2020 г. I. Паспорт восхождения
| № п.п. | 1. Общая информация | |
|---|---|---|
| 1.1 | ФИО, спортивный разряд руководителя | Иноземцев Эдуард Борисович, 1-й сп. разряд. |
| 1.2 | ФИО, спортивный разряд участников | Сохацкий Александр Иванович, 2-й сп. разряд. |
| 1.3 | ФИО тренера | Сувига Владимир Иванович. |
| 1.4 | Организация | компания Asia Outdoor |
| 5.1 | ФИО, e-mail | Иноземцев Эдуард Борисович, inozemtsev.edik@yandex.ru |
| 2. Характеристика объекта восхождения | ||
| 2.1 | Район | Памир, Заалайский хребет. |
| 2.2 | Ущелье | Ачик-Таш. |
| 2.3 | Номер раздела по классификационной таблице 2013 года | 4.4 |
| 2.4 | Наименование и высота вершины | Памяти женской сборной, 4774 м. |
| 2.5 | Географические координаты GPS | 39.464304, 72.966667. |
| 3. Характеристика маршрута | ||
| 3.1 | Название маршрута | По СЗ склону, ч/з ЮЗ гребень. |
| 3.2 | Предлагаемая категория сложности | 2Б кат. сл. |
| 3.3 | Степень освоенности маршрута | Первовосхождение |
| 3.4 | Характер рельефа маршрута | Комбинированный |
| 3.5 | Перепад высот маршрута | 406 м |
| 3.6 | Протяжённость маршрута | 725 м |
| 3.7 | Технические элементы маршрута | I кат. сл. комбинация — 100 м, II кат. сл. комбинация — 575 м, III кат. сл. сн. лёд – 50 м |
| 3.8 | Спуск с вершины | По пути подъёма |
| 3.9 | Дополнительные характеристики маршрута | Ручейки на горизонтальных участках ледника, до перевала в виде снега и на вершине. |
| 4. Характеристика действий команды | ||
| 4.1 | Время движения | 2 ч 50 мин |
| 4.2 | Ночёвки | Одна ночёвка под горой. |
| 4.3 | Выход на маршрут | 6:30 09 августа 2019 г. |
| 4.4 | Выход на вершину | 9:20 09 августа 2019 г. |
| 4.5 | Возвращение в базовый лагерь | 16:10 09 августа 2019 г. |
| 5. Ответственный за отчёт |
II. Описание восхождения
1. Характеристика объекта восхождения
1.1 15 lipca 2019 г. Foto z Łukowej polany.
1.2. Foto profilu marszrutu.
1.3. Panorama rejonu. Zrobiona powyżej przeł. Podróżników.
Zrobiona z Łukowej polany.
Zrobiona z grzbietu, powyżej przeł. Podróżników.

- p. XIX PARTSЪEZD
- p. Alekseja Diłurowa
- p. Pamięci żenskiej sborniej
- p. Uniwersitet ITMO
Zrobiona z Sary-Mogoła.


1.4 Wierzchołek Pamięci żenskiej sborniej znajduje się nieopodal granicy Kirgistanu i Tadżykistanu, w obwodzie oszyńskim, w dolinie Aczyk-Tasz, pomiędzy wierzchołkami Uniwersytet ITMO i Aleksieja Diłurowa, w paśmie Zaalajskim, w centralnej części którego znajduje się jego najwyższy punkt — pik Lenina (7134,3 m), stanowiący północną granicę Pamiru. Pasmo to rozciąga się w kierunku równoleżnikowym na 150 km i graniczy na wschodzie z skrajnymi zachodnimi odnogami Kokszałtau (Tienszan), a na zachodzie w pobliżu zlewiska rzek Muksu i Kyzylsu. Północny skłon pasma jest zwrócony ku dolinie Ałajskiej, południowy skłon — ku Pamir. Na znacznej długości średnie wysokości pasma Zaalajskiego przekraczają 6000 m. Najbliższe miasto do doliny Ałajskiej — Osz, można się tam dostać samolotem lub z Biszkeku transportem samochodowym. Następnie tylko samochodem, do licznych baz firm turystycznych. My bazowaliśmy w MAL-u w firmie Asia Outdoor. W linii prostej od Oszu do MAL-a jest 120 km, drogą — 280 km, podróż zajmie od 5 do 10 godz., w zależności od doświadczenia kierowcy i przejezdności środków transportu, ale widziałem tam nawet „Wołgę”. Do ostatniej miejscowości — Sary-Mogoła — prowadzi dobra asfaltowa trasa, następnie skręcamy w lewo, przejeżdżamy przez most i wjeżdżamy na gruntówkę, na początku czerwca może jeszcze leżeć na niej śnieg, rzeczułki wciąż stanowią wyzwanie, zwłaszcza wieczorem lub po deszczach. Stamtąd do bazy jest 37 km.
Przypuszczaliśmy, że nie zdążymy zrobić wejścia w ciągu dnia, więc poszliśmy z noclegiem. Ruszyliśmy po południu o 16:40. Przeszliśmy rzekę Aczyk-Tasz po nowym moście, następnie w górę nurtu rzeki, lewym brzegiem, przekraczamy niewielki strumyk i wchodzimy do naszej doliny, nabieramy wysokości i rozbijamy się na nocleg u strumyka, gdzie kończy się już strefa traw i zaczyna się naga morena. Na podejście straciliśmy 3 godz. 20 min. Można było iść bez noclegu, ale mieliśmy ukrytą myśl, by zrobić 2 marszruty. Pogoda pochmurna — jaki będzie jutrzejszy dzień? Obudziliśmy się o 3:30, wyszliśmy o 4:40, szliśmy na granicy moreny i lodowca, o 6:15 zatrzymaliśmy się w górnej części moreny, założyliśmy uprzęże i w dwójce wyszliśmy po 15 min. Pierwsze 50 m nachylenie wynosiło 25°, dalej poszło do 35–40°. Warstwa starego śniegu na lodzie 10–40 cm, szliśmy jednocześnie, w trzech taktach. U góry, kiedy śniegu zostało 10 cm, dla bezpieczeństwa wkręciliśmy śrubę. Przy wyjściu na przełęcz nachylenie zmniejszyło się do 25°.
O 7:40 byliśmy na przełęczy (4579 m n.p.m.). Przekąsiliśmy, uzupełniliśmy zapasy wody, wyszliśmy na łączność radiową z Bazą, zostawiliśmy zbędny sprzęt lądolodowy, wzięliśmy 1 śrubę i lądolodowy instrument, ponieważ na wierzchołkowej czapie widać było śnieg. Różnica wysokości od przełęczy do wierzchołka 200 m, długość 400 m (8 lin). Wyszliśmy w górę o 8:10. 7 lina była na przełęczy, po rumowisku, praktycznie poziomy odcinek, po przejściu śnieżnego grzebienia, który ciągnie się z północy na południe. Następnie wzdłuż skalnych „piór”, trzymamy się prawej strony. Na 11 lincie obchodzimy „żandarma” znów z prawej strony, nie wchodzimy na skały, idziemy granicą z rumowiskiem, nie jest to niebezpieczne, ale dla pewności asekurowaliśmy się, zarzucając linę za występy. Na wszelki wypadek mieliśmy zestaw kostek, ale nie przydał się, wystarczyło zarzucanie liny. Wyżej jest miejsce, gdzie można odpocząć, połowę odcinka przełęcz — wierzchołek mamy za sobą. Grzbiet się zwęża, trzeba się wdrapywać po ostrych „piórach”, zarzucam linę, partner asekuruje, jest gdzie spaść, i na prawo, i na lewo. Stromy podbieg, idziemy 14 liną, teren niezbyt trudny, jest trochę zaschniętego różnobarwnego rumowiska, coś jakby glina. Widoczna jest już śnieżna czapeczka wierzchołka. Następnie lina — „ogródki” — skalne występy, pomiędzy którymi się skradamy, nie zapominając asekurować się o nie. Śnieżna czapeczka bez nawisu, wznosi się jakieś 4 m ponad skalną półkę, weszliśmy na nią o 9:20. Ku naszemu rozczarowaniu, na „nigdyniechodzonej wierzchołce” był kopiec i w nim kartka. „13 sierpnia 1983 g. 13:15. Dwójka alpinistów ekspedycji ŁSSR: 1. Szacierow G. A., 2. Grawide L. I. dokonali wejścia na w. Tatarstan nową drogą o kategoryzacji 1B przez S grzebiet. Na wierzchołku byli o 13:15. Pogoda wyśmienita. Zabraliśmy kartkę grupy zgrupowania alpinistów Sił Zbrojnych ZSRR pod przewodnictwem M. Aktugina M. Ch., którzy dokonali wejścia po marszrucie prawe żebro, 3A 8 sierpnia 1970 g. Wyszliśmy z Łukowej polany. Zejście grzbietem na północ. Pozdrowienia kolejnym wchodzącym na tę wierzchołkę. Wszystkiego najlepszego”. To taką wiadomość zdjęliśmy z tej wierzchołki, odpowiednio Sasza napisał swoją kartkę. Podczas gdy on pisał, ja wywiedziałem się o ścieżce w stronę piku Uniwersytet ITMO, mieliśmy taką ideę, by jakoś przebyć trawers. W ferworze zdarzeń zapomnieliśmy zrobić sobie zdjęcia we dwoje na wierzchołku, przypomnieliśmy sobie dopiero gdy zeszliśmy na poziomy lodowiec. O 9:40 już zaczęliśmy schodzić tą samą drogą, o 10:50 na przełęczy, o 11:30 pod marszrutą na poziomym lodowcu, zdjęliśmy sprzęt i o 12:40 już byliśmy przy namiocie. Zaraz jak tylko podeszliśmy — zaczął padać deszcz, zjedliśmy pozostałą żywność i w dół, do bazy, o 16:10 już byliśmy na miejscu. Całkiem się zmęczyliśmy. Już w domu, przeglądając przez internet wierzchołki tego rejonu, znalazłem 2 mapy, na której nasz pik jest oznaczony jako 900-lecie Mińska. 900-lecie Mińska było w 1967 g., czyli prawdopodobnie w tym roku Białorusini dokonali tu pierwszego wejścia, ale w 1970 g. to już jest pik Tatarstan. Ale w klasyfikatorze nie ma ani pierwszej, ani drugiej nazwy. 7 sierpnia 1974 g. wydarzyła się tu wielka tragedia, na piku Lenina zginęła kobieca reprezentacja, wszystkie 8 osób. 9 sierpnia 2019 g., w 45 rocznicę, ku pamięci o tych tragicznych wydarzeniach my z Saszą Sochackim dokonaliśmy pierwszego wejścia lub lepiej powiedzieć — przebycia marszruty i chcemy nazwać tę wierzchołkę „Pamięci kobiecej reprezentacji”. W 2011 g. Denis Urupko z Gieną Durow w rejonie p. Chan-Tengri, na prawo od p. 100 lat RGO weszli na niechodzoną wierzchołkę i nazwali ją pikiem Ósemki, ale zdaje się, że ta nazwa nie została zatwierdzona.
- Marszrutę można podzielić na 2 części — 1-sza to śnieżno-lodowy stok, 7 lin (350 m) o nachyleniu 25–40°, na początku lata śniegu jest więcej, lodu może nie być w ogóle, a pod koniec sierpnia ten odcinek może być całkowicie lodowy. 2-gia część — skalny grzbiet o nachyleniu 20–40°, 8 lin (400 m), na początku lata mogą być odcinki śnieżne, nam się one trafiły tylko na przełęczy i na samej wierzchołce. Wspinaczka niezbyt trudna, w większości idzie się nogami, rumowisko, skalne „pióra”, cały czas jest się na grzbiecie, więc nic nie spada z góry, chyba że przypadkiem zahaczy się o lina, ale to trzeba się postarać.

2.3. Charakterystyka techniczna odcinków marszruty
| № odcinka | Charakter terenu | Kategoria trudności | Długość, m | Rodzaj i liczba haków |
|---|---|---|---|---|
| R0–R1 | śn. | 1 | 50 m | - |
| R1–R2 | śn. | 2 | 50 m | - |
| R2–R3 | śn. | 2 | 50 m | - |
| R3–R4 | śn. | 2 | 50 m | - |
| R4–R5 | śn. | 2 | 50 m | - |
| R5–R6 | lodowo-śn. | 3 | 50 m | Śruba lądolodowa. |
| R6–R7 | śn. | 2 | 50 m | - |
| R7–R8 | sk. | 1 | 25 m | - |
| R8–R9 | sk. | 2 | 25 m | - |
| R9–R10 | sk. | 2 | 50 m | - |
| R10–R11 | sk. | 2 | 50 m | - |
| R11–R12 | sk. | 2 | 50 m | - |
| R12–R13 | sk. | 1 | 50 m | - |
| R13–R14 | sk. | 2 | 50 m | - |
| R14–R15 | sk. | 2 | 50 m | - |
| R15–R16 | kom. | 2 | 50 m | - |

3. Nasza dwójka pracowała zgodnie i starannie.
3.1. Zdjęcie zrobione po zejściu, marszruta po śniegu, pomiędzy polami lodowymi.

-
Zdjęcie. Odcinek R6–R7, wyjście po śniegu na przełęcz.

-
Zdjęcie. Odcinek R8–R9, pierwszy podbieg.

-
Zdjęcie. Odcinek R10, Sasza podchodzi do „piór”.

-
Zdjęcie. Przed obejściem „żandarma 1”, po lewej widać śnieżną czapeczkę wierzchołka. Odcinek R11–R12.

-
Zdjęcie. „Żandarm 2”, odcinek R14, obchód w prawo.

-
Zdjęcie. Wyjście na półkę powyżej „żandarma 2”, odcinek R14–R15.

-
Zdjęcie. Lina aż do wierzchołka, odcinek R15. Widoczny jest śnieżny nawies.

-
Zdjęcie. Odcinek R15–R16, ostatnie metry do wierzchołka.

-
Zdjęcie. Na wierzchołku, odcinek R16.

Aleksander Sochaćki na piku Pamięci kobiecej reprezentacji, na wierzchołku zapomnieliśmy zrobić sobie zdjęcia we dwoje. Okazuje się, że na „niechodzonej”, jak przypuszczaliśmy, wierzchołce był kopiec i kartka.

Zejście, Sasza prowadzi, obchód „żandarma 2”.

A oto po prostu zdjęcie — ja, Inozemcew Eduard na piku Uniwersytet ITMO (2017 g.), ale najpierw myśleliśmy, że idziemy drogą pierwszego wejścia, potem gdy znaleźliśmy kartkę, zaczęliśmy myśleć, że to pik Musy Dżalila, ale na koniec okazało się, że na miesiąc przed nami poszli jacyś koledzy i nazwali go Uniwersytetem ITMO! A, no na dalszym planie pik Pamięci kobiecej reprezentacji.

Pik Pamięci, foto z krańca „Łukowej Polany”.

Nasza wierzchołka po lewej, z prawej pik Aleksieja Diłurowa (4825 m).

Piki Pamięci (z lewej) i Diłurowa (w środku), na dalszym planie pik Lenina. Foto z Uniwersytetu ITMO.

Śnieżna sytuacja na piku Pamięci kobiecej reprezentacji na początku sezonu (20 czerwca 2019 g.), foto z Uniwersytetu.

Odcinek śnieżno-lodowy, widok w stronę p. Diłurowa.

Wyjście na przełęcz, foto w stronę p. Diłurowa.

| № odcinka | Opis | Numer zdjęcia |
|---|---|---|
| R0–R1 | O 6:30 wyszliśmy z moreny na lodowcu, po prawej i lewej lodowe wyspy, poszliśmy środkiem, po śnieżnym polu. Pierwsza lina (50 m), łagodnie 25°, 1 kat. tr., śnieg głęboki, mokry, idziemy jednocześnie. | |
| R1–R2 | Wszystko bez zmian, ale nachylenie trochę rośnie. 50 m, 30°, 2 kat. tr. | |
| R2–R3 | To samo. Przypuszczano, że będzie bergszrund, ale widocznie był głęboko pod śniegiem. 50 m, 30°, 2 kat. tr. | |
| R3–R4 | Zrobiło się trochę bardziej stromo. Przeszliśmy w 3 taktach, z lądolodami, ale śnieg pewny. 50 m, 35°, 2 kat. tr. | |
| R4–R5 | Trzyma się ten sam kąt. 50 m, 35°, 2 kat. tr. | |
| R5–R6 | Warstwa śniegu zmniejszyła się do 10 cm, pod spodem pojawił się goły lód, bez firnu, trzeba było wkręcić śrubę i ostrożnie przejść używając dziobów lądolody. A i stromizna wzrosła. 50 m, 40°, 3 kat. tr. | |
| R6–R7 | Przy wyjściu na przełęcz stromizna się zmniejszyła, a głębokość śniegu wzrosła. 50 m, 25°, 2 kat. tr. | №1 |
| R7–R8 | Na przełęczy skręcamy w lewo. Prawie poziomy odcinek przechodzimy po przełęczy, na granicy rumowiska i śniegu. 25 m, 0°, 1 kat. tr. | |
| R8–R9 | Przechodzimy przez nie do końca stopniały śnieżnik, ciągnący się w poprzek przełęczy, z naszej doliny do sąsiedniej. Stromość rośnie, duże rumowisko. 25 m, 35°, 2 kat. tr. | №2 |
| R9–R10 | To samo, pojawiają się skałki, za które można zarzucić linę. 50 m, 35°, 2 kat. tr. | |
| R10–R11 | Wychodzimy na półkę, dalej obchodzimy po prawej stronie „żandarma 1”, asekuracja o występy. 50 m, 25°, 2 kat. tr. | №3 |
| R11–R12 | Kontynuujemy omijanie „żandarma 1”, wzniesienie nieduże, ale w prawo, po stromym rumowisku ze stopniem, można daleko spaść, więc dla pewności asekurowaliśmy się o występy. 50 m, 20°, 2 kat. tr. | №4 |
| R12–R13 | Odcinek z niewielkim przyrostem wysokości, ale grzbiet wąski, więc idziemy ostrożnie. 50 m, 10°, 1 kat. tr. | |
| R13–R14 | Stromość rośnie, przechodzimy dwie półki, trafiają się skalne „pióra”. 50 m, 30°, 2 kat. tr. | |
| R14–R15 | Obchodzimy po prawej stronie „żandarma 2”, zarzucamy linę o występy. 50 m, 30°, 2 kat. tr. | №5, №6 |
| R15–R16 | Ostatni odcinek, śnieżna czapeczka wierzchołka już widoczna. Stromość wzrosła, trudność nie jest duża. Trafiło się lite rumowisko, przeplatane ze skalnymi stopniami. Na wierzchołku śnieżny nawies, ale niewielkie przewieszenie w stronę przeciwną od nas. 50 m, 40°, 2 kat. tr. | №7–№8 |

Na wierzchołku zapomnieliśmy zrobić sobie zdjęcia, zrobiliśmy fotkę dopiero po zejściu na lodowiec. Na zdjęciu Aleksander Sochaćki i Eduard Inozemcew. Jak to się mówi — zmęczeni, ale zadowoleni!
3.3. Uważam, że marszruta jest całkowicie bezpieczna:
- Na odcinku śnieżno-lodowym zaczęliśmy marszrutę tam, gdzie nie ma skalnych występów na przełęczy, tak że przy wytapianiu wszystko będzie lecieć obok. Nie znaleźliśmy śladów po przelatujących kamieniach.
- Na skalnym grzbiecie nie ma stromych odcinków, gdzie kamień mógłby rozpędzić się; jeśli już coś leci, to w prawo lub lewo po stoku.
- Łączność na marszrucie była utrzymywana przez radio; w razie konieczności można zadzwonić przez telefon — łapie.
- Marszruta krótka: od podnóża do wierzchołka straciliśmy 2 godz. 50 min, na podejście — 3 godz. 20 min. Uważam, że grupa sportowa może iść bez noclegu.
- Przy większej ilości śniegu podejście na przełęcz będzie bardziej ciężkie, możliwy jest spadek lawin.
- Schodziliśmy tą samą drogą, ale przypuszczam, że z grzbietu można zejść do żlebu po rumowisku.
Trudno, oczywiście, znaleźć podobną marszrutę 2Б kat. tr. — trochę przypomina Munhilik (Tuwa), Ak-Ojuk z W. Nie powiem, że nasza marszruta jest trudniejsza, ale na 2Б ciągnie. Niech wybaczą mi alpiniści za złe zdjęcia: fotoaparat się zepsuł, pojawiły się czerwone pasy, ale innych zdjęć nie ma — mój partner był bez aparatu.
Komentarze
Zaloguj się, aby zostawić komentarz