Wspinaczka
NA 3-CIĄ ZACHODNIĄ SZCZELDĘ-TAU
Po północnej ścianie
Grupa w składzie:
- Koptew W. — kierownik
- Minin J. — uczestnik
- Aleksaszin L. — uczestnik
- Bozhukow W. — uczestnik
MOSKWA 1960 r.
Krótka charakterystyka obiektu wspinaczki
3-cia Zachodnia Shkhelda-Tau (Szczyt Aristowa) — jeden ze szczytów masywu Shkhelda-Tau, położonego w centralnej części Głównego Kaukaskiego Grzbietu. Najbardziej znanymi trasami na szczyt są:
- droga od południa (kat. sł. 4A)
- droga od północy — tak zwana droga Szmadrerera (kat. sł. 5A)
W 1956 r. został пройдый nowy wariant trasy podjazdu na 3-cią Zachodnią Shkheldę-Tau od północy — po skalnych występach północnej ściany, уchodzących grzędą prosto w dół od wierzchołka. Wygięta w sierp grzęda zlodowaciałych skał, zasypana śniegiem, bardzo przypomina srebrzystą rybkę, stąd nazwa trasy — na 3-cią Zachodnią "po rybce". Ta trasa:
- była zgłaszana przez grupy "Lokomotiwu" i MWTU o pierwszeństwo Związku
- została пройdzona przez te grupy
- została oceniona jako trasa najwyższej kategorii trudności
Grupy poszły kilka отличные друг od друга warianty drogi: grupa Elisieiewa ("Lokomotiw") szła w środkowej części ściany po skrajnie lewych skałach "rybki", a grupa MWTU — W. Iwanow i A. Osincew — poszli na prawo od skał po stromym lodowym stoku, ale obie grupy jednomyślnie отнесли trasę do swoich najlepszych wspinaczek.
Po 1956 roku po tej trasie nie poszła ani jedna grupa, dopiero w sierpniu 1960 r. — przez 4 lata po pierwszych wejściach — u podnóża ściany został rozbity obóz przez grupę alplageru "Dżan-Tugan" w składzie: Koptew W., Aleksaszin L., Minin J. i Bozhukow W. Kierownikiem grupy był Koptew.
Wspinaczce poprzedzały wspólne treningi w rejonie obozu i treningowe wspinaczki na szczyty:
- Dżan-Tugan
- Baszkaru
Przed przyjazdem w góry uczestnicy grupy przeprowadzali regularne treningi w Moskwie.
Informacje o uczestnikach wspinaczki
| Nazwisko i imię | Rok urodzenia | Kategoria | Zawód | Przynależność DSO |
|---|---|---|---|---|
| Koptew W. | 1931 | 1-sza sp. kat. | inżynier | NII "Trud" |
| Minin J. | 1931 | MS | inżynier | NII "Trud" |
| Aleksaszin L. | 1931 | MS | inżynier | NII "Trud" |
| Bozhukow W. | 1933 | 1-sza sp. kat. | inżynier | NII "Burewiestnik" |
Krótki opis wspinaczki
1 dzień. 30 czerwca o 15:00, po długotrwałych przygotowaniach, pożegnana przez cały skład obozu, nasza czwórka wyszła drogą z obozu "Dżan-Tugan" w dół — do Shheldińskiego wąwozu. Rękawy, wypełnione sprzętem i zapasem produktów na 8 dni, były bardzo ciężkie, droga do noclegu na początku naszej trasy wydała nam się długa i trudna. Dopiero o zmroku (raczej już w ciemności) stanęliśmy na biwak na prawej orograficznie morenie lodowca. Rozbiliśmy namiot, lekka kolacja — i spać.
2 dzień. Całą noc i ranek bacznie słuchamy życia ściany, musimy ustalić czas bezpiecznego przejścia niektórych części trasy. Z konsultacji Iwanowa, Suponickiego ("Lokomotiw") i Jelisieiewa ("Spartak") wiemy, że lawiny przechodzą przez "ogon rybki" w przybliżeniu od 10:00 do 14:00, kiedy słońce nagrzeje ścianę i oświetli lodowe zrzuty, wiszące na grzebieniu Szmadrerera. Ale już kilka lat po tej trasie nikt nie szedł, i my chcemy wiedzieć, czy czas wprowadził jakieś poprawki i zmiany w ten rozkład.
Noc z 30 na 31 lipca była ясная i mroźna, ni w nocy, ni rano, ni za cały dzień obserwacji lawin i spadających kamieni w rejonie naszej trasy nie było, jedynie około południa na sąsiedniej trasie — grzebieniu Szmadrrerera прогroхоtał lodowy obsuw, przesłaniając prawie połowę całego grzebienia. Obserwacja jedynie potwierdziła nasze przypuszczenia, że przejście jakiejkolwiek części trasy w poranku po mroźnej nocy jest zupełnie bezpieczne. Plan ruchu po trasie decydujemy pozostawić bez zmian. Oto on:
- 1 sierpnia — podjazd pod "ogon rybki", nocleg;
- 2 sierpnia — ранний podjazd, ruch aż do ścian wieżowej baszty;
- 3 sierpnia — wyjście na szczyt, nocleg na wierzchołkowym grzebieniu;
- 4 sierpnia — zjazd na południe i powrót do obozu.
Ostatni raz przegląd zmieniamy sprzęt, sprawdzamy haki, ostrzymy raki i trikoni. Najwięcej rozmyślamy nad zestawem produktów, asortyment u nas nie bardzo bogaty, a ich ogólna waga zbyt wielka dla ścianowej wspinaczki. Ostateczny zestaw wyniósł 12 kg — to nieco więcej, niż nam potrzeba na 3,5 dnia, ale przy sprzyjających warunkach liczymy zjeść nadmiar na pierwszym noclegu. Po sprawdzeniu palnika i kuchenki na suchym spirytusie wybieramy spirytus — paliwa według wagi zużywa się taka sama ilość, ale nie trzeba ani palnika, ani manierki.
Spać kładziemy się wcześnie — jutro ранний wyjazd, żeby wyjść na początek grzebienia po twardym śniegu.
3 dzień. 1 sierpnia 1953 r.
Budzimy się wcześnie i od razu niemiła niespodzianka — po płótnie namiotu stuka deszcz. Wyjazd – "wykoleił się", i dopiero o 5:30 nasza grupa opuściła morenę i, przekraczając lodowiec, ruszyła do ściany.
Pierwsza skalna turnia omijana po śnieżniku na prawo, szczeliny przemagamy po mostkach w miejscach lawinowych żłobów. Górna część śnieżnika bardzo stromy, pod cienką warstwą śniegu — lód. Idziemy bardzo ostrożnie.
Po śnieżnym łączniku, уchodzącym w lewo, nabieramy wysokości (odcinek R2–R3).
Wychodzimy na skały po lewej stronie, następnie:
- z wyrąbywaniem stopni przekraczamy gardziel
- wychodzimy na skały prawej strony gardzieli.
Przed wyjściem na skały związaliśmy się. Liny — Koptew — Bozhukow i Aleksaszin — Minin.
Po skałach prawej strony z hakowym ubezpieczeniem wychodzimy na próg.
Odpocząwszy na progu, ruszamy w górę. Skały bardzo mocne, wspinaczka średniej trudności. Trafiają się ścianki po 10–15 m z niewielkimi, ale niezłymi uchwytami.
Teraz świeci słońce, Elbrus otwarty cały, ale po wąwozie pełzną nieprzyjemne chmury. Pogoda nieokreślona, ale nie specjalnie niepokojąca.
Po tej ścianie (w naszym opisie "strasznej na вид") leziemy około 1,5–2 godz. Ruch naprzemienny z ubezpieczeniem przez występy, od czasu do czasu wbijamy haki. Druga para częściej idzie jednocześnie i nie odstaje od pierwszej.
Przy przejściu ściany trzymamy się prawej po drodze jej strony. Przechodzący po lewej stronie żleb w górnej części staje się bardzo stromy, i iść po nim nie należy. Wyżej skały stają się prostsze — ścianka вырождается w grzebień, po którym można więcej iść z jednoczesnym ubezpieczeniem, zakładając linę za występy (odcinek R4–R5).
Po lewej — strome lodowe zrzuty, po których po ciepłej nocy to i owo грохочут lawiny, zlatujące z górnej śnieżnej płyty Centralnej Shkheldy, po prawej — śnieżnik, po którym biegną lawinki, schodzące z grzebienia Szmadrrerera. I dzisiaj lawiny rozpoczęły się nie bardzo wcześnie: kiedy my przechodziliśmy najniższą część trasy, ani jednej lawiny nie było.
Ostatni wzlot grzebienia i za nim pólka, wyłożona płytkami. Pólka mała, ale zabezpieczona ścianką wiszącego kamienia od dość często przelatujących brył lodu i kamieni. Oni szumią po lewej i prawej i rozchodzą się w obie strony od grzebienia, po którym my przeczołgaliśmy się, pozostawiając bezpieczną dolną część trasy.
Na pólce kopiec — w nim puszka z notatką Iwanowa i Osincewa z 18 sierpnia 1956 r. Na minutę milknie rozmowa — wspominamy naszych przyjaciół, których żywot przerwały w minuty starcia z groźnymi siłami natury. Decyzujemy poświęcić wspinaczkę jasnej pamięci W. Bujanowa i A. Osincewa.
Na biwak stanęliśmy o 13:00, zużywając na przejście pierwszego odcinka trasy na godzinę mniej czasu, niż Iwanow i Osincew — wygraliśmy, widocznie, na dole — bardzo lekko i szybko poszliśmy po śniegu.
Rozpoczyna się niepogoda — deszcz, krupy, gdzieś grzmi. Około godziny tracimy na polepszenie pólki. Wbijamy haki, stawiamy namiot, nabieramy wody. Na przygotowanie zupy i herbaty zużywamy 200 g suchego spirytusu. Często приходится стряхивать z dachu namiotu śnieg, on pada bardzo intensywnie. Za kilka godzin około naszego namiotu jego nasypało 20–25 cm. Jeśli w nocy nie przybędzie mrozu, jutro do góry iść nie można. Wyżej nas na 200 m trasę przesłaniają lawiny, ich dzisiaj na naszych oczach zeszło bardzo dużo:
- lawiny zeszły w bezpośredniej bliskości trasy;
- ilość zrzutów była znaczna;
- aktywność lawin była obserwowana permanentnie.
O 20:00 zapalamy sygnalizacyjną zapałkę, ale od dołu od obserwatorów odpowiedzi nie otrzymujemy, widocznie oni nas nie widzą. Zasypiamy pod akompaniament burzy i grzmotu lawin.
4 dzień. 2 sierpnia. Odsiadka. Sypie śniegiem, ciepło, skały zalepione mokrą śnieżną kaszą. Całą noc, rano i dniem po prawej i lewej stronie od nas idą lawiny. Decyzujemy na razie pozostać na miejscu — produktów u nas оказалось несколько więcej, niż zaplanowana ilość, każdy "po roztargnieniu" wziął coś nadmiarowego:
- paczkę koncentratów,
- puszkę konserw,
- chleba.
Pod wieczór trochę się прояснилось, ale w nocy znów zaczął się śniegopad.
5 dzień. 3 sierpnia. Odsiadka. Rano długo naradzamy się — w dół schodzić обидно, da i niebezpiecznie — na początek naszej trasy schodzą wszystkie lawiny, idące po lewej stronie od nas (wyjście było przeprowadzone po śnieżniku, leżącym pod grzebieniem Szmadrrerera). Nasz kierownik настроен po bojowemu, on nawet proponował zrobić lekką разведку na linie — dwie w górę, ale po очередной wielkiej lawinie, która spuściła "kufer", przelatujący w odległości 10 m od nas, ta propozycja odpadła. Dzień коротаем za:
- czytaniem pisma w języku niemieckim (tutaj są potrzebne wysiłki wszystkich członków grupy)
- grą w "morski bój"
- grą w kilka rodzajów "bałdy".
6 dzień. 4 sierpnia. Wreszcie w nocy długo oczekiwany mróz, rano nad nami sine czyste niebo. Decyzujemy iść w górę. Szybko zbieramy rzeczy, pijemy gorącą kawę, i o 4:00 pierwsza para wychodzi na trasę. Skały zimne, śnieg схвачен морозцем, ale to tylko cieszy — znaczy:
- będą milczeć lawiny
- kamienie spokojnie będą leżeć na swoich miejscach
Skały, ведущие к "ogonowi rybki", nieruste i dosyć proste, ale dużo śniegu i lodu. Idziemy naprzemiennie, starannie ubezpieczając się przez występy. Przepustka ("ogon rybki") — lód z występującymi miejscami skałami, wygładzony lawinami. Długość przepustki — około dwóch lin. Odcinek проходится z starannym hakowym ubezpieczeniem (haki lodowe i skalne) i z wyrąbywaniem stopni. Pierwsza para проходила ten odcinek bez raków, druga — w rakach. Następnie ruch szedł prosto w górę. Charakter trasy — skały, zasypane śniegiem, miejscami lód, ogólna stromość stoku powiększyła się. Jeśli na przepustce ona osiągała 55°, to wyżej osiąga 65°. Skały od przepustki rozchodzą się dwoma promieniami, płyty żlebu pośrodku skalnych odcinków zasypane śniegiem. Droga просматривается po prawym promieniu, my decydujemy na razie trzymać się jego. Idziemy ze starannym hakowym ubezpieczeniem, pierwszej parze приходится iść szczególnie starannie — na dole idzie druga para, a skały miejscami dosyć ломкие. Przechodzi się pierwsza ścianka, długość około 2-ch lin. Chociaż trasa tutaj względnie bezpieczna, staramy się trzymać odcinków, zabezpieczonych z góry od kamieni — nawieszonych skał, ścianek, небольших grzebyików. Idący pierwszy Koptew przechodzi pod nawieszającą się ścianką, gdzie z licznych sopli deszczem kapa woda, i wychodzi po lodowym stoku na grzebyk, gdzie u отдельно występującego kamienia przyjmuje drugiego. Jeszcze kawałek metrów 20 po lodowym grzebiku, i na drodze staje nieprzyjemna na вид ścianka. Długością około liny, przecinana w środkowej części гладкой płytą, ona w dolnej części składa się z półzniszczonych, кажется, jedynie lodem scementowanych skał. Ale jeśli na dole droga ясен — ona wymaga jedynie granicznej ostrożności, — to przezwyciężenie środkowej części z dołu ocenić bardzo trudno. Decyzujemy orientować się na miejscu, i, przygotowawszy duży zestaw haków, Koptew zaczyna podjazd w górę. Pierwszy odcinek проходится prosto w górę, dalej траверс w lewo metrów na 7, i отсюда начинается odcinek z napiętym lazaniem. Przyjąwszy drugiego, Koptew уходит dalej w górę, przecinając płytę po lewej stronie na prawo. Teraz już tutaj znajdują się niewielka szpara, kilka pęknięć i wąska półka. Przychodzi się wbić hak dla dodatkowego punktu oparcia. Druga para idzie po ścianie dokładnie po drodze pierwszej.
Dalsza droga wiedzie po lodowym stoku, my przecinamy go po lewej stronie na prawo (około liny) i wychodzimy na skalny grzebyk, gdzie dosyć proste lazanie z ubezpieczeniem przez występy i haki. Nasza trasa wyprowadziła nas na prawą stronę "rybki", chociaż na dole myśleliśmy trzymać się lewej części. Dopiero następnego dnia my upewniliśmy się, że przy заistniałym stanie trasy droga po lewej części byłaby co najmniej nie łatwiejsza. Ponadto, po lewej stronie od nas po żlebie schodziły śnieżne lawinki, a ruch po lewej części "rybki" zakłada następnie wyjście na prawo. My idziemy bez odpoczynku już 7 godzin — czas летит bardzo szybko. Nasz grzebyk выводит na wielką skalną turnię, nam już pora odpocząć i podкреpić się. Przekąsiliśmy pod turnią i — вперед. Próba wyjścia na turnię po prawej stronie nieudana, Koptew zmuszony jest wrócić i iść po lewej — trudno, ale можно. Przeszedł niewielki odcinek prostego lazania — i znów ścianka 15–20 m. Wykorzystując szczelinę i wewnętrzny kąt, przecinający ściankę po lewej stronie w górę na prawo, Koptew wychodzi na całą linę, wbiwszy dwa pośrednie haki. Pierwszy z drugiej pary przechodzi po linie pierwszej pary, i pierwsza para znów уходит w górę. Dalej dwie ścianki 3–4 m выводят do podstawy nieявно wyrażonego lodowego grzebienia, подхолящего do ciemnych skał wierzchołkowej baszty. Gdzieś tam musi być półka pod nawieszającym się kamieniem i nocleg. Już daje się odczuć zmęczenie, robi się chłodniej, давно sypią krupy. Warstwa śniegu, leżąca na lodzie, bardzo cienka, wytaptywać stopnie ненадежно, приходится рубать lód. Odłamki lodu lecą prosto na dolnych, schować się im nie ma gdzie, приходится рубать drobnymi uderzeniami. Ubezpieczenie przez lodowe haki, kilka dziesiątków stopni — i pierwszy wychodzi do skał baszty. Z dołu wydawało się, że tutaj jest półka, ale tutaj okazuje się stok stromości 40–45°. Po lewej stronie w odległości 12 m widać wąską półkę pod nawieszającymi się skałami. Do niej wiedzie wąska szczelina. Aleksaszin próbuje przeczołgać się po niej, ale po paru metrach заклинивается i zmuszony jest wrócić z powrotem. W tym czasie Minin спускается ниже i tam траверсует po skałach ten odcinek. Wylazłszy z dołu na półkę bardzo trudno, jemu приходится zdjąć rękaw. On повідомляє uspokajające wiadomości — na półce można usiąść w trójkę! Już ściemnia się, i nawet to dla nas dobrze. Jeszcze godzina тратится na переправу rękawów i reszty na tę półkę, wbija się kilka haków i organizuje skomplikowany system ubezpieczenia na noc.
Nocleg bardzo niewygodny, namiot podwieszony za kalenicę i chroni nas z góry wraz z nawieszającymi się skałami od продолжющей sypać się kaszy, ale on leży na naszych plecach i скоро staje się mokry od wewnątrz, co przekazuje się i nam. My nieco poszerzyliśmy półkę, ale i tak теснота straszna, my siedzimy prawie na kolanach u siebie. Jako tako udało się wtłoczyć w worki, Bozhukow, nie mający worka, włożył swój puchowy kombinezon. Tutaj my oceniamy преимущество suchego spirytusu:
- w strasznej тесноте, trzymając kuchnię na kolanach, my przez 35–40 min mieliśmy już gorącą zupę
- woda była uzyskana ze śniegu
- z palnikiem nam byłoby возиться w takich warunkach znacznie сложнее.
Zasypiamy ze смутным niepokojem o jutrzejszym dniu — nie całkiem ясно, jak iść dalej, nad nami нависающая ściana, i приемлемого пути my wieczorem nie zdołaliśmy rozróżnić.
7 dzień. 5 sierpnia. Rano zdejmujemy z siebie namiot i upewniamy się, że za noc zdążyliśmy porządnie zmoknąć. Z żalem odnotowujemy, że ściana — północna, i nawet w pogodę nie bardzo hołubiona słońcem. Bozhukow zdołał odejść na parę metrów w prawo i tam w szczelinie przygotowuje śniadanie, reszta zbiera rękawy i ogląda dalszą drogę. Zdecydowano sprawdzić drogę po lewej stronie od noclegu. Minin, maksymalnie rozładowawszy się, zaczyna leźć w górę. Dzwoni hak za hakiem — skały oblodzone, i ubezpieczenie musi być maksymalnie niezawodne. Wreszcie on подхолит pod nawieszający się odcinek, tutaj już i lekki rękaw mocno przeszkadza. Rękaw wieszany jest na wbity hak, w górze jeszcze wbija się hak dla oparcia, i po jakimś czasie słychać radosny okrzyk Jury: "Hak!" Znaczy, my na wernej drodze — tutaj przed nami проходили (odcinek R8–R9).
W tym dniu pary zmieniły się rolami, pierwszą dzisiaj idzie para Minin — Aleksaszin. Minin, przeszedłszy jeszcze kilka metrów, закрепляет linę dla pierwszej następnej pary, i Koptew zaczyna podjazd po ścianie. Jemu też mocno przeszkadza rękaw, i jego rękaw pozostaje wisieć pod nawieszającą się częścią. Aleksaszin lezie już bez rękawa i pomaga górnym wyciągnąć w górę swoje rękawy, a potem i rękawy dolnych. Ostatnim idzie Bozhukow, on wybija wszystkie haki, i jego wyjściem kończy się przejście tego odcinka. W sumie on отнял u nas około 2 godzin 30 minut.
Miejsce, na które my wyszliśmy:
- nocleg jednej z poprzednich grup
- tutaj z комфорtem można przenocować w dwójkę
Do tego miejsca my przypuszczaliśmy dostać się za drugi dzień pracy, ale niepogoda настолько skomplikowała trasę, że my nie укладываемся nawet w maksymalne terminy.
Droga z półki idzie w prawo poziomym траверсом 10–11 m i następnie w lewo w górę. Ruch znów bardzo powolny — zaледенелые skały i cienka warstwa śniegu na lodzie przy stromości około 60° — droga bardzo niewygodna. Cały czas рубаем stopnie i wbija lodowe haki. Z góry ciągłym strumieniem sypie się kasza, ona sypie się nie tylko z chmur, ale i z otaczających stoków, zabija się w rękawy, za kołnierz, nie dając żadnej możliwości się ogrzać. Około 14:00 decydujemy zatrzymać się przy pierwszej możliwości. Jeszcze za godzinę Aleksaszin wylazł pod skalną ściankę na stromym lodowym stoku. Przechodzić w takim stanie ścianki — дело nie do pomyślenia, po prawej stronie od ścianki — strome żleb, po którym ciągłym strumieniem sypie się kasza. Żleb zaледенелый, i pod strumieniem śniegu iść po nim — zadanie bardzo ciężka. Decyzujemy ściąć lód pod ścianką i zatrzymać się tutaj. Wyżej może nie оказаться i takiego miejsca. Za dzień pracy nami пройдено всего 150–200 m, ale my zadowoleni i tym: jutro-то już będziemy na wierzchołku. Godzinę dwie tracimy na wyrąbkę площадки, pracować можно tylko w dwójkę — miejsca mało. Platforma okazała się całkiem маленькой, ale dalej рубать już нельзя, pod cienką warstwą lodu pokazały się kamienie. W istocie, to miejsce dla stania, ale my i tak умудряемся położyć rękawy i, wbiwszy kilka haków, zawiesić linę tak, żeby za nią można było się podciągać w górę. Próba przygotowania gorącego zakończyła się na etapie ciepłej wody, bardzo niewygodnie, i zużywa się dużo spirytusu, a jego нужно już oszczędzać. Całą noc mерзнем w mokrych workach i trzymamy się za liny.
8 dzień. 6 sierpnia. W nocy był mróz, i rano wszystko zlodowaciało — namiot, liny, rękawice, sztormówki. Z trudem zbieramy się, i o 10:00 pierwszy уходит w górę — po żlebie po prawej stronie. Idziemy w rakach — dużo lodu. Ze starannym hakowym ubezpieczeniem пройдено 10-metrowy żleb, w dół lecą lód i śnieg, które приходится ścinać, rozszukując szczeliny dla haka i występy dla zaczepów. Przed nami strome lodowe pole — 40 m, w górnej części którego widać wysepki skał. Dalej widać drogę na wierzchołek — to wąski żleb długości 30–35 m, kończący się ścianką, выводящий na przedwierzchołkowy grzebień po lewej stronie od wierzchołka. Z wyrąbywaniem stopni i ubezpieczeniem przez lodowe haki подхолим do skalnych wysepek. W poszukiwaniu odpowiednich miejsc dla ubezpieczenia приходится oczyszczać duże obszary skał. Przy ruchu w górę po żlebie pierwszego pozostałym приходится stać pod nawieszającymi się skałami lewej strony żlebu, chroniąc się od gradu lecącego z góry lodu. Następnie po żlebie przechodzą i pozostali uczestnicy. Ostatnia ścianka — średniej трудности, dużo śniegu i lodu, ubezpieczenie cały czas hakowe (odcinek R13–R14).
O 14:30 grupa wyszła na wierzchołkowy grzebień. Krótki odpoczynek, i po lekkich skałach wychodzimy na wierzchołek. Z trudem pod śniegiem znajdujemy kopiec. Zostawiamy notatkę, w której piszemy, że wspinaczka посвящена pamięci naszych przyjaciół:
- Bujanowa
- Osincewa
Ostatnie fotografie na wierzchołku, i my ruszamy w dół — na zachód. Na śnieżnym ramieniu wierzchołka, przed zjazdem po śnieżnym żlebie na południe (po drodze 4A kat. sł.), rozbiliśmy namiot. Pogoda задоволительная, słońce od czasu do czasu przebija się przez chmury, i my, za czas podjazdu już zapomniawszy o jego cieple, z przyjemnością łapiemy skrawki jego promieni.
Wykorzystujemy ostatnie zapasy spirytusu — zagotowaliśmy herbatę. Zjadamy prawie wszystkie produkty, zostawiając jedynie "NЗ" — немного czekolady. Po siedzących noclegach z przyjemnością wyciągamy się w namiocie, chociaż worki i mokre, ale зато есть wygody!
9 dzień. 7 sierpnia 1953 r. Wychodzimy z noclegu o 10:00 — czekamy słońca i некоторого ocieplenia, tak jak obawiamy się za nogi i ręce — przecież wszystko mokre. Schodzimy bardzo ostrożnie, starannie ubezpieczając się. W południe robi się gorąco — śnieg rozmaka, i tempo zwalnia się. Na Południowo-Shheldiński lodowiec schodzimy ku 17:00, do obozu my pójdziemy przez перевал Becho. O dwunastej godzinie nocy przychodzimy na kosz pod przełęczą, pijemy macyzni, jemy ser i szybko stawiamy namiot.
10 dzień. 8 sierpnia. Dzisiaj o 14:00 — kontrolny termin! O 2 godzinie nocy dwóch naлегке wychodzi na przełęcz i ku 10:00 meldunku w KSP i w obozie o tym, że grupa благополучно zakończyła wspinaczkę. Dwóch pozostałych — Koptew i Aleksaszin — w tym samym dniu ku wieczorowi wracają do alplageru.
Podsumowując wspinaczkę, uczestnicy grupy uważają, że według połączenia techniki i warunków wspinaczka może być odniesiona do самых серьёзных z dokonanych przez nich wspinaczek.
Kierownik grupy: (Koptew W.)
Uczestnicy grupy: (Bozhukow W.) (Minin J.) (Aleksaszin L.)
28 sierpnia 1960 r.

Trasa wspinaczki na 3-cia Zachodnią Shkheldę-Tau po "rybce".
Δ – miejsca biwaków
R2–R3, R3–R4 и т.д. – poszczególne odcinki trasy



Przejście przepustki ("ogona rybki").

Na skałach "rybki"

Skalna ścianka odcinka R8–R9.
Komentarze
Zaloguj się, aby zostawić komentarz