Federacja Alpinizmu ZSRR
Mistrzostwa ZSRR w alpinizmie, 1970 r.

SZCZYT KIROWA po zachodniej ścianie (6371 m) Protokół nr 318 z 3.10.1970 r. 5B pierwodrzeknięcie.
DONIECKI OBLSOJUZ DSO „AWANGARD”
m. Donieck, 1970 r.

Położenie geograficzne i charakterystyka sportowa szczytu Kirowa
Szczyt Kirowa, o wysokości 6370 m, znajduje się w grupie wierzchołków Pamierskiego Firnowego Płytowiżu na północny zachód (około 8 km) od styku łańcuchów Akademii Nauk i Piotra Pierwszewo - szczytu Komunizmu.
Nieznacznie wznosząc się nad płytowiżem (wysokość płytowiżu 6000 m), północne i zachodnie stoki szczytu Kirowa opadają stromo, szczególnie na zachód, lodowo-skalnymi i skalnymi 2500-metrowymi ścianami i są jak gdyby bastionami na drogach wiodących na płytowiż. Wschodni grzbiet szczytu, stopniowo obniżający się w kierunku łańcucha Akademii Nauk, i niewyraźny zachodni grzbiet, oddzielony od masywu szczytu dwoma potężnymi stopniami wiszącego lodowca Trampolinowego, są północnymi krawędziami płytowiżu.
Cały masyw szczytu jest rozciągnięty w kierunku północno-zachodnim. W tym samym kierunku odchodzi od niego grzbiet do szczytu NKWD i, obniżając się, do połączenia lodowców Fortambek i Waltera-Moskwin.
Północne stoki szczytu i płytowiż zasilają śniegiem lodowiec Waltera, zachodnią ścianę oblewają lodowiec Trampolinowy i Fortambek.
Zachodnia ściana reprezentuje system stromych żeber, kończących się u grzbietu pionowymi, miejscami przewieszonymi, bastionami. Najciekawsze w sensie sportowym są długie i skomplikowane dwa lewe żebra, zbudowane ze skał wapienno-łupkowych i na wysokości około kilometra - z marmuru i wapieni marmurowych.
Warunki wspinaczki w rejonie
Warunki meteorologiczne w rejonie są niekorzystne. Stała zachmurzenie i opady w drugiej połowie dnia. Dominują zachodnie i południowo-zachodnie wiatry. Najbardziej stabilna pogoda w sierpniu.
W rejon szczytu Kirowa (górne partie lodowców Fortambek i Turamys) po raz pierwszy weszli uczestnicy pamirskiej ekspedycji Akademii Nauk ZSRR pod kierownictwem geologa Moskwin w 1932 r. Wtedy i w następnym 1933 r. została przeprowadzona dokładna geodezyjna inwentaryzacja lodowców i wschodniej części łańcucha.
Alpinistyczne zagospodarowanie rejonu rozpoczęło się w 1957 r. Tu była ekspedycja CS „Burewiestnik”. Po wieloletniej przerwie w 1967 r. w górnych partiach Fortambeka znów pojawili się alpiniści. Ekspedycja „Burewiestnika” dokonała wejścia na płytowiż z lodowca Turamys i rozwiązała starą kwestię - wejście na szczyt Komunizmu z północno-zachodniej strony.
Po tym doskonały polan w kieszeni moreny bocznej lodowca Turamys staje się co lato zamieszkały. Stąd odbywają się wejścia na:
- szczyt Komunizmu,
- szczyt Korżeniewskiej,
- szereg wierzchołków w grzbiecie rozdzielającym lodowce Turamys i Kuraj-Szapak.
I tylko na szczyt Kirowa nie było dokonane wejście, choć nieudaną próbę szturmu szczytu z płytowiżu podjęła grupa I. Bogaceva.
Tym samym wejście zespołu było pierwszym wejściem na szczyt Kirowa.
Przebieg przejścia trasy
27 lipca 1970 r.
Podjazd o 3:00. Jeszcze w ciemnościach przekraczamy Fortambek w miejscu jego stromego zakrętu na zachód i rozpoczynamy podjazd po prawej orograficznej stronie nanosów lodowca Trampolinowego do drugiego żebra szczytu Kirowa.
Po niestabilnych mostach przechodzimy przez szczeliny brzegowe i o 5:00 jesteśmy już na skałach żebra, które zaczyna się niewysoką ścianą z półkami.
- Cztery liny wspinaczki po średniej trudności sypkich skałach ze страховкой przez występy, i jesteśmy na dnie żleby, rozdzielającego pierwsze i drugie żebro (odc. R0–R1).
Ruch po żlebie jest trudny i niebezpieczny - z marmurowego lewego żebra przez całą dobę lecą kamienie. Z pierwszymi promieniami słońca po wąskim dnie żlebu spływają potoki z mokrego śniegu i kamieni - to zostało wyjaśnione w rekonesansowym wyjściu. I choć słońce oświetla dolną część ściany nie wcześniej niż o 9:00, my rezygnujemy z ruchu po żlebie i po zniszczonych skałach wychodzimy na bardziej trudny, ale bezpieczny grzbiet żebra.
Po zniszczonym grzbiecie około 400 m (odc. R1–R2) do stromego brązowego wzniesienia. Wzniesienie reprezentuje scementowane konglomeraty, osypujące się pod rękami i nogami, o długości około 300 m (odc. R2–R3). Ruch i szczególnie asekuracja są utrudnione. Z postępem w górę skały stają się bardziej wytrzymałe.
Stroma, prawie pionowa wieża wzniesienia jest przechodzona po lewej stronie na styku z czarnymi łupkowymi płytami przy starannych hakowych asekuracjach (odc. R3–R4).
Te dwa odcinki = podczas rekonesansu i obróbki wymagały 7 godzin pracy. Teraz zaś zostały one pokonane prawie dwukrotnie szybciej.
Od wieży wzniesienia prosty, prawie półkilometrowy czarny płytowy grzbiet o nachyleniu nie większym niż 60° wyprowadza ku pionowym ścianom dużego żółtego żandarma. Liczne drobne żandarmy na grzbiecie są przechodzone albo wprost, albo obchodzone z prawej strony po bardziej stromym, ale wygodnym do wspinaczki stoku. Już o zmierzchu rozbijamy biwak na przygotowanych wcześniej podczas rekonesansu miejscach do noclegu.
28 lipca 1970 r.
Z miejsc do noclegu po poziomej osypiskowej półce, a następnie po pochyłej trudnej półce-kącie (odc. R5–R6) w lewo w obejście żandarma do niewyraźnego żlebu. Po stromych i kruchych skałach cztery liny w lewo na ostry płytowy grań czarnych łupków (odc. R6–R7). Ten grań (odc. R7–R8) bardzo przypomina ten, który został pokonany wczoraj, tylko jest krótszy. Grań opiera się o ścianę żółtego żandarma. 80 m najtrudniejszej wspinaczki po prawie pionowej marmoryzowanej ściance z drobnymi odłupującymi się zaczepkami wyprowadza na stromy niewyraźny grań z prawej strony od ostrego żółtego żandarma (odc. R8–R9). Żandarm jest obchodzony z lewej strony po takiej samej pionowej ściance. Tylko długotrwałe treningi na skałach Krymu i wysokie umiejętności skalne uczestników zespołu pozwoliły z powodzeniem przejść te trzy liny najtrudniejszych skał. Szczególnie skomplikowane na takim reliefie jest wyciąganie plecaków, które odbywało się przy pomocy drabin.
Urządzenie półleżącego biwaku zostało zakończone już w ciemnościach bezpośrednio pod ścianą żandarma na wąskim, prawie poziomym, grani.
29 lipca 1970 r.
Podjazd znów jest wczesny, choć już dwa dni pracujemy po 15–16 godzin, niedosypiamy. Ranek jest bardzo chłodny. Przed nami przejście przez stromy lodowy żleb z lewej strony od grani, po którym przez cały dzień i nawet okresowo kilka razy w nocy szły kamienio-pady i sypał się lód.
- Po skomplikowanym wąskim, ale poziomym grani (odc. R10–R11), 30 m do pionowego wzniesienia ściany i 40 m dźwigar do gardzieli żlebu z natecznym lodem.
- 20 minut intensywnej pracy lodorubem w kruchym lodzie, i żleb jest pokonany. Po poręczach szybko przechodzimy pod wątpliwą (odc. R11–R12) osłonę pionowej lewej krawędzi żlebu, ponieważ kamienie rykochettują od prawej krawędzi.
Szybciej w górę - w każdej chwili mogą zacząć padać kamienie; ale zdawało się z grani niewielka mokra ścianka z potokiem okazała się w rzeczywistości o nachyleniu nie mniejszym niż 75°, do tego oblodzona. Znów w użyciu są drabiny. W zalanych lodem skałach nie można znaleźć pęknięć - i oto już w użyciu jest śruba. Górne 30 m ścianki - suche monolityczne skały z drobnymi, ale wytrzymałymi zaczepkami - są przechodzone bez użycia sztucznych punktów asekuracyjnych. Ściana kończy się tarasem przewieszanych blokowych skał. W górę - w prawo - 80 m niewysokich, ale zalanych lodem łuskowych skał (odc. R13–R14) do wąskiego wewnętrznego kąta z lodem. 60-metrowy wewnętrzny kąt (odc. R14–R15), przechodzący w komin (odc. R15–R16), wymagał pełnego napięcia sił. Biwak półleżący, nieco niżej grani, wyprowadzającego pod bastion na zmarzniętym osypiskowym stoku, pokrytym śniegiem.
O 21:30 rakietą potwierdzamy swoje położenie, zezwalając tym samym grupie „Spartaka” na wyjście na płytowiż.
30 lipca 1970 r.
Wyjście o 9:30, ale słońca jeszcze nie ma. Zasłaniają je bastiony wierzchołka. Jest zimno.
Pierwszy żandarm grani jest obchodzony z prawej strony po zniszczonych skałach średniej trudności do przerwy między pierwszym i drugim żandarmem.
Wspinaczka jest dość trudna (odc. R16–R17):
- Stromy podjazd z półkami drugiego żandarma jest przechodzony wprost.
- 20 m niedługiego grani podprowadza do trzeciego niewysokiego żandarma.
Od trzeciego żandarma ciągnie się prawie poziomy ostry zniszczony grzbiet (odc. R17–R18).
Żandarm jest obchodzony z prawej strony po skomplikowanych skałach na długości 10 m. Ostre pióra grani chwieją się i grożą zawaleniem, ruch jest bardzo utrudniony i zabiera dużo czasu, ale innej drogi nie ma. Z prawej strony - skalna ściana, z lewej - oblodzona skalna ściana.
Ostry grzbiet opiera się o marmurową ściankę ze lodem stromego wzniesienia (odc. R18–R19), które jest pokonywane bez plecaków. Ten odcinek grani od trzeciego noclegu pod bastionem okazał się i bardziej stromy, i znacznie bardziej skomplikowany, niż przypuszczano.
Górne 20 m ścianki:
- Tylko idący z przodu przechodzi bez plecaka.
Przewieszone skały wzniesienia są obchodzone z lewej strony po stromym 60° lodowym stoku z występami niewielkich skalnych wysepek (odc. R19–R20). Lód jest pokryty 10–15-centymetrową warstwą suchego śniegu, przeszkadzającego rąbać stopnie. Wyjście na grań u ostrego żandarma-palcа, który jest obchodzony z prawej strony po pionowej, ale niezbyt skomplikowanej ściance z wytrzymałymi zaczepkami (odc. R20–R21). Za palcem - odcinek szerokiego śnieżnego grani, nawianego przez wiatr. Nie ma nawisu. Nie można znaleźć lepszego miejsca. Biwak.
31 lipca 1970 r.
Z miejsc 10 m zjazd na śnieżną przerwę. Pionowy podjazd grani jest przechodzony z lewej strony po oblodzonych i przyśnieżonych bardzo trudnych skałach. Dalej grań wypłaszcza się do 50°, ale jego skomplikowanie nie maleje, ostre skalne występy przeplatają się z przyśneżonym lodem. Znów niewielki upadek i znów oblodzony podjazd (odc. R21–R22). Z prawej strony - pionowe ściany grani łączą się ze ścianą bastionu. Po stromym lodowym stoku lewej strony grani podchodzimy pod podstawę bastionu (odc. R22–R23). Bezpośrednio u podstawy ściany bastionu miejscami przewieszają się kamienie na całym froncie.
Biwak siedzący na wyrubanej w lodzie wąskiej półce pod ścianą.
1 sierpnia 1970 r.
Niedogodności biwaku wymuszają wczesny podjazd. Chociaż jest bardzo zimno (słońce oświetla ścianę dopiero o 13:40–14:00), dwie dwójki o 9:00 wychodzą naлегке na obróbkę trasy. Zaraz dwójka, która poszła na lewy wariant, wraca. Drogi nie ma.
Prawy wariant - to stukilometrowa pionowa wewnętrzna kąt z trzema przewieszonymi stopniami. Gdzieś w górnej trzeciej części kąta na prawy przewieszony brzeg kąta wychodzi z góry stromy zaśnieżony żleb, ale do tego miejsca, gdzie on wychodzi, po kącie nie da się dojść, a jak się dojdzie - z kąta nie można wyjść.
50 m najtrudniejszej i niebezpiecznej wspinaczki po kącie przyprowadza pod pierwszy przewieszony stopień do odłamu (odc. R23–R24). 16-metrowy takiej samej trudności trawers w prawo w dół z niewielkimi wahadłami do krótkiej i wąskiej pochylonej pod 30° półki pod nawisu, ale za to bezpośrednio pod żlebem (odc. R24–R25). Przewieszona trzydziestopięciometrowa ścianka z dwoma nawisiami jest przechodzona całkowicie na drabinach (odc. R25–R26).
W luźnych skałach bardzo słabo trzymają haki. W użyciu był cały arsenał naszej „kuźni”, od najcieńszych płatkowych i śruba до lodowych i sześciocentymetrowych co do grubości klinów. Na wyjściu z-pod drugiego nawisu, prawie w żlebie, lina jest zabezpieczana i dwoma dźwigarami dwójka z ostatnimi promieniami słońca спуска się ku namiotom, omijając wewnętrzny kąt. Na obu dźwigarach napięta lina na kilka metrów jest odrzucana od ściany.
Szkic trasy po bastionie (odc. R23–R30)
Tabela
głównych charakterystyk trasy wejścia na szczyt Kirowa po zachodniej ścianie. Różnica wysokości - około 2500 m, w tym najtrudniejszych odcinków - 900 m. Nachylenie trasy - 60°.

Opis głównych charakterystyk trasy po odcinkach: Odcinek R19: 80 m długości, 40 m różnicy wysokości, marmurowa oblodzona ścianka, bardzo trudna wspinaczka z użyciem haków, wyciąganie plecaków. Pogoda pochmurna, rzadki śnieg. Wbite haki: 8. Odcinek R20: 50 m długości, 60 m różnicy wysokości, lodowy stok z wysepkami, średnia i trudna trudność wspinaczki, stopnie. Wbite haki: 1, 4. Odcinek R21: 70 m długości, 15 m różnicy wysokości, monolityczna ścianka żandarma, trudna wspinaczka, występy. Wyjście na place na śnieżnym grani. 400 m. Odcinek R22: (bok50) 120 m długości, skalno-lodowy grań z wzniesieniem, trudna wspinaczka, haki, występy. Pogoda dobra. Wbite haki: 5. Odcinek R23: 50 m długości, 30 m różnicy wysokości, śnieżno-lodowy stok, średniej trudności, stopnie, haki. Czas 16:00–9:00–7:00. Wbite haki: 3. Nocleg wyrubany w lodzie, półleżący. Odcinek R24: 90–100 m długości, 50 m różnicy wysokości, wewnętrzny kąt z nawisiami, skomplikowanymi skałami, bardzo trudna wspinaczka z hakami, klinami, bez plecaków. Wbite haki: 7, 6. Odcinek R25: 100 m długości, 16 m różnicy wysokości, trawers pod nawisu w prawo, bardzo trudna wspinaczka z hakami, klinami, bez plecaków. Wbite haki: 3, 2. Odcinek R26: 100 m długości, 35 m różnicy wysokości, przewieszona blokowa ścianka z dwoma nawisiami, bardzo trudne drabinki, haki, bez plecaków. Czas 21:00–9:00. Wbite haki: 12, 30, 5, 2. Nocleg na prawej platformie. 300 m. Odcinek R27: 55 m długości, 80 m różnicy wysokości, zaśnieżony żleb ze ściankami, trudna wspinaczka, haki, występy. Pogoda: silny wiatr, śnieg. Czas 20:00–9:00. Wbite haki: 11, 4. Półsiedzący nocleg pod monolityczną ścianą. 300 m. Odcinek R28: 90 m długości, 65 m różnicy wysokości, pionowa proчная ścianka, bardzo trudna wspinaczka bez plecaków, drabinki, haki. Pogoda: zamieć. Wbite haki: 20, 2. Odcinek R29: 50 m długości, 80 m różnicy wysokości, śnieżny żleb, średniej trudności, naprzemiennie lodorubem, występy. Odcinek R30: 75 m długości, 60 m różnicy wysokości, skalna ścianka z natecznym lodem, bardzo trudna wspinaczka, haki, pierwszy bez plecaka. Wbite haki: 8. Odcinek R31: 30 m długości, 120 m różnicy wysokości, grań bastionu z wzniesieniem, średniej i trudnej złożoności, naprzemienne występy. Odcinek R32: 50 m długości, 300 m różnicy wysokości, śnieżny stok z wystającymi skałami, średniej trudności, naprzemiennie występy, lodorubem. Odcinek R33: 45 m długości, 300 m różnicy wysokości, zaśnieżony stok, grań, średniej trudności, naprzemienne występy. Czas 21:00–8:30–12:30. Leżący nocleg w śnieżnej niece. 300 m. Odcinek R34: 400 m długości, śnieżny пологий grań z nawisiami, lekki, jednoczesne naprzemienne przejście. Odcinek R35: 70 m długości, 40 m różnicy wysokości, skalna ścianka, zjazd siedząc na linie. Wbite haki: 1. Odcinek R36: 40 m długości, 160 m różnicy wysokości, śnieżny stok - obejście żandarma, średniej trudności, naprzemiennie lodorubem. Odcinek R37: 60 m długości, 80 m różnicy wysokości, grań z nawisiami RII żandarma, średniej trudności, naprzemiennie. Odcinek R38: 60 m długości, 140 m różnicy wysokości, podjazd i grań RIV żandarma, średniej trudności, naprzemiennie. Czas 20:00–10:00–10:00. Platforma na śnieżnym grani. 300 m. Odcinek R39: 180 m długości, grań z nawisiami izorwaną powierzchnią, trudny, naprzemiennie, haki, występy. Pogoda: silny wiatr. Wbite haki: 4. Odcinek R40: 70 m długości, 120 m różnicy wysokości, lodowa skalna pionowa ścianka, trudna wspinaczka, haki, występy. Pogoda: zamieć. Czas 10:00–6:00. Wbite haki: 8, 3.
Haki pod obciążeniem wyrywają się. W użyciu był cały arsenał naszej „kuźni”, od najcieńszych płatkowych i śruba до lodowych i sześciocentymetrowych co do grubości klinów. Na wyjściu z-pod drugiego nawisu, prawie w żlebie, lina jest zabezpieczana i dwoma dźwigarami dwójка z ostatnimi promieniami słońca спуска się ku namiotom, omijając wewnętrzny kąt. Na obu dźwigarach napięta lina na kilka metrów jest odrzucana od ściany.
2 sierpnia 1970 r.
Podjazd na żumarach po zabezpieczonych linach i bardzo trudne wyciąganie plecaków zajmuje prawie cały dzień roboczy. Do tego jeszcze pogoda się pogorszyła. Od południa podniósł się silny wiatr, posypał śnieg.
Po stromym zaśnieżonym żlebie w górę pod pionową niewysoką ściankę. W lewo pod ścianką - w stromy lodowy zaśnieżony żleb. Po żlebie z dwoma skomplikowanymi, ale niewysokimi pasmami - ściankami pod podstawę monolitycznej pionowej ściany (odc. R26–R27).
Pod huraganowym wiatrem z trudem urządzamy się na nocleg, równie niewygodny, jak i dwa poprzednie.
3 sierpnia 1970 r.
Wiatr jeszcze bardziej się wzmaga. Trudno zmusić się do wyjścia z namiotu, ale zostać nie można - zapasy żywności są na wyczerpaniu.
Po luźnych przewieszonych skałach dolnego pasa bastionu, sześćdziesięciometrowa monolityczna ściana z pęknięciami jest przechodzona dość pewnie, miejscami wspinaczką, miejscami na drabinach (odc. R27–R28). Silnie marzną ręce. Trzeba je rozgrzewać i ogrzewać pod kurtką.
Ścianka wyprowadza do podstawy niewysokiego i nieskomplikowanego zaśnieżonego żlebu, упирающегося w grań, z lewej strony od głównego grani bastionu (odc. R28–R29).
Kilka bardzo trudnych metrów po grani, a następnie po trudnej skalnej lewej jego stronie - na grań bastionu (odc. R29–R30).
Bastion został pokonany!
Trzy liny nietrudnego i niewysokiego grani z podjazdami w zamieci, szalejącej na grani bardziej niż na ścianie, stały się poważnym sprawdzianem (odc. R30–R31).
Z grani niewielki zjazd na śnieżną przerwę, i po śnieżnym pasie wzdłuż skał ostatniego podjazdu grani bastionu w prawo, na śnieżny stok ze skałami - w obejście ostatniego podjazdu - ku wierzchołkowemu północno-zachodniemu graniowi (odc. R31–R32).
Pora urządzać się na nocleg, ale wiatr na ramieniu grani jest tak silny, że ciężko byłoby postawić namioty. Jeszcze godzina-półtorej podjazdu po zaśnieżonych skałach prawej strony grani (odc. R32–R33) i w obniżeniu między skalną ścianą i śnieżnym nawisem urządzamy się na biwak - mało komfortowy, ale leżący.
4 sierpnia 1970 r.
Zamieć wciąż szaleje, szczególnie na grani. Twarze pod pancerzem z lodu i szronu. Zaciska oddech, oczy. Bardzo zimno. Widoczność - 50 m, ale czuje się bliskość wierzchołka.
Po prawym stoku pologo wznoszącego się karniзowego grani ku podjazdowi, a po nim na wierzchołek R1 żandarma (odc. R33–R34). Krótki zjazd do śnieżnej przerwy, a następnie 30 m dźwigar na półkę z prawej strony żandarma (odc. R34–R35), i zbędny żandarm zostaje ominięty.
Ale trud w sypkim, nawianym śniegu lewej strony grani - w obejście R2 żandarma ku podjazdowi R3 (odc. R35–R36). Po krawędzi skał i śnieżnych nawisu na wierzchołek żandarma i dalej po karniзowemu grani ku podjazdowi R4 żandarma (odc. R36–R37), który w mgle zamieci został wzięty za wierzchołek. Po dość stromym i trudnym, ale szerokim grani na wierzchołek R4 żandarma (odc. R37–R38). A grań izломаный, karniзowy z obu stron, kontynuuje podjazd, i nie wiadomo - czy wierzchołkiem jest ten ostry czarny pik, który czasem przebija się przez śnieżną zasłonę.
W obniżeniu grani w ukryciu wysokiego skalnego występu organizujemy nocleg.
5 sierpnia 1970 r.
Dziesiąty dzień marszu. Z rana zamieć nieco ucichła, i widoczność wzrosła. Czarny pik wygląda jak wierzchołek, ale jak na niego wyjść?
Grań, wiodąca ku niemu, izorwana i skomplikowana fantazyjnymi nawisi, a sama ścianka podjazdu będzie wymagać, очевидно, zastosowania drabinek. Ale ani z prawej, ani z lewej strony łatwego obejścia nie ma, tylko po grani. Prawie pięć godzin pracy przy starannych asekuracjach - i grań zostaje pokonany (odc. R38–R39). A podjazd wierzchołka okazał się prostszy, niż przypuszczano:
- 40 m stromego lodowego grani, przechodzącego w lodową ściankę,
- 70 m stromych, ale urzeźbionych skał,
- 10-metrowy szeroki komin,
wyprowadzają na zniszczony zaśnieżony wierzchołkowy kopuł. O 16:00 wzmaga się zamieć. Tur składać nie ma z czego. Do haka na skałach przy wyjściu z komina przywiązujemy puszkę z zapiską o naszym zwycięstwie i schodzimy ku przerwie między wierzchołkiem i żandarmem lub wschodnim wierzchołkiem. Z niej po stromym żlebie 8 lub 10 m sportowych zjazdów przyprowadzają na szerokie śnieżne pola średniej stromości, i po polach w lewo w dół - na płytowiż. Już w całkowitej ciemności rozbijamy biwak.
6 sierpnia 1970 r.
Przecinamy płytowiż w poprzek w kierunku zachodniego grani szczytu Kujbyszewa, wychodzimy w mgle na „karawanowy szlak” i spotykamy się najpierw z zespołem Estończyków, wchodzących na szczyt Komunizmu, a następnie i z naszą spar takowską grupą, wracającą od jaskini z заброшочного wyjścia. Z nimi razem przechodzimy płytowiż, schodzimy po żebru „Burewiestnika” do „wierблюda” i tu nocujemy.
7 sierpnia 1970 r.
Zjazd po żebru na lodowiec, i o 15:00 wracamy do bazy.
Komentarze
Zaloguj się, aby zostawić komentarz