Na Wszechzwiązkowe mistrzostwa drużynowe w alpinizmie w klasie wysokościowo-technicznych wejść.
Pik Patkhor po południowej ścianie (pierwowznieście)
Drużyna sportowa Tomskiego Obwodowego Związku Sportowego.
Kapitan drużyny (G. Andriejew)
m. Tomsk 1967 r.
Sprawozdanie
o wejściu na pik PATKHOR po południowej ścianie.
- Położenie geograficzne i charakterystyka sportowa piku Patkhor.
Pik Patkhor znajduje się w centralnej części pasma Ruśan na południowo-zachodnim Pamirze. Średnia wysokość pasma na tym odcinku sięga 5500–5600 m. Znajduje się tu najbardziej znaczący węzeł zlodowacenia pasma Ruśan. Jego południowe i południowo-wschodnie stoki, zwrócone w stronę doliny rzeki Gunt, a także północno-zachodnie, skierowane ku Bartangowi, są pocięte głębokimi wąwozami, w górnych partiach których znajdują się lodowce: Markowskiego (Sztieklozar), Czapdara, Safiedob (stoki południowo-wschodnie); Gej-Dara, Dawlech, Morsor (stoki północno-zachodnie).
Wejścia na pik Patkhor (takich, łącznie z obecnym, było tylko trzy) zostały dokonane z górnej części lodowca Markowskiego. Lodowiec Markowskiego ma specyficzną budowę. Składa się z wielu elementów, rozciągniętych w kierunku równoleżnikowym, a jęzor lodowca znajduje się w miejscu połączenia zachodniej i wschodniej gałęzi na wysokości 4000 m.
Stoki grzbietów otaczających lodowiec są porozcinane skalistymi ścianami, względna wysokość okolicznych grzbietów i spiczastych wierzchołków sięga 1,5 km. Linia śnieżna w tym rejonie leży na wysokości 4700–4800 m. Warunki klimatyczne są takie, że lodowiec Markowskiego jest jednym z cofających się lodowców. Zajmuje powierzchnię ponad 50 km kw. i w największym swoim rozciągnięciu z zachodu na wschód osiąga 20–25 km, mając 13 głównych dopływów.
Pik Patkhor zamyka lodowiec od północy. Jest to najwyższy punkt pasma Ruśan — 6080 m. Jakby wieńczy on krzyż ze czterech wznoszących się ku jego wierzchołkowi grzbietów. Oprócz grzbietów zachodniego i wschodniego — linii wododziałowej pasma Ruśan, w kierunku południowo-południowo-wschodnim odchodzi żebro, a na północ spada stromy kontrfors.
Droga na pik Patkhor prowadzi przez dolinę rzeki Patkhor, która wpada do rzeki Gunt, długość doliny wynosi około 20 km (do jęzora lodowca Markowskiego) z różnicą wysokości ponad 1000 m.

Zdjęcie nr 1. Mapa-schemat rejonu lodowca Markowskiego (przy opracowaniu wykorzystano materiały lotniczych zdjęć fotogrametrycznych). Przerywaną linią oznaczono trasę drużyny z m. Tomsk.
Z obozu podstawowego u Srebrnego Potoku (3600 m) droga prowadzi wzdłuż lewego (orogr.) brzegu rzeki Patkhor, przez lodowiec Markowskiego i dalej przez lodospad na płaskowyż górnego kotła (4700 m). Na tym odcinku zainteresowanie sportowe budzi przejście lodospadu. Ta droga jest dobrze znana z materiałów wyprawy alpinistycznej Wszechzwiązkowego Komitetu ds. Kultury Fizycznej i Sportu z 1946 roku. Wyprawa ta 14 sierpnia 1946 roku dokonała pierwszego wejścia na pik Patkhor. Grupa pod kierownictwem Bieleckiego E.A. i Abalakowa E.M. w składzie Sidorenko A.F., Iwanowa E.I., Tichonrawowa W.A., Kolzona A.S., Potapowej M.M., Bagrowa A., Semenowa N.N., Ugarowa A.S., Szlagina I.N. i Starickiego W. z płaskowyżu górnego kotła weszła po skrajnym lewym żlebie na grzbiet zachodni i osiągnęła wierzchołek.
W 1956 roku grupa TURKWO pod kierownictwem E. Nagla i 10 uczestników dokonała wejścia, wchodząc na grzbiet zachodni po prawym, najdłuższym śnieżnym żlebie (fot. 2).

Fot. 2. Pik Patkhor. Przerywaną linią oznaczono trasę wyprawy z 1946 r., kropkami – wyprawy z 1956 r., strzałką – południową ścianę.
Przez nas został wybrany inny szlak na pik Patkhor – południowa ściana. Nieznajomość szlaku, jego logiczność, a także trudność techniczna były głównymi motywami jego wyboru.
2. Warunki wejścia
a) Rzeźba terenu. Ostry, spiczasty zarys wierzchołka, niemal pionowe, prawie pozbawione śniegu stoki, ostre z dużymi zagłębieniami grzbiety – wszystko to jest charakterystyczne dla wierzchołków tego rejonu. Rzeźba skalna sprzyja wejściom, choć skały, zbudowane głównie z szarego granitu, są mocno zniszczone, co wymaga starannego wyboru i zbadania szlaku ze względu na możliwość spadania kamieni. Z lodowca Markowskiego, w dolnej i środkowej części niemal całkowicie pokrytego morenami, droga na płaskowyż ku podnóżu piku Patkhor prowadzi przez stromy i bardzo ruchomy lodospad (różnica wysokości 400 m). Górny kocioł ma nierówną, firnową powierzchnię. Na stromych śnieżnych stokach, zwłaszcza w południowej części, powierzchnia śnieżna przypomina gęstą roślinność niewielkich firnowych "kalkaspors".
Południowa ściana piku Patkhor, po której prowadziła droga wejścia, ma różnicę wysokości 1300 m i średnią stromość bliską 60°. Dolna trzecia część ściany jest pionowa (fot. 3).

Fot. 3. Południowa ściana piku Patkhor widziana z profilu.
b) Pogoda. W lipcu–sierpniu warunki pogodowe są bardzo korzystne. Według danych stacji meteorologicznej w Chorogu w tym okresie występują 2–3 dni złej pogody. Jednak w tym czasie mogą występować również dłuższe okresy niepogody z silnymi wiatrami i niskimi temperaturami. Na wysokości 5000 m nocą temperatura spada do –15°C, choć w dzień w miejscach osłoniętych od wiatru może się podnieść do 15°C. Na wysokościach bliskich 6000 m nocne i dzienne temperatury są znacznie niższe.
c) Odległość od osiedli. Zbadanost rejonu.
Pik Patkhor znajduje się stosunkowo niedaleko od traktu pamirskiego i położonego na nim k. Wონ-Kаlа. Obecnie przez rzekę Gunt został zbudowany most i samochód może dojechać do k. Patkhor u wejścia do doliny rzeki Patkhor. Droga doliną dla zwierząt jucznych jest możliwa na odległość nie większą niż 5 km.
Pik Patkhor został odkryty przez geologa S.I. Klunnikowa w 1937 r. Jak już wspomniano powyżej, rejon ten jest rzadko odwiedzany przez alpinistów. Stoki i lodowce pasma Ruśan są słabo zbadane. Największy wkład w badania rejonu piku Patkhor wniosła wyprawa alpinistyczna z 1946 r.
3. Wyjścia rozpoznawcze i zrzuty zaopatrzenia.
A. Na początku września 1966 r. została przeprowadzona rekonesans w celu oceny możliwości wejścia na pik Patkhor po południowej ścianie.
B. 1) W okresie od 19 maja do 30 lipca 1967 r. cała ekspedycja przeprowadziła organizację obozu podstawowego, pośrednich obozów na 4100 m i 4700 m z zrzutami niezbędnego zaopatrzenia i sprzętu.
-
1 sierpnia zostało przeprowadzone treningowe wejście przez całą ekspedycję (16 osób) pod kierownictwem Andriejewa G.G. na pik Klunnikowa (5442 m), które było rekonesansem planowanego szlaku na pik Patkhor. Została zbadana górna część szlaku, wytyczono możliwe miejsca noclegów. Zostało zauważone, że dolne śnieżno-lodowe stoki ściany, a także prawe i lewe stoki ściany są stale ostrzeliwane przez spadające kamienie. Dane rekonesansu nie mogły w pełni odpowiedzieć na postawione pytania.
-
2–5 sierpnia zostało zorganizowane całodobowe obserwowanie planowanego szlaku w celu określenia reżimu ściany.
4 sierpnia grupa w składzie Andriejew G.G. – kierownik, Djaćenko N.N., Cholmanskich G.N., Spiridonow L.K. dokonała treningowego wyjścia na przełączkę grzbietu zachodniego z wejściem na pierwszy dżandarm. Konieczność tej rekonesans powstała w związku z dodatkowym zbadaniem i ustaleniem szczegółów górnej części szlaku, a także zapoznaniem się z planowaną drogą zejścia po grzbiecie zachodnim.
4. Plany organizacyjne i taktyczne wejścia.
Dane rekonesansu pokazały, że planowany szlak po najbardziej wystającej części ściany jest bezpieczny od spadania kamieni. Odstępstwo od szlaku stanowiło niebezpieczeństwo, gdyż we wszystkich bocznych żlebach, zwłaszcza w środkowej części ściany, częste są spadające kamienie. Spadanie kamieni ustaje około godziny 3 nad ranem i nie wznawia się do 8–9 rano. Na ten czas zostało zaplanowane przejście dolnej części szlaku – śnieżno-lodowego stoku. Na przejście szlaku planowano 6–7 dni. Podczas wejścia grupa dysponowała 8-dniowym zapasem prowiantu i benzyny. W trakcie szturmu nie wprowadzono korekt do przebiegu szlaku.
Podczas wejścia używano standardowego sprzętu.
5. Grupa szturmowa.
zgodnie z wnioskiem:
Skład podstawowy:
- Andriejew G.G. – kapitan
- Cholmanskich G.N.
- Kuzniecow J.S.
- Djaćenko N.N.
- Spiridonow L.K.
- Łobanow S.D.
Uczestnicy rezerwowi:
- Tietierin N.A.
- Gusiew B.N.
W skład grupy szturmowej zostały wprowadzone następujące poprawki:
- Tietierin N.A. nie przybył na zbiór (delegacja służbowa);
- Cholmanskich G.N. – niespodziewany atak zapalenia korzonków nerwowych po treningowym wyjściu;
- Łobanow S.D. i Gusiew B.N. zostali wycofani ze składu grupy szturmowej w związku z koniecznością wzmocnienia grup pomocniczych.
Dane o uczestnikach szturmu:
- Andriejew G.G. – ur. 1934 r., Rosjanin, b/p, MKS, staż alpinistyczny: od 1953 r., młodszy pracownik naukowy TPI.
- Djaćenko N.N. – ur. 1939 r., Rosjanin, b/p, MKS, staż alpinistyczny: od 1958 r., student TGU.
- Spiridonow L.K. – ur. 1937 r., Rosjanin, b/p, MKS, staż alpinistyczny: od 1959 r., asystent TPI.
- Kuzniecow J.S. – ur. 1939 r., Rosjanin, czł. WLKZM, 1. sp. kat., starszy wykładowca TISi.
6. Przebieg przejścia szlaku
(patrz schemat profilowy, zdjęcia i tabelę)
7 sierpnia o godz. 6:00 grupa szturmowa po odpoczynku w towarzystwie grupy obserwatorów pod kierownictwem Syrkina W.W. wyszła z obozu podstawowego. Po przekroczeniu rzeki Patkhor w miejscu jej rozlewania się na liczne odnogi, wzdłuż lewego brzegu przez 6 godzin dotarli do obozu pośredniego na 4100 m, położonego na bocznej morenie lodowca Markowskiego. Z obozu na 4100 m, przecinając główne koryto lodowca, rozpoczęli wspinaczkę ku Chiczanu, omijając dolną część lodospadu. Od Chiczanu wspinaczka po lodospadzie w jego lewej, najbardziej przejezdnej części, zajęła 4 godziny. O godz. 19:00 grupa dotarła do górnej części kotła. W sumie za dzień – 12 godzin marszu. W załączonej tabeli podstawowych charakterystyk szlaku liczenie uczestników prowadzi się od obozu na 4700 m, skąd został rozpoczęty szturm.
Szlak:
8 sierpnia o godz. 3:30 wyszli z obozu na 4700 m. Po przejściu firnowego płaskowyżu rozpoczęli wspinaczkę w rakach po lawinowych stożkach ku bergschrundowi. Przeszli go w najwęższym, zasypanym śniegiem miejscu metodą "żywej drabiny". Po wyrąbaniu górnej części bergschrunda, wyszli na 45–50° śnieżno-lodowy stok (R0–R1). Ruch utrudniają odcinki stromego lodu naciekowego (fot. 5), przejeżdżane miejscami z wyrąbywaniem stopni i użyciem haków lodowych. To koryto zamarzniętych nocą wodnych strumieni, a w dzień spadających z góry. Bliżej skał stok z niewielkimi firnowymi "kalkasporami" jest pokonywany w trzech taktach (fot. 6). O godz. 7:30 wyszli na skały. Skały w dolnej części są luźne, wyżej przechodzą w monolityczne ściany o budowie płytowej. Skały trudne (R1–R2), są pokonywane przez swobodne wspinanie z użyciem haków skalnych. Kierunek ruchu ku niewielkiemu śnieżnikowi, gdzie stromość skał nieco maleje (fot. 7). Droga w górę od śnieżnika zaczyna się odcinkiem bardzo trudnych, pionowych skał (R2–R3) o długości 40 m. Do przebycia pierwszych 25 m używane są drabinki (fot. 8). W górnej części ściany – nachylona półka, na którą wyciągają się plecaki. Na przebyciu tego odcinka tracą prawie 4 godziny. Dalsza droga również prowadzi po trudnych skałach (R3–R4).
Z lewej strony długi odcinek przewieszonych skał. Nasza droga wiedzie nieco na prawo od nich ku skalnemu, stromemu kontrforsowi, wystającemu ze ściany. Na kontrforsie znajdują się dwa progi. Na górnym progu mieści się ledwo jeden namiot. Nocują w półleżącej pozycji. Pogoda doskonała, bezwietrzna.
9 sierpnia o godz. 7:00 rozpoczęli wspinaczkę od razu po trudnych skałach (R4–R5) ku podnóżu 100-metrowej ściany. Z lewej strony od tej ściany szeroki, zupełnie pionowy wewnętrzny kąt, w górnej części którego znajduje się lodowy "galstuk". Droga po nim jest wykluczona. Z góry z komina, którym kończy się lodowy "galstuk", niemal nie dotykając ściany, przelatują kamienie. Z prawej strony od 100-metrowej ściany – skały o dużym ujemnym nachyleniu. Dolna, niemal pionowa część ściany (R5–R6) jest przejeżdżana z użyciem ostrożnej asekuracji hakowej (fot. 9). Skały są monolityczne, z małą ilością zaczepów, jednak znajdują się tam dogodne szczeliny pod haki. W środkowej części ściany 30 m odcinek przewieszonych skał (R6–R7). Ten bardzo trudny odcinek został całkowicie przebyty z użyciem drabinek (fot. 10), wymagał prawie 5 godzin maksymalnego napięcia. Tylko na tym odcinku zostało wbite 36 haków. W górnej części tego odcinka znajduje się skalny występ, na którym mieszczą się ledwo 2 osoby. Od skalnego występu, ponownie wspinaczka w górę po trudnych skałach (R7–R8) wyprowadza na występ, ku któremu z lewej strony przylega ukośna śnieżno-lodowa taśma. Na wszystkich odcinkach wspinaczki plecaki są wyciągane na linach. O godz. 19:00 przyjmują ostatniego uczestnika i organizują wygodny nocleg (fot. 11). Pogoda jest bezchmurna, bezwietrzna, skały są ciepłe.
10 sierpnia, trawersując w lewo od śnieżno-lodowej taśmy w rakach na granicy lodu i skał, wychodzą ku niewielkiemu, schodkowatemu skalnemu żebrowi, uchodzącemu w ścianę. Po przejściu dwóch odcinków liny z naprzemienną asekuracją, wychodzą ku ścianie (fot. 12).
Skały trudne, często znajdują się dogodne dla organizacji asekuracji występy i półki (R8–R9), na półkach dużo "żywych" kamieni. Ze względu na możliwość strącenia kamieni liną na idącą poniżej parę, grupa skróciła liny do 20 m, i ruch był wykonywany w taki sposób, aby pierwsza para nie znajdowała się pod idącą poniżej. Przez 5 odcinków liny z asekuracją hakową i asekuracją przez występy wyszli o godz. 10 w 10-metrowy komin. W kominie lód naciekowy, mokre, sypkie skały.
Droga z komina wyprowadza na skalny grzbiet z zagłębieniami (R9–R10). Z prawej strony względnie wąski (od 3–5 m) śnieżnik. To specyficzna, ukośna stopień, przecinająca ukośnie ścianę z prawej na lewo.
Idzenie po śniegu jest trudne, pod śniegiem woda i stromy lód, na którym źle trzymają raki. Idą po skalnym grzbiecie (fot. 13), skały średniej trudności, mocno zniszczone. Asekuracji hakowej trudno jest zorganizować, gdyż na grzbiecie niemal wszystkie kamienie są "żywe". Poruszając się ostrożnie, z naprzemienną asekuracją przez 5 odcinków liny wychodzą na dogodną, osłoniętą skałami polanę, gdzie organizują nocleg. Pogoda doskonała, za dzień – 10 godzin marszu.
11 sierpnia o godz. 8:00, idąc w prawo od miejsca noclegu 1,5 odcinka liny, rozpoczęli wspinaczkę po ścianie (fot. 14). Ta droga, choć (R10–R11) i trudniejsza, ale bezpieczniejsza, niż wyjście po lewych, bardziej płaskich skałach, które dodatkowo są ostrzeliwane przez spadające z góry kamienie. Ściana reprezentuje jakby dużą pryzmę (kąt zewnętrzny). Skały trudne. Wspinaczka z ostrożną asekuracją hakową na 50 m po lewej stronie kąta wyprowadza ku odcinkowi przewieszonych skał. W obejściu tego odcinka prowadzi niewielka skalna półka. Trawersując skały po półce (fot. 15), przechodzą na prawą stronę kąta. Przez 30 m wychodzą na skalny grzbiet. Dalsza droga prowadzi po skalnym, bardzo zniszczonym grzbiecie (R11–R12), o nachyleniu około 45°. Grzbiet jest przejeżdżany ostrożnie z naprzemienną asekuracją. Droga po grzbiecie wyprowadza pod 80 m ścianę z szarego granitu (R12–R13). Ścianę przechodzą przez swobodne wspinanie (fot. 16), w środkowej części ściany w 12 m kominie użyto drabinek. Na jej przejście tracą około 5 godzin. Czują wysokość, wysycha gardło. W górnej części ściany mocno zniszczone skały z lodem naciekowym (R13–R14). Wyjście ze ściany – na niewielki, stromy śnieżnik pod igłokształtnym dżandarmem. Omijając go z lewej strony, wychodzą ku długiej (około 100 m) śnieżno-lodowej przełączce, niemal poziomej, z karnizami zwisającymi w prawą stronę. Po wyrównaniu na skałach polany, rozbijają namiot. Pogoda jest bezchmurna, wieje zimny wiatr.
12 sierpnia rano, idąc w rakach po śnieżno-lodowej przełączce (R14–R15), omijając po firnie u jej końca niewielkie, mocno zniszczone skalne wyspy, rozpoczęli wspinaczkę po lodowym żlebie (R15–R16). Jest zimno, mgła. Z lewej i prawej strony pionowe, sypkie skały, z zalegającym lodem naciekowym. Stromość żlebu gwałtownie wzrasta do 55–60° (fot. 17). Bliżej skał – lustro twardego lodu naciekowego, na którym nie trzymają się raki. Wspinają się, trzymając się centralnej części żlebu, gdzie lód jest bardziej porowaty i można wyrąbywać bardziej pewne stopnie.
Dolną część żlebu przechodzą na przednich zębach raków. Asekuracja hakowa. Środkowa część żlebu z odcinkiem lodu naciekowego (około 25 m) jest przejeżdżana z wyrąbywaniem stopni, górna część żlebu jest przejeżdżana również na przednich zębach raków. Na przejechanie tego bardzo trudnego odcinka lodowego stracili prawie 6 godzin wytężonej pracy. Wyjście z żlebu – na szeroki, z odcinkami sypkich skał, śnieżny stok o nachyleniu około 45°, pod śniegiem lód, ale raki trzymają dobrze (fot. 18). Ze śnieżnika wyjście na bardziej płaską, przedwierzchołkową część (R17–R18). W prawo, na północ, zwisają ogromne karnizy. Jest zimno. Wychodzą na najwyższy punkt, wierzchołek znajduje się na końcu grzbietu (długości około 250 m). Z grzbietu z zniszczonymi skalnymi występami zwisają na prawo duże karnizy. Z przedwierzchołka droga początkowo w dół po lodzie na 10 m, następnie po grzbiecie na granicy śniegu i skał. Już z połowy grzbietu zauważają na wierzchołku kopiec. Wierzchołek reprezentuje polanę o powierzchni 1×1,5 m. Z kopca wyjmują kartkę pierwowznieśców z dnia 14 sierpnia 1946 r. za podpisem Bieleckiego E.A. i Abalakowa E.M. Na wierzchołku przebywali prawie 1,5 godziny. Poszukiwania kartki grupy E. Nagla nie powiodły się. Z wierzchołka jednocześnie po skalnym, zniszczonym grzbiecie rozpoczęli schodzenie w dół. Nocleg zorganizowali na śnieżnym grzbiecie pod skałami, wyrąbując w lodzie wygodną polanę.
13 sierpnia rozpoczęli schodzenie po grzbiecie zachodnim. Na początku po firnowym grzbiecie z karnizami i dalej po skałach. Skały mocno zniszczone, o budowie płytowej. W grzbiecie kilka zagłębień, schodzą w nie przez dźwierowanie (na fot. 19 – schodzenie na jednym z odcinków). Ta droga została szczegółowo opisana w materiałach wyprawy z 1946 roku. Można jedynie zauważyć, że wykonano około 350 m dźwierowania. W dolnej przełączce spotkali grupę obserwatorów. Z przełączki grzbietu zachodniego schodzenie do obozu na 4700 m po szerokim, lodowo-śnieżnym żlebie (po trasie E. Nagla). W górnej części żlebu – lód, w dolnej – niewielkie "kalgasropy". Schodzenie zajęło 14 godzin.
Szlak wejściowy jest interesujący, technicznie skomplikowany na całej długości od 5000 do 6000 m. Grupa ocenia przebyty szlak na kat. trudn. 5B.
7. Ocena działań uczestników grupy szturmowej
Wszyscy uczestnicy wnieśli swój wkład w przejście szlaku. Ruch był prowadzony przez dwie pary.
Najtrudniejsze technicznie odcinki pierwsi przeszli Djaćenko N. i Andriejew G., na barki S piridonowa L. i Kuzniecowa J. spadło nie mniej skomplikowane zadanie – wybijanie haków, w znacznej mierze decydujące o tempie ruchu całej grupy. Dodatkowo oni nieśli cięższe plecaki, gdyż pierwszy uczestnik na większej części szlaku szedł bez plecaka.
Wszyscy uczestnicy wywiązali się ze swoich obowiązków. Samopoczucie uczestników grupy na całej długości szlaku było dobre. Było to wynikiem poważnych treningów w okresie zimowym i dobrej aklimatyzacji w górach. Wszyscy uczestnicy są technicznie dobrze przygotowani.
8. Grupy pomocnicze
W okresie szturmu działały dwie grupy pomocnicze, składające się z uczestników ekspedycji Tomskiego Obwodowego Związku Sportowego. Przed każdą z nich postawiono samodzielne zadania:
1-sza grupa pomocnicza – 1. sp. kat.:
- Syrkin W.W. – 1. sp. kat., kierownik.
- Gusiew B.N. – 1. sp. kat.
- Charczenko J.F. – 1. sp. kat.
- Korzunin J.K. – 2. sp. kat.
Ta grupa weszła na płaskowyż w obozie na 4700 m wspólnie z grupą szturmową 7 sierpnia. Dwa dni później do obozu na 4700 m weszła 2-ga grupa pomocnicza.
2-ga grupa pomocnicza:
- Cholmanskich G.N., MKS, kierownik.
- Łobanow S.D. – MKS
- Slusarczuk W.F. – 1. sp. kat.
- Szwarcman G.I. – 1. sp. kat.
- Mołodieżnikow A.M. – 1. sp. kat.
- Owczinnikow A.N. – 1. sp. kat.
- Malyszew A.I. – 2. sp. kat.
- Filippow O.D. – 3. sp. kat.
Ogólne kierownictwo grupami pomocniczymi sprawował Cholmanskich G.N. Obie grupy były wyposażone w radiostacje.
Znajdując się w obozie na 4700 m, grupy prowadziły obserwację sygnałów grupy szturmowej (sygnalizacja rakietowa).
Po przejściu grupy szturmowej przez dolną, najbardziej skomplikowaną część szlaku, 10 sierpnia 1-sza grupa pomocnicza weszła na przełączkę grzbietu zachodniego (po trasie E. Nagla), skąd prowadziła obserwację grupy szturmowej. W razie konieczności powinna była wyjść ku grupie szturmowej po grzbiecie zachodnim. 2-ga grupa pomocnicza w razie konieczności powinna była działać, stosownie do zaistniałych okoliczności:
- wejście po południowej ścianie naprzeciw schodzącej grupy szturmowej,
- lub wejście po grzbiecie zachodnim.
Grupy pomocnicze wywiązały się ze swojego zadania.
9. Dodatkowe dane.
A) Według oceny przejścia szlaków przez inne drużyny.
Podczas schodzenia po grzbiecie zachodnim znaleziono dwa częściowo zniszczone kopce, w których brakowało kartek. Na skałach zachowały się pętle. Na ostatniej ścianie (schodzenie na dolną przełączkę) – 30 m poręczówki z plecionej liny typu "sezałowej", umocowanej na hakach z pierścieniami starego typu, ekspedycji z 1946 roku.
O wejściu grupy E. Nagla w 1956 roku dysponujemy jedynie skąpymi informacjami miejscowych mieszkańców (z Taszkienckiego Domu Oficerów nie udało się uzyskać potrzebnych informacji). Według słów Mamadneuza Mamadneuzowa – pracownika ekspedycji z 1946 r. – wejście trwało 6 dni. Dawłetmammat Szirimbekow – przewodnik ekspedycji z 1946 r. – poinformował, że cała praca ekspedycji z 1956 roku trwała 6–8 dni od momentu przyjazdu do k. Patkhor. E. Nagel opowiadał, że kopiec na wierzchołku został rozrzucony, a kartki ekspedycji z 1946 roku nie było. Część uczestników wejścia została odmrożona.
B) Według warunków przejścia szlaku.
Od 18–20 sierpnia w rejonie piku Patkhor – okres maksymalnego topnienia śniegu. W tym czasie poziom wody w rzece Patkhor i jej dopływach jest najwyższy, co utrudnia przeprawy. Górny kocioł lodowca Markowskiego otwiera się, obnażając liczne, szerokie szczeliny. Stoki piku Patkhor są niemal całkowicie oczyszczone ze śniegu, w żlebach i śnieżnych stokach obnaża się lód. W tym okresie maksymalne niebezpieczeństwo spadania kamieni. Wejścia w tym rejonie najlepiej jest przeprowadzać w bardziej wczesnych terminach.
Kapitan drużyny (G. Andriejew)
| Data | Odcinek | Długość po wysokości w metrach | Średnia stromość | Charakterystyka odcinków i warunki przejścia | Techn. trudność | Sposób asekuracji | Warunki pogody | Wyjścia | Ostawn. | Chodow | Sklanych | Ledowych | Szlymburzowych | Zabito haków | Warunki noczęki | Waga racjona wyżywienia na 1 uczestn. |
|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|
| 7 sie | R0–R1 | 350 m | 45° | Twardy firn, bergschrund, śnieżny stok z odcinkami lodu naciekowego | 4A | Naprzemienna przez lodołup, wyrąbywanie stopni na rakach | Świt, cicho | 4:00 | 3:30 | 4 | ||||||
| 8 sie | R1–R2 | 80 m | 55–60° | Ściana, w dolnej części sypkie skały | 5A | Naprzemienna przez występy i haki, swobodne wspinanie | Słońce, słaby wiatr | 4:30 | 11 | Satysfakcjonujące na skalnym progu. Wysokość 5250 m. | 900 g | |||||
| R2–R3 | 40 m | 80° | Skały z monolitycznymi ścianami | Bardzo trudne | Naprzemienna na hakach, wejście na drabinkach i swobodne wspinanie | Jasno, ciepło | 4:00 | 19 | ||||||||
| R3–R4 | 30 m | 60° | Ściana, trawers w prawo w górę ku kontrforsowi | 5B | Naprzemienna na hakach, swobodne wspinanie | Słońce, cicho | 18:30 | 2:30 | 7 | |||||||
| R4–R5 | 30 m | 65–70° | Ściana z monolitycznymi skałami, trawers, w górę na lewo z wyjściem pod pionową ścianę | 5B | Naprzemienna na hakach, swobodne wspinanie | Jasno, cicho, ciepło | 7:00 | 1:30 | 5 | |||||||
| 9 sie | R5–R6 | 25 m | 85–90° | Skalna ściana z monolitycznymi skałami | 5B | Swobodne wspinanie, naprzemienna na hakach | Jasno, ciepło | 2:00 | 9 | |||||||
Komentarze
Zaloguj się, aby zostawić komentarz