Paszport

  1. Klasa — wysokogórsko-techniczny.
  2. Południowo-Zachodni Pamir, dolina Shaбой.
  3. Pik Engelsa północną ścianą (trasa Gaasa, 1974 r.). 2-e przejście 1976 r. 3-e przejście.
  4. 6B kat. trud., 2 przejście.
  5. Przewyższenie — 1950 m. (1560 m). Przewyższenie części głównej — 1150 m (b.ш – grzb.). Długość — 2305 m. Długość odcinków 6A i 6B — 365 m. Średnie nachylenie:
    • trasy (do Мих, na grzb) 60° (59)
    • części głównej trasy: 70° (68)
    • środkowej części ściany: 80° (✓)
    • części wystającej ściany: 92° (czerwony i jasny bastion)
  6. Pozostawiono haki na trasie — 3 szt.
  7. Godzin marszowych drużyny: 48 godzin, dni — 5 (6).
  8. Biwaki: wyrąbane w lodzie na półkach, R1–R4. 5 — na grzbiecie.
  9. Kierownik — Grigoriew O.Э. — KMS. Uczestnicy:
    • Dijarow Boris Kamalowicz — KMS,
    • Bukriejew Władimir Wiktorowicz — KMS,
    • Baimagambietow Chanif Kałdaskajewicz — KMS.
  10. Trener — Szabanow Anatolij Wasiljewicz — MS ZSRR, Zasłużony trener UzSSR.
  11. Wyjście na trasę — 13 sierpnia 1991 roku, szczyt — 18 sierpnia 1991 roku, powrót — 18 sierpnia 1991 roku.
  12. Organizacja: Goskomsport UzSSR, drużyna RSKAiS UzSSR.

img-0.jpeg

  1. Trasa Gaasa 1974 r. — 6B kat. trud.
  2. Trasa, пройdziana przez drużynę RSzAiS, kier. Grigoriew O.Э.

img-1.jpeg img-2.jpeg

Działania taktyczne drużyny były prowadzone zgodnie z planem taktycznym. 13.08.1991 drużyna wyszła na trasę, jak było zaplanowane.

13 sierpnia 1991 r.:

  • Sprawdziwszy wyposażenie i prowiant, wychodzimy na trasę o 8:30 z obozu obserwacyjnego na lodowcu.

Pogoda nieco się poprawiła po przechodzącej w okolicy cyklonie. O 9:30 zaczynamy marsz po trasie, która zaczyna się od brzegszrunda. Odcinek R0–R1 to skalny pas, zalanты lodem, przechodzący w lodowy stok. Ruch odbywa się w parach, z kolei ubezpieczając się. Przeszedłszy 450 metrów lodowego stoku, podchodzimy do rantklufta. Znajdujemy most śnieżny i przeprawiamy się pod ścianę. Ruch w górę po skałach zaczynamy na prawo od "żółtej plamy". Przed nami pracuje para Grigoriew–Dijarow. Pierwsze 50 metrów pracujemy na podwójnej linie długości 55 metrów — bardzo trudne wspinanie po mokrej ścianie. Na odcinku R1 dobrze idą friendy średniej wielkości. Odcinek kończy się wewnętrznym kątem. Podniósłszy się po nim, wychodzimy na ścianę (odcinek R2), punkt ubezpieczenia niewygodny. Pierwsze liny trasy dają wyobrażenie o stopniu trudności i napiętym charakterze jej przejścia.

Odcinek R3–R4 — wygładzone skały, wspinanie nieprzyjemne, gdyż z góry leje się woda. Cały dzień prowadzący pracują na podwójnej linie, pozostali podnoszą się, używając zacisków, z górnym ubezpieczeniem. Dochodząc do półki, zaczynamy szukać miejsca na biwak. Przeszedłszy 20 metrów w prawo, znajdujemy odpowiednie bezpieczne miejsce pod karnizem. Organizacją biwaku zajmuje się pierwsza para. Druga — wybija haki i wyciąga liny. Zebrawszy się razem, zajmujemy się organizowaniem ubezpieczenia biwaku. Po gęstym, gorącym posiłku, urządzamy się w "namiocie" na nocleg. Noc przeszła normalnie.

14 sierpnia 1991 r. Po śniadaniu o 9:00 wychodzimy z biwaku. Para Grigoriew–Dijarow wychodzi naprzód, druga para likwiduje biwak.

  • Odcinek R5 jako pierwszy przechodzi Dijarow, pracujemy na podwójnej linie.
  • Na odcinku R6 Dijarowa zmienia Grigoriew, przeszedłszy niedużą ściankę i karniz, wychodzi na oblodzonałe skały (odcinek R7).
  • Odcinek przechodzi się w rakach z ice-axe, ubezpieczenie przez lodygi. Punkt ubezpieczenia niewygodny, na pochyłej, oblodzonałej półce, przez zablokowane skalne haki.
  • Na odcinku R8 pierwszy, przeszedłszy po niedużej ściance, wychodzi do zniszczonego wewnętrznego kąta, ubezpieczenie przez różnorodne skalne haki.
  • Po kącie wyjście do lodowego pasa, przechodzi się w rakach z ice-axe i młotkiem (odcinek R9).

Przeszedłszy po półce w lewo 10 metrów, znajdujemy odpowiednie miejsce na biwak. Platformę pod połowę namiotu wyrąbujemy na lodowej pochyłej półce. Po 3 godzinach ciężkiej pracy, rozstawiliśmy namiot, pewnie go zabezpieczywszy na hakach i, przeciągnąwszy przez niego poręcz, urządzamy się na "odpoczynek". Przy kolacji omawiamy odrobiony dzień. Po gęstym, gorącym posiłku zasypiamy.

15 sierpnia 1991 r. O 9:50 wychodzimy na trasę, przed nami pracuje para Grigoriew–Dijarow. Zaraz — trudne wspinanie w szczelinach, lód. Z rana bardzo zimno, marzną ręce.

  • Przeszedłszy 40 metrów 6B kategorii (odcinek R10), zrobiło się cieplej.
  • Tutaj praca zaczęła się na "rudej" strefie. Ten odcinek według planu taktycznego najstromszy i najtrudniejszy do przejścia; podszedłszy bliżej, sami się o tym przekonaliśmy.
  • Wszystkie stacje ubezpieczenia organizowane były z podwyższonym bezpieczeństwem.
  • Znajdując się w osłonięciu od przypadkowych kamieni, które tutaj często "przylatują" z górnej części pasa.
  • Cały ruch odbywał się ściśle na podwójnej linie.
  • Ubezpieczenie pierwszego — przez krążek Stichta. Pierwszy użył amortyzatora.
  • Wszystko to było stosowane w ciągu całej pracy na części ściennej.

Na bastionie "rudego" i dalej idącego "jasnego" pasa, zaczęliśmy szukać miejsca na biwak: idąc w lewo i schodząc w dół 8 metrów, znaleźliśmy bezpieczne miejsce, osłonięte wystającą ścianą. Tutaj musieliśmy solidnie popracować dla jego zagospodarowania — część wyrąbując w lodzie, część nadbudowując kamieniami. Pewnie zabezpieczywszy je i siebie, po gęstym posiłku, siedząc, zasypiamy.

16 sierpnia 1991 r. Wychodzimy o 8:30 i od razu, jak to się mówi, do boju. Przed nami najtrudniejszy odcinek trasy.

  • Na początku idzie ścianka około 12 metrów zburzonej skały, o stromości do 100°, przechodzi się na drabinkach — bardzo napięty czas, ani chwili rozluźnienia.
  • Ścianka przechodzi we wnętrze kąta. Poruszamy się po prawej części kąta.
  • Kończy się kąt specyficznym karnizem. On jakby wcina się we wnętrze kąta, tworząc solidny, stromy "dach".
  • Dwa haki, dwa friendy były potrzebne do jego przejścia.
  • W lewej części karniza widać cienką szczelinę, uchodzącą na lewą ścianę kąta.
  • Stamtąd, pewnie zabezpieczywszy linę, wahadłowo w prawo do szerokiej szczeliny, organizujemy stanowisko z pewnie umocowanych punktów ubezpieczenia.
  • Następuje zmiana prowadzącego.

Przed nami, jak nam się wydawało, łatwiej po przejściu odcinka. Idąca przed nami szczelina wyprowadza na zaśnieżone skały, pracujemy w rakach. Jak tylko zobaczyliśmy górną wieżę, u wszystkich podniósł się nastrój — wszak prawie trzy dni jej nie widzieliśmy.

  • Przeszedłszy odcinek R16–R17, wychodzimy do skalnego "płotu".
  • Długo nie możemy znaleźć wyjścia do góry — wszędzie gładkie, wypolerowane i wystające ściany.
  • Przeszedłszy trawersem w prawo 40 metrów, zobaczyliśmy mało widoczny wewnętrzny kąt.
  • On właśnie wyprowadził nas na duży lodowy stok.

Przetrawersowawszy ten odcinek, zeszliśmy w dół na półkę, gdzie wcześniej zaplanowaliśmy bezpieczne miejsce na biwak. Znów, już nie po raz pierwszy, rąbiemy lód, urządzamy biwak. Biwak całkowicie bezpieczny od spadających kamieni. Pewnie ubezpieczywszy się, układamy się na nocleg. Noc okazała się bardzo surowa i chłodna.

17 sierpnia 1991 r. Zaczynamy podnoszenie się w górę parą Bukriejew–Baimagambietow.

  • Podniósłszy się po poręczach, wyszliśmy na lodowy stok i z kolei ubezpieczając się, przeszliśmy 120 metrów lodu pod górną wieżą.
  • Podchodząc do niej, byliśmy zszokowani jej stromością na wysokości ponad 6000 metrów — to kupa zbitej skały.
  • Praca na trudnych odcinkach 6 kategorii na takiej wysokości — dość ciężka robota.
  • Często trzeba było zostawiać plecak, podnosić się i wyciągać go.
  • Odcinek R22–R24 — trudna część ścienna — piaskowiec.
  • Przy przejściu zwracamy dużą uwagę na bezpieczeństwo, staramy się przy podnoszeniu być bardzo czujnymi wobec górnych, spadających kamieni.
  • Praca na tym odcinku: używaliśmy friendów, haków wszystkich rozmiarów.

Wyszedłszy na grzbiet, z wielką radością pogratulowaliśmy sobie nawzajem, że ześliśmy ze ściennej części. Teraz można się wyprostować, swobodnie odetchnąć, zdjąć uprząż i, co najważniejsze, wyprostować się w pełnym wzroście podczas noclegu. Biwak dobry.

18 sierpnia 1991 r. O 6:00 wychodzimy na szturm szczytu. Nastrój u wszystkich podniesiony — dzisiaj musimy być na szczycie. Przed nami 600 metrów lodu. Przechodzimy z kolei ubezpieczając się. Przed nami pracuje para Baimagambietow–Bukriejew. Z rana bardzo zimno.

  • 2 godziny schodzi na przejście odcinka R25.
  • Podchodzimy do przedwierzchołkowej wieży — skały niezbyt trudne, ale trudność sprawia narost lodu.
  • Za godzinę wychodzimy na długo oczekiwany wierzchołkowy kopułę szczytu Engelsa.

O 9:20 wszyscy w komplecie stali na szczycie, gratulując sobie nawzajem. Do bazy powróciliśmy 18 sierpnia 1991 r. o 20:00, jak planowaliśmy.

Organizacja ruchu par, ich współpraca i zmiana prowadzących odbywała się w pełnej zgodzie z planem taktycznym. Dla zapewnienia bezpieczeństwa pracy pierwszego i pozostałych uczestników stosowano ruch na podwójnej linie, z użyciem elementów zaklinowanych, skalnych i lodowych haków. Ubezpieczenie pierwszego na punkcie odbywało się przez krążek. Tryb ruchu drużyny w ciągu dnia ciągły, dla wyżywienia uczestników stosowano indywidualne pakiety z wysokojakościowymi produktami.

Podczas pokonywania problematycznych odcinków trasy zdarzało się:

  • doprecyzowywać przewidziane z dołu warianty na drodze podążania,
  • wykorzystywać zapas czasu, zaplanowany na te odcinki.

Trasę przeszliśmy z dostatecznym zapasem wytrzymałości. Organizację biwaków zaczynano, mając w zapasie nie mniej niż dwie godziny światła dziennego, co pozwalało na jakościową organizację odpoczynku i przygotowania do marszu na kolejny dzień.

Wszystkie odcinki trasy były przechodzone pewnie, z niezbędnym zapewnieniem bezpieczeństwa wszystkim uczestnikom drużyny. Zespół ratunkowy w składzie pięciu osób wraz z lekarzem znajdował się pod trasą, radioobserwatorzy stale byli na odbiorze. Łączność radiowa z drużyną prowadzona była zgodnie z harmonogramem.

Opis trasy po odcinkach

Odcinek R1 — szereg ścianek o trudnym charakterze wspinaczki, pośrodku wewnętrzny kąt, kończący się ścianką.

Odcinek R2–R4 — charakteryzuje się jako jednolita płyta, przechodzi się wspinaczką, dobrze idą friendy, stopery.

Odcinek R4 — trawers po lodowej półce do pierwszego biwaku. Pierwsza kat. trud. Biwak niewygodny, wyrąbany w lodzie.

Odcinek R5 — wewnętrzny kąt, ścianka o trudnym charakterze wspinaczki.

Odcinek R6–R9 — kluczowe miejsce, narost lodu (stosowano cały współczesny sprzęt lodowy) w wielkiej szczelinie, która tworzy szereg karnizów, podobnych do wewnętrznego kąta. Podczas przejścia tych odcinków potrzebne jest kombinowane ubezpieczenie na skałach i lodzie.

Odcinek R10 — lodowy stok, ruch ściśle do góry do skał i trawers w lewo na 10 m. Biwak — trzeba było 3 godziny na jego wyrąbanie w lodzie. Druga kat. trud. Dalej zaczyna się wewnętrzny kąt ze wspinaczką trudną, skały z nietrwałej skały naprzemiennie z narostem lodu.

Odcinek R11 — kontynuacja wewnętrznego kąta z granicznie trudną wspinaczką. Stosowano duże friendy. Przed nami trudny trawers, prowadzący do podnóża jasnej plamy.

Odcinek R12–R13 — stroma ściana, stanowiąca nawarstwienie "żywych" kamieni. Wspinaczka ekstremalnie trudna z użyciem wszelkich środków dla przejścia trasy. Struktura skał — piaskowcowa. Skały bardzo sypkie, słabo idą haki i, tym bardziej, elementy zaklinowane. Problem z organizacją punktów ubezpieczenia. Po tym "piekle" — trawers w lewo 20 metrów i zjazd 8 m dla zorganizowania bezpiecznego biwaku. Biwak trzeba budować z kamieni i wyrąbywać w lodzie.

Odcinek R13–R15 — Dijarow–Grigoriew po biwaku wyszli na obróbkę trasy. Stroma zniszczona ściana z małą ilością szczelin wyprowadza do wewnętrznego kąta i pod karniz. Kąt i karniz przechodzą wahadłowo z lewa na prawo. Stosowano różnorodny sprzęt (haki, friendy).

Odcinek R15–R16 — jako pierwszy przechodzi Grigoriew O.Эrd. Skały zburzone, dobrze przechodzą elementy zaklinowane.

Odcinek R16–18 — przechodzimy parami Grigoriew–Dijarow, Bukriejew–Baimagambietow z kolei ubezpieczając się. Skały zburzone, w śniegu.

Odcinek R18–19 — jako pierwsza pracuje para Bukriejew–Baimagambietow. Zniszczona ścianka wyprowadza na pochyłą półkę. Zapadła decyzja urządzić na niej platformę na biwak. Rąbiemy lód, oczyszczając miejsce. Dijarow–Grigoriew wyszli na obróbkę. Jako pierwszy pracuje Dijarow. Przewiesiliśmy linę na odcinku R19–R20 i zeszliśmy na przygotowaną platformę na biwak.

Odcinek R19–20 — stanowi serię pionowych ścianek i wewnętrznych kątów, które wyprowadzają na śnieżno-lodowy pas. Stosowano różnorodne elementy zaklinowane.

Odcinek R20–21 — śnieżno-lodowy pas o stromości 50°, przechodziliśmy w rakach, ubezpieczenie przez lodygi. Ruch w parach z kolei ubezpieczając się.

Odcinek R22 — po trawersie 40 metrów, duży wewnętrzny kąt. Stroma silnie zniszczona płyta. Problematyczne znalezienie punktów ubezpieczenia, szczeliny "tępe", trudności z zaklinowaniem.

Odcinek R23 — po wewnętrznym kącie idzie trawers 40 metrów do dużego wewnętrznego kąta. Idąc w górę, dobrze jest stosować stopery średniej wielkości. Wspinaczka w większości — w rozporze. Dalej karniz przechodzi się po szczelinie polowej na hakach z wyjściem na niedużą półkę.

Odcinek R24 — kontynuując ruch po wewnętrznym kącie, spotykają się 2 karnizy, skała zniszczona, stosowane są wszystkie rodzaje sprzętu. Górna część wewnętrznego kąta wyprowadza na grzbiet, zejście ze ściennej części trasy. Biwak normalny na osypisku grzbietu.

Odcinek R25 — śnieżno-lodowy stok przechodzi się z kolei ubezpieczając się w parach.

Odcinek R26–R28 — przedwierzchołkowy bastion. Skały zalanе lodem. Podczas przejścia używano:

  • śrub lodowych
  • haków

Bastion przechodzi się nieco na prawo od płyty.

Cała trasa wymagała stałego przestrzegania środków bezpieczeństwa. Polegają one na prawidłowym wyborze miejsc na biwaki, starannym organizowaniu stacji ubezpieczenia, by uniknąć spadających kamieni i lawin. Do trasy podeszliśmy, na ile to było możliwe, poważnie. Większa część trasy zalanа narostem lodu, co stwarza dodatkowe trudności.

Zjazd najlepiej zacząć rano w stronę przełęczy Zugwand i górnego biegu lodowca Shaбой. Przez szereg otwartych szczelin i seraków, często schodząc dülferem, trzeba być maksymalnie uważnym. Często trafiają się zamknięte szczeliny, istnieje niebezpieczeństwo zejścia lawin i spadających kamieni.

Zjazd zajmuje 7 godzin.

img-3.jpeg

Załączone pliki

Źródła

Komentarze

Zaloguj się, aby zostawić komentarz