi do przełęczy TEU
Grisza Szczukin na odcinku №10
Kiryłł Biełocerkovskij na odcinku №12
Grisza Szczukin wychodzi na wierzchołek. Na tle — pik Tałgar.
Grisza Szczukin i Kiryłł Biełocerkovskij na wierzchołku

Kiryłł Biełocerkovskij schodzi w stronę zachodniego grzbietu
Komentarze
Zaloguj się, aby zostawić komentarz