WSPÓMNENIE Z WEJŚCIA NA MAŁĄ NAHAŚBITĘ

Charakterystyka geograficzna rejonu
Szczyt Mała Naхаśbita położony jest w jednym z najpiękniejszych zakątków Kaukazu, w irafońskim rejonie Północnoosetyjskiej ASRR.
Jeśli podróżujemy doliną rzeki Uruch, to po sadach i stanicach z zakurzonymi drogami, po bezleśnych, wygładzonych przez czas i zieleń przedgórzach, po ciemnych osetyjskich wieżach osiedli Achsau, Moska i Sturdijora nagle pojawiają się szczyty grzbietu Suwanskiego.
Grzbiet Suwanski jest położony równolegle do Głównego Grzbietu Kaukaskiego, ale jest wyższy i potężniejszy od tego ostatniego. Na przykład najpiękniejszy i najwyższy szczyt Głównego Grzbietu Kaukaskiego — Łaboda ma wysokość 4314 m, podczas gdy Suwan — 4490 m, Gł. Naхaśbita — 4405 m itd. Mała Naхаśbita (4225 m) znajduje się pośrodku grzbietu Suwanskiego, na zachód od Gł. Naхаśbity; według opisu pierwszych zdobywców — to jeden z najpiękniejszych szczytów grzbietu, mający logiczny i interesujący pod względem technicznym szlak.
Grupa przed wejściem była konsultowana i wypuszczona przez uprawnionego w tym rejonie mistrza sportu Borysa Riażskiego, pierwszego zdobywcę tego szczytu, który udzielił cennych rad odnośnie:
- szlaku;
- wyposażenia.
Krótka charakterystyka szlaku według konsultacji: szlak kombinowany, na dole półzamknięty zerwany lodowiec, śnieżno-lodowy żleb, prowadzący na grzbiet. Dolna część grzbietu jest mocno zniszczona i zagrożona spadającymi kamieniami, dalej ściana z jednym jedynym pionowym pęknięciem i następnie grzbiet z monolitowych bloków z niewielkimi ścianami (5–3 m), idący aż do samego szczytu. Zejście ze szlaku 2А kat. trudn., główna trudność którego polega na lodowym garbie (8–10 lin) z przełęczy na lodowiec.
Warunki wejścia były doskonałe, pogoda stabilna, ale jesień już dawała się we znaki, nocą mocno podmorzywało i wiał przenikliwy wiatr. Naturalnie, to zwiększało na szlakach zakres pracy lodowej i komplikowało niektóre odcinki szlaku.
Plan taktyczny był prosty. Ponieważ na szlaku przewidywano poważne kluczowe miejsce, postanowiono wybrać biwak jak najbliżej tego odcinka i poświęcić mu maksymalną uwagę ze wszystkich punktów widzenia:
- z technicznego,
- z czasowego,
- w rozkładzie sił w grupie,
- w doborze wyposażenia.
W przypadku nadzwyczajnych trudności na tym odcinku przewidziano jego wstępne przetarcie.
Łączność z obozem bazowym, który rozłożył się na polanie Naхаśbita, utrzymywano za pomocą radia.
Wstępne przestudiowanie szlaku odbywało się według opisu i fotografii wykonanych przez pierwszych zdobywców.
Przebieg wejścia
I. Opis wejść na Małą Naхаśbitę.
14 sierpnia 1965 r.
Po wstępnym zapoznaniu się z rejonem i wejściach nie wyższych niż 3 kat. trudn. główne siły sportowe zbiórki zostały przeniesione z polany „Tajmazi” na polanę Naхаśbita, ponieważ stało się jasne, że wszystkie główne szlaki znajdują się tam i wychodzenie na szczyty grzbietu Suwanskiego stamtąd oznaczało oszczędność i sił, i czasu.
Polana Naхаśbita jest podniesiona na 400–500 m nad doliną rzeki i reprezentuje interesujący stopień, ciągnący się wzdłuż całego grzbietu Suwanskiego.
Polana jest bardzo zielona, pokryta gęstym dywanem traw i kwiatów (zwłaszcza piękne są krokusy), szerokości od 0,5 do 1,5 km, pocięta licznymi strumykami i rzeczkami. Z trawy, jak domy, wystają ogromne kawały skał, które stocczyły się z najbliższych zboczy (patrz foto 1). Obok jednego ze strumyków rozbito namioty zbiórki. Grupa zaczęła się przygotowywać. Prowadzone jest obserwowanie szczytu.
15 sierpnia 1965 r.
Wyjście o 5:00. Lekki śniadanie i start o 6:30. Na początku przez łąki, potem przez osypiska i strome kamienne bloki wspinamy się na lewą morenę lodowca, spływającego między Małą Naхаśbitą a Domachami, podchodzimy do samego lodowca. Wyjście bezpośrednio na jęzor lodowca reprezentuje w tym czasie roku pewną trudność, ponieważ szczeliny rozeszły się, a mosty śnieżne są niezwykle niewiarygodne. Po pewnych poszukiwaniach taka droga zostaje znaleziona i, wyrąbawszy 5–8 stopni w lodowym stoku, wychodzimy na lodowiec. Dalej, wijąc się między szczelinami i skacząc, jeśli to możliwe, przez niektóre z nich, wychodzimy do podstawowego cyrku lodowca. Tu jeszcze leży śnieg i lodowiec jest zamknięty (patrz foto 2). Trzeba było się związać i wytyczyć drogę po łuku w lewo, ponieważ z prawej strony ze szczytu schodził wiszący lodowiec i, sądząc po lodowych odłamkach rozrzuconych po cyrku, od niego czasami odrywają się spore kawały. Wzniesienie po lodowcu nie jest strome, średnio około 10°.
O 10:00–11:00 podeszliśmy do żlebu i zaczęliśmy się wznosić. Znalezienie żlebu jest proste, należy się orientować według najniższego punktu w grzbiecie. Bardzo imponująca jest wschodnia ściana Donachow, zupełnie pionowa, monolityczna, wygładzona, z czarnymi zaciekami; woda i śnieg na niej są nieobecne. Żleb w dolnej połowie o nachyleniu 25–30°. 6–8 lin przechodzimy po firnie, czekan wchodzi dobrze i idziemy jednocześnie. Ostatnie 4–5 lin — lód o nachyleniu do 35°. Szczególnie trudna jest ostatnia lina, na lodzie bardzo dużo luźnych kamieni, trzeba iść bardzo ostrożnie, krawędzią lodu i skał. Ubezpieczenie na początku przez lodowe haki, potem przez skalny hak, wbity w skały z prawej strony. Wychodzimy na przełączkę i po bardzo zniszczonych skałach uchodzimy w prawo po grzbiecie. Przez 4–6 lin znajdujemy kocioł z jeziorem i urządzamy pierwszy postój.
Czas 14:00, oglądamy dalszą drogę.
Za godzinę idziemy dalej po grzbiecie. Grzbiet ostry, zniszczony, odrywają się całe bloki. Idziemy na długości liny 15 m, ponieważ przy większej długości lina zwykle klinuje się w skałach. Ubezpieczenie przez występy i haki, na przemian. Droga jest możliwa, według uznania, z lewej i z prawej strony grzbietu. Grzbiet z stopniowym podniesieniem, trafiają się ścianki po 2–3 m.
Czas 16:00 — pora myśleć o biwaku. Biwakować blisko ściany nie ma sensu — możliwy jest spad kamieni. Podnosi się silny wiatr. Widząc względnie dobre miejsce na platformę, trochę zjeżdżamy z grzbietu i 1,5 godz. układamy i urządzamy biwak.
- Przywiązujemy linę
- Przepuszczamy ją przez namiot
- Rozstawiamy ostatni
Gotować trzeba w namiocie, ponieważ wiatr znacznie się wzmógł i ochłodziło. Zachód słońca nad Łabodą krwistoczerwony.
16 sierpnia 1965 r.
Wyjście o 6:00, start o 7:00 z biwaku. 2–3 liny w górę po nieskomplikowanych skałach i grzbiet upiera się o podstawowy masyw Małej Naхаśbity.
Od grzbietu w górę — w lewo po szerokim żlebie, trzymając się jego lewej krawędzi (ubezpieczenie hakami) — 4–5 lin. Skały wygładzone, z niewielką ilością zaczepów. Następnie trawers w górę — w prawo — 2 liny po półce do dużego kamienia „Obeleisku”, okrążamy go z prawej strony. Skały stały się pewne, monolityczne, z mocnymi zaczepami, ale szczelin mało. Z prawej strony w „Obeleisku” — hak, dalej 2 liny w górę do podcięcia (tu hak). Okrążamy wiszące skały z prawej strony po pochyłej niewygodnej półce, trzeba się wspinać zgina się, ponieważ plecak zaczepia o wiszące skały, a zaczepy są tuż przy nogach. Wychodzimy do żlebu z stromymi płytami, idącego w lewo — w górę, idziemy po prawej stronie, lewa strona na końcu żlebu przemienia się w pionową ścianę. Po przejściu po żlebie 2 lin z obowiązkowym ubezpieczeniem hakami w górę, wychodzimy na prawe płyty i idziemy w prawo — w górę, orientując się na mikrorelief skał. Po 4–5 linach wspinania na przemian po płytach wychodzimy na względnie dobrą platformę (przy odpowiedniej obróbce możliwy jest biwak leżąc). Stąd widać główny kluczowy odcinek i wygląda on groźnie (patrz foto 3).
Z platformy droga idzie w prawo — w górę. Zachodnia ściana, o której wspomina się przy przejściu żlebem, opasuje cały szczyt. Z lewej strony ona jest przewieszona, z prawej — trochę się kładzie, ale główna przeszkoda — brak szczelin. Na dole ściana jak gdyby odłamuja się od podstawowego masywu i głęboka szczelina prowadzi do dużego ostrokończystego kamienia. Przezwyciężając ostatni skalny łuk, wklinowujemy się w szczelinie i zaczynamy przygotowania do szturmu podstawowego trudnego odcinka.
Przekazujemy wszystkie haki i drabinki pierwszemu i ściągamy z niego plecak. Nabita jest wiązka haków, plecaki zdjęte tu na długo.
Zegarki pokazują 12:00. W lewo, na występie znajdujemy kopiec, tam okazuje się notatka pierwszych zdobywców, pierwszych trawersów grzbietu Suwanskiego. Jeszcze bardziej na prawo znajdują się lichy haki, jawne dowody tego, że to prawidłowy szlak. Znajdujemy opisaną przez pierwszych zdobywców pionową szczelinę i zaczynamy pracę (patrz foto 3).
Charakterystyka tego odcinka: gładkie płyty, nachylenie około 70°, wbito około 12–15 haków, długość ściany 30 m. Przezwyciężenie ściany na drabinkach upraszcza pracę i zaoszczędza dużo sił. Obróbka ściany zajmuje około 2–2,5 godz. Na górze występ, dalsze ubezpieczenie przez niego. Wyciągamy plecaki, na lince upuszczamy drabinki, ostatni wyciąga tyle ile można haków. Szczelina szeroka, bardzo dobre w danym przypadku profilowane tytanowe haki.
Dalej okrążamy szczyt w górę-na prawo po monolitycznych procznych blokach (ubezpieczenie przez występy) na 6–8 lin i wychodzimy na południowy grzbiet. Przy wyjściu na grzbiet — ściana 5 m, ale dobre mocne zaczepy pozwalają nie zatrzymywać się tu długo (ale ubezpieczenie hakami jest obowiązkowe).
Dalej po grzbiecie w górę 3 liny. Grzbiet bardzo poszarpany, składa się z gigantycznych bloków, które są pokonywane, w większości, z prawej strony.
Biwak na pochyłej płycie, trochę poniżej grzbietu, nocleg bez wody. Pijemy tylko to, co zostało we flaszkach.
17 sierpnia 1965 r.
Wyjście o 7:00. Start o 7:30, ponieważ nie ma wody. Grzbiet stromy, około 40°, ubezpieczenie przez występy, 7–8 lin, szczytowa wieża, strome skały z dobrymi zaczepami i szczyt.
Zejście ze szczytu po wschodnim grzbiecie, 2 sportowe, śnieżny żleb, 4–5 lin z ubezpieczeniem, dalej po śniegu na przełączkę.
Czas wczesny, rozpalamy palnik i napijamy się w dostatku. Zejście z przełączki strome, lodowa grzęda 8–10 lin, nachylenie około 40°, ostatni idzie w trzech taktach na rakach twarzą do stoku (patrz foto 1).
O 11:00 — lodowiec i po 2 godz. — obóz na polanie Naхаśbita.
Górna część kluczowego odcinka wejścia. Jedyna pionowa szczelina — droga na górę.
P(w) = 60 (60–0,2w²) / ((60–0,2w²)² + w²) O(w) = –j60w / ((60–0,2w²)² + w²)
Tabela №4.
| w | w² | 0,2w² | (60–0,2w²) | (60–0,2w²)² | 60(60–0,2w²) | ((60–0,2w²)²+w²) | P(w) |
|---|---|---|---|---|---|---|---|
| 1 | 1 | 0,2 | 59,8 | 3576,04 | 3588 | 3577,04 | 1,00 |
| 2 | 4 | 0,8 | 59,2 | 3504,64 | 3552 | 3508,64 | 1,01 |
| 4 | 16 | 3,2 | 56,8 | 3226,24 | 3408 | 3242,24 | 1,05 |
| 6 | 36 | 7,2 | 52,8 | 2787,84 | 3168 | 2823,84 | 1,12 |
| 8 | 64 | 12,8 | 47,2 | 2227,84 | 2832 | 2291,84 | 1,23 |
| 10 | 100 | 20 | 40 | 1600 | 2400 | 1700 | 1,41 |
| 12 | 144 | 28,8 | 31,2 | 973,44 | 1872 | 1117,44 | 1,67 |
| 14 | 196 | 39,2 | 20,8 | 432,64 | 1248 | 628,64 | 1,98 |
| 16 | 256 | 51,2 | 8,8 | 77 | 77,44 | 528 | 333,44 |
| 18 | 324 | 64,8 | –4,8 | 23,04 | –288 | 347,04 | –0,83 |
| 20 | 400 | 80 | –20 | 400 | –1200 | 800 | –1,5 |
| 24 | 576 | 115,2 | –55,2 | 3047,04 | –3312 | 3623,04 | –0,91 |
| 30 | 900 | 180 | –120 | 14400 | –7200 | 15300 | –0,47 |
| 32 | 1024 | 204,8 | –144,8 | 20967,04 | –8688 | 21991,04 | –0,40 |
| 40 | 1600 | 320 | –260 | 67600 | –15600 | 69200 | –0,23 |
| 50 | 2500 | 500 | –440 | 193600 | –26400 | 196100 | –0,13 |
| 60 | 3600 | 720 | –660 | 435600 | –39600 | 439200 | –0,09 |
| 100 | 10000 | 2000 | –1940 | 3763600 | –116400 | 3773600 | –0,03 |
Komentarze
Zaloguj się, aby zostawić komentarz