Opis
Pierwsze wejście na pik 6113,5 m
Informacje geograficzne
Pik 6113,5 m (zdjęcie 1) znajduje się w południowo-wschodniej części lodowca Fedczenko, w paśmie Wysoka ściana. Z jego zboczy wypływają cztery lodowce:
- Z północnych zboczy - lodowiec Tanymas 3;
- Z zachodnich zboczy - drugi (bezimienny) lodowiec, który jest prawym dopływem lodowca Fedczenko;
- Na południowym zachodzie z jego zboczy wypływa trzeci (bezimienny) lodowiec, który jest ostatnim prawym dopływem lodowca Witkowski;
- Na południe płynie czwarty lodowiec, będący również prawym dopływem lodowca Witkowski.
Podejście
Podejście do piku 6113,5 m grupa pierwowchodźców odbyła 27 lipca 1962 r. z bazy (wysokość 3900 m), położonej nad jeziorem u zbiegu lodowca Kaskadowy z lodowcem Abdukagor.
Wyjście na lodowiec Fedczenko (do Górnego obozu bazowego - wysokość 5000 m) odbywało się przez przełęcz Abdukagor (wysokość 5100 m).
Droga na przełęcz Abdukagor prowadziła po lewej stronie lodowca Abdukagor. Lodospad przekraczano również trzymając się lewej strony lodowca, a wraz ze wzrostem wysokości droga przebiegała głównie przez środkową część.
Lodowiec Abdukagor w drugiej połowie lata może stwarzać duże trudności podczas przekraczania. W jego najbardziej skomplikowanej części trzeba obchodzić często występujące szczeliny; powyżej lodowiec jest zamknięty, ale z dużą liczbą szczelin, dlatego należy iść tylko w wiązce i z dużą ostrożnością aż do samego przełęczy Abdukagor.
Wspinaczka z Dolnego obozu bazowego (3900 m) do Górnego obozu bazowego (5000 m), położonego na lodowcu Fedczenko u jego lewego brzegu pod przełęczą Abdukagor, zajmuje jeden dzień (około 10 godzin).
Z powodu niepogody (ciągłe zachmurzenie i śnieżyca) grupa pierwowchodźców przebywała w Górnym obozie bazowym 28 lipca i kontynuowała podejście do piku 6113,5 m dopiero od 17:00 29 lipca 1962 r.
Droga do piku 6113,5 m z Górnego obozu bazowego prowadziła początkowo przez środkową część lodowca Fedczenko, wychodząc do dużego jeziora, położonego pod północnymi zboczami gór południowej grupy lodowca Fedczenko. Ruch cały czas w wiązkach.
Przekroczenie lodowca Witkowski jest niebezpieczne i praktycznie trudne do wykonania w drugiej połowie dnia. Oprócz liczne poprzeczne głębokie szczeliny wypełnione wodą, w środkowej części lodowca płyną po lodzie dwie duże rzeki. Można je przejść tylko rano.
Grupa zatrzymała się na nocleg u pierwszej rzeki (30 lipca 1962 r.). Wczesnym rankiem po zamarzniętym firnie grupa dokonała przeprawy przez obie rzeki i podeszła do miejsca połączenia lodowca południowo-wschodniego od piku 6113,5 m z lodowcem Witkowski. Stąd rozpoczęto atak na pik 6113,5 m.
Szturm piku 6113,5 m
30 lipca 1962 r. grupa zaczęła podchodzić po południowo-zachodnim lodowcu piku 6113,5 m. Trasa przebiegała przez środkową część lodowca, co jest bezpieczne od lawin śnieżnych i obsunięć, które mogą zrywać się ze stromych brzegów lodowca.
Przejście tego lodowca w dolnym biegu jest skomplikowane: w tej części on stromo opada w dół (ogólne nachylenie na tym odcinku 40°), tworząc cały szereg szerokich i jednocześnie głębokich szczelin, dla pokonania których trzeba było schodzić na dno. Zejście i wyjście ze szczelin towarzyszyło ciągłemu rąbaniu stopni. Największe niebezpieczeństwo i trudność psychologiczną podczas pokonywania tego odcinka stanowią zamknięte szczeliny, których tutaj mnóstwo. Mimo dokładnego sondowania lodoruchem (prawie każdy metr trasy był sondowany, i tak przez 5 godzin marszu), było wiele przypadków upadków do szczelin. Ale dzięki dużej uwadze uczestników i niezawodnemu ubezpieczeniu nikt nie doznał obrażeń. Przyrost wysokości na tym odcinku wyniósł 150 m według wysokościomierza. Pokonywanie szczelin i lodowych ścianek jest pokazane na zdjęciach nr 2, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12. Trasa o takim charakterze trwała od jęziora lodowcowego do środkowej części lodowca. Druga połowa tej trasy jest spokojniejsza i reprezentuje sobą głównie pokonywanie zamkniętych szczelin bez znacznych różnic wysokości.
Wyjście na zachodni grań piku 6113,5 m odbywało się mniej więcej w środkowej części między pikami 6113,5 m i 5672 m w miejscu o najmniejszym nachyleniu grani.
Różnica wysokości od powierzchni lodowca do grani - 250–300 m.
Zbocze jest kombinowane: śnieżno-lodowe; nachylenie 35°–40° (zdjęcie 13, 14).
Ruch naprzemienny; ubezpieczenie - przez lodorub, w górnej części - przez występy.
Istnieje duże niebezpieczeństwo lawin na całej długości od podstawy zbocza do wyjścia na grań. Duża lawinoodporność tłumaczy się tym, że zbocze, ogólnie lodowe, pokryte śniegiem o grubości 25–30 cm, było silnie nasycone wilgocią. W drugiej połowie dnia pod wpływem słońca połączenie między warstwą śniegu i lodu staje się minimalne.
Grupa pokonywała ten odcinek trasy właśnie w tym najniebezpieczniejszym czasie dnia.
Zalecamy:
- Pokonywać ten odcinek rano.
W środkowej części zbocza - lód (na 3 liny) z wyjściem na mokre skały. Skały średniej trudności.
Dalej po stromym śnieżniku grupa wyszła na grań.
U skał zorganizowano nocleg. Była woda. Wysokość 5600 m (zdjęcie 15).
31 lipca 1962 r. grupa wyszła z bivuaku na grań o 9:00 (ze wschodem słońca). Niemal na poziomie bivuaku (100 m wyżej) trawersuje się po prawej stronie zbocza pierwszego żandarma. Zbocza skalne, strome, mocno zniszczone. Dalej przecinają się dwa żleby, średnio po 15 m szerokości, z lodowymi wysepkami:
- Trzeba było rąbać stopnie.
Wchodzimy do trzeciego żlebu o stromiźnie 30–40° z licznymi luźnymi kamieniami. Po wyjściu z żlebu grupa porusza się po średniej grani (3–4 liny) i dalej po śnieżnym zboczu wychodzi na drugi żandarm (zdjęcie 16). Zejście z drugiego żandarma odbywa się po śnieżnym zboczu z wysepkami skał. Śnieg jest płytki i słabo trzyma się skalnego podłoża, dlatego zejście odbywało się z dokładnym ubezpieczeniem przez występy (na 2 liny).
Po śnieżnej grani, miejscami bardzo wąskiej (5–6 lin), grupa podchodzi do podstawy skalnej ścianki. Ścianka o wysokości 80–100 m jest obchodzona po prawej stronie po stromym śnieżno-lodowym żlebie. Ruch całej grupy po żlebie nie jest bezpieczny z powodu obecności luźnych kamieni. Ruch naprzemienny z ubezpieczeniem przez występy.
Żleb prowadzi na grań po 4 linach.
Dalej ruch odbywa się po osiowej części grani. Pierwszy wzniesienie grani jest pokonywane frontalnie. Skały średniej trudności, stromizna - 60°. Przejście utrudnia to, że półki i szczeliny są pokryte lodową skorupą. Trzeba poruszać się bardzo powoli i z dokładnym ubezpieczeniem. Wysokość wzniesienia - 50 m.
W dalszej drodze na 3–4 liniach jest prosto i prawie poziomo. Podchodzimy do podstawy drugiego wzniesienia. Wysokość wzniesienia - 80 m, ogólna stromizna około 60°.
Dolna część (2 liny), najprostsza i najłagodniejsza, jest pokonywana ruchem jednoczesnym.
Górna część (jedna lina) - najbardziej skomplikowana i niebezpieczna, przebiega nad północną, prawie pionową ścianą. Najtrudniejszy odcinek skały - ostatnie 10 m przed wyjściem na platformę. Niebezpieczeństwo potęgują:
- ogromne luźne kamienie, które trudno ominąć;
- krucha skała, z powodu której wbicie haka jest zupełnie niemożliwe.
Ubezpieczenie - przez występy.
Z platformy droga prowadzi po nieskomplikowanych skałach (3 liny) do podstawy trzeciego wzniesienia (zdjęcie 17). Wysokość wzniesienia około 50 m. To najtrudniejsza skalna część całej trasy. Stromizna około 80°, w górnej części - z przewieszką. Przewodniczący pierwszej wiązki przeszedł ten odcinek z dużym trudem i nie bez ryzyka, gdyż krucha skała nie pozwalała na wbicie haka i zorganizowanie jako takiego niezawodnego ubezpieczenia było trudne. Pozostali uczestnicy grupy przeszli ten odcinek stylem sportowym i nieco na prawo od miejsca, gdzie przeszedł pierwszy.
Dalej grań znacznie się zwęża. Grupa porusza się po względnie równej, choć i wąskiej grani jednocześnie. Następnie (po 2 linach) ruch przegradza stromy skalny występ o wysokości 7–8 m (zdjęcie 18), którego obejście było niemożliwe. Nie bez trudu pokonano go frontalnie.
Po zejściu z pierwszego występu grupa idzie po bardzo wąskim śnieżnym grzebieniu (2 liny) i uпирается we następny (drugi) skalny występ (zdjęcie 18), który jest obchodzony po prawej stronie; wychodzi na ogromny śnieżny gzyms (zdjęcia 19, 20).
Po obejrzeniu drogi okazało się, że tutaj zaczyna się najtrudniejszy odcinek całej trasy (zdjęcia 20, 24).
Po zejściu z gzymsu grupa znalazła się przed cienkim śnieżnym mostem nad głębokim zapadnięciem w grani. W środkowej części most jest bardzo cienki. Jasne jest, że nie wytrzyma człowieka. W tym miejscu pierwszy robi ogromny krok i płynnie, z dużym trudem, przechodzi na drugą stronę. Skok jest zupełnie niedopuszczalny z powodu nietrwałości i wąskości mostu (około 30 cm).
Po przejściu mostu podeszli do skalnego występu o wysokości 5–8 m. Skały średniej trudności, ale mokre i przewieszone nad przepaścią po obu stronach grani. Po przejściu po skałach jednej liny wyszli na wyjątkowo ostry odcinek grani. Ruch jest możliwy tylko w siodle. Uпираться nogami i odpychać się jest bezużyteczne i niebezpieczne: luźny śnieg nieustannie się usuwa spod nóg. Trzeba było pracować rękami: szeroko obejmując grań i opierając się klatką piersiową, ostrożnie posuwając się do przodu. W ten sposób przeszło się około 40 m, po czym wyszli na skalny występ o wysokości do 5 m, bardzo ostry. Pokonuje się bez specjalnego trudu.
Za tym występem powtarza się poprzedni obraz: znów ostry śnieżny grań, od czasu do czasu przerywany niewielkimi wyjściami skał, po którym siodełkiem powoli poruszamy się do przodu ku dużemu kamieniowi, położonemu na krawędzi ogromnej szczeliny, jak gdyby odcinał południowo-zachodni grań od głównego masywu.
Odległość od gzymsu po opisanym ostrym grzebieniu do kamienia - około 100 m. W tym miejscu grań jest prawie poziomy. Według wskazań wysokościomierza bezwzględna wysokość na wskazanym odcinku grani - 6050 m. Przejście tego odcinka zajęło 4 godziny.
Dalej grupa przechodzi po śnieżnym moście z dużą ostrożnością szczelinę w wiszącym lodowcu (prześlizgiwaniem się). Ubezpieczenie - przez hak wbity w duży kamień. Szerokość szczeliny w miejscu prześlizgiwania się - około 2 m. Należy zauważyć, że nieco później (za około 15 dni) przejście szczeliny stało się trudnym zadaniem, gdyż most definitywnie by się stopił.
Za szczeliną droga prowadzi po bardzo stromym śnieżno-lodowym zboczu (około 55–60°), długości około 70 m. Grubość warstwy śniegu leżącego na lodowym podłożu, średnio po zboczu nie więcej niż 15 cm. Śnieg jest luźny i słabo trzyma się na lodowym zboczu. Iść w rakach nie jest mniej niebezpiecznie niż iść bez nich, gdyż raki szybko nabijają się śniegiem, a strzepywanie co chwilę śniegu z raków na stromym zboczu nie jest zbyt wygodne, jeśli nie powiedzieć bardzo niebezpiecznie. Zbocze jest pokonywane z rąbkiem stopni na odcinku 30 m. Dla ubezpieczenia trzeba wbić nie mniej niż trzy lodowe haki.
Po przejściu opisanego stromego wzniesienia grupa wychodzi na wąski śnieżny grań, prowadzący do skalnej wieży (7–8 lin). Od skalnej wieży do wierzchołka prowadzi wąski śnieżny grzebień z nieznacznym wzniesieniem (3 liny). Ten odcinek jest pokonywany jednoczesnym ruchem aż do samego wierzchołka.
Wierzchołek (zdjęcia 22, 23 i schemat) reprezentuje sobą szeroki plac (swobodnie zmieści się 20 osób), zawalony kamiennymi głazami miękkiej skały. Ustawiono kopiec. W nim pozostawiono kartkę tadżyckich alpinistów.
Weszli na wierzchołek o 14:45. Po 15 minutach rozpoczęli zejście tą samą drogą.
Pogoda zaczęła się pogarszać:
- powiał silny mroźny wiatr (drętwieje ciało);
- bardzo pogorszyła się widoczność.
Obawiając się jeszcze większego pogorszenia pogody grupa zaczęła w możliwie szybkim tempie schodzić do noclegu. O 21:30 ostatnia wiązka grupy zeszła do noclegu.
Podczas ranku pogoda ustabilizowała się. Szybko zwinęli obóz i po dobrym narcie, w rakach, szybko zeszli na lodowiec Witkowski, następnie na lodowiec Fedczenko i do Górnego obozu bazowego. Wyrus iscili z bivuaku w dół o 7:00, grupa przyszła do Górnego obozu bazowego na lodowcu Fedczenko o 19:00 1 sierpnia 1962 r.
Z prawa pierwowchodźców grupa nazwała zdobyty wierzchołek pikiem „G.S. Titowa”.
Porównując przebyty szlak ze wszystkimi szlakami poprzedzającymi wejścia w tym i innych rejonach, grupa ocenia go jako trasę 5A kat. trudn. Następne wejścia na skategoryzowane trasy w tym rejonie:
- Oмар-Хаям - 4Б kat. trudn.;
- Грин - 4А kat. trudn. itd.
— tylko utwierdziły grupę w słuszności oceny przebytej trasy na pik „G.S. Titowa”.
Obliczenie czasu wejścia
Pierwszy dzień: Górny obóz bazowy - lodowiec Witkowski - 3 godz. Drugi dzień: lodowiec Witkowski - nocleg na grani - 11 godz. Trzeci dzień: nocleg - wierzchołek - nocleg - 12 godz. 30 min. w tym podjście - 8 godz., zejście - 4 godz. 30 min. Czwarty dzień: nocleg na grani - Górny obóz bazowy - 7 godz. RAZEM: 33 godz. 30 min.
Lista uczestników wejścia na pik „G.S. Titowa”
Nazwisko, imię, imię ojca
Kategoria: Adres domowy
- SZUKUROW Anwar Gajratowicz (kierownik): 1. kategoria, Duszanbe, ul. Gagarina, d. 29, кв. 6
- KRJUKOW Wiktor Iwanowicz: 2. kategoria, Duszanbe, ul. Komsomolska, d. 24, кв. 20
- PAŃKOW Rостислав Grigorjewicz: 2. kategoria, Duszanbe
- PEKARSKIJ Walentin Wsiewołodowicz: 2. kategoria, Duszanbe, ul. Popowa, d. 80, кв. 12
- KORŻAWIN Leonid Iwanowicz: 2. kategoria, Duszanbe
- KOŻUCHIN Jurij Michajłowicz: 2. kategoria, Duszanbe
- ACHMIETSZIN Mingazim Kasymowicz: 2. kategoria, Duszanbe
- SZCZEBITCZENKO Witalij Jurjewicz: 2. kategoria, Duszanbe
- FADIEJEW Boris Siergiejewicz: 2. kategoria, Duszanbe
- IWAŃNIKOW Wasyl Iwanowicz: 2. kategoria, Duszanbe
- ŁAWRUSZIN Walerij Iwanowicz: 2. kategoria, Duszanbe
- LINDT Iwan Iwanowicz: 2. kategoria, Duszanbe
Opis opracowali:
- SZUKUROW A.G.
- PEKARSKIJ W.W.
- KRJUKOW W.I.



Schemat profilowy
Wejścia
Na pik 6113,5 m
(Pik „G.S. Titowa”)
Oznaczenia umowne
Trasa pierwowowchodu grupy Tadżyckiej ekspedycji wysokościowej (27 lipca – 1 sierpnia 1962 r.). Noclegi № 19. Multimedialne zdjęcia odcinków, załączone do raportu (z wskazaniem kierunku fotografowania). Schemat opracował W. Pekarski.






Komentarze
Zaloguj się, aby zostawić komentarz