Otwarty letni Mistrzostwa Sankt-Petersburga w alpinizmie 2004 r.
Sprawozdanie
z wejścia na szczyt w. Galdor Główny (4130 m) po Południowo-Wschodniej ścianie, 5B kat. trudn. zespołu młodzieżowej reprezentacji Sankt-Petersburga w alpinizmie
Kierownik
Trener
Kołtunow O. S.
Łobaczew E. A.
2004 r.
Informacje kontaktowe:
188350, г. Gatczyna, Len. obl., prospiekt 25 Oktiabria, 46, кв. 55, тел. 82137313452, [email protected] Łobaczewu Ewgienijowi Aleksandrowiczowi

Paszport wejścia
- Klasa wejścia: techniczny
- Dygoria, wschodnia część Centrałnego Kawaza
- Szczyt Galdor Główny (4130 m) po Południowo-Wschodniej ścianie, 5B kat. trudn.
- Charakter marszruty
- Przewyższenie marszruty 1330 m.
- Długość marszruty 900 m.
- Długość części ściennej 380 m.
- Długość odcinków IV–V kat. tr. 310 m.
- Długość odcinków VI kat. tr. 20 m.
- Średnie nachylenie marszruty 68°.
- Wbite haki: skalne 3; lodowe 0; закладные 58.
- Liczba godzin chodu/dni: 19 ч/1
- Opracowanie 6 ч; nocleg na noclegowiskach pod marszrutą
- Kierownik — Kołtunow Oleg Siergiejewicz 1-й sp. разряд
Uczestnicy:
-
Koczan Giennadij Michajłowicz MS
-
Ziderer Oleg Władimirowicz 1-й sp. разряд
-
Batuiow Aleksandr Władimirowicz 1-й sp. разряд
-
Wiskow Igor Władimirowicz 1-й sp. разряд
-
Puszkariowa Dina Arkadiewna 1-й sp. разряд
- Trener: Łobaczew Jewgienij Aleksandrowicz
11:02:08.2004 — obróbka marszruty 03:08:2004 — wyjazd na marszrut odłożony z powodu niepogody 04:08:2004 — praca na marszrucie i спуск na noclegowiska
Krótki przegląd rajonu wejścia i warianty zajazdu
Obiekt wejścia — wierzchołek Galdor Główny (4130 m) — rozłożony jest w regionie górskim Dygoria, we wschodniej częsci Centrałnego Kawaza, w centralniej częsci Suganskiego pasma, między wierzchołkami p. Botkina i Cuchgarty. Region jest dobrze opanowany przez alpinistów (patrz А. F. Naumow, «Karaugom, Digoria, Cei»).
Zajazd do regionu wejścia przeprowadza się następująco:
- z miasta Władykawkaz, Nalczik do wsi Sturdygora,
- dalej w górę po drodze wzdłuż wąwozu 4 km do OBO «Dygoria» zakładu «Rostsielmasz».
Podchód pod marszrut zajęło 6–7 godzin chodu:
- od obozu bazowego w górę po drodze aż do jej końca (1,5 ч),
- dalej po ścieżce do феry (0,5 ч),
- od феry podnieść się w górę na niewielki płaskowyż i ruszyć w kierunku grani szczytu Botkina,
- przekroczyć rzekę i, przecinając granь, podnieść się do dolnych noclegowisk Galdorskich.
Stąd w prawo w górę wzdłuż grani w kierunku dużego kułuara, spuszczającego się z przełęczy między Środnim i Małym Galddorem. Cała droga od феry do górnych Galdorskich noclegów zajęła 4 ч.
Przygotowanie do wejścia
W jesienno-zimowym okresie zespół trenował na skałodromach Sankt-Peterburga i Gatczyny, a także na naturalnym skalnym reliefie w Karelii. Uczestniczył w:
- biegach przekłanowych,
- narzecznych gonkach,
- innych ratyngowych zawodach,
po rezultatach których i sformowała się młodziėżowa reprezentacja.
Taktyczne działania komandy
Pogoda w regionie wąwozu Digoroskiego jest bardzo niestała, więc dla bezpieczniejszego i bardziej udanego wejścia konieczne jest pewne rezerwa czasu. Przez grupę został opracowany taktyczny plan, zakładający wstępne opracowanie marszruty i jedną noclegówkę na górze.
Zgodnie z planem:
- 2 sierpnia 2004 r. dwójka Ziderer — Puszkarewa wyszła na obróbkę ściany marszruty i rozwiesiła dwie liny.
- 3 sierpnia 2004 r. został zaplanowany wyjazd całej komandy, ale z powodu buri i deszczu, który trwał praktycznie dobę, grupa pozostała w lagerze.
4 sierpnia rano pogoda się poprawiła, i o 4:00 komanda wyruszyła na wejście. Rozwieszone liny z powodu pogorszenia się pogody zaladaniały, у uczestników przy przechodzeniu po porąbanych linach ślizgał się zacisk.
- skały zaladaniały
- wiał silny wiatr
- mgła ograniczała widoczność, co także zatrudniało ruch
Pomimo togo obróbka pozwoliła przejść marszrutę bez noclegu.
Najbardziej pracochłonne okazały się 3 i 6 liny, które stanowiły kaminy, zalite lodem.
Pierwszy cały marszrut przeszedł Kołtunow Oleg.
Ubranstwo i wyposażenie na odcinkach:
- 3 lina: szedł w раch;
- pozostałe 6 lin do grani: w butach skalnych;
- po grani: w butach trekingowych.
Na grupę z 6 osób wzięto 5 lin, co pozwoliło wszystkim członkom przesuwać się na ścianie po porąbanych linach z górną asekuracją. Liny zawieszano przez drugiego członka w 2–3 punktach przeciwdziałania — mniej „grali” lina, i pozostali członkowie mogli przesuwać się po jednej linie jednocześnie na różnych odcinkach porąbanych lin. Szybkość przesuwania się grupy określał pierwszy.
Na grani grupa się zebrała. Na ostatnich ścianych linach pogoda jeszcze bardziej się pogorszyła, posypała się śnieżka. Przy wyjściu na granь zaczęła się buria, z powodu czego powstały wątpliwości co do celowości dalszego przesuwania się po grani: z opisów regionu członkom było wiadmo, że w Galddor często bije piorun z powodu wysokiego poziomu zawartości żelaza w skałach. Został wyznaczony możliwy bezpieczny punkt noclegu.
Podczas zebrania grupy i krótkiego obgoworenia dalszych działań nie było słychać radiowych komunikatów, i zostało przyjęte rozwiązanie iść dalej, ale z przyczyn bezpieczeństwa nie po grani, a kilka metrów niżej. Relieф i liczba lodu zmusiły do organizacji przesuwania się po porąbanych linach.
Na szczycie komanda była 4 sierpnia 1953 r. о 18:00. Spuszczanie się przeprowadzono zгодnie z opisem po marszrucie 4a kat. tr. Na przełęcz grupa zeszła w ciemności, ale droga do lageru po śnieżnym kułuarze była znana i łatwo wykonalna przy świecie laternek. Do nametów grupa doszła w pełnym składzie о 23:00.
Podczas przechodzenia marszruty nie było:
- roboczych срывов
- urazów
- odmrożeń
Wykaz sprzętu
| № | Nazwa | Ilość | Waga | Waga ogółem |
|---|---|---|---|---|
| 1 | Lina główna | 5 | 3,0 | 15 |
| 2 | Mołotek skalny | 2 | 0,7 | 1,4 |
| 3 | Czekan | 5 | 0,5 | 2,5 |
| 4 | Topór lodowcowy | 1 | 0,8 | 0,8 |
| 5 | Raki | 6 | 0,5 | 3,0 |
| 6 | Haki skalne | 5 | 0,14 | 0,7 |
| 7 | Haki lodowe | 2 | 0,15 | 0,3 |
| 8 | Zakładki | zbiórka | 0,7 | 0,7 |
| 9 | Przyjaciele | zbiórka | 1,5 | 1,5 |
| 10 | Pętle | 20 | 1 | 1 |
| 11 | Uprząż | 6 | 0,3 | 1,8 |
| 12 | Zaciski | 10 | 0,2 | 2 |
| 13 | Hamulce | 6 | 0,1 | 0,6 |
| 14 | Karabiny | 20 | 0,07 | 2,8 |
| 15 | Hełmy | 6 | 0,6 | 3,6 |
| 16 | Namet | 1 | 3,0 | 3,0 |
| 17 | Palniczek | 1 | 0,5 | 0,5 |
| 18 | Gaz | 2 | 0,25 | 0,5 |
| 19 | Laterna | 5 | 0,1 | 0,5 |
| 20 | Apteczka | 1 | 1 | 1 |
| 21 | Radia | 1 | 0,3 | 0,3 |
| :-- | :-- | :--: | :--: | :--: |
| 42,5 |
Stenogram odprawy po wejściu na wierzchołek Galdor Główny po PD ścianie, 5B kat. trudn.
Przytomni:
Lewkowski Jurij Wasiliewicz, odpowiedzialny za bezpieczeństwo AUTS „KomyArt” Digoria
Łobaczew Jewgienij Aleksandrowicz, naczelnik UTS FASiL г. Sankt-Peterburga, KMS, instruktor II kategorii
Kochan Giennadij Michaiłowicz, MS, instruktor II kategorii
Kołtunow Oleg Siergiejewicz, 1-й sp. разряд, kierownik wejścia
Ziderer Oleg Władimirowicz, 1-й sp. разряд, instruktor-stażer
Batułow Aleksandr Władimirowicz, 1-й sp. разряд
Wiskow Igor Władimirowicz, 1-й sp. разряд, instruktor-stażer
Puszkariowa Dina Arkadiewna, 1-й sp. разряд, instruktor-stażer
Batułow: Zgodnie z rozwiniętym planem dwójka Ziderer — Puszkarewa wyszła 2 sierpnia 2004 r. z polany Nachbitа na noclegowiska Galdorskie z częścią lagerza bazowego, 3 sierpnia 2004 podniosła się pod marszrut i rozwiesiła dwie liny. My (ja, Kocchan, Kołtunow, Wiskow, Łobaczew), podszliśmy 3 sierpnia 2004 r. z pozostałą częścią lagerza. Na 4 sierpnia 2004 r. о 4:00 był zaznaczony wyjazd na marszrut. Ale w nocy rozszalała się buria, szedł deszcz, i wyjazd odłożono na kolejny dzień. 5 sierpnia 2004 wstaliśmy о 3:00, wyruszyliśmy о 4:00. Noc była ciepła, więc śnieg nie zamierzł, i szybko podnieść się po kułuarze w rachach się nie udało. Pod marszrut podszliśmy о 8:00. Rozwieszone liny okazały się zaladaniałe, zacisk ślizgał się.
Trzecią linę szedł Kołtunow Oleg, w rachach, tak jak skały były pokryte lodem. Na czwartej linie założył buty skalne. Szedł pierwszy aż do wyjścia na wierzchołek. Poruszać się przychodziło bardzo ostrożnie, tak jak marszrut okazał się skrajnie kamieniopasny.
Miejscowość kontrolnego turu nie odpowiadała opisowi. W turze znaleźliśmy zapiskę, z której wynikało, że marszrut był przejdzieny dokładnie trzy miesiące wcześniej, 4 maja 2004 r.
Zebraliśmy się razem przy wyjściu na granь. Do tego czasu (17:00) zaczęła się buria. Po krótkim naradzie zostało zdecydowane nie czekać na przejście niepogody, a iść dalej. Z powodu groźby porzedzenia piorunem na granь nie wchodziliśmy, szliśmy kilka metrów niżej, rozwieszając liny.
Po wyjściu na wierzchołek о 18:00 zaczęliśmy spuszczać się po marszrucie 4Б kat. trudn., rozwiesiliśmy 7 rapelów do przełęczy i z niej zeszliśmy pieszo do kułuaru niżej początku marszruty. Przy spuszczaniu się pogoda się poprawiła, widzieliśmy lager bazowy.
Wejście zajęło 19 ч, nie licząc czasu obróbki. Z sobą komanda niesła sprzęt biwakowy, tak jak z opisu wynikała zaplanowana noclegówka. Namet był ciasny dla sześciu osób, i to odegrało swoją rolę w rozwiązaniu szybszego zejścia w dół, nie noclegu na górze.
Lewkowski: Co użyliście przy przechodzeniu marszruty:
- haki
- zakładki
Batułow: użyliśmy przyjaciół i zakładki, a także haki, pozostawione na marszrucie przez poprzednie załogi.
Ziderer: przy rozwieszaniu z lewej strony od nas spadały kamienie. Z lewej strony po ścianie płynął strumień, z wodą sypał się lód.
Batułow: w dzień przechodzenia marszruty wszystko zamroziło, ale z powodu silnej rozdrobionej skały o kamieniach przychodziło ciągle pamiętać.
Wiskow: szedłem ostatni, zdejmowałem wszystkie punkty, pierwszego nie widziałem. Rozwieszone liny były silnie zaladaniałe. Przy przechodzeniu w górę, szczególnie na trzeciej linie, z góry sypał się śnieg, lód i kamienie, wisiał cały w śniegu, ukrywałem się pod nawisami.
Rozwiesiłem wszystkie liny na spuszczaniu się, tak jak był wcześniej na marszrucie, po którym spuszczaliśmy się (kat. trudn. 4Б), i wiedziałem, gdzie znajdują się pętle do spuszczania się. Spuściłem się do końca jeszcze za dnia, ostatni przyszedłem, gdy już całkowicie zrobiło się ciemno. Po śniegu z przełęczy spuszczaliśmy się dosyć wolno z powodu ciemności.
Ziderer: Na marszrucie nie szedłem pierwszy i pierwszy raz prawie odpoczywałem. Szedłem trzecim. Widziałem marszrut, gdy go obrabaliśmy, i za dzień niepogody on bardzo się zmienił. Była prawdziwa krymska ciepła ściana, w dzień przechodzenia
- silnie zaladaniała. Wcześniej przy podchodzie pod ścianę na wejście po kułuarze po zamrożonym śniegu szło 1,5–2 ч, а po niepogodzie i ciepłej nocy śnieg stracił spoistość i nie trzymał, szliśmy godzin trzy. Ale noclegu nikomu się nie chciało, pracowaliśmy zgodnie, у każdego były swoje obowiązki.
Lewkowski: Jakie dacie rekomendacje: ile lin należy rozwieszać?
Ziderer: Trzy należy. Kocchan: Jeśli jest dobra pogoda, obróbka nie jest potrzebna. Ziderer: Obróbka zaoszczędziła godzin dwie (przy dobrzej pogodzie). Jeśli by ich należało leźć, przyszłoby się noclegować.
Puszkariowa:
- W dzień obróbki z prawej strony leciały kamienie po kułuarze, on może być niebezpieczny;
- Z lewej strony od początku marszruty ze strumienia może przylecieć kamień lub lód. W czasie wejścia była słaba widoczność, marszrut był słabo widoczny.
Kocchan: Wejście mi się podobało. Marszrut odpowiada zadeklarowanej kategorii. Ale dla nas on był nie skalny, a kombinowany, tak jak i śniegu, i lodu było dużo.
Kierownik:
- Wystąpił i jako prowadzący, całą ścianę szedł pierwszy.
- Kierował spokojnie i nienawiązywał.
- Kierowanie zalicza się.
- Wybierał trasę rozsądnie.
- O właściwym wyborze trasy mówiły ciągle spotykane haki i stacje — przedzonych grup.
Pogoda: porównywalna nawet z zimowym wejściem.
Grupa: pracowała normalnie, pomimo wszystkich pogodowych warunków.
Kołtunow: Byłem zdziwiony, że marszrut jest sklasyfikowany jako skalny. Przy przechodzeniu trzeciej liny byłem przekonany, że będziemy noclegować na górze. Na czwartej linie stało się łatwiej, tempо się zwiększyło. Sasza, drugi, podchodził do mnie szybko, nie puszczał do siebie trzeciego, aby jak najszybciej i najbardziej niezawodnie asekurować mnie.
Kocchan: Trzeba pierwszemu lezącemu wcześniej oddawać swój plecak. Ty zdjęłeś go tylko w lodowym kułuarze.
Lewkowski: Czy używałeś ITO? Kołtunow: Tak, gdzie był lód. Odpoczywałem i grzałem ręce, wisiałem na zakładkach. Albo wstawałem nogą.
Lewkowski: Gdzie był lód? Kołtunow: W większości w dolnej części miejscami. Lód był na:
- trzeciej linie,
- szóstej linie (duży rozłam, tzn. oba kaminy).
Lewkowski: Z pomocą czego przechodziłeś lód?
Kołtunow: Trzecią — w rachach, z zakładkami i przyjaciółmi. Na szóstej nie byłem przekonany w wyborze trasy, lezłem w butach skalnych, potem zrozumiałem, że prawidłowo, przeszedłem klucz w końcu w butach skalnych.
Kocchan: W ogóle cały marszrut daje się przejść bez użycia ITO, ale pogoda zmusiła do ich użycia.
Kołtunow: działania komandy mi się podobały. Pracowaliśmy zgodnie, jak mechanizm. Ostatni nie zatrzymywał ruchu. Sprzęt przekazywaliśmy na czas.
Łobaczew: Gdyby szli śmiało, co byście zmienili? Kołtunow: Gdyby była dobra pogoda, można byłoby iść bez obróbki.
Łobaczew: Zdaniem kolegium trenerów komandy, i kierowanie, i wejście zalicza się.
Lewkowski: Uważam, że grupa dokonała wejścia dobrze i niezawodnie. Gratuluję wszystkim wejścia.
Komentarze
Zaloguj się, aby zostawić komentarz