Opis

Trawers szczytu Komsołła z podjściem po Północno-Wschodnim Grzbiecie z lodowca Komsomolec i zejściem na południe na lodowiec Bogdanowicza.

W zimowych warunkach szlak odpowiada 5A kat. trudn.

Trawers szczytu Komsołła tym szlakiem zaczyna się na lodowcu Komsomolec, spływającym w kierunku NE od wierzchołka szczytu.

Do miejsca początku trawersu w dolnej części lodowca Komsomolec można dojść różnymi ścieżkami:

  1. Z doliny rzeki Lewy Tałgar korytem potoku i morenami lodowca Komsomolec.
  2. Przez przełęcz Ckałow (Чкалова), znajdującą się pomiędzy wierzchołkami Ckałow i Fizkultura (Физкультурник).
  3. Przełęczą w tym samym odgałęzieniu, przez przełęcz między szczytem Komsołła a wierzchołkiem Fizkultura.

Grupa, która opracowała opis, przebyła trasę według drugiej opcji, gdyż ta ścieżka jest krótsza i w zimowych warunkach najbezpieczniejsza.

Po wyjściu na lodowiec Komsomolec należy rozbić biwak. Biwak zwykle rozbija się naprzeciw żleby, spływającego z grzbietu NE na lodowiec, trochę na północ od wierzchołka tego grzbietu, który otrzymał nazwę "Śnieżny płaskowyż" (Снежное плато). Wybór miejsca na biwak nie jest trudny: są moreny, osypiska, a w okresie letnim — woda.

Wylot żlebu na lodowiec Komsomolec wygląda jak stożek piargowy, stromość w dolnej części wynosi ok. 40°. Prawa (w kierunku marszu) strona żlebu stanowi skalną ścianę. Lewa strona żlebu na początku opada stromym osypiskiem, wyżej idą lite skały. Na początku podjścia należy trzymać się lewej strony, gdyż z prawej strony możliwe są spadające kamienie. Żleb zazwyczaj jest śnieżno-lodowy i tylko pod koniec lata całkowicie uwalnia się od śniegu. W zimowych warunkach pokonanie żlebu jest skomplikowane, często lód jest odsłonięty do lutego–marca, lód jest bardzo śliski i twardy, a jeśli jest pokryty śniegiem, to to wcale nie ułatwia, a wręcz komplikuje podjazd żlebem. Zazwyczaj zimą śnieg jest bardzo sypki i pomimo warstwy 30–40 cm nie daje należytego oparcia, trzeba iść w rakach, i jeśli przy przemieszczaniu się w zimowych warunkach prawie nie ma zagrożenia spadającymi kamieniami, to niewątpliwie znacznie wzrasta zagrożenie lawinowe.

Podczas wchodzenia żlebem weszliśmy aż do miejsca połączenia się dwóch koryt-żlebów. Stromość tutaj znacznie się zwiększa (fot. № 2), i jednocześnie zwiększa się szerokość żlebu — 70–80 m. Z uwagi na duże zagrożenie lawinowe uchodzimy w prawo (w kierunku marszu) pod skały. Poruszając się wzdłuż krawędzi śniegu i skał, a miejscami po skałach ze страховкой na hakach, wychodzimy do górnej części żlebu. Stąd, po niewielkim trawersie w lewo–do góry, wychodzimy na grzbiet w bezpośrednim sąsiedztwie wierzchołka "Śnieżny płaskowyż".

Wyjście grzbietem na wierzchołek płaskowyżu nie stanowi specjalnej trudności. Droga od podnóża żlebu do wierzchołka "Śnieżny płaskowyż" zajęła naszej grupie 11 godzin w okresie letnim. Ta droga zajmuje 4–5 godzin.

Zejście na przełączkę z wierzchołka "Śnieżny płaskowyż" idzie po łagodnym śnieżniku, na samej przełączce — skały średniej trudności. Pierwszy i drugi żandarm obchodzimy z prawej strony po skałach. Przy przechodzeniu tego odcinka należy zwrócić uwagę na nietrwałość skał i dużą ilość rumoszu skalnego. Pokonanie tego odcinka komplikuje się, jeśli ułamki skalne są zasypane sypkim śniegiem (fot. 3).

Dalsza droga idzie grzbietem po skałach średniej trudności, miejscami trudnych. Droga od przełączki do wierzchołka 3880 m w letnich warunkach zajmuje ok. 3 godzin, tę samą drogę nasza grupa przebyła zimą za 6,5 godziny.

Zejście z wierzchołka 3880 m idzie po pochyłych płytach skalnych. Trzymać się należy prawej strony grzbietu, nie wychodząc na jego grań. Zejście latem zajmuje 30–40 minut, zimą zejście zajęło nieco ponad godzinę. Od przełączki przed wierzchołkiem 3910 m szlak idzie następująco:

Od przełączki po 4–5 metrach znajduje się półka, gdzie mogą się zmieścić dwie osoby i można zorganizować asekurację na hakach, dalej po mocno zniszczonej ścianie o nachyleniu 80–85°. Długość 12–15 m.

Kontynuacja

Ten odcinek trzeba przejść z obowiązkową asekuracją na hakach, gdyż odcinek ten jest bardzo skomplikowany i sypki w letnich warunkach. Poruszanie się po nim zimą komplikuje się znacznie przez występowanie lodu na skałach.

Po przejściu przez ściankę idziemy półką w lewo w kierunku marszu, gdzie mogą się zmieścić 2–3 osoby. Dalej po niewielkim żlebie, trzymając się skał prawej strony, wychodzimy na nieduży placyk. Stąd po 15–18-metrowej ścianie wychodzimy na śnieżno-lodowy odcinek 10–12 m. Po nim wychodzimy do skalnej ścianki o wysokości 2 m, gdzie trzeba wbijać hak, gdyż ruch idzie w lewo.

Od haka po 7–8 m spotykamy znowu ścianę, gdzie również niezbędna jest asekuracja na hakach. Po przejściu tej ściany po 6–8 m wychodzimy na grań.

Cały ten odcinek drogi od przełączki do grani idzie po bardzo kruchych skałach o nachyleniu 80–90°. Konieczna jest szczególna uwaga przy asekuracji, wyborze drogi, wyborze występów, szczelin. Od grani do wierzchołka droga idzie po skałach średniej trudności (2 liny), po czym wychodzimy na wierzchołek 3910 m.

Zejście z wierzchołka 3910 m idzie po skałach średniej trudności (4 liny) i podchodzi do przełączki przed niewielkim żandarmem. Ten żandarm obchodzimy z lewej strony, następnie schodzimy "siedząc na linie" na 6–8 m i po żlebie (20 metrów), który wychodzi do śnieżnika. Od śnieżnika schodzimy jedną linę w dół, następnie zawracamy w prawo, obchodzimy żandarm (3 liny) i wychodzimy do żlebu. Żleb zimą jest całkowicie śnieżny, w górnej części pod śniegiem — lód.

Żlebem podchodzimy do przełączki pomiędzy wierzchołkiem 3910 m a grzbietem, prowadzącym na szczyt Komsołła.

Podjazd od przełączki idzie po śnieżnym grzbiecie, jego górna część przechodzi w skały średniej trudności. Po skałach idzie niewielkie obniżenie, i po śnieżnym grzbiecie wychodzimy pod ścianę (fot. 4). W dolnej części ściany: 3–4 m bardzo trudnych skał, następnie odcinek średniej trudności o długości ok. 4 lin.

Dalej droga idzie znowu po śnieżnym grzbiecie, podchodzącym do skał średniej trudności. Po tych skałach — znowu po śnieżnym grzbiecie o stromości do 50°. Wychodzimy do trójzęba wierzchołka 4089 m.

img-0.jpeg

Fot. 1

img-1.jpeg

Fot. 4 (2)

img-2.jpeg Fot.? (3). Od wierzchołka 4089 m idziemy po śnieżnym grzbiecie ku wierzchołkowi Komsołła. Nie dochodząc do podstawy wierzchołka po grzbiecie, należy zejść w lewo na 2 liny, następnie:

  • po trudnych skałach 30–40 m;
  • po skałach, trawersując w lewo–do góry, wychodzimy na w. Komsołła.

Zejście szlakiem 20 jak. tr. na przełęcz Komsomolskij (Комсомольский) i następnie na lodowiec Bogdanowicza.

Zakończenie

W zimowych warunkach przebycie grani NE szczytu Komsołła niewątpliwie jest trudniejsze. Wymaga od wchodzących dobrej formy fizycznej. Przebycie niektórych odcinków, zwłaszcza lodowych i skalnych, znacznie się komplikuje i wymaga znacznie więcej czasu i uwagi przy przemieszczaniu się (fot. 3, 4, 7, 8, 9).

Jeśli latem grań jest przechodzona z jednym noclegiem, to zimą niezbędne są 3–4 noclegi. (fot. 1, 10, 11)

Przy przechodzeniu grani NE: Szlak, nie licząc podejść i powrotu, zajął naszej grupie 36 godzin roboczych.

Zgodnie z wnioskami kierowników i uczestników grup, które przebyły ten szlak, przebycie grani NE szczytu Komsołła odpowiada 5A kat. trudn.

Opis opracował — M. Kulemin Uczestnicy: Koliczim, Bir Studenin, Port Brikieti.

img-3.jpeg Droga trawersu szczytu Komsołła szlakiem 5A kat. trudn. po grani NE (w zimowych warunkach po raz pierwszy przebyty przez grupę Kaz. klubu alpinistów w 1958 r.).

img-4.jpeg

Źródła

Komentarze

Zaloguj się, aby zostawić komentarz