Przejdź do treści

Bez tytułu

SPRAWOZDANIE

o wejściu na pik Kom. Akademii (6439 m) po KZ ścianie 6B kat. sl. (drugie przejście)

26 lipca – 4 sierpnia 1979 r.

Drużyna Sił Zbrojnych ZSRR:

  • Czeriepow W.A. — kierownik
  • Gaas A.W. — trener
  • Gromko W.N.
  • Jegorow W.M.
  • Żak W.W.
  • Maliejew W.W.
  • Szaronow B.P.

5. Tabela podstawowych charakterystyk trasy

Trasa: Południowo-Zachodnia ściana pika Kom. Akademii.

Różnica wysokości: Od lodowca do Południowego wierzchołka ponad 2000 m w pionie, w tym trudnych odcinków 1500–1600 m.

Średnie nachylenie trasy: 64°/według oceny pierwszych zdobywców, ~70°. Średnie nachylenie dolnej części ściany 70°. Średnie nachylenie centralnej wieży ~75°.

Zabito haków: skalnych 168 szt., lodowych 6 szt.

Liczba godzin marszu: 67 godz. – do Południowego wierzchołka. Do Północnego – dodatkowo 7 godz. Razem: 74 godz. Czas podany bez uwzględnienia podejścia pod trasę.

Długość trasy do Południowego wierzchołka – 2700 m.

DataOdcinekNachylenieDługość w 40 m, kol.Charakterystyka reliefuCzas zatrzymania na biwakCzas marszuZabito haków (skalnych)Zabito haków (lodowych)
28.07R0–R145°2śnieżno- firnowe zbocze8:001
R1–R265–70°1komin5
R2–R365–70°1baranie łby3
R3–R455–60°0,5pochyła półka
R4–R565–70°1,5ośnieżone skały2
R5–R680°1monolityczna skalna ścianka6
R6–R785–90°1skalna ścianka5
R7–R880°0,5skalna ścianka3
R8–R955–60°0,5śnieżny grzebień
R9–R1090°1komin z zatkanym lodem71
R10–R1170°2zniszczone skały ze śniegiem20:005
29.07R11–R1265–70°2ośnieżone zniszczone skały8:003
R12–R1370–75°0,5skalna półka3
R13–R1485–90°1komin5
R14–R1555–60°0,5skalny grzebień1
R15–R1670–80°1,5skalne ścianki5
R16–R1780–85°0,3skalna ścianka1
R17–R1865–70°1,5granica skał i śniegu4
R18–R1980°0,8komin20:006
30.07R19–R20*40–50°0,7skalny występ8:001
R20–R21*55–60°1ostry skalny grzebień1
R21–R2270–75°0,7wąska skalna półka1
R22–R2370–75°2,0„żandarm”7
R23–R2450–55°1zniszczone skały2
R24–R2560–65°2lodowo- firnowy stok23
R25–R2650°1baranie łby20:001
31.07R26–R27*50–55°1baranie łby7:002
R27–R28*50–55°5śnieżno- firnowy grzebień „nóż”9:304
1.08R28–R2980°0,5skalna ścianka5:001
R29–R3075–80°0,75skalna półka1
R30–R3160–65°1ośnieżone skały4
R31–R3255–60°0,5ośnieżone skały1
R32–R3355–60°1,5śnieżno- lodowy stok
R33–R3475–80°2pochyła półka (w lewo-w górę)8
R34–R3580°1skalna ścianka9:305
2.08R35–R3680–85°3granica skał i śniegu6:3011
R36–R3775–80°2skalne ścianki7
R37–R3865–70°0,5zniszczone skały1
R38–R3975–80°3monolityczne skały10
R39–R4070–75°0,25półka2
R40–R4175–80°1komin5
R41–R4280°0,25skalna ścianka3
R42–R4360–65°4skalny grzebień20:006
3.08R43–R4480–85°0,25skalna ścianka7:301
R44–R4555–60°1zniszczone skały1
R45–R4660–65°0,25pochyła płyta3
R46–R4755–60°0,5zniszczone skały
R47–R4860–65°0,5baranie łby1
R48–R4975–80°1Skalna ścianka z półką i wewnętrznym kątem4
R49–R5060–65°1zniszczone skały2
R50–R5155–60°0,7ośnieżona skalna półka1
R51–R5265–70°0,5pochyła płyta2
R52–R5350–55°0,7baranie łby1
R53–R5460–65°2zniszczone skały5
R54–R5535–40°3śnieżno- lodowy stok
R55–R5625–30°4śnieżno- lodowy stok16:00 – Południowy wierzchołek
4.08Przejście grzebieniem do Północnego wierzchołka14:00 – Północny wierzchołek

img-0.jpeg

UWAGA: *) Odcinki trasy, obrobione w przeddzień. 26 lipca 1979 r. o 7:00 drużyna w pełnym składzie wyszła z obozu bazowego w górę doliny Wanč. Wzdłuż prawej (lewej orograficznie) moreny lodowca Rosyjskiego Towarzystwa Geograficznego drużyna podeszła do połączenia lodowców Krasnoarmijci i RTG (4 godz.), gdzie znajdują się noclegi wojskowe. Jest to dogodne miejsce na początku zielonej moreny, gdzie jest niewielkie jezioro. Tu będzie się znajdować grupa obserwacyjna, stąd dobrze widać Południowo-Zachodnią ścianę pika Kom. Akademii.

27 lipca. O 9:00 drużyna kontynuowała marsz dalej wzdłuż lodowca RTG. Przeszła środkiem lodowca pod ścianę jednego z małych grzbietów, odchodzących od grzbietu, w którym znajduje się pik Kom. Akademii. Na lewo od wodospadu, spadającego z tego grzbietu, gdzie lodowiec przylega do ściany, po linie zawieszonej podczas rekonesansu drużyna wspina się na skalny masyw i dalej porusza się po stromym śnieżnym żlebie. Po wejściu na żleb i przebyciu niewielkiego śnieżnego grzbietu na lewo od żlebu, znów wychodzą na lodowiec RTG. Dalej, omijając liczne seraki i szczeliny lodowca RTG, podchodzą do obozu szturmowego, założonego podczas rekonesansu, niedaleko Południowo-Zachodniej ściany pika Kom. Akademii. Od wojskowych noclegów – 6–7 godz. Rozkładają biwak i kontynuują obserwację ściany i trasy, ostatecznie wytyczają początek drogi wspinaczkowej, przygotowują sprzęt do wyjścia na trasę.

28 lipca. O 8:00 para Czeriepow – Żak – Szaronow wychodzi do obróbki dolnej części ściany. Ten odcinek to nieregularny romb. Po pokonaniu bergszrunda, para zaczyna się wspinać po dość stromych skałach (o nachyleniu 65–70°), trzymając się lewej części rombu (R1–R2). Asekuracja hakowa. Dalej:

  • komin, który pokonuje się w lewo-w górę;
  • następnie skały typu „baranie łby” (R2–R3).

Zakładane są liny. Dalej droga prowadzi mniej więcej przez środek rombu z odchyleniem w prawo:

  • przez ośnieżoną pochyłą półkę (R3–R4);
  • następnie po skałach (R4–R5).

Skały o zróżnicowanym reliefie, ośnieżone i dość strome, ale są zaczepy do wspinaczki. Nachylenie skał wzrasta (R5–R8). Na ściankach spotyka się płyty, na których jest mało zaczepów, ale są pęknięcia na haki – w tym przypadku używa się drabinek (R6–R7).

Na odcinku ściany (R7–R8) znajduje się niewielki występ (~1,5 m), który omija się w lewo-w górę. Za występem — odcinek trudnych skał 5–6 m.

Po ścianie idzie grzebyk (R8–R9), podwodящий ku górnej części trójkątnej ściany. Tu znajduje się wąski komin z zatyczką (R9–R10). Wspinaczka trudna, używa się drabinek. Po kominie — strome zniszczone skały średniego stopnia trudności, podwodzące ku niewielkiej półce (R10–R11), gdzie może być zorganizowany biwak. Tu również była nocleg u pierwszych zdobywców, ale dotarli oni do tego miejsca po dniu obróbki trasy.

Przebyto 400 m. Czas 15:00.

Trójka, obrobiwszy dolną część trasy, schodzi do obozu szturmowego, skąd zaczyna podjazd czwórka, której jutro przyjdzie kontynuować marsz w górę. Do 20:00 czwórce Gaas, Gromko, Jegorow, Maliejew udało się wspiąć do półki u kresu odcinka R10–R11. Tu został założony pierwszy obóz na ścianie, gdzie zawieszono namiot i zorganizowano półleżący nocleg.

29 lipca. 8:00. Pierwsza z obozu nr 1 na trasę wychodzi para Gaas–Gromko. Z obozu szturmowego do obozu nr 1 podchodzi trójka Czeriepow–Żak–Szaronow. Wspinają się szybko i zdejmują liny. Pomaga im dwójka Jegorow–Maliejew, która następnie wychodzi w ślad za pierwszą parą. Pogoda dobra, przed nami duża praca, od której zależy tempo posuwania się całej drużyny. Ostatni pracują bardzo sprawnie, szybko wybijają haki i przekazują zwolniony sprzęt idącym z przodu. Przednia para, jak i poprzedniego dnia, pracuje bez plecaków.

Od obozu nr 1 ruch zaczyna się po zniszczonych skałach (R11–R12) z asekuracją przez występy i haki. Następnie po pochyłej półce (R12–R13) pod stromą ścianę (R13–R14), którą pokonuje się po wąskim kominie z dużą ilością żywych kamieni. Przy wspinaczce używa się drabinek. Prowadzący w parze wspina się w gajtach.

Dalej droga prowadzi po kontrforsie ze śnieżnym grzebieniem (R14–R15), który przechodzi w monolityczne skały z niewielkimi półkami. Ogólne nachylenie trasy zwiększa się.

Przed nami duży „żandarm”. Na początku omija się go po wąskich półkach na prawo (R15–R16). Następnie podchodzi się pod niewielką stromą ściankę (R16–R17), którą pokonuje się „w лоб”, dalej idzie się po granicy skał i śniegu (R17–R18). Wychodzi się pod skalny żleb (komin) z lodem (R18–R19). Po kominie — wyjście na grzebień. Wspinaczka trudna, ruch po linach, używa się drabinek.

Na wąskim skalnym grzebieniu po długotrwałej pracy (2 godz.) udaje się zrobić niewielki plac dla jednego namiotu na 3 osoby. Drugi namiot ustawia się na 160 m niżej, na wąskiej półce — półleżący nocleg. W tym samym dniu obrabia się jeszcze 80 m (R19–R21). Droga powyżej obozu nr 2 również idzie po wąskim grzebieniu, omijając po prawej kolejny żandarm. Pogoda dobra, w nocy –8°C.

30 lipca. 8:00. Na przód idzie para Gromko–Szaronow. Po wąskiej skalnej półce (R21–R22), pokonując żandarma (R22–R23), i dalej po ostrym skalnym grzebieniu. Na tym odcinku:

  • skały miejscami zniszczone;
  • miejscami wspinaczka trudna.

Następnie po skałach (R23–R24) podjazd do lodowo- firnowego stoku (R24–R25), utworzonego przez grzebień i niewielki boczny grzebyk, odchodzący od niego. Lodowo- firnowy stok pokonuje się w dolnej części trawersem w lewo-w prawo-w górę wzdłuż bocznego grzebyka (R24–R25). Asekuracja z użyciem skalnych i lodowych haków. Rąbanie stopni. Wyjście na śnieżny grzebień (R25–R26) z występami skał. Na początku tego grzebienia:

  • ścina się śnieg;
  • przygotowuje plac dla dwóch namiotów.

Na to idzie około 2 godz. Namioty rozbija się już w ciemności. W nocy zimno –10°C.

31 lipca. 7:00. Para Czeriepow–Żak pokonuje odcinek skał powyżej noclegu (R26–R27). Para pokonuje nieznacznie wyrażony stromy lodowy „nóż” (R27–R28) – grzebień na lodowym stoku. Ruch na rakach, do asekuracji używa się lodowych haków. Droga prowadzi na lewo od głębokiego żlebu, utworzonego przez spadające kamienie i lód.

Długość „noża” do wyjścia na skały ~200 m. Kiedy W. Czeriepow, który szedł pierwszy, zbliżał się do górnej części „noża”, coraz częściej zaczęły spadać pojedyncze kamienie. Nie można było się przed nimi schować nigdzie poza górną częścią „noża” (w ~150 m) pod skalną ścianką. Czas 9:00. Przejście tego odcinka trasy może być niebezpieczne, dlatego zostaje podjęta decyzja:

  • zabezpieczyć na lodowych hakach przebyte po lodowym „nożu” 200 m liny;
  • zejść do miejsca noclegu;
  • dalszy podjazd kontynuować następnego ranka.

Słuszność tej decyzji mogliśmy ocenić już po 1–1,5 godz., kiedy rozpoczął się nieprzerwany huk od kamieni spadających, trwający cały dzień i większą część nocy. Pozostawione liny miejscami przysypało zsuwającymi się małymi lawinami. W ten słoneczny i pogodny dzień drużyna ze względów bezpieczeństwa była zmuszona siedzieć w ukryciu.

1 sierpnia. 5:00. Jeszcze ciemno, ale drużyna, szybko zwinąwszy obóz, zaczyna podjazd po zawieszonych poprzedniego dnia linach, które miejscami trzeba wyrąbywać z pod zmarzniętego w ciągu nocy śniegu. Wszyscy idą w rakach. Ostatnie 10 m stoku, pozostałe do skał, gdzie trzeba przecinać lodowy żleb, pokonuje się z użyciem lodowych haków i z dużą ostrożnością.

Niewielka stroma skalna ścianka, do której prowadzi lodowy „nóż”, pokonuje się „w лоб” (R28–R29).

Dalej droga prowadzi po wąskiej półce w prawo (R29–R30) do ośnieżonych skał (R30–R32). Ośnieżoność skał stopniowo zwiększa się, aż skały całkiem ukryją się pod śnieżno- lodowym stokiem (R32–R33), podwodzym do pionowej ścianki, pod którą można się schować od spadających kamieni.

Stąd zaczyna się górny bastion — centralna wieża (R33–R56).

Z dołu ściany po pochyłej półce w lewo-w górę po stromych skałach pokonuje się około 80 m pod następna skalną ściankę (R34–R35). Czas 9:30.

Wreszcie najbardziej kamienisto niebezpieczne odcinki trasy zostały za nami, udało nam się je przebyć, kiedy niebezpieczeństwo spadania kamieni było jeszcze niewielkie. Ale jak i poprzedniego dnia, dziś również stopniowo zaczyna się wzmagać huk spadających kamieni, szczególnie na lewo i w dole.

Znów, jak i wczoraj, drużyna postanawia przerwać dalszy marsz i zatrzymuje się na biwak.

  • Część drużyny urządza się w różnych miejscach na półce pod ścianą u początku R33–R34.
  • Druga część — pod następna ścianką u początku R34–R35.

Namiotu w tym dniu nie rozbito.

Dzień słoneczny i gorący, następuje intensywne topnienie śniegu, po ścianie płynie woda, czasem z niej lecą:

  • sopla;
  • odłamki lodu;
  • kamienie.

W nocy zimno –10°C.

2 sierpnia. 6:30. Wczesny wymarsz. Na przód na początku wychodzi para Gromko–Czeriepow. Ona pokonuje pionowe skały, ale z dobrymi zaczepami (R35–R36), wzdłuż żlebów, po których płynie woda. Wspinaczka trudna, ruch bez plecaków. Stopniowo stromość ściany nieco zmniejsza się, zmienia się i struktura ściany: z monolitycznej przechodzi w blokową (R36–R37). Przebyto pięć lin, na przód wychodzi para Czeriepow–Maliejew. Droga prowadzi po zniszczonych skałach (R37–R38). Wspinaczka tu wymaga wyjątkowej ostrożności, ze względu na niebezpieczeństwo strącenia kamieni na znajdujących się w dole uczestników. Dalej — znów strome skały o zróżnicowanym reliefie (R38–R39). W niektórych miejscach używa się drabinek. Po przejściu wąskiej pochyłej półki (R39–R40) i pionowego komina (R40–R41), podchodzi się do początku niewielkiej stromiej ścianki (R41–R42). Tu znów następuje zmiana idącego z przodu. Na przód wychodzi W. Żak. Z nim pracuje W. Czeriepow. Oni przechodzą skalny grzebień (R42–R43).

Na ten dzień były charakterystyczne znaczne obciążenia fizyczne. Wczesny wymarsz, długi dzień roboczy, duży podjazd, zwiększona wysokość (~6000 m), ciężkie plecaki (przecież pierwsza dwójka pracuje, jak i poprzednio, bez plecaków). To wszystko wymagało od uczestników dużego napięcia fizycznego i psychicznego.

Po przejściu skalnej ścianki (R41–R42) relief staje się mniej strome i przybiera charakter grzebieniowy (R42–R43), jednak miejsca na ustawienie choćby jednego namiotu nadal nie ma. Na stromych i niewielkich półkach leży drobna i średnia osypisko, które zaczyna się osuwać przy najlżejszym dotknięciu. Czas około 20:00. Dzień roboczy trwa ponad 13 godz. Po obróbce niewielkiej skalnej ścianki (R43–R44), zatrzymujemy się na biwak. W tym dniu drużynie znów nie udało się zebrać razem na nocleg: wszyscy nocowali osobno. Pogoda dobra. W drugiej połowie nocy zerwał się silny wiatr, który pod ranem nieco zelżał.

3 sierpnia. 7:30. Ruch zaczyna para Szaronow–Maliejew. Po podjściu po zawieszonych w przeddzień linach po skalnej ściance i przejściu odcinka (R44–R45), ona pokonuje płytę (R45–R46) i dalej przechodzi skały, złożone z żywych kamieni (R46–R47), baranie łby (R47–R48), po których zaczyna płynąć woda.

Czuć bliskość wierzchołka. Jednak skały stają się znów bardziej strome, na drodze staje kolejna ściana (R48–R49). Ona pokonuje się po wąskiej pochyłej półce w prawo-w górę ku wewnętrznemu kątowi. Wspinaczka trudna, pierwszy wytycza drogę bez plecaka. Wewnętrzny kąt wyprowadza ku niewielkiej skalnej półce, na której jest dużo żywych kamieni. Dalej — skalna ścianka, złożona z dużych białych bloków, po których płynie woda (R49–R50). Po skalnej półce poniżej największego bloku — trawers w prawo. Dalej, pokonując skalne płyty (R51–R52), baranie łby (R52–R53) i zniszczone skały (R53–R54), wychodzi się ku niezbyt stromemu lodowemu stokowi z występami skał (R54–R55). Widocznie tu, na odcinkach (R53–R54) i (R54–R55), zaczyna się tworzyć spadanie kamieni. Pojawiają się chmury. Ze wszystkiego czuć zbliżanie się niepogody. Wzmaga się wiatr.

Po śnieżno- lodowym stoku (R54–R55), trzymając się skalnego grzebienia w jego lewej części, podchodzi się wyżej. Na drodze trafiają się duże żandarmy, każdy z nich wydaje się wierzchołkiem. Grzebień ma charakter falisty. Po przejściu ostatniego śnieżno- lodowego stoku (R55–R56), o 16:00 wchodzi się na Południowy wierzchołek pika Kom. Akademii.

W turnie znajduje się kartka drużyny Nowosybirskiego Komitetu Górskiego pod kierownictwem Kaspiirowicza z 1975 r. Przeglądamy drogę w kierunku na Północny wierzchołek. Decyzja: zatrzymać się na nocleg praktycznie prosto na wierzchołku, zszedłszy na 10 m w jedno z obniżeń w grzebieniu.

Zaczynamy przygotowywać plac dla namiotów:

  • ścinawszy dużą ilość lodu;
  • robimy dobre place dla dwóch namiotów, które rozbijamy obok siebie.

Na to idzie więcej godziny czasu. Wreszcie, po raz drugi za całe wejście cała drużyna zebrała się na nocleg razem. Całą noc wiał silny wiatr, padał śnieg.

4 sierpnia. Rano bardzo zła pogoda, pada śnieg, widoczność ograniczona. Do 9:00 śnieg przestał padać, widoczność poprawiła się. Wychodzimy o 9:15. Poruszamy się po grzebieniu ku Północnemu wierzchołkowi. Droga stosunkowo nietrudna, niewielkie żandarmy pokonuje się „w лоб”. Największy żandarm w grzebieniu omija się na lewo, asekuracja hakowa. Skalny grzebień urywa się ścianką, z której organizuje się zjazd po linie. Po zjeździe droga prowadzi po śnieżno- lodowym grzebieniu o charakterze falistym. W grzebieniu trafiają się występy, zwrócone na północny-wschód. Po grzebieniu podchodzi się ku siodłowi, skąd zaczyna się śnieżny podjazd, stopniowo przechodzący w skalny.

Wchodzi się po zniszczonych skałach podjazdu do żandarma, który pokonuje się na początku „w лоб”, a następnie z odchyleniem w lewo. Po żandarmerii, po przejściu niewielkiej skalnej ścianki, kontynuuje się podjazd po zniszczonych niezbyt stromych skałach do Północnego wierzchołka pika Kom. Akademii. O 14:00 — na Północnym wierzchołku.

O 14:30 zaczynamy zjazd w kierunku przełęczy RTG (Otradа), dalej na lodowiec RTG i do obozu bazowego. Podczas zjazdu z Północnego wierzchołka trzeba było kilkakrotnie użyć śrub lodowych i zakładać sportowe zjazdy. Stok stromy, leży cienka (3–5 cm) warstwa śniegu na lodzie. Ostatni zjeżdża na rakach. Pogoda niestabilna, wiatr, co jakiś czas pada śnieg.

Z przełęczy zjazd na lodowiec RTG po skalnym grzebieniu (7 sportowych zjazdów). Dalej droga do obozu bazowego wzdłuż lodowca obok KZ ściany pika Kom. Akademii. Ściana cała skuta chmurami, widać tylko sam początek trasy. Pod ścianą — zlodowacenia po spadniętych kamiennych lawinach, a także wywiewy śniegu i lodu, ale dominują ciemne kolory.

7. Ocena działań uczestników

Podczas wejścia wszyscy uczestnicy spisali się dobrze, choć dla trójki z nich (W. Jegorow, W. Żak, B. Maliejew) — to była pierwsza „szóstka”. Ta trójka również po raz pierwszy była na wysokości bliskiej 6500 m. Wszyscy uczestnicy byli doskonale przygotowani fizycznie i technicznie do tak poważnego wejścia, dzielnie znosząc:

  • chłód;
  • niewygody siedzących noclegów;
  • organizacja których zajmowała sporo sił i czasu.

Praca drużyny przebiegała zgodnie, jasno i harmonijnie. Dużo inicjatywy i aktywności wykazali weteran drużyny i kierownik wejścia W. Czeriepow, a także najmłodszy uczestnik — W. Żak.

img-1.jpeg

img-2.jpeg

Źródła

Komentarze

Zaloguj się, aby zostawić komentarz