Paszport wspinaczki

  1. Klasa wspinaczki — wysokogórska

  2. Rejon wspinaczki — Południowo-Zachodni Pamir, pasmo Ruszan

  3. Trasa wspinaczki — Pierwotna trasa północnej ściany szczytu Patchor 6083 m

  4. Charakterystyka wspinaczki:

    Różnica wysokości 1520 m. Średnie nachylenie 65°. Długość trudnych odcinków 700 m.

  5. Liczba wbitych haków:

    skalnych 163, lodowych 55

  6. Czas przejścia 69 h

  7. Liczba noclegów 5, w tym dwa półsiedzących.

  8. Drużyna.

    Wspinaczka została wykonana przez zespół instruktorów obozu alpinistycznego „Warzob” CS DSO „Tadżykistan”

  9. Nazwisko, imię, patronim lidera, uczestników i ich kwalifikacje.

    Kapitanow Oleg Wiktorowicz, MS, lider Bezwerchow Siergiej Nikołajewicz, KMS, uczestnik Galicyn Jurij Nikołajewicz, KMS, uczestnik Żurkin Władimir Michajłowicz, KMS, uczestnik Pletmincew Władimir Wasiljewicz, KMS, uczestnik Rizaew Leonid Muchamedowicz, KMS, uczestnik

  10. Trener drużyny Sogrin Siergiej Nikołajewicz, MS ZSRR

II. Wspinaczka została wykonana w okresie:

  • 26 lipca — wyjście z bazy ekspedycji
  • 27–28 lipca — przetarcie trasy
  • 29 lipca — wyjście na trasę
  • 4 sierpnia — zejście do bazy ekspedycji

Wstęp

W rozwoju alpinizmu w naszym kraju w ciągu ostatniej dekady pojawiła się tendencja do przechodzenia tras na Mistrzostwach ZSRR w już dobrze znanych, zbadanych rejonach i, z reguły, na już zdobyte szczyty. Wynikało to z prostoty przygotowania ekspedycji lub organizacji wspinaczki w znanym rejonie lub nawet na już wypróbowanej ścianie. To zapewniało i gwarantowało sukces przedsięwzięcia. Tak, znane są dziesiątki tras na:

  • Uszę,
  • Pik Komunizmu,
  • w Górach Fanskich,
  • w rejonach Pików Marksa i Engelsa,
  • w innych popularnych rejonach.

I chociaż już nastał kryzys w wyborze obiektów, to on wciąż się pogłębia. Świadectwem tego są znowu liczne zgłoszenia na XXVI Mistrzostwach ZSRR na popularne szczyty.

W ten sposób przedwojenne tradycje radzieckiego alpinizmu w zakresie eksploracji i badania górskich regionów naszej Ojczyzny zostały zapomniane.

Budowa dróg w górach, nowoczesne środki transportu, wykorzystanie helikopterów otwiera przed alpinistami jeszcze większe możliwości, które słabo są wykorzystywane w naszych czasach.

Naszym zdaniem, nadszedł ten moment, kiedy nieuchronna logika wydarzeń stawia przed radzieckim alpinizmem problemy sportowe w słabo zbadanych rejonach, wpisując w jego historię zasłużone zwycięstwa zdobywców:

  • Uszby,
  • Czatyru,
  • Piku Komunizmu i innych szczytów.

Przeglądając strony notatek E. M. Abalakowa, zainteresowaliśmy się pasmem Ruszan. Zwróciła na siebie uwagę jedno zdanie:

„Zachodni grzbiet Patchora jest bardzo ostry i trudny. Północno-zachodni jest zupełnie pozbawiony śniegu, stromy i niemożliwy do zdobycia. Na północy grzbiet jest jeszcze bardziej stromy i pozbawiony śniegu. Z wschodu nie ma drogi do zdobycia…”

Rozumieliśmy, że współczesne warunki, najnowsze próbki sprzętu, wzrost technicznego mistrzostwa alpinistów zmieniły i spojrzenie na ocenę możliwości przejścia tej czy innej trasy. Problemowe trasy lat 30-tych i 40-tych stały się rzeczywistością w naszych czasach. I niemniej jednak, wypowiedź jest bardzo autorytatywna…

Dodatkowe badanie rejonu przekonało nas, że z północy pasmo Ruszan i rejon Patchora nikt nie widział. To dawało duże możliwości w wyborze obiektów, i jednocześnie był pewien ryzyko. Odkrywaliśmy zupełnie niezbadany nowy rejon dla alpinizmu. Potrzebna była rekonesans…

Krótki opis geograficzny rejonu i warunków wspinaczki

Pasmmo Ruszan jest północną granicą Południowo-Zachodniego Pamiro. Ma kierunek równoleżnikowy i jest położone między dorzeczami rzek Bartanga i Gunta. Takie pośrednie położenie pasma Ruszan nakłada swój odcisak na warunki naturalne rejonu, ciążące zarówno do D-Z Pamiro, jak i do Centralnego.

W sensie geologicznym pasmo Ruszan wchodzi w skład młodych struktur fałdowych D-Z Pamiro, co powoduje ostro rozczłonkowany relief z głębokimi dolinami i spiczastymi szczytami. Większość szczytów i najwyższe części grzbietów składają się z odpornych na zniszczenie, bardzo twardych, gruboziarnistych granitów zwykle jasnego koloru. Duże rozprzestrzenienie mają również:

  • czarne, bardzo niestabilne i intensywnie rozwarstwione skały. Z tego powodu stanowią one pewną trudność podczas wspinaczki.

Wapienie mają ograniczone rozprzestrzenienie. Najczęściej są to dość miękkie, spękane skały szarego lub rdzawego koloru. Inne skały występujące w rejonie mają bardzo ograniczone rozprzestrzenienie i, z punktu widzenia alpinizmu, nie przedstawiają interesu.

Średnia wysokość pasma Ruszan przekracza 5000 m, a jego najwyższy punkt — Pik Patchor — ma wysokość 6083 m. W ogóle pasmo Ruszan ma asymetryczny profil.

Południowe stoki i odnogi są krótsze, górne partie dolin i lodowców wysoko wznoszą się ku pasmu. Dlatego rzeki spływające z pasma Ruszan do Gunta mają strome spadki i rwące prądy.

Północne stoki pasma Ruszan stromo opadają ścianami do dolin, głęboko położonych w północnych odnogach pasma. Prąd rzek tutaj jest stosunkowo spokojny w szerokich dolinach. Stoki nad dolinami są strome, w górnej części przechodzą w rozczłonkowane skalne ściany.

Względna wysokość otaczających grzbietów i szczytów nad doliną sięga 1,5–2 km.

Sama nazwa „Rosz” oznacza „jasne, piękne miejsce”. W dużej mierze ta nazwa jest uzasadniona dużą ilością słonecznych dni w roku i małą zachmurzeniem. Jednak w porównaniu z innymi rejonami D-Z Pamiro, tutaj czuć wpływ Centralnego Pamiro, i pochmurne dni nawet latem nie są rzadkością.

Cechy klimatyczne południowych szerokości geograficznych i właściwego płaskowyżu Pamiro nałożyły swój ślad na charakter zlodowacenia i rzeźbę pasma Ruszan.

Silna radiacja słoneczna w połączeniu ze stromymi stokami stworzyła warunki, w których odkładanie się mas śnieżno-lodowych na stokach pasm w porównaniu z Centralnym Pamiro jest nieznaczne.

W połowie lipca na stokach img-0.jpeg obnaża się lód.

W górnych partiach dolin pod stromymi stokami pasm gromadzą się masy śnieżno-lodowe, tworząc dużą ilość samodzielnych, rozczłonkowanych, krótkich lodowców.

Świat roślinny i zwierzęcy jest bardzo ubogi. W dolinach wzdłuż rzek rośnie trawa i małe krzewy, czasem spotyka się brzozowe gaje.

Pasmmo Ruszan do obecnych dni niezasłużenie pozostaje „białą plamą” dla alpinistów.

Pierwsze informacje o wysokogórskiej strefie D-Z Pamiro pochodzą z 1937 roku. Były one wynikiem wielkiej pracy, wykonanej przez utalentowanego geologa S. I. Klunnikowa. Wniknąwszy z doliny rzeki Gunt w centralny węzeł pasma Ruszan, on pierwszy odkrył i opisał wznoszący się nad potężnym lodowcem szczyt, według pomiarów badacza osiągający wysokość 7130 m. Miejscowi mieszkańcy według wyglądu nazwali go Patchor, co w tłumaczeniu oznacza „Ciern”.

Po udanych ekspedycjach lat 20-tych i 30-tych Akademii Nauk ZSRR w celu badania Centralnego Pamiro i rozwikłania węzła Garmo, informacje S. Klunnikowa o siedmiotysięcznikach na Południowo-Zachodnim Pamiro wywołały duże zainteresowanie wśród alpinistów. Ale rozpoczęta wojna nie pozwoliła zrealizować planów w zakresie badania i zagospodarowania D-Z Pamiro.

Dopiero w 1946 roku Wszechzwiązkąt Komitet do spraw Kultury Fizycznej i Sportu zorganizował ekspedycję, uczestnicy której pod kierownictwem E. M. Abalakowa i Е. А. Biełeckiego 14 sierpnia 1946 r. osiągnęli najwyższego punktu pasma Ruszan — Pik Patchor po zachodnim grzbiecie 5А kategorii trudności. W tym samym roku została ustalona i prawdziwa wysokość szczytu — 6080 m.

Po zdobyciu w 1946 roku tylko dwie ekspedycje odwiedziły pasmo Ruszan, powtarzając zdobycie Patchora:

  • Ekspedycja Turkiestańskiego WOA w 1956 roku
  • Ekspedycja Tomskich alpinistów w 1967 roku, którzy wytyczyli nową trasę na Patchor z południa 5B kat. śl.

Wszystkie ekspedycje rozpoczynały swój szlak od Gunta po rzece Patchor trasą, wskazaną przez S. Klunnikowa.

Z północnej strony Pik Patchor jest ukryty w głębi wąwozów rzek Raumid-Dara i Gej-Dara. Jego nie widać od Bartanga, i o istnieniu szczytu o nazwie Patchor miejscowi mieszkańcy nic nie wiedzą.

Ciasnoty i parowy Bartanga długo zamykały drogę do pasma Ruszan z północy. Istotną przeszkodą na drodze była przeprawa przez potężny Bartang. Teraz, po budowie drogi wzdłuż Bartanga do Si-Pondża, wąwóz Raumid-Dara stał się praktycznie łatwo dostępny.

  • Od Ruszana 37 km samochodem do kiшлаka Chidżis, położonego u ujścia Raumid-Dary.
  • Dalej wzdłuż doliny po dobrej ścieżce można się wspiąć za 1–2 dni do malowniczych zielonych łąk, gdzie organizuje się Bazę.

Ekspedycja Komitetu Sportowego Tadżyckiej SRR urządziła swoją Bazę na wysokości 3500 m powyżej letniska Bawraz pod pięknym skalnym szczytem 5151 m. Wybór miejsca Bazy był uwarunkowany podstawowymi zadaniami ekspedycji, które zakładały:

  • zdobycie bezimiennego szczytu w wąwozie Pach-Dar,
  • trawers szczytów od Chobrot-Kuch do Piku Patchor (obie wspinaczki — udział w Mistrzostwach ZSRR drużyny Komitetu Sportowego Tadżyckiej SRR),
  • zdobycie Piku Patchor z północy drużyny a/l „Warzob”, która zgłosiła tę trasę w klasie wysokościowo-technicznej na Mistrzostwach ZSRR.

Plany organizacyjne i taktyczne przygotowania drużyny i wspinaczki

I. Okres przygotowawczy przed wyjazdem w góry. Wybór obiektu wspinaczki i rekonesans

Choćby jak bardzo było atrakcyjnie przejść jeszcze jedną trasę po pięknej Uszbie, albo znaleźć jeszcze jeden wariant podjazdu na Czapdarę lub Pik Komunizmu — nieznane zawsze fascynuje silniej. To wieczne dążenie człowieka, dające mu radość, napełnia alpinizm tą przyciągającą siłą, która pozwala mu pozostać wiecznie żywym.

Około tych myśli myśleliśmy, kiedy po udanym udziale drużyny w Mistrzostwach ZSRR 1974 r. i zdobyciu srebrnych medali jej podstawowy skład wybrał na nadchodzące wspinaczki rejon pasma Ruszan…

Pomysł stworzenia reprezentacyjnej drużyny Republiki powstał kilka lat temu. Jednak na drodze do stworzenia drużyny były trudności, związane z cechami rozwoju alpinizmu w Republice i ukształtowanymi tradycjami. Podstawowym zadaniem było połączenie rozproszonych sił alpinistów różnych towarzystw i miast.

Taką bazą stał się Komitet Sportowy Tadżyckiej SRR i obóz alpinistyczny „Warzob”. Przy aktywnym wsparciu Komitetu Sportowego został opracowany perspektywiczny plan stworzenia reprezentacyjnej drużyny Republiki. Według tego planu:

  • szczególną uwagę poświęcono przygotowaniu młodych alpinistów do włączenia ich do składu reprezentacji;
  • znaczne miejsce zajęła całoroczna ogólna fizyczna podgotówka;
  • prowadzono specjalne treningi alpinistów.

Sukcesy alpinistów Tadżykistanu nie kazały na siebie długo czekać: brązowy medal Mistrzostw ZSRR 1971 roku, srebrny medal 1973 roku i drugi srebrny medal 1974 roku.

Reprezentacyjna drużyna jeszcze jesienią 1974 roku została zasilona przez młodych alpinistów. Dla utrzymania sportowej formy zgodnie z planem w okresie zimowym były prowadzone regularne treningi na bazie swoich sekcji w miastach Nurzek i Duszanbe.

Trener drużyny Sogrin S. N., regularnie odwiedzając Nurzek, miał możliwość oceniać stopień przygotowania zarówno nurzeckiego, jak i duszanbeńskiego składu drużyny.

W okresie wiosennym były prowadzone:

  • treningi techniczne na skałach;
  • wyjazdy w góry na zajęcia i wspinaczki.

Wybraliśmy na 1975 rok jako teren działalności reprezentacyjnych drużyn Tadżykistanu słabo zbadany rejon pasma Ruszan, rozumiejąc, że tylko staranne przygotowanie i szczegółowe zbadanie rejonu i jego cech mogło zapewnić sukces ekspedycji.

Z powodu braku jakichkolwiek informacji o rejonie, a także dla wyboru trasy niezbędny był rekonesans, który planowano z powietrza na wiosnę.

Dla uzyskania informacji o rejonie została przestudiowana cała dostępna literatura, a także nawiązano korespondencję z kierownikiem tomskiej ekspedycji na Patchor w 1967 roku G. Andriejewem, który uprzejmie udostępnił materiały dotyczące rejonu.

Bardzo przydatna dla przygotowania ekspedycji, wyboru obiektów, doprecyzowania planów organizacyjnych okazała się spotkanie trenera drużyny S. Sogrina z turystami moskiewskiego „Lokomotiwu” braćmi G. i J. Romanowymi, którzy przeszli przez pasmo Ruszan w rejonie Patchora i swoją radą wprowadzili istotne zmiany w plany.

Tak zostało przyjęte, że podstawowa trasa ekspedycji będzie szła według zupełnie nowej trasy z północy, a nie z południa po rzece Patchor, jak to robili wcześniej poprzednie ekspedycje.

Zaplanowawszy rekonesans pasma Ruszan z helikoptera na wiosnę, wszyscy z niecierpliwością czekaliśmy możliwości jego wykonania, ale warunki pogodowe i zajętość helikopterów w oddziale lotniczym nieustannie odkładały odlot. Kiedy niecierpliwość uczestników drużyny osiągnęła granicę, i terminy już wszystkie wygasły, i synoptycy, i piloci dali „dobro” na odlot. Rekonesans stawiał szerokie zadania:

  • zbadanie dróg podjazdu,
  • obecność osiedli,
  • wysokość lodowców,
  • charakter dolin,
  • doprecyzowanie orografii rejonu,
  • możliwości alpinistyczne rejonu,
  • wybór miejsca bazy,
  • możliwość lądowania helikoptera,
  • i przede wszystkim, wybór obiektów wspinaczkowych i fotograficzne uwiecznienie.

Już przy podlocie do pasma Ruszan z północy wyraźnie wyróżniała się najwyższa — Pik Patchor. Wszystkich nurtuje jedno pytanie: czy jest z północy na Patchor ściana, o której pisał w swoich sprawozdaniach E. M. Abalakow? Helikopter leci wzdłuż wąwozu Raumid-Dara. Patchor staje się coraz bliższy — ściany nie ma. Już został znaleziony obiekt dla klasy technicznej, ale ściany na Patchorze nie widać. Prosiliśmy dowódcę helikoptera o wykonanie pełnego, kołowego oblotu szczytu Patchora. Maszyna ciężko przeleciała przez pasmo Ruszan w rejonie osiedla Udari i wykonała stromy zakręt ku lodowcowi Markowskiego. Ukazały się znajome według fotografii południowe stoki Patchora. Nic nowego nie znajdujemy. Helikopter „celuje” przelecieć w wąską przełęcz na wschód od Patchora — przełęcz Sztekłozar o wysokości ponad 5000 m.

Szybko mija przełęcz w kilku metrach pod nami, a z lewej strony obok — wielki widok na zaśnieżoną wschodnią ścianę Patchora. Cała ściana jest przecięta od góry do dołu stromymi żlebami, pomiędzy którymi biegną strome grzbiety, oblazłe szronem i lodem. Rzeczywiście, „z wschodu drogi… nie ma”.

I nagle ukazuje się widok na Pik Patchor z północnego wschodu. Ściana jest! Widać strome skały, lód, u góry — dwa wiszące lodowce, wieńczące czapkę szczytu. Ściana opada do wąwozu Gej-Dara. Powstaje problem. Gdzie urządzić bazę, jak img-1.jpeg

2017

2017

img-2.jpeg img-3.jpeg www.alpfederation.ru ↗ podejść pod ścianę? A helikopter już odlatuje od Patchora — kończy się zapas paliwa. Trzeba decydować szybko i zdążyć wszystko rozważyć, jednocześnie klikając aparatami fotograficznymi.

Szybko dojrzewa decyzja: bazę trzeba urządzić w wąwozie Raumid-Dara, to znaczy, jeśli nie jest za późno, trzeba obejrzeć możliwość przejścia przez północny grzbiet pod ścianę. Jeszcze przy podlocie do Patchora wzdłuż Raumid-Dary zwróciła na siebie uwagę turnia 5447 m, gdzie była widoczna wygodna przełączka, a co jest z tej strony… Wydaje się, że droga zejścia jest — to najważniejsze. Detale już będą doprecyzowane według fotografii i podczas rekonesansu „z ziemi”.

II. Cykl treningowy w górach

Cykl treningowy w górach został podzielony na dwa etapy.

I etap przewidywał:

  • aktywną aklimatyzację;
  • wspólne treningi techniczne całym składem drużyny.

Dla wykonania tego zadania cały skład drużyny pracował w pierwszej zmianie w obozie.

Na skałach szkoleniowych wysokiego stopnia trudności zostały przeprowadzone treningi techniczne. Wyróżniano:

  • system wyciągania plecaków,
  • organizację biwaków na półkach skalnych,
  • pokonywanie trudnego reliefu wspinaniem swobodnym i z użyciem sztucznych punktów asekuracyjnych.

Pierwszy etap przygotowania został zakończony wspinaniem całym składem na zachodnią ścianę Warzobskiej Pily trasą 4A kat. śl.

II etap przygotowania przewidywał:

  • podniesienie poziomu aklimatyzacji w rejonie wspinaczki;
  • równoległy rekonesans drogi podjazdu pod ścianę;
  • doprecyzowanie trasy wspinaczki.

Z tym celem drużyna po przybyciu do Ruszanu została skierowana pieszo do bazy. Ona miała:

  • wybrać miejsce na bazę;
  • przyjąć ładunki z helikoptera;
  • wykonać pierwsze rekonesanse do czasu przybycia całego składu ekspedycji.

7 lipca drużyna pieszo przyszła do bazy. 8 lipca została przeprowadzona rekonesans na przełączkę 4400 m i pod turnię Lodową, z której obejrzano drogę na przełączkę ku turni 5447 m i w północnym grzbiecie Piku Patchor, poprzez którą miała być wykonana zrzutka pod ścianę.

Wieczorem 10 lipca i rankiem 11 lipca cały pozostały skład ekspedycji helikopterem i pieszo przybył do bazy.

Dalej uczestnicy drużyny prowadzili przygotowania dwoma grupami.

  • Pierwsza, z trzech osób (Kapitanow, Jarosławcew, Bezwerchow), w składzie drużyny Komitetu Sportowego Tadżyckiej SRR uczestniczyli w Mistrzostwach ZSRR w klasie technicznym na turni 5241 m.
  • Druga grupa (6 osób) zajmowała się zrzutką, rekonesansem i obserwacjami z aklimatyzacją na wysokościach do 5500 m.

III. Charakterystyka trasy i plan taktyczny wspinaczki

Podczas przygotowania wspinaczki na Pik Patchor po północnej ścianie przed drużyną stały skomplikowane zadania organizacyjne i taktyczne.

Pierwszy problem polegał na tym, że trasa zaczyna się z sąsiedniego wąwozu Gej-Dara, który jest oddzielony od Raumid-Dara grzbietem — północnym odnogiem Patchora o wysokości ponad 5000 m na całej długości. Obchód po dolinach poprzez Bartang zająłby więcej niż tydzień i wymagałby organizacji odrębnej mini-ekspedycji. Lądowanie helikoptera pod północną ścianą było wykluczone. Pozostawała jedna droga — przejście przez przełączkę 5200 m na północ od turni 5447 m.

Ten wariant był atrakcyjny tym, że on, pomimo pewnej technicznej trudności i problematyczności organizacyjnej, pozwolił jednocześnie rozwiązać drugie zadanie — to rekonesans, obserwację i badanie „żywej” ściany w bezpośredniej bliskości. Z ramienia turni 5447 m północna ściana Patchora była jak na dłoni. Konieczność rozwiązania drugiego problemu stała szczególnie ostro dla drużyny, ponieważ możliwość wspinaczki po północnej ścianie Patchora po wiosennej rekonesansie była wątpliwa. Z jednej strony, niepokoiły wiszące lodowce, leżące wysoko pod samym szczytem na bardzo stromym łożu; z drugiej — charakter skał, budujących ścianę, był nieznany. A sądząc po sprawozdaniach wchodzących na Patchor z południa i zachodu, skały były bardzo zniszczone.

Wychodząc z tego, po wiosennej rekonesansie z powietrza i otrzymaniu pierwszych fotografii ściany przez drużynę były niejednokrotnie omawiane dwa warianty drogi na szczyt:

  • lewy po kontrforsie
  • prawy po centrum pomiędzy lodowcami

Jednak fotografie były „martwe”, i bez bezpośredniego kontaktu ze ścianą ten problem nie mógł być rozstrzygnięty.

Wraz z rekonesansem i badaniem trasy nie można było zapominać o konieczności poważnej aklimatyzacji, biorąc pod uwagę wysokość i techniczną klasę wspinaczki.

Dlatego wariant „turni 5447 m” (jak on był umownie nazwany) okazał się najbardziej akceptowalny dla rozwikłania wszystkich trzech zadań, choć i skomplikowany. Od jego skutecznego wykonania w pierwszym rzędzie zależało wykonanie zgłoszenia Mistrzostw ZSRR przez drużynę a/l „Warzob”.

W tym czasie, kiedy trzej członkowie drużyny pokonywali ścianę Piku 5241 m, pozostały skład — 6 osób (Żurkin W. M., Pletmincew W. W., Rizaew L. M., Gusiew W. S., Lawruszyn W. I., Galicyn Ju. N.) — od 12 do 23 lipca rozwiązywali problem „5447 m”.

W porządku chronologicznym były wykonywane następujące zadania:

  • Rekonesans przełączki 5200 m i zrzutka 12 lipca całym składem.
  • Dwie osoby (Lawruszyn, Gusiew) pozostają na ramieniu 5447 m dla obserwacji, pozostali schodzą do bazy.
  • Odpoczynek 13 lipca.
  • 14 lipca ta czwórka (Rizaew, Galicyn, Pletmincew, Żurkin) wykonuje wyjście na przełączkę pomiędzy Patchorem i 5447 m dla oceny charakteru trasy w profilu.
  • 15 lipca — odpoczynek.
  • 16 lipca ta sama czwórka wykonuje drugą zrzutkę na przełączkę 5200 m, zmienia dwójkę obserwatorów (Galicyn, Rizaew).
  • Pozostali 17 lipca wykonują rekonesans schodzenia z przełączki pod ścianę.
  • 18 lipca — powrót do bazy i 19 lipca — odpoczynek.
  • 20 lipca odpoczęta czwórka wykonuje trzecią zrzutkę na przełączkę 5200 m, zmienia obserwatorów (Żurkin, Pletmincew) i we czwórkę zrzuca zrzutkę pod ścianę.
  • 22 lipca — powrót do bazy.
  • 22 lipca dwójka obserwatorów (Żurkin, Pletmincew) zdejmuje punkt obserwacyjny, zrzuca zrzutkę pod ścianę i 23 lipca wraca do bazy.

Wraz z tym, dwójka obserwatorów nieustannie i pospołu przebywała na ramieniu turni 5447 m i była aktywnym retransmiterem grupy idącej po ścianie Piku 5241 m, i informowała bazę. Za sprawą organizacji niezawodnej wzajemnej łączności radiowej była możliwość koordynacji działań wszystkich grup i doprecyzowania etapowych zadań.

Po tak długim i szczegółowym badaniu tras drużyna rozporządzała wyczerpującą informacją o „życiu” ściany, a także można było ocenić stopień przygotowania każdego jej uczestnika.

W wyniku obserwacji i badań naszym geologom udało się ustalić, że:

  • Trwałe skały tworzą dolną część masywu Patchora — jego fundament.
  • Górna część turni składa się z silnie łupkowych i nietrwałych skał.
  • Dzięki stromemu ułożeniu warstw z północy trwałe skały dość wysoko wznoszą się ku wierzchołkowi (do poziomu wiszących lodowców).

W ten sposób górna część trasy zarówno lewego, jak i prawego wariantu jest zbudowana z nietrwałych i silnie zniszczonych skał. Jednak prawa trasa korzystnie wyróżnia się img-4.jpeg

Obserwacja od 12 do 23 lipca 1975 r. tym, że wszystko to jest silnie spojone czapką lodu i śniegu wiszących lodowców, a górna część lewej części ściany nieustannie niszczeje i sypie się, zasypując lawinami kamieni nawet kontrfors. Na lodowcu widać duże czarne stożki wyrzutu odłamków skalnych. Z tego powodu lewy wariant od razu odpadł od rozważań.

Prawy wariant po centrum północnej ściany pomiędzy dwoma lodowcami przyciągał swoją pięknością, logicznością i bezpiecznością od spadających kamieni. Ale pozostawała zagadką lodowce, ich zachowanie. Tylko po długotrwałej obserwacji za ich „życiem” i drogami schodzenia lawin można było decydować o wyruszeniu drużyny na trasę.

W czasie obserwacji od 12 do 23 lipca bryły lodu kilkakrotnie z hukiem runęły w dół. Trasy lawin lodowych były nanoszone na fotografię ściany. Ostatni obsuw osiągnął gigantycznej siły. Ale żaden z nich nie przebił centralnego korytarza ściany, znajdującego się w martwej, niedostępnej dla obsuwów strefie.

Relief północnej ściany jest dość różnorodny. Podstawowymi jego formami są:

  • skalne ściany, oblazłe lodem,
  • śnieżne grzbiety,
  • strome lodowe podejścia,
  • skalne wyspy.

W górnej tercji trasa przebiega po grzbiecie pomiędzy dwoma wiszącymi lodowcami, leżącymi w głębokich, ale stromych kotłach.

Psychologiczna napiętość trasy jest zawarta w długich podejściach lodowych, skałach oblazłych lodem, i w wyjątkowo trudnej do przejścia strukturze śniegu.

W ten sposób drużyna wybrała dla przejścia absolutnie bezpieczną, logiczną trasę, co samo w sobie i jest podstawowym wymaganiem do planu taktycznego.

Głęboki rekonesans, obserwacje i ich wyniki okazały drużynie wielką pomoc w rozwikłaniu schematów taktycznych i wariantów przejścia północnej ściany Piku Patchor. Drużyna wybrała taki schemat przemieszczania się całego składu, który pozwalał rozwiązywać następujące zadania:

  • nieprzerwane przemieszczanie się drużyny po trasie;
  • wykorzystanie jasnego czasu z maksymalną efektywnością;
  • równomierne załadowanie i zajętość wszystkich uczestników drużyny;
  • elastyczność schematu ruchu drużyny w stosunku do zaistniałych sytuacji.

Schemat spełniał specyficzne wymagania trasy, jej trudności, stromizny, składu awangardy drużyny.

Było rozważanych, oczywiście, wiele wariantów. Perspektywicznym wydawał się wariant ruchu trzema podstawowymi dwójkami, ale do jego realizacji trzeba było odciążyć plecaki o połowę. Ale to zadanie okazało się niewykonalne.

Po burzliwej dyskusji przyjęto schemat ruchu drużyny po poręczach z plecakami. Poręcze organizuje szturmowa dwójka ze ścisłą zmianą lidera. Dla wygody przemieszczania się i swobodnego manewrowania drużyna zdecydowała pracować z linami i repami o długości 45 m. Na 6 osób według schematu potrzeba 4 liny i dwa repe. Stało się zrozumiałe, że najbardziej efektywnym będzie ruch grupy według schematu 1–2–1–1–1. Taki schemat powinien zapewnić nieprzerwany ruch całej drużyny na przestrzeni całego szturmu. Oprócz tego schemat pozwalał zastępować pracującego z przodu zawodnika i równomiernie załadowywać wszystkich uczestników drużyny. Dla realizacji ruchu według powyższego schematu drużynie były potrzebne 4 liny i 2 repe o długości równej długości liny. U pierwszego w grupie plecak jest odciążony. Takim samym plecakiem jest obdarzony i ostatni uczestnik grupy. Według schematu, przy wyjściu grupy z noclegu konieczne jest dysponowanie 2–3 linami obrabianej drogi w ciągu poprzedniego dnia.

Schemat ruchu jest taki: zatrzymawszy się na nocleg, drużyna dzieli się na 2 grupy. 4 osoby zajmują się organizacją biwaku, a szturmowa dwójka obrabia odcinek trasy. Obrabiwszy 3 liny i podwiesiwszy równolegle 2 i 3 linę repe, wybiwszy drugorzędne haki, dwójka schodzi na urządzony w miarę możliwości nocleg.

Następnego dnia drużyna wychodzi na trasę w określonym porządku. Pierwsza dwójka, mając przy sobie wolną linę, wychodzi do góry i zaczyna obróbkę. Trzeci uczestnik grupy podchodzi do drugiego z pierwszej dwójki dla prac pomocniczych. 4-ty zajmuje miejsce u początku przedostatniej liny. 5-ty uczestnik przyjmuje ostatniego, wybijającego haki.

Jak tylko została zwolniona dolna lina, przywiązują ją wraz z wybijanymi hakami do repa, i 4-ty wybiera ją do siebie, następnie przywiązuje linę do następnego repa, i 3-ci uczestnik przyjmuje linę na swoją półkę. Wybierając zwolnioną linę, on podnosi rep od 4-go uczestnika i zwalnia swój. Dalej 2-gi uczestnik, zabrawszy wolną linę, idzie po umocowanym końcu do lidera grupy, dostarczając przy tym do końca obrabianego odcinka koniec repa 3-go uczestnika.

W następnym okresie:

  • 5-ty, 4-ty, 3-ci kontynuują ruch po poręczach do następnych punktów węzłowych,
  • cykl się powtarza.

W ten sposób lider grupy nieustannie otrzymuje wszystko, czego potrzebuje. W przypadku wyciągnięcia plecaków 3, 4, 5 przesuwają się na jedną półkę, nie odwracając pracującej z przodu dwójki. Taki schemat zapewnia nieprzerwany, klarowny ruch.

Dla operatywnego współdziałania na ścianę zostały wzięte 2 radia „Witalka”:

  • Jedna radiostacja była u pierwszego uczestnika;
  • Druga — u przedostatniego, to znaczy u piątego.

Po radiu był korygowany rytm ruchu drużyny, rozciągniętej według schematu.

Na ścianę grupa wzięła ze sobą dwa namioty „Pamirki”.

27 lipca 1975 r.

Zawsze bezchmurne błękitne niebo jest zasnute szarą mgłą. 8:00. Jest zimno. W nocy był niewielki opad śniegu. Żegnamy dwójkę na obróbce. Wszyscy są skupieni. Czuje się, że ta sz

Załączone pliki

Źródła

Komentarze

Zaloguj się, aby zostawić komentarz