img-0.jpeg

Trawersa wierzchołów Midagrabin-Choch (4040 m) – Tep-Choch (3926 m), 4–6 kat. trudn. (orientacyjnie).

Rejon lodowca Midagrabin — sąsiedni z kazbeckim regionem wysokogórskim (od zachodu), położony we wschodniej części Kaukazu Centralnego. Najwyższy szczyt regionu (i Osetii Północnej) — Dżimara-j-Choch (4778 m). Masywy wierzchołków Midagrabin-Choch (4040 m) i Tep-Choch (3926 m) wchodzą w skład grzbietu ograniczającego od południa płaskowyż Midagraibinski i odgałęziającego się od Dżimara-j-Choch na zachód.

Charakterystyka rzeźby terenu:

  • Na północy grań opada stromymi lodowymi stokami i skalnymi ścianami.
  • Na południe — skalnymi ścianami.

Skały tworzące masywy tych szczytów są niezwykle nietrwałe, grań między nimi jest mocno zniszczona i bardzo ostra z gwałtownymi stromymi spadkami.

Trawers został po raz pierwszy przebyty we wrześniu 1956 roku przez grupę „Lokomotiwu” pod kierownictwem L. Cypkina. Powtórnie został przebyty również przez grupę „Lokomotiwu” w tym samym roku.

Klasyfikacja uczestników:

  • 1-sza kategoria sportowa
  • 2-ga kategoria sportowa z nadaniem.

Dzień 1

Punktem wyjściowym dla wspinaczki jest miasto Ordżonikidze, skąd drogą samochodową dociera się przez wsie: Gizel, Dargavs, Dżimara — do ruin osiedla geologów u źródeł rzeki Gizel-don, 7 km powyżej wsi Dżimary. Dojazd zajmuje 2 godz. 30 min. Pierwszy biwak rozbijany jest na miejscu byłego osiedla geologów.

Dzień 2

Tego dnia trzeba przebyć drogę od „osiedla geologów” przez jęzor lodowca Midagraibinskiego do jego źródeł i wspiąć się do miejsca biwaku u podstawy zachodniego grzbietu Dżimara-j-Choch. Wzrost wysokości w tym dniu wynosi około 1 km.

Od „osiedla geologów” trzeba poruszać się starą, dobrze wydeptaną ścieżką, stromymi serpentynami, zyskując wysokość na prawym (orograficznie) brzegu. Wysoko ponad dnem doliny rzeki ścieżka przecina kilka jarów i wiedzie do ogromnych „baranich łbów”, przez które biegnie droga wьюczna.

Po 1,5–2 godz. od wyjścia z biwaku, mijając „baranije łby”, ścieżka wiedzie na osypowy stok, gdzie się urywa.

Stąd dobrze widać w pół kilometra jęzor lodowca Midagraibinskiego, na który można wyjść:

  • po tym samym stoku, z wyrąbaniem stopni (przy wyjściu na jęzor);
  • lub, co jest jeszcze prostsze, — przejść na przeciwległy brzeg rzeki, wspiąć się na 100 m po osypach i dostać się na lewobrzeżną morenę lodowca, która wkrótce wiedzie na jego powierzchnię.

Lodowiec w tym miejscu jest spokojny, bezpieczny. Trzeba się poruszać po lodowcu aż do zakrętu na wschód i, idąc za zakrętem, trzymając się moreny środkowej lodowca, — we wschodnim kierunku, do źródeł. Przejście od jęzora do miejsca biwaku zajmie około 3 godz. Punktem orientacyjnym jest Zachodnie żebro Dżimara.

Zrównawszy się ze szczytem Midagrabin-Choch na lodowcu, należy związać się, ponieważ lodowiec jest tutaj mocno rozczłonkowany. Biwak można rozbić:

  • na morenie środkowej lodowca Midagraibinskiego;
  • w górnym cyrku lodowca, w pobliżu masywów Dżimara-j-Choch i Suatisi-Choch (bardziej preferowane).

Aby dostać się tutaj od jęzora lodowca, trzeba będzie około 4 godz.

Dzień 3

Wyjście z biwaku jest wczesne. Podejście do podnóża przełęczy Tep. Po lodzie o nachyleniu 30–35° zaczyna się podjazd, z pokonaniem dwóch szerokich szczelin. Następnie przechodzi się przez stromy (do 40°) lodospad, porozcinany licznymi szczelinami, między którymi trzeba lawirować, wybierając drogę. W końcu wychodzi się na poziomą część lodospadu i, po przejściu na prawo szczeliny brzegowej, idzie się trawersem prawego stoku do podnóża przełęczy Tep, gdzie lodowy stok z lewej i skalna grań z prawej strony się zamykają.

W butach z rakiem i przy ubezpieczeniu wchodzi się 200 m w górę (wbijając 2 haki) do stromych i mocno zniszczonych skał. Po nich (wysokość około 100 m) wchodzi się na przełęcz Tep.

Droga z przełęczy Tep na szczyt Midagrabin-Choch wiedzie najpierw po mocno zniszczonym łupkowym grzbiecie z licznymi żandarmami, które są brane „w лоб” lub obchodzone. Następnie grań na odcinku 100 m staje się osypową. Trzeba się poruszać po skalnej grani bardzo ostrożnie, ponieważ skały są mocno zniszczone. Konieczne jest dokładne ubezpieczenie.

Następnie grań staje się znowu skalna i bardzo ostra, tak że na odcinku 100 m trzeba „pełznąć” wierzchem. Niebezpieczeństwo zwiększa fakt, że grań jest zbudowana z bardzo zniszczonych łupkowych skał.

Dalej grań jest skalną „piłą”, „żandarmy” której są brane „w лоб”. Spotyka się dwa „żandarmy”, które są obchodzone z prawej strony po stromym lodzie z zejściem po każdym w dół na 2 liny po lodzie o nachyleniu 45–50° z hakowym ubezpieczeniem (wbiciem po jednym haku).

Po pokonaniu drugiego dużego „żandarma” wychodzi się do śnieżno-lodowego stoku o nachyleniu 30–35°, który wyprowadza do wieży szczytowej Midagrabin-Choch.

Wysokość wieży wynosi 30–35 m, podjazd na nią — po ostrej niemal pionowej grani z wystarczającą liczbą zaczepów. Ubezpieczenie przez skalne haki (dwa haki).

Po wyjściu na grań:

  • przechodzi się jeszcze jedną linę po ostrej grani;
  • przechodzi się mały przełom;
  • wychodzi się do kopca na wierzchołku.

Droga do przełączki między Midagrabin-Choch i wierzchołkiem Tep-Choch jest dobrze widoczna. Aby przebyć 3 liny po ostrej jak nóż, opadającej do przełączki skalnej grani (wbiciem 4 haków), trzeba będzie około 3 godz. 30 min.

Dalej:

  • Zjazd dulferek na 20 m na strome, zlodowaciałe i zaśnieżone skały u podnóża wieży w stronę płaskowyżu Midagraibinskiego.
  • Stamtąd trawers wiedzie na przełączkę między Midagrabin-Choch i Tep-Choch.

Tutaj urządzany jest trzeci biwak. Od wierzchołka Midagrabin-Choch do biwaku trzeba będzie około 5–6 godz. pracy.

Dzień 4

Najpierw droga wiedzie po nietrudnej, zniszczonej grani. Następnie grań staje się trudniejsza i bardziej niebezpieczna. Jest bardzo ostra, trzeba pełznąć, siedząc na grani „okrakiem”. Zaczepek jest niewiele! Trzeba iść bardzo ostrożnie! Wbijają dwa haki dla ubezpieczenia. Po 2,5 godz. podchodzi się do „żandarma”, zbudowanego z zupełnie rozczłonkowanej skały, ale z powodu braku objazdów trzeba go pokonywać „w лоб” z dokładnym ubezpieczeniem.

Po wyjściu na „żandarm”, trawersuje się ścianę z lewej strony od grani i po 10–15 m znowu wychodzi na grań. Po przejściu 1,5 liny, osiąga się dużego „żandarma”, który jest omijany, a następnie po bardzo ostrej i zniszczonej grani wychodzi się po 30 min do wieży szczytowej Tep-Choch.

Podjazd na Tep-Choch:

  • najpierw wiedzie po małej półce w lewo do wewnętrznego kąta;
  • następnie — po tym kącie w górę.

Zejście z wieży tą samą drogą. Podjazd i zejście są bardzo niebezpieczne, ponieważ skały są pionowe i mocno zniszczone. Ubezpieczenie jest obowiązkowe.

Dalej droga wiedzie w obejście z lewej strony fałszywego wierzchołka Tep-Choch po stromej osypie, bardzo twardej. Spotykane „żandarmy” są obchodzone z lewej lub brane „w лоб”. Skały średniej trudności.

Nie dochodząc jednego „żandarma” do śnieżnego podjazdu na wierzchołek Wschodnia Citi:

  • podjazd po wąskim lodowym żlebku o nachyleniu 40°;
  • początek zejścia z ubezpieczeniem, z wbijaniem skalnych haków.

Po zjechaniu 70 m, wychodzi się na śnieżno-lodowy stok o takim samym nachyleniu. Zjeżdża się wzdłuż skał, a następnie ukośnie — w kierunku podstawy skalnej wyspy, przecinając szeroki żleb. Stok jest lodowy, przysypany śniegiem, pokonywany jest przez wyrąbywanie stopni.

Przy trawersie żlebu wbija się 3 lodowe haki. Dochodząc do skał, zjeżdża się w dół z hakowym ubezpieczeniem, pokonując po drodze kilka szczelin.

Po przejściu szerokiego bergschrund, po śnieżnym moście wychodzi się na lodowiec Midagraibinski i po nim zjeżdża się przez „baranije łby” do „osiedla geologów”. Droga dzienna zajmuje około 10 godz.

Dzień 5

Powrót do miasta Ordżonikidze.

Opis sporządził R. Proskurjakow img-1.jpeg

Midagrabin-Choch i Tep-Choch. Zdjęcie R. Proskurjakowa. Karta-schemea wejścia na trawers Midagrabin-Choch – Tep-Choch. img-2.jpeg

Załączone pliki

Źródła

Komentarze

Zaloguj się, aby zostawić komentarz