
Moskiewska Miejska Rada DSO „Spartak”

Pik Bastilia po zachodnim kontrforsu i kancie północnej ściany (pierwsze wejście)
5B kat. sł.
Kapitan zespołu mistrz sportu Pissułow D.B. Trenerzy zespołu:
- mistrz sportu międzynarodowej klasy Kovtunenko V.D.
- mistrz sportu Martynovskiy A.A.
1975 r.
Schemat regionu.

I. Krótki geograficzny opis regionu
Szczyt Bastilia (5400 m) położony jest w niewielkim odrogu grzbietu Akademii Nauk, rozdzielającym baseny lodowców Miedwiedzij i Abduktor Centralnego Pamiru.
Terytorialnie:
- Tadzicka SRR
- Górno-Badachszanska oblast autonomiczna
- Rajon Wachski
Strome północne ściany piku Bastilia są obmywane przez górne odcinki lodowca Miedwiedziego. Pozostałe zbocza są łagodne, stanowiąc firnowe obszary lewego dopływu lodowca Fiedczenko.
Z zachodu, wzdłuż rzeki Abduktor aż do osiedla geologów Dalnij ciągnie się dobry pasżerski szlak, dlatego rejon Vancza w obecnych czasach jest łatwo dostępny zarówno od strony m. Choroga Tadzickiej SRR, jak i od m. Osz Kirgizskiej SRR.
Na rozwidlce dolin Abdukator i Geograficznego towarzystwa znajduje się funkcjonujący już drugim rokiem nametowy obóz „Wysotnik”.
Prawie wszystkie szczyty rejonu są złożone z silnie zniszczonych łupków i piaskowców, miejscami ze śladami działalności wulkanicznej (granity, kranity, tufy). Klimat w rejonie jest dość stabilny, jednak ostry różnice dobowej temperatury (od +20 °C w ciągu dnia do −10 °C wieczorem) znacznie utrudniają wejścia na szczyty powyżej 5 tys. m.
W aspekcie sportowym rejon Vancza jest bardzo ciekawym. Tutaj są takie znane szczyty, jak:
- pik Rewolucji,
- pik Komunistycznej Akademii,
- pik 26-ti Bakinskich Komissarow.
I prawdopodobnie właśnie faktem istnienia tych popularnych szczytów, przyciągających uwagę wielu alpinistycznych ekspedycji, tłumaczy się to, że w rejonie jest bardzo dużo gór, na szczyty których jeszcze nie wkroczyła stopa człowieka. Na przykład, w cyrzu, zasłużonym sobie złą sławą swoimi ruchami lodowca Miedwiedzia, nie ma ani jednego pokonanego szczytu.
II. Skład grupy. Organizacyjne i taktyczne plany. Sprzęt.
Zespół, który dokonał wejścia, wchodził w skład szkolenia MGS DSO „Spartak”, prowadzonych na bazie o/środka „Woschodnik”. W jego skład weszli:
- m.s. Piskułow D. — kapitan
- Biepkirow W. — 1-sza kat. sport.
- Iwanow N. — 1-sza kat. sport.
- Korowkin O. — KMS
Uczestnicy grupy już wielokrotnie chodzą w górach razem i mają doświadczenie wysokościowych i lodowcowych wejść (p. Chan-Tenri, p. Engelsa, Dalar Bliźniaki itd.).
Do wejścia takiej trudności zespół gotował się przez cały rok. Długotrwałe biegi przeszkodowe, wewnątrzszachownicowe wejścia w Cariinie i po skałach w Dołgoprudnem pozwoliły członkom zespołu szybko zdobyć dobrej formy sportowej. W maju odbył się zbiór na bazie o/środka „Dugbo” dla uczestników zespołu, podczas którego były odrobione niektóre techniczne momenty:
- opracowano nowe specjalne urządzenia;
- wykonano treningowe wejścia.
Bazowy obóz ekspedycji MGS DSO „Spartak” znajodował się w lewym (orograficznie) karmanie moreny lodowca Miedwiedzia. W czterech–pięciu godzinach szlaku po lodowcu, na niewielkiej morennej wysepce rozbito szturmowy obóz, z którego prowadzono obserwacje za wybranym marszrutem.
Taktyka szturmu była budowana na podstawie konkretnych warunków, jakie wystąpiły do momentu rozpoczęcia wejścia, z uwzględnieniem:
- wejścia pierwotnego,
- trudności,
- wysokości i długości marszrutu,
- sił i stanu zespołu,
- zaopatrzenia w sprzęt,
- rozpoznania i wstępnej przygotowki marszrutu,
- pogody,
- współdziałania z grupą obserwatorów.
Przy tym podstawową uwagę zwrócono na bezpieczeństwo przebycia marszrutu.
Przed wejściem przeprowadzono rekonesans ścieżki spuszczenia (lodopad przełęczy Abduktor I).
Podczas wejścia:
- wszystkie najtrudniejsze odcinki były przejściem bez plecaków.
- pierwszy szedł te odcinki w obciążonych wibramach.
- waga każdego plecaka wynosiła 18 kg.
- wybiór produktów był kaloryczny, z obliczenia 600 g dziennie na osobę.
Sprzęt zespołu:
- krajowy: specjalny i statystyczny.
- importowy: wibramy, rachy i liny.
- wszystkie haksięgi były zgodne z normami wytrzymałości, przyjętymi w rekommendacji Federacji Alpinizmu ZSRR.
- Sprzęt na 95 % był specjalnie wyprodukowany z zastosowaniem lekkich stopów, wytrzymałych nieprzeduwanych materiałów, nowych form i modeli.
Środki ostrożności:
- przemieszczanie się na podwójnej linie na trudnych odcinkach.
- używanie hełmów.
- różnorodny asortyment haksięg.
- wyraźny plan łączności i sygnalizacji.
- obserwacje z bazowego obozu.
- obecność wykwalifikowanej pomocniczej grupy.
Lista sprzętu
- Namet „Pamirka” 3,75 kg
- Palniczek „Fobus” zaprawiony 1,5 kr
- Benzyn 2 flagi po 2 l — 5 kr
- Kastrula 2 l — 1,2 kr
- Apteczka — 0,5 kr
- Rachy 4 pary (speczamówienie) — 2 kr
- Młotki skalne 3 szt. — 36 kr
- Haki lodowe (tytan) 10 sztuk — 1 kr
- Haki półburówkowe i platnumburi (nie były użyte)
- 2 kg. Haki skalne (tytan) 40 szt. — 2 kg. Ledownice 6 szt. (speczamówienie) — 0,6 kg. Rakety z rakecicą — 0,4 kg. Blok-ham. — 0,4 kg. Rapira "Witalka" — 0,4 kg. Laternka, świece — 0,3 kg. Aparaty foto 2 szt. — 2 kg. Repsznur ∅ 5 mm 40 m — 1 kg. Lina główna ∅ 10 mm (pejlon) 2 × 40 — 5 kg. ∅ 9 mm (kapronowe) 1 × 80 — 4 kg. Karabinki WCSPS 8 szt. × 0,17 — 1,6 kg. tytanowe 20 szt. × 0,1 — 2 kg. stopu aluminiowego 10 szt. × 0,07 — 0,7 kg.
39,85
Rozpoznawcze wyjścia
W okresie przygotowawczym przed wejściem na pik Bastilia zespół wykonał kilka rozpoznawczych wyjść. Uwzględniając, że w basenie lodowca Miedwiedzia do tej pory nie zrobiono ani jednego wejścia i w związku z tym prawie zupełnie brakuje informacji o charakterze marszrutów na Bastilię, o ścieżkach wejściowych i zejściowych, zdecydowaliśmy przeprowadzić rozpoznanie dwuma grupami:
- Pierwsza gruppa w składzie przewodniczącego wejścia Yu. Pissułowa i członka zespołu V. Bieshkirowa powinna była rozpoznać przejście od obozu bazowego po lodowcu Miedwiedzia do piku Bastilia, rozbić tam namet, wybrać wariant wejścia i obrobić dolną część marszrutu.
- Drugga dwójka w składzie kandydata na m.s. V. Ginzburga i pierwszrodzinnika L. Karaguby wyszła na rozpoznanie możliwych ścieżek zejścia.
Wcześnie rano 22 lipca czterech alpinistów: Pissułow — Bashkirow i Ginzburg — Karaguba wyszli z obozu bazowego u końca języka l. Miedwiedzia. Próba prześcia po lewej (orograficznie) morenie lodowca nie udała się. Trzeba było wrocić na lodowiec i, przechodząc przez potoki lodowcowej wody, wyjść na środek lodowca. Ścieżka okazała się dogodna: praktycznie zupełny brak szczelin, niestrome grzbiety lodu, przerwy moren. Gdzieś tam wykuwali stopnie i po 2-ch godzinach szli jeszcze.
Niespodziewanie zza zakrętu lodowca wyłoniła się wreszcie Bastilia i jej czarna dwukilometrowa, prawie pionowa północna ściana. O stromiźnie ściany świadczyło prawie zupełne braku śniegu na niej, mimo niedawnych opadów. Na ostatnim odcinku lodowca przed ścianą trzeba było związać się ze względu na obfitość szczelin. Jeszcze po godzinie marszu stali bezpośrednio pod ścianą na równym płaskkowisku lodowca.
Rozbiwszy namet na wysepkach środkowej morony, dwójki rozeszły się w różne strony: Pissułow — Bashkirow — ku ścianie, a Ginzburg — Karaguba — ku lodopadowi, który od razu wyglądał na imponująco i budził wątpliwości co do możliwości prześcia po nim.
Wybór marszrutu nie zajął dużo czasu, gdyż od razu cała lewa część ściany została odrzucona ze względu na bardzo częste spadanie kamieni. Za to z prawej strony przez kontrfors północnej ściany, a następnie przez jej kant przeglądał się bardzo logiczny, ładny i stosunkowo bezpieczny marszrut. Rozpoczął się on od lodowca (3500 m) i wychodził prosto na wierzchołkową punkt piku (5400 m), czyli prawie dwa kilometry stromych skał z niewielką ilością lodowcowych odcinków.
Szczegóły marszrutu:
- z lewej strony marszrutu rozpostiera się pionowa, kamienistoniebezpieczna północna ściana,
- z prawej strony ogranicza go stromy lodowy żleb, przestrzeliwany odłamkami lodu i kamieniami,
- z dołu problematyczna wyglądała średnia część kontrforsu aż do wyjścia na kant,
- ze względu na duże oddalenie (około 2 km w pionie) nie było do końca jasne przebycie wierzchołkowej baszty.
W pozostałym czasie dwójka Pissułow — Bashkirow zaczęła obróbkę wyjścia pod lawinowy stożkiem, z którego rozpoczął się marszrut. Tu lodowiec jest tak poszarpany, że trzeba było zastosować wyższą lodową technikę z lazaniem po prawie pionowych lodowcowych ścianach. Po zamarkerowaniu obrobionego szlaku dwójka wróciła do nametu, gdzie spotkała wrociwszą z rozpoznania lodopadu grupę Ginzburga. Oni powiedzieli, że przejście przez środek lodopadu i przez lewą (orograficznie) część jest niemożliwe ze względu na częste lodowcowe zawały. Pozostawała tylko prawa część, po której zdecydowano się spuszczać.
23 lipca Pissułow — Bashkirow wyszli na dalsze obrobienie, a Ginzburg — Karaguba razem z pozostałymi członkami wejścia i trenerami ekspedycji opet wyszli na rozpoznanie spuszczenia. Pod wieczór wszystkie przygotowki do szturmu były ukończone:
- obrobiono lodowcowy kuluar,
- przygotowano wyjście na skały.
Okazało się, że niezależnie od dużej stromizny marszrut jest dosyć rozbity.
Zdecydowano, że ostateczny szlak spuszczenia będzie ustalony przez członków wejścia na wierzchołku, gdyż wschodzi grebień Bastilii zasłaniał dolną część spuszczenia na górne płytoplato l. Miedwiedzia. Z tego płytoplato zdecydowano spuszczać się prawą częścią lodopadu z wyjściem w jego średniej części na skalny skłon.
Grupa zamierzała przejść marszrut z 3–4 nocówkami.
Opis wejścia na p. Bastilię po zachodnim kontrgrebieniu i kancie północnej ściany
Odcinek R0–R1
Marszrut rozpoczyna się w górnych częściach silnie poszarpanego języka lodowca Miedwiedzia. Wejście po śnieżno-lodowcowym lawinowym stożku ku szczelinie kuluaru między p. Bestilią a masywnem, utworzonym, zgodnie z mapą, przez p. 5422. Ruch na rachach z zastosowaniem kroczewowej lodowcowej asekkuracji. Ze względu na niebezpieczeństwo lodowcowych zawałów ten odcinek jest rekomendowany do przejścia w godzinach porannych.
Odcinek I–2
W wąskiej części szczeliny — trawers w lewo (40 m) przez lawinowy niski aż do wyjścia na skalny kontrfors.
Odcinek 2–3
Wyjście na skały i dalej w górę po prawej części kontrforsu. Skały tutaj są monolitne, cistąjąc od rozpadających się porod lodowcowymi zawałami.
Odcinek 3–4
Ruch prosto w górę po rozbitych skałach kontrforsu. Lazanie średniej trudności (60 m). Z każdym krokiem pojawia się coraz to więcej „żywych” kamieni. Stromiźna stopniowo zwiększa się. Asekkuracja hakowa.
Odcinek 4–5
Trawers w prawo–w górę po niewyraźnie wyrażonym rozbitym polanie (30 m).
Odcinek 5–6
40 m — wejście w górę po stromych trudnych skałach. Bardzo mało szczelin dla zaufnej hakowej asekkuracji, co silnie utrudnia przemieszczanie się. Wciąganie plecaków.
Odcinek R6–R7
Przebycie 6-metrowego paska silnie rozbitych skał wymaga maksymalnej ostrożności.
Odcinek R7–R8
15 m — stromy skalny żleb. Lazanie średniej trudności. Odcinek R8–R9. Łatwo lazanie po niestromym (30°) odcinku kontrforsu o długości 60 m, prowadzącym do szerokiej polany z plamą śniegu. Ze względu na obfitość „żywych” kamieni ruch wymaga jednak okreslonej ostrożności.
Odcinek R9–R10
Z polany, odchodząc w prawo — w górę na silnie rozbite skały (asekuracja haksięgowa!), wejście na ostry grebień kontrforsu (5 liny).
Odcinek 10–II
Po grebieniu kontrforsu wejście w górę aż do początku wąskiego i stromiego śnieżno-lodowcowego kuluaru z potokiem („pierwsze ramienie”). Tutaj jest miejsce na nocówkę. Od obozu bazowego na l. Miedwiedzia do „pierwszego ramienia” — 9 godzin. Średnia stromiźna wynosi około 55°.
Odcinek II–12.
Przekraczając kuluar w dolnej jego części — wejście na lewy (w kierunku marszrutu) kontrfors, tworzący ścianę kuluaru.
Odcinek 12–13
Wejście po 60-metrowej ścianie na grebień z dokładną haksięgową asekkuracją, zwłaszcza w centralnej, nawisłej części ściany, która jest omijana z lewej strony (w kierunku marszrutu).
Odcinek R3–R4
Po ostrym krańcu kontrforsu, złożonym z dachowkoobraźnych płyt, w górę 3 liny aż do płyty z silnie „rozłamanych” skał. Dalej wejście po płacie, gdzie bardzo trudno znaleźć miejsce dla pewnej przeciwdziałającej asekkuracji.
Odcinek R4–R5
Omijając pionowy wzlot kontrforsu z prawej strony, wyjście w górę po ścianie w stromy wewnętrzny kąt, złożony z wąskich pionowo stojących bloków. Wejście po kącie z dokładną wytrzymałą asekkuracją z wyjściem na kopułoobraźne skały, przypominające paniczry żółwia. Wciąganie plecaków.
Odcinek I5–I6
Trawers w prawo po szczelinie — wyjście pod nawisły wewnętrzny kąt o wysokości 40 m, złożony z monolitnych żółtych płyt.
Odcinek I6–I7
Wejście prosto w górę 10 m po wewnętrznym kącie. Wciąganie plecaków.
Odcinek I7–I8
Trawers w lewo — w górę po nachylonej polanie i po niej ku 3-metrowej monolitnej pionowej ścianie.
Odcinek R18–R19
Po 3-metrowej ścianie wyjście pionowo w górę w 20-metrowy stromy kamin, w którym ruch wymaga dużej ostrożności ze względu na rozbite skały.
Odcinek R19–R20
Kamin wyprowadza na rozbity grebień, po którym — 4 liny aż do wzniosłości, gdzie może się zebrać cała grupa.
Odcinek R20–R21
Wzniosłość stanowi 60-cio metrowy odcinek mokrych skał ze śniegiem. On prowadzony jest na „drugie ramienie” kontrforsu. Od pierwszego do drugiego ramienia 8 godzin pracy, średnia stromiźna 60°. Na ramieniu — śnieżny karniz, po rozkuciu podstawy którego na skałach można zrobić miejsce na nocówkę.
Odcinek R21–R22
Stąd ścieżka idzie w górę (60 m) po stromym śnieżno-lodowcowym grebieniu ku skałom, wystającym z lewej strony (w kierunku marszrutu) lodu i śniegu. Asekkuracja przez lodownik i następnie przez lodowy hak — wyjście na zaszronione skały.
Odcinek R22–R23
Łatwo wejście po skałach z przejściem w szeroki śnieżno-lodowcowy kuluar z śnieżnym niskim, przypominający biały krawat w średniej części marszrutu. Z prawej strony pozostają lodowcowe zrzuty nad wąskim skalnym grebeńkiem, dzielącym górną część pokonanego długiego kuluaru ze śniegiem.
Odcinek 23–24
Wejście po granicy skał i śniegu na stromą dachowkoobraźną grzędę skał, tworzących kant ściany.
Odcinek 24–25
Stromiźna stopniowo zwiększa się, grzęda zwęża się i przechodzi w ostry pionowy w obie strony grebień (stromiźna grebenia 70°), urwany w lewo ścianą, a w prawo — stromymi skałami na kuluar ze ldem i śniegiem. Ruch — grzbietem po kancie, oczyszczając ścieżkę z wystających wąskich i ostrych rozpadających się płyt, 150 m z dokładną haksięgową asekkuracją ku górnemu kątowi ściany, który przechodzi w strome skały wierzchołkowej baszty.
Odcinek R25–R26
Wejście 25 m po granicy skał i stromiego lodowcowego żlebu. Dla asekkuracji są użyte skalne haki.
Odcinek R26–R27
Wejście w lewo — w górę 10 m po skalnym wewnętrznym kącie. W dolnej części wewnętrzniego kąta:
- brudny, mokry lód,
- zasypny piaskiem.
Trudne lazanie, wyciąganie plecaków.
Odcinek 27–28
Bardzo trudny odcinek (3 m) przez zatyk w wewnętrznym kącie (jest przejściem z zastosowaniem drabin) i 10-cio metrowy odcinek stromych gładkich skał wyprowadza na nachyloną polanę, mającą formy paniczry. Na polanie może się zebrać cała grupa, jednak polana jest nieprzydatna do noców
Komentarze
Zaloguj się, aby zostawić komentarz