Paszport wejścia
I. Kategoria trudności wejścia — wysokogórska-techniczna. II. Rejon wejścia — Centralny Pamir.
III. Południowo-Zachodnia ściana szczytu Ahmadi-Donisza (6666 m n.p.m.).
IV. Charakterystyka wejścia: * różnica wysokości — 2300 m; * średnie nachylenie — 76°; * długość odcinka trudnego — 870 m. V. Wbite haki: skalne — 364, lodowe — 5, haków sztyftowych — 0.
VI. Liczba godzin marszu — 62,5. VII. Liczba noclegów — 5: 1. dwie bardzo małe platformy na półkach skalnych; 2. śnieżny grzebień; 3. dwie bardzo małe platformy ulepione ze śniegu; 4. platformy wytopane na stromym śnieżniku; 5. firnowe platformy na grzbiecie.
VIII. Zespół NarynGidroenergostroya i grupy specjalnej alpinistów. IX. Kierownik zespołu: Efimow Siergiej Borisowicz, Mistrz Sportu.
Członkowie zespołu:
- Lebiedichin Aleksiej Wieniaminowicz, Mistrz Sportu
- Samojlin Michaił Aleksiejewicz, Mistrz Sportu
- Puszkariow Wiktor Michajłowicz, Kandydat do Mistrza Sportu
- Sabirov Mamasali, Kandydat do Mistrza Sportu
- Popow Fiodor Jefimowicz, Kandydat do Mistrza Sportu
- Kudaszkin Jurij Walentinowicz, Kandydat do Mistrza Sportu
X. Trener zespołu: Zasłużony Mistrz Sportu, trener ZSRR Kuźmin Cyryl Konstantynowicz.
XI. Daty wyjścia na trasę i powrotu:
- 7 sierpnia — obróbka początku ściany;
- 8 sierpnia — wyjście na trasę;
- 14 sierpnia — powrót do bazy (3900 m n.p.m.) na lodowcu Biwacznyj.

Plany organizacyjne i taktyczne
Obiekt wejścia — szczyt Ahmadi-Donisza przez Południowo-Zachodnią ścianę został wybrany jeszcze w 1972 roku. Jesienią 1973 roku Efimow ponownie, przebywając w tym rejonie, zrobił zdjęcia ściany z różnych punktów. Zdjęcia zostały dokładnie zbadane i obrano wariant przejścia ściany. Jedynie średnia część — przejście dużego żlebu — budziła wątpliwości, zdjęcia nie mogły dać jasnego wyobrażenia o tym odcinku.
Nie był jasny również szlak pod ścianę przez lodospady lodowca Woroszyłowa. Biorąc to pod uwagę, opracowano plan organizacji wejścia na Południowo-Zachodnią ścianę szczytu Ahmadi-Donisza, który przewidywał wyjście pod ścianę w celu znalezienia przejścia przez lodowiec i obserwacji trasy, dokonanie aklimatyzacyjnego wejścia w rejonie lodowca Biwacznyj, a następnie treningowego na szczyt Wasylewskiego (6300 m n.p.m.) przez Zachodnią ścianę, po czym dopiero wyjście na Południowo-Zachodnią ścianę szczytu Ahmadi-Donisza.
Długotrwałe i częste opady śniegu w tym roku zmieniły trasę. Wymagało to dodatkowego zbadania trasy, dlatego aklimatyzacyjne wejście postanowiono zastąpić wyjściem na stoki szczytu Ordżonikidze z noclegiem na wysokości 5000 m n.p.m., w celu szczegółowego zbadania trasy, zagrożenia kamieniami i lawinami. W tym celu użyto 60-krotnej lupy. Co się okazało?
- Miejsce, które budziło wątpliwości przy wyborze trasy na podstawie zdjęcia, jest rzeczywiście bardzo niebezpieczne, narażone na kamienie i lawiny.
- Kontrfors położony na prawo, choć bardziej stromy i złożony, jest usytuowany korzystniej.
- Trasa rozpoczynająca się od niego nie przecina na ścianie ani jednego żlebu.
Postanowiono zacząć trasę właśnie od niego.
Schemat pracy zespołu na trasie postanowiono pozostawić stary, wypracowany przez lata i sprawdzony na złożonych wejściach wysokogórskich:
- zakładanie poręczówek przez idących na przedzie;
- codzienna zmiana wybijającego i idącego na przedzie (tak samo szybko, łatwo i pewnie mogą pracować 4 osoby);
- przejście poręczówek na odcinkach o dowolnym stopniu trudności aż do granicy możliwości z rencami, co znacznie przyspiesza awans grupy jako całości, zmniejsza czas przebywania na wysokości, a tym samym zwiększa pewność powodzenia wejścia.

Dużo uwagi poświęcono organizacji wyżywienia. Zastosowanie lekkich, domowej roboty autoklawów (3,5 l — 500 g) pozwoliło zmniejszyć ogólne zużycie benzyny, a także użyć takich produktów jak:
- ryż;
- proso;
- owies;
- świeże i suszone mięso.
Osobiste woreczki z jednorazowym jedzeniem, wydawane co rano, pozwoliły urządzać dzienny posiłek bez zbierania się wszystkich razem, co było bardzo trudne do zrobienia.
Opis trasy
Trasa rozpoczyna się pośrodku Południowo-Zachodniej ściany nieznacznie zaznaczonym kontrforsem pomiędzy dwoma znacznie wystającymi skalnymi „łapami”. Na zdjęciu trasa była zaznaczone na lewej „łapie”, ale w górnej części „łapy” — tego skalnego bastionu — nie znaleziono bezpiecznych przejść na ścianę. Ogromny żleb, który zbiera kamienie i śnieg z całej lewej części ściany, przecina planowaną trasę.
Obserwacja ściany ujawniła, że kontrfors pomiędzy dwoma „łapami”, choć jest bardziej stromy i złożony technicznie, za to:
- wyprowadza pod niewyraźnie zaznaczony kąt zewnętrzny pośrodku ściany, wychodzącej praktycznie na wierzchołek;
- nie jest przecięty żlebami;
- jest bezpieczny pod względem kamieni i lawin;
- logiczny i piękny, choć bardziej złożony w dolnej trzeciej części trasy.
Tak więc trasa została wybrana i zatwierdzona przez wszystkich członków zespołu. Nie wiadomo, czy nam się uda ją przejść, ale jest to najbezpieczniejszy i najbardziej logiczny z wariantów, wyprowadzających pośrodku ściany na wierzchołek.
7 sierpnia 1974 r. Obozowisko na lodowcu (4300 m n.p.m.) pod ścianą szczytu Ahmadi-Donisza. Od rana jesteśmy w chmurach. Widoczność 20–30 m. Pada to mokry śnieg, to kasza. O 12:00 przy poprawie widoczności Lebiedichin, Samojlin, Sabirov, zabrawszy liny i „żelazne” punkty, udają się na obróbkę początku ściany. W godzinę później oni już pracują na stromym stożku pod brzegiem szrungowego, posuwając się pod skalny „nos”. Z prawej strony w odległości 40 m z żlebu nieustannie zsuwają się lawiny. Silny wirujący wiatr gnaie po całej ścianie kaszę, zasypując półki na skałach, zacinając palce rąk. Pierwsza ćwierć całej trasy (600 m) — to strome skały z silnie zwietrzałego żółtego marmuru typu „baranich łbów” z wygładzonymi półkami, ograniczonymi liczbą szczelin z niestabilnymi, dudniąymi pod uderzeniami młotka płytami.
Przesuwanie się po skałach zaczyna się od wbicia haka i zawieszenia drabinki. Bardzo stromo! Wygładzone półki są zasypane mokrym śniegiem i lodem. Kierunek ogólny — zygzakiem po „baranich łbach” pionowo w górę do wyjścia czarnych skał. Przez pięć godzin zawieszono pięć „czterdziestek”, i grupa pod nieustającym sztormowym wiatrem schodzi na lodowiec.
8 sierpnia 1974 r. Słoneczny, cichy poranek. Niepogoda, która już od ponad tygodnia szalała w tym rejonie, wreszcie ustąpiła. O 8:00 wychodzimy z moreny pod ścianę i o 9:10 zaczynamy wspinaczkę po poręczówkach. O, jak się one przydały! Podtopniały śnieg zamarzł. Skały pokryte cienką warstwą lodu.
Od końca obrabianych poręczówek ruszamy po stromym 30-metrowej długości „łbie” ku czarnym skałom, które choć bardziej strome, ale mają bardziej trwałą strukturę i więcej szczelin. Czarną, zwieszającą się ścianę (20 m) obchodzimy z lewej strony idąc po wewnętrznym kącie, zalanym lodem. Wspinaczka bardzo złożona, ale są dobre szczeliny do wbijania haków. Po przejściu 5 m (80°) w górę, trzeba zawiesić drabinkę, skały są całkowicie zalanymi lodem. Następnie jeszcze 10 m po wewnętrznym (85°) kącie, i zespół Jefimow—Lebiedichin wychodzi na górę czarnej ściany. Dalej trzeba się udać w prawo—w górę po silnie zniszczonych skałach, aby nie zrzucać kamieni na dolne zespoły. 20 metrów — odcinek średniej trudności, który wyprowadza pod stromy 15-metrowy „żelazko” (R4). Z prawej strony od niego jest utworzony wewnętrzny kąt z zatyczką. Poruszamy się po nim. Wspinaczka złożona w rozporze, ale szczególnie nieprzyjemne jest obejście „zatyczki” (z prawej strony idąc) po czarnej ścianie (2 m, 90°), która ma dużo dobrych chwytów, ale bardzo nietrwałych. Po przejściu ściany widać, że skały nieco zmniejszyły stromiznę, ale tak samo są zniszczone. Jeszcze 20 m bardzo uważnej i ostrożnej wspinaczki (w dole poruszają się zespoły), i znów żółty marmur, i znów płyty, które trzeba przejść na tarciu, i po nich już płynie woda. 100 metrów niezbyt stromej (65°), ale technicznej wspinaczki na tarciu przy ograniczonej liczbie szczelin, wyprowadza na mały śnieżnik pod kolejną ścianą. 40-metrowa ściana z szarego marmuru przechodzi w stromy grzebień, który podprowadza do pionowej 150-metrowej ściany. Gdzieś tam trzeba będzie szukać noclegu.
40 m ściany zaczynamy przechodzić z lewej na prawo po niewyraźnie zaznaczonym wewnętrznym kącie. Kolor marmuru się zmienia — charakter nie. Strome, silnie zwietrzałe „łby”. Skały mokre, w wielu miejscach lód. 40 m bardzo złożonej trasy (75°), dalej czuć, że powinno być łatwiej. Jeszcze 20 metrów złożonej wspinaczki (zniszczone 2–3-metrowe ścianki) (R7) (80–90°), i pierwsza grupa wychodzi na grzebień (R8). 40 metrów skał średniej trudności wyprowadzają pod podstawę gigantycznej ściany, szarej i gładkiej (R8). Nie jest jasne na pierwszy rzut oka, jak i gdzie można ją przejść. 18:00. Zaczynamy wyrąbywać w skale platformy dla namiotów. Zespół Jefimow—Samojlin, zakładając kalosze, udaje się spróbować obróbki pierwszych lin. Słońce schodzi za górę. Znacznie ochłodniało.
Pierwsze 20 m po przedłużeniu grzebienia są pokonywane dość łatwo (R9). Jeszcze przez 20–25 m widać półkę, gdzie można zorganizować ubezpieczenie, ale te 20 metrów wymagają 40 minut marszu (R10). Gigantyczna stromizna łączy się z niestabilnością chwytów. Każdy występ wymaga starannego wypróbowania. Haki do ubezpieczenia trzeba zdwajać i strójkować. Każdy z osobna trzyma słabo. Na półce wreszcie znajduje się niezawodna szczelina, do której dobrze wchodzi gruby kątownik. Poręczówki są przymocowane. Zespół schodzi na nocleg (19:30). Wysokość 5000 m n.p.m.
9 sierpnia 1974 r. Pogoda dobra. Wychodzimy o 8:30. Pierwsze promienie słońca oświetliły ścianę. Dziś na przedzie idzie zespół Jefimow—Lebiedichin. Wybijający — Puszkariow—Sabirov. Pierwszy zespół podchodzi po poręczówkach do półki, wiesza tam renty, zakłada kalosze. Bezpośrednio nad głową zwisa część ściany, w lewo w górę widać możliwe przejście. Stromizna 85° (R11), gładki zwietrzały marmur (20 m). Wykorzystując najdrobniejsze występy, a w zasadzie tarcie kaloszy, Jefimow wychodzi do wewnętrznego kąta. Z lewej gładkie skały, z prawej lekko zwieszająca się 3-metrowa ścianka, ale ze szczelinami (R12). Po niej, wykorzystując sztuczne punkty zaczepienia, wychodzi na płytę o nachyleniu 85° (R13). Jeszcze 10 m skrajnie złożonej wspinaczki wyprowadza pod zwieszający się karnisz. Tu mocuje się poręczówki i kontynuuje się dalsza praca (wyciąganie rent). Pod karniszem trawers trzy metry w lewo na ścianę i znów pionowo w górę, po wygładzonych, kruszących się występach — skrajnie złożona wspinaczka 25–30 m (R14). Miejsc do wbijania haków bardzo mało. Dobrze idą albo bardzo cienkie, albo grube kątowniki i kliny. Dalej relief nieco się zmienia, stromizna zmniejsza się do 80°, pojawiają się szpary, po których idzie się z zaklinowaniem rąk i nóg (25 m) (R15). Wspinaczka bardzo trudna (wyciąganie rent). Stąd nieco w prawo—w górę po grzebieniu ściany po zaśnieżonych stokach (40 m) na jej wierzchołek — wspinaczka średniej trudności, ale bardzo uważna. Dużo luźnych kamieni. Ściana kończy się poziomym śnieżnym grzebieniem. Tu planowany był drugi nocleg. Miejsce rzeczywiście udane i bezpieczne. Dalej idzie stromy śnieżno-lodowy stok, ciągnący się pasem prawie przez całą ścianę. Jak będą przygotowywane platformy pod namioty, trójka Lebiedichin—Kudaszkin—Popow, zabrawszy wszystkie wolne liny, udaje się na obróbkę dalszej trasy. Lodowy stok jest pokryty 10-centymetrową warstwą rozmiękłego śniegu. Trzeba założyć raki, deptać i rąbać stopnie na jutrzejszy podjazd. Ubezpieczenie przez haki lodowe. Droga pionowo w górę pod rudą ścianę (120 m). Po zawieszeniu poręczówek trójka o 19:00 wraca do miejsca noclegu (R18).
10 sierpnia 1974 r. Pogoda dobra. Wyjście o 7:30. Słońca jeszcze nie ma. Zimno. Pierwszojduący zespół — Samojlin—Jefimow, wybijający — Kudaszkin—Popow.
Ruda ściana (50 m) — strome, silnie zaśnieżone skały, kończące się półką przed gigantyczną pionową ścianą, tak zwany rejon „siódemki” (konfiguracja śnieżnika, przypominająca cyfrę „7”) (R19).
Z półki trasa jest widoczna najpierw w lewo—w górę, a następnie ku „7”. Skały czarne, mocne, wszystkie zalanymi lodem. Wibram nie trzyma. Samojlin zakłada na wibrama zdejmowane trikonie i zaczyna poruszać się w górę, rąbiąc młotkiem lód, aby dostać się do szczelin. 50 m bardzo złożonej wspinaczki (85°) (R21). Z lewej strony od naszej trasy zaczyna się gigantyczny żleb, który ciągnie się praktycznie aż do wierzchołka. Po nim to i owo idą kamienie. Dojdziemy do zaśnieżonych płyt (60°, 5 m) (R22), ruszamy w prawo—w górę ku wewnętrznemu kątowi, zalany zielonkawym lodem. Z prawej i lewej strony od niego gładkie pionowe ściany. Trzeba iść po nim. 20 m skrajnie złożonej wspinaczki, 20 metrów, gdzie były użyte i drabinki, i haki lodowe, i drewniane kliny, i rąbano stopnie (R23). Wewnętrzny kąt wyprowadza na strome zniszczone skały 40 m (R24) pod śnieżnik, zwany „siódemką”. Wyjście na śnieżnik jest w tym miejscu, gdzie on uпира się w pionową 20-metrową ścianę (R25), z góry której zwisa śnieżny karnisz. Ścianka jest przechodzona prosto w лоб. 90°, 10 metrów i 10 metrów, 80°. Skały mocne, wspinaczka choć złożona, ale przyjemna. Z góry leży luźny śnieg. To zastępując na występy skał, to zapadając się po pas, буквально ryjąc траншею, Samojlin podchodzi (10 + 15 m) ku płytom (R26). Po nich, poruszając się w lewo—w górę, podchodzimy pod nową gigantyczną ścianę, która wyprowadza pod śnieżne „plamę” na wysokość 6000–6100 m n.p.m. Półkilometrowa ściana, o średniej stromiźnie 80°. Gdzieś w jej środkowej części widać było miejsce dla noclegu. Dziś powinniśmy tam wyjść.
Ruch zaczyna się po pionowej szczelinie, ciągnącej się na długości 50 m (R26). Po przejściu 10 m, Samojlin wiesza drabinkę, następnie drugą. Zaczyna lekko odchylać. Stromizna wzrasta do 85°, ale relief pozwala na poruszanie się wspinaczką swobodną (zaczeру mocne kątami do góry), co sprawia ogromną przyjemność nawet idącym z tyłu. Przez 30 m wychodzi na półkę wąską i zniszczoną, która ciągnie się w prawo (10 m). Następnie jeszcze 40 metrów pionowo w górę (w środkowej części jest przechodzony pionowy wewnętrzny kąt) (4 m, 90°). Wspinaczka bardzo złożona. Ubezpieczenie odbywa się stojąc na niewielkich występach. Półek nie ma. Dalej ruch odbywa się w lewo—w górę bliżej do dużego żlebu. Już przeszliśmy ponad 100 metrów, a stromizna się nie zmniejsza. Jeszcze 40 metrów w lewo—w górę ku samemu żlebowi, po którym nieustannie dudnią kamienie, po czym stromizna się zmniejszyła do 75°. Jeszcze 40 m złożonej wspinaczki wyprowadzają (R29) pod gładkie żółte 30-metrowe „żelazko”, na wierzchołku którego widać śnieg. Za nim widać jeszcze 2 „żelazka”. Pierwsze „żelazko” jest obchodzone z lewej strony idąc po wewnętrznym kącie. Skały są zalanymi lodem. Trzeba podrąbywać stopnie. Złożona i nieprzyjemna wspinaczka (40 m). Słońce schodzi za stok. Znacznie ochładnia. Tu planowany był trzeci nocleg. Na pierwszym „żelazku” nie ma miejsc dla namiotów. Wychodzimy do drugiego. Wewnętrzny kąt znika. Trzeba podchodzić bezpośrednio po lewej ścianie „żelazka”. Skały są zaśnieżone, pod śniegiem lód. Stromizna 75° (20 m). Złożona wspinaczka. Z góry „żelazka” stromy śnieżny grzebień, упирающийся w trzecie „żelazko”. Dobrze, że śnieg jest wilgotny. Zaczynamy wyrąbywać i буквально lepić garściami platach ze śniegu. W tym czasie Jefimow obrabia trzecie „żelazko” bezpośrednio w лоб. Do 20:30 wpełzamy do namiotów. Dziś bardzo dobrze popracowaliśmy. Wysokość 5750–5800 m n.p.m.
11 sierpnia 1974 r. Wyjście o 9:00. Na miejscu noclegu pozostawiamy тур z zapiską. W 200 m nad sobą widzimy gigantyczny skalny karnisz. Za nim leży „śnieżna plama” — ogromne śnieżne pole. Po przejściu trzeciego „żelazka” podchodzimy pod pionową ścianę (20 m, 90°) z mocnymi chwytami (R33). Pierwsze 3 m są zalanymi lodem. Trzeba użyć młotka. Dla wygody idących z ładunkiem wiesza się drabinkę. Wspinaczka bardzo złożona. Następne 40 m skały trochę „kładą się” do 80°, jak gdyby dając wytchnienie przed zwieszającymi się skalnymi „перьями”, między którymi leży śnieg, a miejscami pobłyskuje lód.
Trasa jest zaznaczone:
- po półce w prawo (10 m) pod „pierścienie”;
- po wewnętrznym kącie, który u góry przechodzi w komin ze lodem, utworzony przez „pióra”.
Ten odcinek o długości 30 m, 90–85° (R35) — jeden z „kluczy” trasy. W dolnej części trzeba było rozgarnąć śnieg, aby wbić haki, u góry — zawiesić drabinki z powodu lodu w kominie. Wspinaczka bardzo złożona, wymagająca dużych nakładów sił (wyciąganie rent). Wylezając z komina, znaleźliśmy się pod skalnym karniszem, który widzieliśmy z dołu. Z lewej zwisa ogromny śnieżny nawiew. Z prawej zaznacza się wyjście w górę po lekko zwieszającym się skalnym karnizu: 8–10 m, 95° (R36). Wyjście pod niego — po wymieszanych ze śniegiem skałach. Górna skorupa śniegu nie wytrzymuje ciężaru ciała, i idący na przedzie to i owo zapada się po pierś w śnieg między skałami (15 m).
Maksymalnie odciążając się, Samojlin zaczyna poruszać się po ścianie i, zawiesiwszy u góry drabinkę, pokonuje ściankę. Jeszcze 10 m, i po zaśnieżonych skałach wyprowadzają na duży śnieżnik (wyciąganie rent). Z lewej w odległości 20 metrów widać śnieżny grzebień. Tam i zaczynamy robić platformy pod namioty.
W odległości 30 m od tego miejsca zaczyna się skalna smuga o stromiźnie 75° i długości 60 m (R38). Puszkariow, Jefimow, Sabirov udają się na obróbkę tego odcinka. 30 m śniegu wymaga do przebycia ogromnych wysiłków. Rozmokły śnieg się zapada. Idący na przedzie ruje траншею miejscami po pierś.
Skały są przechodzone pionowo w górę. Wspinaczka średniej trudności. Po zawieszeniu trzech „czterdziestek” trójka wraca do namiotów (19:30). Wieje wiatr, pogoda się psuje.
12 sierpnia 1974 r. Słońca nie ma. Silne zachmurzenie, wiatr. Wychodzimy o 8:00. Poręczówki zaszronione. Śnieg, którym skały miejscami są zalezione całkowicie, za noc podmarzł, i z ogromnym trudem wydeptane wieczorem stopnie dobrze trzymają. Skały przedstawiają sobą pionowe 3–5-metrowe ścianki, przedzielone zaśnieżonymi półkami. Wspinaczka złożona. Haki dobrze się biją, skały budowy черепичной poziomej.
Po przejściu skał wychodzimy na śnieżnik i ruszamy w lewo w górę pod ścianę. 100 m, 65°. Przy wyjściu pod ścianę pojawia się lód. Rąbiemy stopnie (20 m). Na ścianie widać trasę w kierunku dużego „zęba” na grzbiecie — pierwsi idą Lebiedichin i Popow. Nasza trasa po niewielkim trawersie w lewo idzie bezpośrednio w górę po pionowych mocnych skałach w kierunku skalnego „zęba” na grzbiecie. Pierwszą linę pewnie przechodzi Lebiedichin, pokonując u góry odcinek (10 m) stromych (90°) silnie zniszczonych skał, wieszając 4 drabinki dla przejścia grupy. Stromizna trochę się zmniejszyła, ale wzrosła ilość śniegu na skałach. W przód wychodzi Popow i, rując траншею, zapadając się miejscami po pierś w coraz bardziej luźnym z wysokości śniegu, powoli porusza się bezpośrednio w górę do następnej ściany. Dwie liny takiej śnieżnej wspinaczki po skałach z ubezpieczeniem przez skalne haki i zmiana idącego na przedzie. Przed nami Lebiedichin, czas obiadu, ale nie ma żadnych choć trochę znacznych półek, aby zebrać się choćby w połowie grupy. Złożony trawers po pionowej skale (15 m), podjazd po wewnętrznym kącie i pionowej ścianie pozwalają przebyć jeszcze jedną 35-metrową czarną ściankę. Grzebień już blisko, do niego 2 liny, ale śnieg, który zaleje skały, nie pozwala na poruszanie się. Luźny i głęboki, miejscami po pierś, on zupełnie nie trzyma, i trzeba ryć траншею, aby znaleźć punkty oparcia i szczeliny dla haków. Wszyscy już zjedli obiad, a niezmiennie posuwający się naprzód Jefimow przeszedł dopiero połowę liny. Bardzo złożone jest poruszanie się w górę na wysokości 6500 m n.p.m., kiedy pod stopami śnieg nieustannie zjeżdża w dół, a do skały miejscami nie można się dokopać. Ostatnia lina. Słońce już się schowało za wierzchołkiem. Naprzód — Lebiedichin. Pionowa 8-metrowa ścianka i śnieżny grzebień, przechodzący w pionowy 3-metrowy nawiew Wschodniego grzebienia. Śnieg cały czas nie trzyma, ale cel jest blisko, jeszcze 40 minut, i, po przejściu z ogromnym trudem ostatnich pionowych metrów tej śnieżnej ściany, idący na przedzie zniknął za grzebieniem. Do 19:30 grupa jest na grzbiecie. Wierzchołek w mgle, da i wokół grupy widoczność jest kiepska. Pierwszy normalny nocleg, kiedy od namiotu można zrobić nie jeden krok.
13 sierpnia 1974 r. Wyjście na wierzchołek o 8:00. W dole gęsta warstwa chmur. Po grzbiecie podchodzimy na wierzchołek (6666 m n.p.m.) do 8 godz 40 min. Spust po Wschodnim żebrze.
TABELA PODSTAWOWYCH CHARAKTERYSTYK TRASY WEJŚCIA
Trasa wejścia — Południowo-Zachodnia ściana szczytu Ahmadi-Donisza (6666 m n.p.m.).

| Data | Długość odcinka w metrach | Numer odcinka | Średnie nachylenie odcinków, ° | Charakterystyka rzeźby | Trudność techniczna | Sposób przejścia i ubezpieczenia | Pogoda, warunki | Zatrzymania na biwakach | Godziny marszu | Liczba haków skalnych, szt. | Liczba haków lodowych, szt. | Liczba haków sztyftowych, szt. | Warunki noclegu | Uwagi |
|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|
| 7 sierpnia | 150 | R0 | 50 | Firn, miejscami głęboki śnieg, miejscami — lód | średniej trudności | wydeptywanie i rąbanie stopni | Śnieg, zamieć, zimno | 12,5 | Obróbka początku ściany | |||||
| 20 | R1 | 90 | Strome skały typu „baranich łbów” z silnie zwietrzałego marmuru | skrajnie złożona wspinaczka | Wspinaczka z użyciem punktów oparcia i występów skał | Zimno, śnieg, zamieć, wiatr | 6 | |||||||
| 170 | R2 | 80 | Skały z żółtego silnie zwietrzałego marmuru typu „baranich łbów” | bardzo złożona | Wspinaczka swobodna z użyciem szczelin | Sztormowy wiatr, zamieć | 28 | |||||||
| 8 sierpnia | 15 | R3 | 85 | Wewnętrzny kąt z lodem | bardzo złożona | Wspinaczka swobodna z użyciem jednej drabinki dwustopniowej | Słoneczna pogoda | 4 | Obróbka początku ściany | |||||
| 5 | R4 | 85 | Wewnętrzny kąt z zatyczką | bardzo złożona | Wspinaczka swobodna | Słoneczna pogoda | 3 | |||||||
| 120 | R5 | 65 | Skały typu „baranich łbów” | średniej trudności | Wspinaczka na tarciu | Słoneczna pogoda | 17 | |||||||
| 60 | R6 | 75 | Mokre skały, miejscami pokryte lodem | bardzo złożona wspinaczka | Wspinaczka z użyciem naturalnego reliefu | Słoneczna pogoda | 8 | |||||||
| 20 | R7 | 70 | 2–3-metrowe pionowe ścianki | wspinaczka złożona | Słoneczna pogoda | 5 | ||||||||
| 40 | R8 | 75 | Strome zniszczone skały | średniej trudności | Słoneczna pogoda | 19:30 | 10–30 | 8 | Bardzo małe platformy, wyrąbane w skale | |||||
| 9 sierpnia | 20 | R9 | 75 | Skały budowy черепичной | średniej trudności | Słoneczna pogoda | 8:30 | 4 | ||||||
| 20 | R10 | 85 | Płyty z niestabilnymi uchwytami | bardzo złożona wspinaczka | Słoneczna pogoda | 8 | ||||||||
| 20 | R11 | 85 | Gładka ściana z szarego marmuru z małą ilością szczelin | skrajnie złożona wspinaczka | Słoneczna pogoda | 4 | ||||||||
| 5 | R12 | 95 | Zwieszająca się ścianka ze szczelinami | skrajnie złożona wspinaczka | Wspinaczka z użyciem naturalnego reliefu | Słoneczna pogoda | 4 | |||||||
| 10 | R13 | 85 | Gładka płyta | bardzo złożona | Słoneczna pogoda | 1 | ||||||||
| 30 | R14 | 90 | Obejście karnisza po pionowej ścianie | skrajnie złożona wspinaczka | Słoneczna pogoda | 10 | ||||||||
| 25 | R15 | 85 | Pionowa szczelina | bardzo złożona | Słoneczna pogoda | 8 | ||||||||
| 40 | R16 | 75 | Zaśnieżone skały | średniej trudności | Słon |
Komentarze
Zaloguj się, aby zostawić komentarz