
Do komisji sędziowskiej
Centralnej Rady Kultury Fizycznej
I Sportu
Sprawozdanie
z traversu Północnego masywu od w. Kosz-Tau do w. Dych-Tau ze wejściem po północnej ścianie Kosz-Tau drużyny a/l „Dżyłyk”.
Skład drużyny: Kapitan — KMS Malcew W.F. i trener Uczestnicy:
- KMS Bakulin A.A.
- KMS Zubow J.F.
- KMS Iljin A.A.
- KMS Małychin Ju.M.
- KMS Owczinnikow M.F.
- KMS Sołowjow Ju.A.
- KMS Jakowlew G.S.
Główny trener drużyny MS ZSRR Markow W.G.
1971 r.
Charakterystyka geograficzna i przegląd sportowy obiektu wspinaczki
Obiekt traversu znajduje się w rejonie Bezeńgi Centralnego Kaukazu, w Północnym odgałęzieniu Głównego Kaukaskiego Grzbietu. Między wierzchołkami Kosz-Tau 5145 m i Dych-Tau 5198 m położone są kolejno: pik Tichonowa 4615 m, Krumkoł 4676 m, Wschodnia 4918 m i Zachodnia 4928 m Miżirgi, bezimienna 4880 m wierzchołki. Przed Główną Dych-Tau wznosi się wieża Wschodniej wierzchołka. Piki Misseś-Tau i Brno zamykają z zachodu Północny odnogę grzbietu. Z północy grzbiet opływa lodowiec Kundiume Miżirgi z trzema stopniami lodospadów, z południa i z zachodu — lodowce Krumkoł, Dychsu, Bezeńgi. Żywią te lodowce rozległe karstyny, utworzone przez wierzchołki Głównego grzbietu i jego odgałęzień.
W miejscu zlewania się dolin Bezeńgi i Miżirgi położony jest obóz alpinistyczny Bezeńgi.
Bliskość bazy alpinistycznej, dobre połączenie transportowe, pełna zbadaność rejonu i jednocześnie wystarczająca złożoność marszruty pozwoliły drużynie wybrać ten szlak dla udziału w mistrzostwach ZSRR w alpinizmie.
Po raz pierwszy travers Północnego odgałęzienia od Dych-Tau do Kosz-Tau został pokonany przez J.M. Abałakowa i W. Mikłaszewskiego w sierpniu 1938 r. Następnie był wielokrotnie powtarzany z różnymi wariantami wejść i w obu kierunkach. Wejście na wierzchołek Kosz-Tau po Północnej ścianie po raz pierwszy zostało dokonane przez grupę A. Simonika w sierpniu 1961 r. Travers Północnego odgałęzienia z takim wejściem do 1971 r. nie był jeszcze pokonany — kolejny czynnik, który zadecydował o wyborze marszruty.
Wyjaśnienie do tabeli
20 lipca 1971 r. drużyna wyszła na trasę z noclegiem na południowym grzebieniu żandarma „Utiug”. Długi okres niepogody, który opóźnił nasz wyjazd, trwał także tego dnia. Od 10:00 szliśmy przy silnym wietrze i śnieżnej kaszy. Musieliśmy czyścić od śniegu i naciekowego lodu każdą zaczepkę, każdą szczelinę dla haka. Stałe zagrożenie stanowiły niewielkie lawinki ze śnieżnej kaszy, zsuwające się po licznych żlebkach północnej ściany Kosz-Tau.
Ściana stanowi system niewyraźnych grzbietów, równie trudnych. Dlatego wariantów wejścia po niej jest wiele i często można zobaczyć hak lub pętlę, pozostawione przez inne grupy, z dala od naszej drogi. Ściana jest technicznie trudna, skały przeważnie trudne, dużo naciekowego lodu. Praktycznie w żadnym miejscu, poza grzebieniem na odcinku 8–9, nie można nie tylko zebrać się razem, ale nawet postawić nogi na całą stopę bez pracy nad tym. Dla biwaku również musieliśmy ściąć dużo lodu, ale namioty stały dobrze i dwie noce, które spędziliśmy na tym biwaku, spaliśmy doskonale. Jak pokazał trzeci dzień — my, obrabiając poprzedniego dnia 240 m, weszliśmy na kopułę w. Kosz-Tau — powyżej wygodnych miejsc dla biwaku nie ma.
Dla organizacji asekuracji na ścianie stosowaliśmy głównie tytanowe i duralowe kliny, długie haki poziome oraz rurowe i korkociągi na odcinkach lodowych. Karabinki, haki, zaciski mieliśmy tytanowe. Całe wyposażenie zostało sprawdzone i zaakceptowane przez komisję z udziałem pełnomocnika Federacji Alpinizmu ZSRR tow. Zaka P.S. 23 lipca o 9:00 byliśmy na wierzchołku Kosz-Tau. Pozostawiliśmy tam część wyposażenia grupie współdziałania i rozpoczęliśmy travers do w. Dych-Tau. Tu najtrudniejsze dla nas były wejście na pierwszy skalny wzlot w. Krumkoł (R16–17), na ramię w. Miżirgi (R20–22), wyjście na wieżę Zach. Miżirgi (R24–25), travers na przełączkę między Wsch. i Gł. Dych-Tau (R32–33), wejście na wieżę Wsch. Dych-Tau.
Różnorodny zestaw haków pozwolił przejść te odcinki z niezawodną asekuracją. Nie wbiliśmy ani jednego haka szlamburskiego. Drabinki zastosowaliśmy tylko raz dla ułatwienia wyjścia z rynsztokiem (R7–8).
Cały travers niesliśmy ze sobą raki, co pozwoliło spokojnie i pewnie przechodzić odcinki lodowe, szczególnie przy zejściu z w. Dych-Tau. Ale można było obyć się trzema parami.
Do zjazdów stosowaliśmy głównie sposób sportowy, zostawiając u góry zazwyczaj pętlę na występie, w trzech-czterech przypadkach — hak z pętlą.
Dość różnorodny był zestaw produktów, na dobę dostawaliśmy mniej więcej po 4000 kalorii na osobę.

Dych-tau od północy

Wierzchołki Kosz-Tau i p. Tichonowa (widok z Krumkoła)
Komentarze
Zaloguj się, aby zostawić komentarz