Mistrzostwa Rosji w alpinizmie 2010, klasa wysokościowa

Raport z wejścia drużyny z Irkucka na w. Erydag SZ. 3887 m. Przez środek bastionu ściany SZ. (S. Woronin, 2001)

m. Ir­kutsk, 2010 r., paszport wejścia

  1. Wschodni Kaukaz, Góry Dagestanu, dolina rzeki Chechaczaj. Numer rozdziału według tabeli klasyfikacyjnej 2.2.

  2. Wierzchołek Erydag SZ. 3887 m, przez środek bastionu ściany SZ. (S. Woronin, 2001 r.) trasa nr 48b

  3. Kat. trud.: 6B

  4. Cha­rak­ter marszrutu — ska­lny.

  5. Prze­pa­d ści­any: 1050 m

Dłu­gość trasy: 1300 m. Dłu­gość odcin­ków: V kat. trud. — 405 m, VI kat. trud. — 540 m. Śred­nie na­chy­le­nie: Ba­stionu — 80°, ściennej czę­ści tra­sy — 75°, ca­łej tra­sy — 60°

  1. Po­zo­sta­wio­no „haczy­ków” na tra­sie: (wszyst­kich 5) 3 kot­wy, 2 ele­men­ty zakła­dane. Wy­ko­rzy­sta­no na tra­sie: kotew: 134/15, ele­men­tów zakła­da­nych 47/13. Wy­ko­rzy­sta­no haczy­ków szlam­bu­ro­wych sta­cjo­nar­nych 11/6, szlam­bu­rów zdej­mowanych 14/8 (większość w stare dziu­ry, w tym 1 dla za­wie­szania ha­ma­ka na 2. noc­legu), + około 45 punk­tów na sky­hookach i fi­fach.
  2. Go­dzi­ny pra­cy człon­ków dru­żyny: 35 g 5 min (w sumie 3 peł­ne dni pra­cy). Noc­le­gi: 1 — wi­sza­cy w ha­ma­kach, 2 — wi­sza­cy w ha­ma­kach, 3 — le­żą­cy na wy­god­nej pół­ce.
  3. Kie­row­nik: Gła­zunow Euge­niusz Wła­di­mi­ro­wicz (KMS). Uczest­nik: Isz­czen­ko Alek­san­der Wi­ta­lie­wicz (KMS)
  4. Trener: Ko­so­turov Ser­giej Wła­di­mi­ro­wicz (MS)
  5. Wy­jazd na trasę: 11:00, 20 wrze­śnia 2010 r.

Na wierz­cho­łek (ostat­niego na płaszo­czy­źnie) — 11:05, 23 wrze­śnia 2010 r. Po­wrót do ba­zy — 15:30, 23 wrze­śnia 2010 r.

  1. Fe­de­ra­cja Alpinizmu Ob­wo­du Ir­kuts­kie­go

Działania taktyczne drużyny

Trasa Woroni­na pier­wot­nie zo­stała wy­bra­na przez nas jako za­pa­so­wa, mieli­śmy na­miar wej­ścia na Sha­na­va­zov. Je­dnak usta­la­ją­ca się w 20-tych dniach wrze­śnia ano­mal­nie go­rą­ca po­go­da w rejo­nie wej­ścia (21 wrze­śnia miejscowy miesz­ka­niec, pra­cu­ją­cy w oko­li­cach fermy, otrzy­mał udar cie­plny) skory­gowała na­sze pla­ny na ko­rzyść słab­szej tra­sy — wy­ma­ga­ją­cej mniej wo­dy (stan­o­wią­cej głów­ny ciężar ładun­ku przy wej­ściu).

W trak­cie wej­ścia zo­stał do­pusz­czony re­d szereg tak­tycz­nych błę­dów, co w koń­co­wym roz­ra­chunku wpłynęło na bar­dzo ni­ską pręd­kość ru­chu po ści­anie. Nie­śli­śmy ze sobą pew­ną ilość nie­wy­ko­rzy­sty­wa­ne­go sprzętu (szlam­bu­ro­we, za­bez­pie­cza­ją­ce, bi­wa­ko­we), co sta­no­wi­ło poważ­ne prze­cią­że­nie. Wo­dy za­bra­li­śmy zaś tyl­ko 8,5 l. Oszczęd­ność wo­dy do­pro­wa­dzi­ła do po­waż­ne­go spad­ku spraw­no­ści fi­zycz­nej i, z ko­lei, do spad­ku pręd­ko­ści ru­chu po ści­anie.

Z prze­bie­gu wej­ścia mo­żna wy­cią­gnąć wnio­sek, że daną trasę na­sza dru­ży­na, po usu­nię­ciu błę­dów tak­tycz­nych, mo­gła­by przej­ść o jedną dobę szyb­ciej. Ale wynik jest wynikiem!

Przy prze­chodze­niu po­waż­nych trud­no­ści (opo­cz po­mi­nię­ciu braku wo­dy) u dru­żyny nie po­ja­wi­ły się żad­ne pro­ble­my, upa­d­ki czy in­ne za­gro­że­nia. Pra­ca na­przod była pro­wa­dzona na zmianę co drugi dzień. Ładunek był prze­no­szo­ny w wor­ku umiesz­czo­nym po­ni­żej pasa. Do noc­le­gów uży­to lek­kich ha­ma­ków, co po­zwo­li­ło obejść się bez plat­for­my i zna­czą­co oszczęd­zić wagę.

Głów­ne szcze­gó­ły or­ga­ni­za­cji wej­ścia:

  • Roz­po­czy­na­li­śmy pra­cę jak naj­wcze­śniej, aby stą­gnąć jak naj­wię­cej przed wy­słu­gi­wa­niem się słoń­ca i prze­kształ­ce­niem ścia­ny w „pa­tel­nię”,
  • Prze­cięt­nie przed po­łu­dniem (słoń­ce oświe­tla ścia­nę od go­dz. 13:00) uda­wa­ło się nam przej­ść 7–8 li­ni­nek.
  • Po po­łu­dniu do wie­czo­ra sta­bil­nie prze­cho­dzi­li­śmy nie wię­cej niż trzy li­nik.

W ca­ło­ści trasa jest lo­gicz­na i ro­zu­mia­ła, po­waż­nych trud­no­ści przy wy­bo­rze dro­gi nie na­po­tka­li­śmy. Na tra­sie na­tra­fia­li­śmy na sta­re szlam­bu­ro­we haczy­ki (budo­wla­ne „8-ki”, prze­pi­li­ro­wa­ne bez uchwytów, dziu­ry pod szlam­bu­ry), któ­re wy­ko­rzy­sta­li­śmy do or­ga­ni­za­cji:

  • sta­cji
  • ubez­pie­czeń.

W naj­gorszym wy­pad­ku my uzu­peł­ni­li­śmy sta­cje wła­snymi ele­men­ta­mi za­bez­pie­cza­ją­cymi (pasy po­szko­dzo­nych skał, li­nin­ka przed komi­nem).

Na tra­sie sprzęt był po­zo­sta­wia­ny tyl­ko w celu zej­ścia dru­gie­go człon­ka dru­żyny przy prze­chodze­niu po po­zio­mych li­ni­nach.

Zdjęcie ogól­ne wi­do­ku na ścia­nę (zdjęcie zimi­owe, po­cho­dzi z stro­ny alp.org.ua)

img-0.jpeg

Trasy na Ery­bag SZ. Trasa dru­żyny (Woronin 2001)

Zdjęcie tech­nicz­ne trasy (zdjęcie zimi­owe, po­cho­dzi z stro­ny alp.org.ua)

img-1.jpeg

Szkic pro­fi­lu trasy

img-2.jpeg

Zdjęcie pro­fi­lu trasy z pra­wej stro­ny.

img-3.jpeg

Gra­fik wej­ścia

img-4.jpeg

Opis trasy po odcin­kach

R0–R1 Start z du­żej pół­ki w kie­run­ku od pra­wej do le­wej po nie­du­żym kącie. Wy­jść na wy­god­ną półkę.

R1–R2 Z pół­ki w górę przez szcze­li­nę (fo­to 1), na­stęp­nie prze­jść po ma­łej pół­ce trawer­sem w pra­wo do ką­ta ze szcze­li­ną. W środ­ku ką­ta sta­cja.

R2–R3 Przez zwisającą szcze­li­nę wy­jść na półkę nad pierw­szym „Ogu­rcem”, sta­cjo­narny szlam­bur.

R3–R4 Po pły­tach od le­wej do pra­wej wy­jść w kąt, przez nie­go — na da­ch du­że­go „Ogu­rca”, są trzy sta­cjo­nar­ne szlam­bury. Tu pierw­szy noc­leg w ha­ma­kach.

4–5. Z pół­ki prze­cho­dzimy od­cin­kiem mo­no­li­tów bez re­lie­fu (fo­to 2) pro­sto „w лоб” (nić Woroni­na, wy­da­je się, od­cho­dzi tra­wer­sem w le­wo przez sys­tem roz­ła­mo­wań??, pro­sto wy­da­wa­ło się lo­gicz­niej, choć i znacz­nie trud­niej) przez re­lie­f i miej­scami dziu­ry, do ubez­pie­cze­nia za­bi­li­śmy 2Aa na koniec dnia wy­szli­śmy we we­wnętr­zny kąt ze szcze­li­ną.

5–6. Przez kąt do nie­du­żej pół­ki, na­stęp­nie ma­łym wah­nę­ciem w pra­wo do wer­ty­kal­nej szcze­li­ny, przez któ­rą la­za­niem wy­jść na wą­ską pół­kę.

6­–­7. Da­lej przez sys­tem ką­tów, płyt i pół­ek wy­jść na sze­ro­ką pół­kę, z niej przez nie­du­żą ścien­kę — jesz­cze na jed­ną pół­kę, tu sta­cja.

7­–­8. Przez kąt w pra­wo w kie­run­ku kar­ni­za do du­żej pół­ki, jest sta­cjo­narny szlam­bur (fo­to 3).

8­–­9. Z pół­ki w pra­wo przez kąt, na­stęp­nie po pły­cie ze szcze­li­ną (jest sta­cjo­narny ko­sz) wyjść na półkę pod kar­ni­zem, tu jest szlam­bur bez ucha do or­ga­ni­za­cji sta­cji. Według opi­su KТ1 (ni KТ, ni za­pis­ki nie ma!)

9­–­10 Z pół­ki w górę do lo­gicz­ne­go prze­jścia w kar­ni­zie (fo­to 4), ska­ły po­szko­dzo­ne, u­bez­pie­cze­nie sła­be, za to dużo moż­na la­źć „na wprost”. Za kar­ni­zem są dwa szlam­bu­ry (pod sta­cję), ale to tyl­ko 20­–­25 m od sta­cji — le­zę da­lej do nie­du­żej pól­ecz­ki pod dwie no­gi. Hak na sta­cję.

10­–­11 Trud­na li­nin­ka (po­szko­dzo­ne ska­ły, ska­ła — „we­rtik­al­ny żwi­rek”!!!), po pół­ce tra­wer­sem w pra­wo, na­stęp­nie przez sys­tem odłam­ków i głu­chych szcze­lin uważ­nym la­za­ni­em wy­cho­dzimy na pół­kę ze śla­da­mi noc­le­gu. U­bez­pie­cze­nie sła­be, go­rą­co!

11–12 Z pół­ki w górę, na­stęp­nie w pra­wo po pły­tach pod wer­ty­kal­ny kąt z mo­no­li­tycz­ną szcze­li­ną, kąt wy­pro­wa­dza na nie­du­żą pół­kę. Tu i zo­sta­niemy na dru­gim noc­le­gu. Opra­co­wy­wa­nia z pół­ki nie ro­bi­li­śmy: sil­ne upa­ły, zde­cy­do­wa­li­śmy się po­cze­kać do ran­ku.

12–13 Przez szcze­li­nę w górę, łącz­nie la­za­nie i ITO, wy­jść pod kar­niz, stąd opu­ścić się na pół­kę pod lo­gicz­nym ką­tem.

13–14 Przez kąt la­za­ni­em (fo­to 5), na­stęp­nie w pra­wo pod pod­stawę ogrom­ne­go ką­ta ze szcze­li­ną — na peł­ną li­nin­kę.

14–15 Prze­cho­dzimy kąt ze szcze­li­ną, nad ką­tem na pół­ce sta­cja.

15–16. Kie­run­nek ru­chu — w pra­wo, na­stęp­nie w górę przez po­szko­dzo­ne ska­ły wy­jść na wą­ską pół­kę. Jest szlam­bur bez ucha na sta­cję.

16–17. Z pół­ki przez szcze­li­nę ITO w kie­run­ku kar­ni­za, pod kar­ni­zem KТ2 w ba­niecz­ce na haku (za­pis­ka dru­żyny z Bu­ra­tii). Prze­cho­dzimy kar­niz, za kar­ni­zem w ni­szy — sta­cja.

17–18. W górę przez żle­b i trud­ne ska­ły do nie­du­że­go kar­ni­zu, pod nim — wi­szą­ca sta­cja.

18–19. Da­lej tro­chę w pra­wo (fo­to 6), trud­ne la­za­nie i ITO do ko­mi­na. Trud­na li­nin­ka, naj­wy­raź­niej — „klucz” trasy! W środ­ku sze­ro­kie­go ko­mi­na — sta­cja.

19–20 Przez ko­min w górę na peł­ną li­nin­kę do wyj­ścia na sze­ro­ką pół­kę. Ba­stion przej­dzo­ny!

20–21 Pie­szo do pod­nó­ża pierw­sze­go pęku. Me­trów 300 w pra­wo tra­wer­sem pod ska­łami — jest wo­da!!! zde­cy­do­wa­li­śmy się za­no­co­wać przy wo­dzie — cho­ciaż jest jesz­cze dzien­ne świa­tło. Trze­ci noc­leg.

21–22 Pierw­sza li­nin­ka pę­ków idzie przez wer­ty­kal­ną szczeli­nę do pół­ki, na­stęp­nie tro­chę w pra­wo (z pół­ki trud­ny start, jest dziu­ra pod sky­hook, ale moż­na wy­leźć i tak) przez kąt do szerokiej półki. Tu sta­cja.

22–23 Po ścience ze szcze­li­ną, na­stęp­nie przez kąt pod kar­niz. Prze­cho­dzimy kar­niz (fo­to 7) i, prze­cho­dząc przez ze­wnętr­zny kąt w pra­wo, na nie­du­żej pół­ce — sta­cja.

23–24 Od niej po pły­tach i szcze­li­nach — wyj­ście na pół­kę-skła­nek. Pier­wszy pęk przej­dzo­ny.

22–25 Pie­szo po osu­pi­sku do ką­ta.

25–26 Prze­cho­dze­nie 2-go pę­ku przez kąt. Ska­ły po­kry­te gli­ną, la­za­nie ła­twe. Wy­cho­dzimy na osu­pi­sko — ścien­na czę­ść trasy przej­dzo­na. Da­lej pie­szo przez ło­żbi­ny i osu­pi­sko wy­cho­dzimy na płasz­czy­znę, przez nią — na wierz­cho­łek. W ota­rzu za­pis­ki nie ma!

Sche­mat UIAA

Li­st 3img-5.jpeg

Li­st 2img-6.jpeg□ Li­st 1img-7.jpeg img-8.jpeg

Za­pis­ka z KТ2img-9.jpeg

Fo­to 1. Od­ci­nek R1–R2img-10.jpeg

Fo­to 2. Od­ci­nek R4–R5, mo­no­li­tyimg-11.jpeg

Fo­to 3. Od­ci­nek R7–R8, na po­dro­czu do kar­ni­zaimg-12.jpeg

Fo­to 4. Prze­cho­dze­nie pę­ku po­szko­dzo­nych skał i kar­ni­za na odcin­ku R9–R10img-13.jpeg

Fo­to 5. Od­ci­nek R13–R14, swo­bod­ne la­za­nie

img-14.jpeg

Fo­to 6. Li­nin­ka do ko­mi­na, od­ci­nek R18–R19, „Ad­ska pa­tel­nia” (Upał!!!)

img-15.jpeg

Fo­to 7. Prze­cho­dze­nie kar­ni­za la­za­ni­em na odcin­ku R22–R23 (2-gi pęk)

E. Gła­zunow na wierz­chołku

img-16.jpeg

img-17.jpeg

A. Isz­czen­ko na wierz­chołku

Załączone pliki

Źródła

Komentarze

Zaloguj się, aby zostawić komentarz