img-0.jpeg

4.12.44.54

Opis pierwszego wejścia na Pik 6150 m

Coleencreux Kosmonawtow.

I. Informacje geograficzne

Pik 6150 m (zdjęcie 1 i 2) znajduje się w południowo-wschodniej części lodowca Fedczenko, w paśmie Pik Fikkera, w tak zwanej "Południowej grupie gór Fedczenko". Z jego zboczy biorą początek dopływy lodowców:

  • Witkowski
  • Fedczenko Na wschód od Piku 6150 m znajduje się jeden z wierzchołków Piku Fikkera.

II. Podejścia

Podejście do Piku 6150 m grupa pierwszych zdobywców odbyła 9 sierpnia 1962 r. z bazy (3900 m), położonej nad brzegiem jeziora u zbiegu lodowca Kaskadny з lodowcem Abdukagor.

Wyjście na lodowiec Fedczenko do górnej bazy (wysokość 5000 m) zostało dokonane przez przełęcz Abdukagor (wysokość 5100 m). Droga na przełęcz Abdukagor prowadziła lewą stroną lodowca Abdukagor.

Na drodze znajduje się lodospad, który także pokonuje się lewą stroną lodowca, a po wyjściu ponad lodospad droga idzie środkową częścią lodowca.

Lodowiec Abdukagor w lipcu–sierpniu stanowi duże utrudnienie podczas jego przekraczania: w wyniku gwałtownego topnienia śniegu odsłaniają się szczeliny, a śnieżne mosty stają się niestabilne. Często trzeba:

  • obchodzić szczeliny
  • schodzić na dno (przy niewielkiej głębokości)

Często spotyka się zamknięte szczeliny, których pokonanie wymaga staranności i ostrożności w działaniu.

Cała droga podejścia na przełęcz musi być przebyta w ubezpieczonych grupach i na wyciągniętej linie między uczestnikami.

Podejście z dolnej bazy (3900 m) do górnej bazy (5000 m), położonej na lodowcu Fedczenko u jego lewego brzegu pod przełęczą Abdukagor, zajmuje 1 dzień — około 10–12 godz.

Z powodu niepogody (ciągłe zachmurzenie i śnieżyca) grupa pierwszych zdobywców przebywała w górnej bazie 10 sierpnia 1962 r. i kontynuowała podejście do Piku 6150 m dopiero rankiem 11 sierpnia 1962 r.

Droga do Piku 6150 m z górnej bazy prowadzi początkowo przez środkową część lodowca Fedczenko, następnie, zbliżywszy się do zachodnich zboczy "Południowej grupy gór Fedczenko", ostro skręca na lodowiec № 1.

Dalej droga prowadzi przez ten lodowiec do podnóża Piku 6150 m. Droga wiedzie cały czas w ubezpieczonych grupach, ponieważ ruch jest niebezpieczny z powodu dużej liczby szczelin.

W południe śnieg rozmięka, staje się lepki, co znacznie zwiększa trudność na drodze, dlatego lepiej wychodzić do Piku "6150 m" jak najwcześniej — o 5:00–6:00.

Grupa pierwotnie zamierzała dokonać wejścia na Pik Fikkera drogą, którą przebyła grupa Akademii Nauk pod kierownictwem Tamma (zdjęcie № 3).

Droga ta stanowi lodową ścianę o wysokości 400–500 m ze zwisami. Grupa Akademii Nauk poruszała się tą drogą z dokładnym ubezpieczeniem za pomocą lodowych i skalnych haków.

Ale w tym okresie wiszące zwisy stanowiły pewne niebezpieczeństwo, dlatego grupa wspinaczy zdecydowała się na pierwsze wejście południowo-zachodnią granią Piku "6150 m".

III. Szturm Piku 6150 m

12 sierpnia 1962 r. Szturm Piku rozpoczął się od noclegu grupy tadżyckich alpinistów, położonego u podnóża południowo-wschodniej grani Piku 6150 koło niewielkiego górskiego jeziorka. Droga "prosto w лоб" stanowi znaczne trudności:

  • skalno-lodowe ściany.

Dlatego najbardziej akceptowalna jest droga w prawo w górę, omijająca skalno-lodowe ściany. Droga wiedzie między dużymi skalnymi odłamami, oprószonymi śniegami (zdjęcie № 4, 5).

Cały czas wieje "pozjomka". Ta droga (o długości 90–100 m, 3 liny), jest raczej nietrudna. Nachylenie 35–40°. Ubezpieczenie przez występy. Ruch jednoczesny. Droga wiedzie bezpośrednio granią, zbaczając to w lewo, to w prawo o kilka metrów od podstawowego kierunku (rys. 1, zdjęcie № 7).

Wychodzimy spod sypkiej ścianki. Pod ścianką znajduje się niewielkie zagłębienie, w którym można schować się przed spadającymi kamieniami. Wysokość ścianki — 75 m.

Droga jest pokonywana z przemiennym ubezpieczeniem pary. Na tej części całej drogi porusza się tylko jedna para, wszyscy pozostali muszą przebywać w ukryciu, ponieważ możliwe są spadające kamienie (1).

Ubezpieczenie przez występy i skalne haki. Miejsc dla ubezpieczenia jest bardzo mało — 2–3, place są bardzo małe, aby przyjąć drugiego uczestnika.

Część drogi pokonuje pierwszy z pary na 25–30 m, tu znajduje się niewielki plac, gdzie można przyjąć pozostałych uczestników pary (2 i 3), i dalej kontynuować drogę.

Jeszcze jedna lina i ścianka zostaje pokonana. Trzeba odnotować, że skały są pokryte śniegiem, tak że dla wspinania trzeba było oczyszczać skały, by korzystać z zaczepów. Nachylenie ścianki 50–55°.

Dalej następuje obniżenie grani, za którym zaczyna się lodowe zbocze, które jest pokonywane w rakach z dokładnym ubezpieczeniem lodowymi hakami.

Droga jest pokazana na rys. Ruch odbywa się od wyjścia skał (duży kamień na obniżeniu grani) do kamienia w kształcie jaja, za którym, za śnieżnym nawiem, można odpocząć.

Ruch jest przemienny, nachylenie lodowego zbocza do 45°. Długość części — 30 m.

Ta droga jest najprostsza, w prawo nachylenie zbocza gwałtownie rośnie do 70–80°. Tu droga jest po prostu niebezpieczna z powodu możliwości obsunięcia się lawin z góry, a schować się nie ma gdzie.

Przed kamieniem w kształcie jaja nachylenie lodowego zbocza gwałtownie rośnie do 50°. Trzeba robić stopnie. Po kamieniu na odcinku około 90 m występuje lodowe zbocze ze wzrostem nachylenia zbocza od 65° do 70°.

Wszędzie jest stosowane ubezpieczenie przez lody-haki, obowiązkowo są wybijane stopnie. Ruch tylko przemienny. Znów następuje obniżenie grani.

Stąd zaczyna się droga po śnieżnych nawiesach. Długość tej części — 150 m.

Chodzenie po śnieżnych nawiesach wymaga szczególnej ostrożności i uważności, ponieważ w przypadku zerwania się zatrzymać prawie nie ma możliwości. Ta droga jest pokonywana z przemiennym ubezpieczeniem przez lodórąb.

Trzeba iść tylko tą drogą, ponieważ przy zejściu z grani zarówno z lewej, jak i z prawej strony znajdują się śnieżno-lodowe zbocza o nachyleniu do 80°, w przypadku zerwania się nie będzie możliwości zatrzymania się z powodu stromizny zboczy.

Te zbocza stają się łagodniejsze dopiero na lodowcach-dopływach lodowca Fedczenko.

Najbardziej skomplikowana część przedwierzchołkowej grani jest pokazana na rys., zdjęcie 9. Tu zaczynają się śnieżno-lodowe nawisy.

Z dużego lodowego występu nie ma innej drogi, jak położyć się na samym występie i opuścić się, starając się nogami dostać do zbocza, które znajduje się w odległości 1,7–2 m od poziomu występu.

Występ ma ujemne nachylenie. Nогами trzeba sięgnąć trochę poniżej grani, tak jak tu jest ona bardzo wąska i może obsuwać się nawies.

Ubezpieczenie jest bardzo dokładne: pod cienką warstwą śniegu — lód. Pierwszy opuszcza się z ubezpieczeniem, a potem naciąga poręcz, po której przechodzą wszyscy zdobywcy.

Dalej, droga — 80 m do dużego skalnego występu, gdzie został urządzony kopiec (zdjęcie № 10) na samym wierzchołku; z powodu braku kamieni kopca nie można było zrobić.

Ta droga — nawisy i ostra lodowa grań — do samego wierzchołka.

Idący pierwszy dokładnie sondował drogę, ponieważ bardzo często po wyciągnięciu lodoruba ukazywało się zbocze poniżej nawisu, tak cienki był nawies. Pierwsza para pierwszych zdobywców zeszła z grani na zbocze w odległości liny — 25 m — znajduje się duży skalny występ, gdzie z odłamków kamieni został urządzony kopiec i została pozostawiona notatka tadżyckich alpinistów o wejściu na Pik "6150 m".

Pozostałe pary kontynuowały drogę po ostrej śnieżno-lodowej grani do najwyższego punktu, gdzie wysokościomierz pokazał wysokość 6150 m. To było o 18:30.

Bezpośrednio przed wierzchołkiem w przerwach między chmurami był widoczny Pik Fikkera. Zgodnie z prawem pierwszych zdobywców Pik "6150" został nazwany "Pikiem Nikołajewa-Popowicza".

Zejście z wierzchołka — po ostrej lodo-śnieżnej grani, gdzie prawie na całej długości były urządzone poręcze (zdjęcie № 11). W godzinie drogi od wierzchołka — o 19:30 został urządzony nocleg na wysokości 6000 m (według wysokościomierza).

Całą noc szalała zamieć, trzeba było wstawać i strząsać śnieg z namiotów.

13 sierpnia 1962 r. Zawieja trwa. Widoczność minimalna. Ze zboczy Piku Fikkera schodzą lawiny. Nie mogło być mowy o zejściu z Piku 6150 m drogą podjazdu.

Duże nachylenie zboczy, obfitość świeżo spadłego śniegu — wszystko to uczyniło takie zejście bardzo niebezpiecznym.

Rada trenerska wspólnie z M. S. A. Biełopuchowem podejmuje decyzję: zejście na lodowiec Witkowski i stamtąd — do obozu na lodowcu Fedczenko.

Trzeba powiedzieć, że taką drogę już przebyła grupa pod kierownictwem M. S. W. Nozdrjuchina. Droga była przebyta na nartach i w tym okresie roku (wiosną), kiedy szczeliny na lodowcu Witkowski były zamknięte.

O 7:30 rano zwijamy namioty i ruszamy w dół. Za godzinę Rada Trenerska podejmuje decyzję — rozbić namioty i przeczekać zawieję. W tych miejscach nikt nie był, orientacja na mapie nic nie daje, tak jak nie widać ani Piku "6150 m", ani Piku Fikkera, to znaczy znanych punktów orientacyjnych.

Cały zeszły dzień i noc padał śnieg. Sytuacja się skomplikowała, ponieważ jeśli przeczekać, to nie zdążymy do czasu kontrolnego wrócić do górnej bazy, nie otrzymywaliśmy sygnałów obserwatorów, że przyjęli nasze sygnały, ograniczona ilość pozostałych produktów nie dawała możliwości przeczekiwania i, ostatnie, grupa już dwie doby przebywała na wysokości ponad 6000 m.

O 8:00 znów zwijamy obóz i schodzimy w stronę lodowca Witkowski. Widoczność to się poprawia, to pogarsza. Na drodze występuje cały szereg szerokich i głębokich szczelin. Niektóre z nich są pokonywane pełznięciem po wąskich śnieżnych mostach z dokładnym ubezpieczeniem, inne obchodzi się.

Do niektórych szczelin trzeba było schodzić na dno. Schodzenie i wychodzenie ze szczelin było połączone z wybijaniem stopni. Największe niebezpieczeństwo i psychologiczną trudność podczas przekraczania lodospadu stanowią zamknięte szczeliny, których tu jest mnóstwo.

Pomimo dokładnego sondowania lodorubem (prawie każdy metr był sondowany), miało miejsce dużo przypadków wpadnięcia do szczelin. Ale dzięki bardzo uważnemu i niezawodnemu ubezpieczeniu żaden z uczestników nie doznał obrażeń.

Taki przebieg drogi trwa aż do zejścia z lodospadu lodowca Witkowski. O 17:00 grupa tadżyckich alpinistów zeszła z lodospadu. W prawo widać znajome zarysy Piku. Wysoka ściana, dalej, Pik Germana Titowa (6113,5 m).

Tu droga była znana niektórym uczestnikom, tak jak byli tu podczas prac poszukiwawczych w poszukiwaniu dwóch alpinistów ekspedycji CS DSO "Burewiestnik" (Grebienjuk i Prikhodьko).

Występują zamknięte szczeliny, rozpadliny (zdjęcie № 2). Na odcinku od lodospadu do górnej bazy trzeba nie osłabiać uwagi, uczestnicy par powinni iść na całą linę. O 21:00 grupa przyszła do górnej bazy. Porównując przebytą drogę ze wszystkimi drogami poprzednich wejść w tym i w innych rejonach, grupa ocenia ją jako drogę 5B kat. złoż.

Wejście na wierzchołki w tym rejonie: Omar-Chajjóm — 4B kat. złoż., Pik Grina — 4B kat. złoż., pierwsze wejście na Pik Germana Titowa — 4B+1.

Tylko to przekonało nas o słuszności naszej oceny przebytej drogi na Pik "6150 m".

VIII.

Lista

Uczestnicy wejścia na Pik "6150 m": Pik Nikołajewa-Popowicza.

Nazwisko i imięKategoriaAdres domowy
1.SZUKUROW Anwar Gajratowicz (kierownik)1-sza kat. sp.m. Duszanbe, ul. Gagarina, d. 29, кв. 6
2.KRJUKOW Wiktor Iwanowicz2-ga kat. sp.m. Duszanbe
3.PAŃKOW Rostisław Grigoriewicz2-ga kat. sp.m. Duszanbe
4.KORŻAWIN Leonid Iwanowicz2-ga kat. sp.m. Duszanbe
5.ŁAWRUSZIN Walerij Iwanowicz2-ga kat. sp.m. Duszanbe
6.JEBITCZENKO Witalij Juriewicz2-ga kat. sp.m. Duszanbe
7.KOŻUCHIN Jurij Michajłowicz2-ga kat. sp.m. Duszanbe
8.ACHMIEZSZYŃ Mingazim Kasymowicz2-ga kat. sp.m. Duszanbe
9.BIEŁOPUCHOW A.MSm. Moskwa
10.GUJWAŃ Aleksandr2-ga kat. sp.m. Kijów
11.KOPTIEW Władimir2-ga kat. sp.m. Kijów

Opis sporządzili:

  1. Biełopuchow A.
  2. Kożuchin Ju.
  3. Pekarski W. img-1.jpeg

Trasa ekspedycji

1962 r. na Pik 6150 m

  • Baza
  • Miejsce noclegu img-2.jpeg

Schemat

Trasa wejścia na Pik 6150 metrów

img-3.jpeg

Pomo №2 Guz na przesmyku — na lodowym stoku, na którym nogami jesteśmy enklawy Akademii Nauk. Śniegowy wierzchołek "6150 m" img-4.png

Pomo №2 img-5.jpeg

Pomo №3

img-6.jpeg

Pomo №4 img-7.jpeg

Pomo №2 Środkowy, 6150 m

Załączone pliki

Źródła

Komentarze

Zaloguj się, aby zostawić komentarz