I. Паспорт восхождения
- Класс: technicznie skomplikowane wejścia.
- Rejon: Centralny Pamir, górne biegi rzeki Vanč.
- Trasa: pierwsze wejście na szczyt 5232 m (Ravak) przez centrum północnej ściany.
- Charakterystyka wejścia:
- różnica wysokości — 1200 m;
- średnie nachylenie — 60°;
- długość skomplikowanych odcinków (5 i 6 kat. trud.) — 875 m;
- Ilość wbitych haków:
- skalnych — 126 szt;
- lodowych — 29 szt;
- śrubowych — 1 szt.
- Liczba godzin marszu: 44 godz.
- Liczba noclegów i ich charakterystyka: w sumie 4 noclegi na ścianie. 3 noclegi na sztucznych platformach na śnieżnych „grzybach” pod skalnymi ścianami, 1 nocleg na platformie wyrubanej na ostrym lodowym grzbiecie.
- Nazwa zespołu: zespół Leningradzkiej Rady DSO „Spartak”.
- Skład zespołu:
lider: Igor Wasiljewicz Korkin, mistrz sportu ZSRR;
uczestnicy:
- Borys Michajłowicz Silin, 1. sp. roz.;
- Jurij Michajłowicz Razumow, 1. sp. roz.;
- Witalij Nikiticz Stiepanow, 1. sp. roz.;
- Inessa Witaljewna Muchina, 1. sp. roz.
- Trener zespołu: Aleksandr Aleksandrowicz Kolczin, mistrz sportu ZSRR klasy międzynarodowej.
- Daty wyjścia na trasę i powrotu: 13–19 sierpnia 1975 r.
Mapa-schemat rejonu
— obóz bazowy „Wysotnik”
Δ — noclegi ravackie
Δ — noclegi grupy szturmowej
λ — trasa wejścia
Przegląd geograficzny rejonu wejścia
Rejon górnych biegów rzeki Vanč na Pamirze charakteryzuje się tym, że obok wysokich szczytów położonych w łańcuchu Darwaz i łańcuchu Akademii Nauk, takich jak p. Garmo i p. Kom. Akademii, w licznych odnogach tych łańcuchów i w łańcuchu Vanč, ograniczającym rejon od południa, znajduje się bardzo wiele niższych szczytów. Dolina rzeki Vanč jest położona bardzo nisko. Uroczysko Koj-Zog u języka lodowca Geograficznego Towarzystwa, gdzie znajduje się obóz „Wysotnik”, ma wysokość 2600 m — wysokość zbliżoną do wysokości kaukaskich obozów alpinistycznych. Dlatego trasy na szczyty rzędu 5000 m mają różnice wysokości od obozu do szczytu tego samego rzędu, co analogiczne szczyty na Kaukazie. Najbliższym rejonem z szczytami o wysokości 5000 m i więcej jest cyrk lodowca, który zasila rzeczkę Ravak — pierwszy lewy dopływ rzeki Vanč. Szczyty otaczające ten lodowiec otrzymały u alpinistów nazwę „Ravackiej podkowy”. Ravacka podkowa jest położona na północnym końcu długiego odnogu łańcucha Vanč. Najwyższe szczyty tego odnogu to pik Vysokij Jazguliem (5584 m) i p. Vančik (5436 m). Odnoga jest działem wodnym rzek Dustyroz i Shaugado. Sama podkowa składa się z sześciu szczytów, licząc od wschodu:
-
- Kulizog 4665 m;
-
- niezaznaczony na mapie szczyt o podobnej wysokości, który pierwszowspinacze proponują nazwać Mały Ravak;
- 3,4) niezdobyte szczyty 5201 m i 5323 m i, na koniec,
- 5,6) szczyty 5232 m i 5137 m, które były głównymi obiektami wejść zbiórki LGS DSO „Spartak” 1975 r. Te szczyty proponujemy nazwać p. Ravak i p. Shaugadi. W północno-wschodnim odnodze szczytu 5137 m jest położony szczyt 4321 m, który jest doskonałym punktem panoramicznym dla całej podkowy. W wysokościach szczytów Ravackiej podkowy, zaznaczonych na mapie, są prawdopodobnie błędy. W szczególności, węzłowy szczyt oznaczony na mapie jako 5232 (pik Ravak) w rzeczywistości jest najwyższym punktem podkowy. Jest on mniej więcej o 100 m wyższy niż szczyt 5323 m; w stosunku do piku Vančik (5436 m) jest on rzeczywiście o dwieście metrów niższy. Pięciotysięczniki Ravackiej podkowy obrywają się na północ stromymi skalnymi, zlodowaconymi ścianami. Ze względu na charakter tras i różnicę wysokości (górny cyrk lodowca Ravak jest położony na wysokości około 4000 m) te ściany są podobne do ścian szczytów Północnego masywu w Bezengi z lodowca Kundruk-Miżirri (Koštan-Tau, Krumkol, Dych-Tau, skalne grzbiety Miżirri). Ściany te są częściowo zbudowane z granitów, częściowo z skał osadowych, miejscami bardzo niestabilnych. To powoduje częste kamieniste lawiny, co należy uwzględniać przy wyborze tras. Lodowe żleby między szczytami stają się nieprzechodnie przy pierwszych promieniach słońca, które pada na szczyty. Z południowej strony szczyty Ravackiej podkowy mają długie, stosunkowo łagodne, niezbyt poszarpane grzbiety. Między grzbietami znajdują się niewielkie, wysoko położone lodowce (ich górne cyrki mają wysokość około 4500 m). Rzeki wypływające spod lodowców mają bardzo strome spadki i płyną w głębokich kanionach. Trasy alpinistyczne na szczyty Ravackiej grupy z południa są oczywiście prostsze niż z północy i są odpowiednie jako wygodne drogi zejścia (jeśli znane są drogi obejścia kanionów). Pierwsza nieudana próba wejścia na w. Kulizog z doliny Ravak została podjęta przez alpinistów wojskowych w 1973 r. W 1974 r. grupa LGS DSO „Spartak” pod kierownictwem Siliна weszła na w. Kulizog północnym grzbietem, rozpoczynając podbój szczytów podkowy. W 1975 r. ta trasa została powtórzona przez ponad 10 grup i została oceniona na 3A kat. trud. Na pozostałe szczyty podkowy do 1975 r. nie było nawet prób wejścia. W tym roku grupy zbiórki LGS DSO „Spartak” przeszły południowym grzbieniem w. Kulizog (lider Grechow I.W.) — oceniając go na 2A kat. trud., i dokonały pierwowejść na szczyty Mały Ravak (lider Bajbara W.S., 4A), Ravak (lider Korkin I.W., 5B), Shaugadi (lider Grechow I.W., 5A) i w. 4321 (dwójka Dаwydow P.I. i Golenećki S.W., 2A). Innych wejść w rejonie nie było.
Na zakończenie należy zauważyć, że przejście do górnego cyrku lodowca Ravak jest związane z pokonaniem wąskiego kanionu. W tym roku był on całkowicie zablokowany lawinowym śniegiem, co ułatwiało jego przejście. W poprzednim roku nie istniał ciągły most śnieżny, i trzeba było przechodzić kanion po stromych skałach z hakami.
Rozpoznanie trasy i treningowe wyjścia
Już drugi rok przyjeżdżają alpiniści z Leningradzkiego „Spartaka” do górnych biegów rzeki Vanč. Zbiórka 1974 r. była poświęcona głównie zagospodarowaniu rejonu lodowca Komsomolec (dolny prawy dopływ lodowca Geograficznego Towarzystwa), gdzie dokonano szeregu pierwoprohodzeń. Jednak przeprowadzono również rozpoznanie innych rejonów. W szczególności, rozpoznano przejście przez kanion rzeki Ravak. Dokonano pierwowejść na pik Kulizog i pik Trenirowoczny, położony naprzeciw Ravackiej podkowy przez dolinę rzeki Vanč. Z tych szczytów zostały obejrzane groźne północne ściany pięciotysięczników Ravackiej grupy. Wykonane zdjęcia pozwoliły w Leningradzie nakreślić możliwe warianty tras na 1975 r. Najbardziej atrakcyjna wydawała się trasa na najwyższy szczyt podkowy przez centrum północnej ściany przez stromy skalny „bastion”.
W 1975 r. 10–11 sierpnia, zaraz po przyjeździe do Vanč, zostały przeprowadzone rozpoznawcze wyjścia dla ostatecznego wyboru tras. Jedna grupa (Korkin, Kolczin, Razumow, Muchina, Grechow, Gasilow) weszła do górnego cyrku lodowca Ravak pod północne ściany piku Ravak i piku 5137. W wyniku tego wyjścia zostały doprecyzowane trasy:
- na p. Ravak dla pierwszego zespołu;
- na pik 5137 dla drugiego zespołu. Zostały sporządzone szczegółowe szkice tras z głównymi punktami orientacyjnymi i miejscami możliwych noclegów, wstępne opisy i taktyczne plany wejść. Zostały wyznaczone miejsca obozów szturmowych w górnym cyrku lodowca i obozu obserwatorów na bocznej morenie. Uczestnicy drugiego zespołu dokonali dla treningu pierwowejścia na wierzchołek Kulizog południowym grzbieniem i pierwowejścia na w. Mały Ravak. Pierwszy zespół miał już treningowe wejście 5B kat. trud. na Kaukazie (przejście Šchjel'dy).
Druga grupa rozpoznawcza w składzie Siliна, Stiepanowa i Dаwydowa przeszła przez doliny rzek Abdugor, Dustyroz i Dżangaldara do południowych stoków Ravackiej podkowy. Oni wytyczyli ścieżki zejścia z wierzchołka p. Ravak grzbietem wschodnim na południowy lodowiec i obejście kanionów rzeki Dżangaldara. To było bardzo ważne, ponieważ zejście z wierzchołka do cyrku Ravak jest niemożliwe z powodu wiszących nad przełęczami lodowców i kamieniołapu stoków.
Spuść z wierzchołka 5137 m został wytyczony północnym grzbietem i dalej do górnego cyrku lodowca Ravak do obozu szturmowego.
Plan taktyczny pierwowejścia
Lodowo-skalna ściana piku Ravak ma średnie nachylenie około 60° i różnicę wysokości rzędu 1200 m. Skały ściany są mocno zniszczone. Całą ścianę można podzielić na trzy równe części. Środkowa część ściany stanowi prawie pionowy skalny bastion o wysokości 400 m, pod którym znajduje się lodowy stok o nachyleniu 45° z skalnym ostrowem pośrodku i stromym (do 60°) skalno-lodowym stokiem nad bastionem. W godzinach porannych i wieczornych jest on najbardziej oświetlony słońcem, i spadający z niego lód powoduje kamieniołap, którego odbiornikami są pionowe lodowe żleby po prawej i lewej stronie bastionu. Poniżej żlebów kamienie rozlatują się po lodowym stoku, trafiając czasem nawet na skalny ostrov pod bastionem. Możliwe miejsca noclegów są widoczne na śnieżnych „grzybach”, leżących na występach skalnych na ścianie bastionu i na grzebieniu powyżej bastionu.
Biorąc pod uwagę te okoliczności, został opracowany plan taktyczny wejścia:
-
- Grupa nie powinna przekraczać pięciu osób (jeden namiot).
-
- Przejście bergrschrunda powinno być wykonane do 8:00 rano, a wejście po lodowym stoku do skał bastionu do 10–11 godz. dnia ze względu na zwiększoną kamieniołapowośc na tych odcinkach ścieżki.
-
- Pierwszy nocleg na śnieżnym „grzybie” na wierzchołku 1-go skalnego „trójkąta” w dolnej części bastionu.
-
- Obejście górnej części skał bastionu z prawej strony po jego kancie i wyjście na grzebień nad środkową częścią bastionu.
-
- Nocleg na śnieżnym „grzybie” na grzebieniu.
-
- Wejście w górę po skalno-lodowym stoku do wierzchołkowej skalnej wieży z wiszącymi śnieżnymi karnizami i odejście od karnizów w lewo na wschodni grzbiet wierzchołka. Na grzbiecie nocleg.
-
- Wejście grzbietem wschodnim na wierzchołek.
-
- Spuść grzbietem wschodnim i z niego w prawo na „południowy” lodowiec.
-
- Po lodowcu i lewym brzegu rzek Dżangaldara i Dustyroz — powrót do obozu (ścieżka zejścia została wcześniej rozpoznana).
-
- Przez cały czas wejścia grupa powinna być objęta obserwacją z ravańskich noclegów i mieć łączność z bazą przez obserwatorów, dla czego są wykorzystywane radiostacje typu „Vitalka” i „Nedra”.
-
- Na niepogodę i nieprzewidziane komplikacje są przewidziane dwa dni rezerwowe.
Ten plan taktyczny został w pełni zrealizowany. Wyjątek stanowiło przejście bastionu, które zajęło dwa dni z powodu niezwykle trudnych skał.
Opis przejścia trasy
Zespół wyszedł z obozu bazowego „Wysotnik” 13 sierpnia o 7:00. Kanion rzeki Ravak w tym roku był łatwy do przejścia dzięki zwartym śnieżnym zatkom, które nie zdążyły się stopić przez lato.
Po 5 godzinach marszu po rumowiskach pokrywających lodowiec, a następnie po prawej morenie znaleźliśmy się w zielonym worku — wspaniałym miejscu dla biwakowania, nazwany przez nas „ravańskimi noclegami”.
W tym miejscu:
- odpoczywamy na trawie;
- jeszcze raz oglądamy naszą trasę;
- zapamiętujemy punkty orientacyjne;
- notujemy czas i ścieżki kamieniołapu.
Pod koniec dnia po sprawdzeniu niezawodności łączności radiowej z obozem bazowym wychodzimy przez lodospad na górne plateau lodowca pod ściany piku 5232. Rozbijamy namiot z dala od ściany, pod osłoną dwóch szerokich szczelin na lodowcu. Noc jest ciepła, ściana i lodowiec nie pozwalają nam spać hałasem obrywania się skał.
14 sierpnia. Wstajemy o 5:30. O godzinie 6 Stiepanow i Razumow z dwoma linami wychodzą na obróbkę przejścia przez bergrschrunda. Za nimi po 30 minutach, zwijając biwak, wychodzą pozostali. Po ciepłej nocy na ścianie jest cicho, ale się śpieszymy. Po lodowym żlebie, którym przechodzimy bergrschrunda, już lecą drobne kawałki lodu i małe kamienie.
Przejście obejmuje następujące odcinki:
- Po lodowych stopniach z pomocą liny asekuracyjnej, umocowanej na lodowych hakach, przechodzimy bergrschrund i lodowy żleb nad nim i odchodzimy ostro w prawo pod osłonę skalnego ostrova (odcinek R1).
- Do niego jest 130–140 m. Idziemy w raczkach na przednich zębach (odcinek R2).
O 8:00 już jesteśmy u skał ostrova. Po żlebie biją kamienie. Idziemy pod osłoną skalnych ścian, bo skały są strome, do 70°. Bez kamieni pracuje z przodu Jurij Razumow. Skalne haki co 5 m są niezawodne i nie utrudniają przeciągania liny. Ostatnie 10 m — skały są praktycznie pionowe, i wychodzimy na grzbiet skalnego ostrova (odcinek R3). Stąd o 10:00 mamy łączność radiową z naszymi obserwatorami, którzy wchodzą na Kulizog północnym grzbietem.
Pozostałą część ostrova przechodzimy z lewej strony wzdłuż jego grzbietu po śnieżnym grzebieniu (odcinek R4), a następnie po niewysokim śnieżnym grzebieniu na lodowym stoku (odcinek R5) wchodzimy od ostrova do skał centralnego „bastionu” naszej ściany. Pod ich osłoną możemy czuć się bezpiecznie przed lecącymi po lodowych żlebach kamieniami i kawałkami lodu, które poniżej mogły jeszcze odbić się na naszą ścieżkę.
W dolnej części bastionu można wyróżnić trzy położone jeden nad drugim „trójkąty” skał, dobrze widoczne z dołu.
Skały 1-go trójkąta są pionowe, bardzo kruche; przechodzimy je na wprost, z przodu bez plecaka pracuje Jurij Razumow. Używamy drabinek. Po umocowanej linie wchodzimy sportowo i na strzemionach ze schwytem (odcinek R6). Na obróbkę 20 m skał zużywamy 1 godzinę i 5 haków. O 14:00 wychodzimy na wierzchołek trójkąta i wyciągamy za sobą plecaki.
Wejście na 2-gi trójkąt zaczyna się od pokonania ostrego stromego grzbietu z płytowych skał, przysypanych śniegiem (odcinek R7). Następnie 20 m łatwych, 30 m średnich i 10 m pionowych skał, i my, za Witalijem Stiepanowem, zbieramy się na wierzchołku 2-go trójkąta (odcinki R8–R10).
Na 3-ci trójkąt po pionowej ścianie wchodzimy z pomocą drabinek, napinamy liny (odcinek R11). Na jego wierzchołku znajdujemy śnieżny „grzyb”, wyznaczony przez nas z dołu dla pierwszego noclegu na ścianie. „Grzyb” zwisa krawędziami nad pionowymi skałami, za to od góry jest chroniony również pionową ścianą, w którą wbiliśmy kilka haków i wyciągamy plecaki. 1 godzinę i 30 minut pracujemy nad platformą dla noclegu:
- coś zrąbaliśmy;
- coś przykleiliśmy;
- i namiot staje się prawie kompletny.
W pionową ścianę nad namiotem na hak śrubowy wieszamy puszkę z zapiską — pierwszy i ostatni punkt kontrolny: dalej droga tylko w górę po groźnym bastionie.
15 sierpnia. Oznaki pogorszenia pogody, które pojawiły się jeszcze wieczorem 13 sierpnia, sprawdziły się w nocy na 15-te:
- w nocy padał deszcz;
- rano jest pochmurno. Ściana huczy.
Wychodzimy o 9:00 i szybko przechodzimy zawieszoną wczoraj linę w obejściu z prawej strony skalnej ścianki (odcinek R12). Wyżej idą pionowe skały, mniej kruche niż na dole, składające się z gładkich płyt i dużych bloków. Z przodu jest Boris Silin. On idzie w butach trekkingowych, na płytach używa drabinek jako sztucznych punktów oparcia. Kilka razy kolejno wyciągamy plecaki. Zawisające nad wewnętrznym kątem skały omijamy trawersem w lewo po odłamkach na pionowej ścianie (odcinek R15) i znowu w górę z użyciem drabinek i wyciągania plecaków.
Przypuszczaliśmy, że za drugi dzień przejdziemy górną część bastionu. Jednak trudności przerosły nasze oczekiwania, i udało nam się przesunąć o 200 m. Dlatego, wychodząc na śnieżny grzyb pod pionową ścianą w górnej części bastionu, zdecydowaliśmy się na biwak, wykorzystując pozostałą część światła dziennego dla obróbki dalszej ścieżki po pionowych skałach. Platforma na grzybie jest nieco większa niż poprzednia, ale jest oddzielona od ściany szczeliną brzeżną. Podczas przygotowywania platformy dla namiotu, dwójka Silin — Stiepanow pracuje we wnętrzu kąta na ścianie, zawiesza drabinki i napina liny. 3 godziny i 30 minut plus zręczność pierwszorzędnych skałолазów — i przez wiszące skały jest urządzonych 45 m poręczowania, przy czym:
- pierwsze 8 m wymagało 8 haków i 2 drabinek.
16 sierpnia. Poprawa pogody. W nocy kapało na namiot tylko ze ściany pokrytej wapienną skorupą. Na dnie rondla z herbatą znaleźliśmy biały osad, a kasza mannna okazała się gorzka. Ale my nie byliśmy zmartwieni i wstawaliśmy wcześnie. O 6:45 Korkin poszedł po linie w górę, i my kolejno dwukrotnie wyciągamy plecaki na obrobionych z wieczora odcinkach (odcinek R17).
Na niewielkiej — 0,5 m półce możemy się rozejrzeć: nad nami wisi górna skała bastionu, składająca się z „żywych” piór. Próbujemy ją obejść trawersem w prawo na kant ściany (odcinek R18). Za ostrym kątem otwierają się przed nami duże wiszące bloki, ale jak gdyby monolityczne, nie żywe. Wyjście po nich na kant okazało się najtrudniejszym zadaniem na całym wejściu: na przejście wiszących bloków zużywamy 3 godziny. Boris idzie w butach trekkingowych i z pomocą haków i drabinek zdobywa decymetry wejścia. 20 m przechodzi się z pomocą „przymusowego ruchu”. Pozostali wchodzą na strzemionach, wyciągają za sobą plecaki, a ostatni, wybijając haki, podciąga się na przemian dwoma linami (odcinek R19). Teraz jesteśmy na prawym kancie bastionu. Do grzbietu nad środkową częścią bastionu wchodzimy po stromych gładkich płytach na długości 50 m (odcinek R20). Ostry śnieżno-skalny grzbiet dzieli górny stok ściany na dwie części, z których lecą w dół odłamki lodu i kamieni po lodowych żlebach po obu stronach bastionu. Na grzbiecie odcinki śnieżne z aжурnymi karnizami przeplatają się z pionowymi skalnymi ścianami. Wejście jest skomplikowane, skała miejscami jest oblodzona. Przez 150 m grzbiet jest przegrodzony 30-metrową pionową ścianą, pod którą leży kolejny „nasz” śnieżny grzyb, wyznaczony jeszcze z dołu dla noclegu. Przed grzybem jest stromy (70°) łeb z rzadkimi szczelinami (odcinek R21).
Ten trzeci dzień pracy okazał się najdłuższym — 13 godzin, i przeszliśmy za niego niewiele więcej niż 250 m.
17 sierpnia. Nочуjemy na równie niewielkiej wyrubanej w śniegu platformie. Nie ma już stałego huku i świstu leciących z góry kamieni. Rozpoczynamy poranny ruch o 8:30.
Najpierw trawersem w lewo po granicy skał i lodu omijamy podejście grzbietu (odcinek R22) i po stromym lodzie znowu wchodzimy na grzbiet (odcinek R23). Na końcu śnieżnego grzebienia (odcinek R24) — stroma lodowa ścianka (odcinek R25). W obejściu śnieżnego karniza nad ścianką idziemy po stromym lodzie i zlodowaciałych skałach (odcinek R26). Rączki nie zdejmujemy, ponieważ skały są zamrożone w lodzie. Asekuracja jest zarówno na skalnych, jak i na lodowych hakach. Strome płyty są zastąpione pionową ścianą i znowu lodowym stokiem z wyjściami skał (odcinek R27). Z przodu na przemian pracują Razumow, Silin i Korkin. Pozostali wchodzą po linie. Dodatkowa lina pozwala iść bez większych opóźnień.
Grzbiet, którego się trzymamy, uпира się w pionowe skały wierzchołkowej części ściany. Nad nią wiszą karnizy na głównym grzbiecie wierzchołka. Jak planowano, 40 m przed pionowymi skałami musimy skręcać w lewo i wchodzić na wschodni grzbiet wierzchołka.
Na trawersie stromego lodowego stoku na długości 30 m Korkin wbija 5 haków, i Silin wyprowadza grupę na wschodni grzbiet, przechodząc 60 m po stromym lodowym żlebie (odcinki R29–R30). Wszyscy są na grzbiecie o 16:00. Ścienna część trasy za nami.
Dwójka, Stiepanow i Silin, idą obrabiać grzbiet do wierzchołka. Pozostali rąbią w ostrym lodowym grzbiecie platformę pod namiot.
Do wierzchołka po wschodnim grzbiecie okazało się 250 m. Szczególnie trudna jest pionowa skalno-lodowa ścianka ostatniego podejścia (odcinek R34). Wyjście z niej na grzbiet robimy przez wyrąbany w metrowym lodowym karnizie. Po trawersie stromych skalno-lodowych żlebów na południowym stoku grzbietu i wejściu po sypkim śniegu jesteśmy na grzbiecie wierzchołkowym. Sama wierzchołkowa, jej najwyższy punkt, jest położona 50 m na południe od głównego grzbietu w grzbiecie prowadzącym do wierzchołka Vančik. Tutaj na skałach składamy wierzchołkowy tur. 19:00. Fotografujemy cudowną panoramę pamirskich gór i w dół.
Po linach pozostawionych na wejściu schodzimy do namiotu za 1 godzinę i 30 minut. Stiepanow i Razumow, którym polecono zdjąć liny, przychodzą już na wieczorną herbatę.
18 sierpnia. Spokojna noc na grzbiecie: cisza, nic nie spada. Pogoda rano jest doskonała. Przeglądamy ścieżkę zejścia po wschodnim grzbiecie i dalej w prawo na górne plateau południowego lodowca, którego zejście do doliny rzeki Dżangaldara zostało obejrzane przez zwiad przed wejściem.
Rozpoczynamy zejście o 10:00. Idziemy sportowo; przekraczamy dwa śnieżne żleby, a w trzecim schodzimy w dół do osypnych stoków. O 16:00 jesteśmy na górnym plateau lodowca. Po związaniu się jedną liną przechodzimy jego zamkniętą część. Na plateau jest ostatnia łączność z naszymi obserwatorami — dziwnie, ale oni nas jeszcze słyszą.
Nad lodospadem odchodzimy w prawo do niewielkiego lodowcowego jeziora, widocznego z góry; tym samym omijamy lodospad i po dużych rumowiskach pokrywających język lodowca (dlatego zwiadowcy nazwali ten lodowiec „brudnym”), schodzimy do kanionowej części doliny. Starając się trzymać górnej części stoków nad kanionami, jak zalecają nasi zwiadowcy, po lewym brzegu rzeki Dżangaldara o 20:00 schodzimy do doliny rzeki Dustyroz. Nочujemy na zielonej polanie u strumienia.
19 sierpnia. Rano przeprawiamy się w bród przez protoki rzeki Abdukagor, z których wczoraj zniosło most, i o 10:30 przychodzimy do obozu bazowego.
Ocena trasy
Jak już wspomniano, trasa ze względu na charakter i różnicę wysokości jest zbliżona do skalnych tras na bezengijskie pięciotysięczniki po północnych ścianach. Jest ona znacznie bardziej skomplikowana niż ściana Koštan-Tau według Simoniкa, zauważalnie bardziej skomplikowana niż trasa na Sалынан-Baши po północnej ścianie, która zajęła 9 miejsce w mistrzostwach ZSRR 1974 r. Można ją porównać z trasą na Krumkol 6B kat. trud. Jest ona nieco lepsza od niej pod względem długości skomplikowanych odcinków i nie ustępuje jej pod względem psychologicznej napiętości. Z specyficznych pamirskich trudności, które nie występują na Kaukazie, należy wymienić:
- bardzo stromy i gęsty lód (taki, jaki na Kaukazie bywa zimą);
- śnieżne „grzyby” na skalnych filarach — wiszące we wszystkie strony śnieżno-lodowe czapy;
- pokrywającą miejscami mocne granitowe skały cienką wapienno-gipsową skorupę, kruchą i niestabilną, która ukrywa drobny relief granitowych skał.
Co się tyczy pogody, to w górnych biegach rzeki Vanč jest ona bardziej stabilna i średnio znacznie lepsza niż na Kaukazie, na szczytach tej samej wysokości.
Kapitan zespołu: (Korkin I.W.)
Trener:

Profilowe zdjęcie wierzchołka 5232 m z wierzchołka 5137 m

Północna ściana wierzchołka 5232 (pik Ravak). Są wskazane biwaki i odcinki trasy pierwowejścia.

Tabela podstawowych charakterystyk trasy
| № | Odcinek | Średnie nachylenie | Długość, m | Charakterystyka odcinka i warunki przejścia | Kat. trud. | Według sposobu przejścia i asekuracji | Według warunków pogodowych | Czas wyjścia — zatrzymania (godzin marszu) | Haki (skal.) | Haki (lod.) | Warunki noclegu |
|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|
| 14 sierpnia | |||||||||||
| 1 | R1 | 40° | 40 | Stożek usypiskowy, bergrschrund | 4 | W raczkach, stopnie, lina poręczowa | Dobra | 6:30 | – | – | |
| 2 | R2 | 45° | 140 | Stok lodowy | 4 | Lina poręczowa | Dobra | 0:30 | – | 6 | |
| 3 | R3 | 60° | 60 | Skalny ostrov, zniszczone skały | 5 | Pierwszy bez plecaka, lina poręczowa | Dobra | 2:00 | 10 | – | |
| 4 | R4 | 45° | 110 | Śnieżny grzbiet wzdłuż skał ostrova | 4 | Asekuracja naprzemienna | Dobra | 0:30 | 3 | 2 | |
| 5 | R5 | 45° | 100 | Śnieżny grzebień na lodowym stoku | 4 | Asekuracja przez lodo-łopatę | Dobra | 0:30 | – | – | |
| 6 | R6 | 80° | 50 | 1-szy „trójkąt”, kruche pionowe skały | 6 | Pierwszy bez plecaka, lina poręczowa, wyciąganie plecaków | Dobra | 2:30 | 7 | – | |
| 7 | R7 | 50° | 30 | 2-gi „trójkąt”, ostry grzbiet z płytowych skał ze śniegiem | 5 | Lina poręczowa | Dobra | 0:45 | 2 | – | |
| 8 | R8 | 45° | 20 | Łatwe zniszczone skały | 3 | Naprzemiennie, asekuracja za występy | Dobra | 0:15 | – | – | |
| 9 | R9 | 60° | 30 | Zniszczone skały średniej trudności | 4 | Naprzemiennie | Dobra | 0:30 | 4 | – | |
| 10 | R10 | 80° | 10 | Pionowa ścianka, wyjście na 2-gi „trójkąt” | 5 | Lina poręczowa | Dobra | 0:15 | 2 | – | |
| 11 | R11 | 80° | 40 | 3-ci „trójkąt”, pionowe skały bez zaczepów | 6 | Sztuczne punkty oparcia, lina poręczowa, wyciąganie plecaków | Dobra | 2:15 | 7 | – | Platforma na śnieżnym „grzybie” |
| Za dzień | 630 | 17:30 | 35 | 9 |
| № | Odcinek | Średnie nachylenie | Długość, m | Charakterystyka odcinka
Komentarze
Zaloguj się, aby zostawić komentarz