Sprawozdanie
z wejścia na szczyt ШХЕЛЬДА Вторая Западная, 4310 m n.p.m., południową ścianą, dokonanego przez zespół Krasnodarskiego Krajowego Związku SДСО «Буревестник» w składzie:
- АХТЫРСКИЙ О.А. — KMS ZSRR «Буревестник» — kapitan zespołu
- КОВАЛЕНКО Ю.И. — KMS ZSRR -"-
- КОВАЛЕВСКИЙ В.А. — KMS ZSRR -"-
- САЛТЫКОВ В.М. — KMS ZSRR -"-
- ШКЛЯЕВ Е.В. — KMS ZSRR -"-


4310 m Шхельда II Зап.
Profil trasy.
Szkic kartograficzny rejonu w. Шхельда
linię poręczową, Салтыков przyjmuje Юrę i wypuszcza go dalej. Ten odcinek jest trochę łatwiejszy, ścianki przeplatają się z niezbyt stromymi, zniszczonymi skałami, dobrze idą haki. Szybko nabierając wysokość, podchodzi do rdzawej ścianki. W tyle pozostało jeszcze 45 m, przed nim widnieje zastraszająca szczelina.
Uzupełniwszy zapas haków, do przodu wychodzi Валера. Z łatwością mijając 60-stopniową ścianę, przystępuje do rozłamu. Jest on stromy, ale w środkowej części mikro-rzeźba staje się bogatsza i jest możliwość wbicia haka. Zaklinowawszy nogę i ręce, Салтыков idzie 5–6 metrów, urządza się wygodniej, wbija poziomy hak, potem używa go jako punktu oparcia dla ręki, potem dla nogi i znów wykręca się w rozłamie, który stopniowo przechodzi w wąski komin z zatyczką. Rozpatrzywszy zatyczkę, on pewnie się na niej wydostaje. Stąd do góry — w prawo pod zniszczoną warstwą, wbija poziome szelki, idzie do pionowej ścianki, po której zgaduje się półka. Tutaj ta zniszczona półka jest do przebycia, co Валера robi. Wyszedłszy na nią nogami, Валера rozgląda się po ścianie. Mimo że lina jest podwójna, przeciąganie jej nie jest łatwe, dlatego trzeba być szczególnie uważnym. Oto znaleziono kilka mizernych zaczepów; dalszy ruch trwa, i 10 metrów napiętego wspinania wyprowadza na półkę. Ona choć krótka, ale piątką można się tu zmieścić — trzeba tylko trochę popracować. Zebrawszy się razem, „obrobotnicy” bacznie przeglądają rozciągającą się ponad nimi ścianę. Z powodu mnóstwa występów ona wydaje się nie do przebycia, ale doświadczenie podpowiada, że da się wspinać. Oczywiście, tu trzeba urządzić pierwszy biwak. Wody, niestety, nie ma, trzeba będzie ją nieść. Już 15:00, i chłopcy zaczynają schodzić, wybijając zbędne haki i organizując pośrednie przymocowanie linek. Po 2 godz 30 min są na śniegu, a o 17:00 — w bazie. Żywa wymiana wrażeniami, doprecyzowuje się plan taktyczny. Jutro na szlak!
21 lipca 1974 r., o 4:00 zespół opuszcza bazę. Na bezchmurnym niebie płonie Ушба. Za godzinę jesteśmy pod ścianą i z przemiennym ubezpieczaniem podchodzimy do skał. Ковалевский przywiązuje się do 90-metrowej liny i, przeciągając ją przez karabinek, rozpoczyna podjazd wzdłuż linek poręczowych. Шкляев ubezpiecza go, mało li co mogło się stać z linkami poręczowymi. Ta dwójka idzie ulżywszy sobie, wszak muszą szybko przebyć obrobiony odcinek i wspiąć się od pierwszego biwaku jak najwyżej.
Przebywszy 2 liny, Валя mocuje 90-metrowy koniec, a Женя zdejmuje „czterdziestopiątki” i organizuje pośrednie przymocowanie długiej liny. Oto oni związali się na 45 m i szybko znikają z pola widzenia.
Pozostali chłopcy z ciężkimi plecakami:
- przechodzą pierwszą linę,
- rozwieszają plecaki na „wieszaku”,
- organizują ich wyciąg praktycznie aż do biwaku, od razu na 90 m.
Nasze zaciski szczękowe są bardzo wygodne i niezawodne, to znacznie ułatwia ciężką pracę. Czasem skądś z góry dochodzi gwizd, i kapitan wyciąga „Виталкe” — na górze przecież toczy się intensywna praca.
Biwaczna półka, do której „obrobotnicy” doszli wczoraj, jest położona pod gładką 10-metrową ścianą.
W lewo — u góry nad nią widać cienką skośną szczelinę, rozszerzającą się ku górze. Ale do niej nie mniej niż 3–4 metry. Wykorzystując wzrost Ковалевского, Шкляев sięga tam, wbija tytanowy płatek, przechodzi na drabinkę, wbija kolejny hak i wspinaniem kontynuuje podjazd do wąskiej półki.
Po niej przemierzając 3 metry w prawo do rozszerzającej się ku górze szpary, w którą można wklinować dłonie i noski kaloszy. 12 metrów akrobatyki wyprowadza go na przyzwoitą półeczkę; tu już można się rozejrzeć.
Wyżej ściana staje się łagodniejsza, do 65°, widać dobre zaczepy. Женя opuszcza rozłam, zostawiając go na prawo, podnosi się na 15 metrów — tu już trzeba urządzić ubezpieczenie, lina podchodzi do końca. A szkoda — 10 metrów wyżej czuje się wyłagodnienie. Tu też można stabilnie ubezpieczać tylko obciążając samouszycznienie. Zmienia się prowadzący. Валя wyciąga z plecaka przygotowany zestaw haków i bacznie rozpatruje 10-metrową ścianę.
- Ona idzie się, są szczeliny.
- Wyżej nas po prawej widać wąski kominek.
- Decyduje się wspinać tam.
Gładko przeszedł ścianę, potem w prawo — i niespodzianka. Zamiast kominka do góry idzie ostry i płytki wewnętrzny kąt. Tu znaleziono „startowe” zaczepy, i Ковалевский znakuje w dół. Przez 10–12 metrów kąt kończy się na półeczce, po której idzie się lżej — stromość zmniejsza się do 60–65°.
Niezwykłe wspinanie się w lewo do góry wyprowadza na dogodną półkę — punkt ubezpieczenia. Dzienny światło pozwala jeszcze popracować, i Валя kontynuuje ruch.
- Najpierw 8 m po zniszczonych, ale stromych skałach;
- potem po krótkiej, ale ciekawej ściance;
- wyjście ku kominkowi z kamieniami żywymi.
Bardzo trudno szukać miejsca dla pięści, ale oto głośno stuka młotek, i lina znów powoli ruszyła po kamieniu. Ковалевский od razu idzie w pionową górną część kominka i zatrzymuje się na niewielkiej półeczce.
Miejsce jest wygodne, tu dobrze by urządzić wyciąg plecaków przy ruchu zespołem. Wzywa kapitana i naradza się z nim. Otrzymano zgodę na zejście — wieczorne słońce żegna „obrobotrzyków” śpieszących na biwak. 22 lipca 1974 r. Pobudka o 3:00. Dzisiaj przed sobą pracują Салтыков i Коваленко. Za godzinę dwójka jest gotowa do wyjścia. Jej zadaniem jest jak najszybsze przejście wcześniej obrobionych 2,5 liny i dalsza praca aż do biwaku № 2. Pogoda ma być dobra. Nastroje są doskonałe. Коваленко za pomocą zacisku i suwaka przeciwsuwnego idzie wzdłuż liny, przełącza się na drugą. Rozlega się komenda „Liny poręczowe są wolne”. Zdążywszy się rozruszać, Салтыков łatwo idzie w górę. Oto i punkt mocowania linek poręczowych. Z 5-metrowego wolnego końca liny zrobili „wieszak” dla plecaków. Салтыков metodycznie wybija otwór dla haka szlamburowego. Tu będzie punkt wyciągu plecaków. Zakłada bloczek. Wszystko gotowe! Po radiu komunikujemy o tym w dół. Chłopcy już zdjęli biwak i rozpoczęli podjazd. Pora i nam.
Юра Коваленко przechodzi pierwsze metry. W porannym powietrzu daleko roznoszą się dźwięczne uderzenia młotka. Hak — drabinka, jeszcze hak. Pierwsze 10 m idzie się z użyciem drabinki i 2 haków. Niewyraźnie wyrażony wewnętrzny kąt pozwala iść na tarciu. Zaczepy dla rąk są mizerne. Dalej półeczka, na której spokojnie można stanąć na jednej nodze. Trzeba wziąć oddech, rozejrzeć się w dalszą drogę. Iść można. Stąd w lewo do góry, omijając występujący odcinek, jeszcze 30 m. Dla rąk jest dobra szczelina. Do niej też można walić „szelki”. Ale nogi — tylko na tarciu.
Zbito jeszcze trzy haki, Коваленко mocuje linki poręczowe, przyjmuje Салтыкова. Żeby wygodnie się zmieścić we dwoje, trzeba zawiesić drabinkę.
Dalej widać drogę:
- pionowo w górę 5 m,
- potem w prawo.
Юра znów wychodzi naprzód. Pierwsze pięć metrów idzie szybko, dalej trzeba w prawo do góry. Bardzo trudno, cofa się. Wbija hak i, trzymając się za karabinek, powoli odchodzi jak wahadło, potem powoli idzie w górę. Bardzo trudne wspinanie. Dobrze, że są szczeliny pod haki.
Zbito jeszcze pięć haków dla ubezpieczenia, i druga lina zostaje przebyta.
Plecaki decydujemy się wyciągać przez występ. Odpoczywamy, przygotowujemy stanowisko dla wyciągu plecaków.
Po radiu obserwatorzy przekazali, że znajdujemy się powyżej domniemanego miejsca biwaku № 2.
Dalej jako pierwszy zbiera się iść Салтыков. Przed nim widać logiczne wyjście po 10-metrowym „zwierciadle” do kominka, który kończy się ząbkowanym odłamem. Tam wyraźnie widać możliwość urządzenia siedzącego biwaku. Na „zwierciadle” po pierwszych dwóch metrach udaje się wbić płatek i zawiesić na nim drabinkę. Dalej chciałoby się wbić hak szlamburowy. Валера się zastanawia, i potem krótka komenda: „Baczniej!” Zawziąwszy oddech, Коваленко daje linę. Trudno przejsć z drabinki na swobodne wspinanie. Ale oto Салтыков znalazł coś dla rąk, stanął nogą na hak, na którym wisi drabinka, jeszcze krok, dwa — i wesoły głos: „Przecież tu idzie się swobodnym wspinaniem!” „Zwierciadło” zostaje przebyte wspinaniem.
W kominku też trzeba było popracować. Jego górna część okazała się przewieszoną. Ale oto jesteśmy na odłamie, przebyto jeszcze 1,5 liny. Zbito 15 haków. Czas 17:30. Zaczynamy robić placówkę. Tu w piątkę można spokojnie usiąść, i, co najważniejsze, jest lód. Znaczy, będziemy pić w dostatku.
O 19:00, po wyciągnięciu plecaków, zebraliśmy się na ząbku. W kominku przebycie „korka”, nawet po linkach poręczowych, było bardzo trudne, dlatego chłopców trzeba było przyciągać.
Juz przy świetle latarek czołowych:
- rozciąga połowę namiotu.
O 11:00, porządnie zjadłszy i porządnie się napiwszy, zasnęliśmy.
Przed nami — przewieszona część ściany. 23 lipca 1974 r. IV dzień. Dzisiaj wstaliśmy o 6:00. Ахтырский wyjrzał z namiotu. Gwiazd nie widać, i noc była ciepła. Pogoda wyraźnie się psuje. O 7:00 dwójka Салтыков — Ахтырский przystąpiła do obróbki najtrudniejszego odcinka — wyjścia na „dach”. Pierwsza lina nie jest przewieszona, ale wspinanie skrajnie trudne.
Bezpośrednio od namiotu:
- 3-metrowy przewieszony odcinek.
- Tu z wieczora jest zawieszona platforma.
Ахтырский staje na niej, wbija hak. Platforma zostaje zdjęta, dalej w prawo — do góry po 10-metrowym wewnętrznym kącie. On wyprowadza ku pionowej szczelinie. Po niej 20 m w górę — i szczelina znika. Rdzawy przewieszony „pióropusz” zagradza drogę. Trzeba znów stosować platformę.
Usadowiwszy się na niej, Олег wbija hak. Zawiesza drabinkę, potem raz jeszcze platformę, i wychodzi na prawą ścianę rdzawego „pióropusza”. Tu 10 m popisowego wspinania wyprowadza na półkę, którą tworzy wierzchołek „pióropusza”. Przymocowawszy linę, Ахтырский przyjmuje Салтыкова. Валера niesie lekki plecak z zestawem haków i drugą platformą. Po 30 min pierwsza lina zostaje przebyta i przez Салтыкова. Dalej naprzód wychodzi Салтыков. Wspinanie się okazuje jeszcze bardziej skomplikowane. Nad półką — niewielkie przewieszenie.
Салтыков:
- staje na barkach Ахтырскому,
- długo szuka szczeliny pod hak,
- nie może sięgnąć.
„Stawaj na głowę!” — rekomenduje Ахтырский. Najsilniejszy z nas, kapitan zespołu, sapiąc, trzyma na głowie 70 kg „żywej wagi”. „Dobrze, że nie w trójkach” — żartuje on. Nic, wytrzymał — tylko szyja nabiegła krwią. Zostaje wbity hak, i Валера wychodzi na górę przewieszenia. 30-metrowy wewnętrzny kąt skutecznie przecina przewieszoną część. Po nim poszedł Валера. Zawiesiwszy placówkę i usadowiwszy się na niej pogodniej, on przyjmuje Ахтырского. Nad głową — „dach”. Została ostatnia lina ściany — „rodzynczek” całej trasy. A pogoda tymczasem katastrofalnie się psuje. Poranny prognoza potwierdza się. Bardzo zimno, wieje przenikliwy wiatr, co jakiś czas pada „kasza”. Po 30-minutowej przerwie i przekąsce:
- Валера wiesza dwie drabinki,
- zaczyna obrabiać przewieszenie.
Ахтырский ubezpiecza, siedząc na placówce. Przebyto 10 m — wszystko na sztucznych punktach oparcia. Trzeba było wbić hak szlamburowy, zawiesić na nim placówkę, żeby przyjąć Ахтырского. Już ciężko przeciągać linę. Dalej Валера poszedł swobodnym wspinaniem się, wykorzystując skośną szparę. Występujący kamień ominął z prawej i stanął na nim. Tu można postać, nie trzymając się skały. Jeszcze 10 m w tyle.
Znów:
- drabinka,
- placówka,
- drabinka,
i osiągnięto trójkątną płytę, wierzchołek której wychodzi na „dach”. Silny wiatr mówi o bliskości grani. Płyta idzie się wspinaniem w jej prawej części — i oto jest upragniony „dach”. Nareszcie można zrobić 2–3 kroki po prawie równej powierzchni.
Liny poręczowe zostają przymocowane za występ. Po nich poszedł Ахтырский. O 15:00 szturmowa dwójka pogratulowała sobie przebycia ściany. Przed nami wyciąg, ale to już nie straszne.
Po linkach poręczowych podchodzi uśmiechnięty Валя Ковалевский. W trójkę ciągnąć plecaki to weselej. Шкляев i Коваленко na dole podwieszają plecaki. Юра pracuje przy odciągu. Женя tym czasem zajmuje się fotografowaniem.
O 18:00 cały zespół podniósł się na „dach” i wyciągnął plecaki. Nareszcie można rozłożyć placówkę odpowiednich rozmiarów. Będziemy spać leżąc! Postawiwszy namiot, kładziemy się spać o 22:00. Przed nami szczyt!
Nie szkodzi, że Эльбрус jest zamknięty chmurami, i jutro nie oczekuje się poprawy pogody.
24 lipca 1974 r. O 7:00 wychodzimy z noclegu. Pogoda jest zła. Z Сванетии nisko idą chmury, wieje silny wiatr, pada śnieg. Przed nami silnie zniszczony grań z niewielkimi śnieżnymi odcinkami. Ruch jest jednoczesny. Po kilku dniach pracy w kaloszach trochę nietypowo iść w butach wysokogórskich. 15-metrowy lodowy stok idzie się, odnawiając podtopione stopnie. Dwa dni temu tu powinna była przejść drużyna Г. Аграновского, idąca trawersem Шхельда – Ушба – Мазери.
O 10:00 wychodzimy na szczyt. W punkcie kontrolnym znajdujemy kartkę Аграновского, zostawiamy swoją. Pogoda definitywnie się popsuła, pada śnieg, zimno. Szkoda, że nie ma możliwości nacieszyć się widokiem na Centralny Kaukaz. W dół idziemy trasą 3Б кат. сл.
Do bazy na przeł. Курсантов podeszliśmy o 16:00.
Ogólna ocena działań uczestników drużyny
Drużyna w tym składzie przebyła długą drogę od nowicjusza do KMS w jednym kolektywie Kрайсовета DSO „Буревестник”, wspólnie odbywała wiele wejść najwyższej kategorii trudności, dlatego uczestnicy dobrze znają się nawzajem. Dawne przyjacielskie stosunki pomagały im szybko, kolektywnie podejmować właściwe decyzje w wszelkich trudnych sytuacjach na trasie.
Wcześniej dokonane pierwsze przejścia 4–5 kategorii trudności wzbogaciły zespół w taktyczne i techniczne doświadczenie, co dobrze wpłynęło na wybór, przygotowanie i przejście południowej ściany 2-ej Zachodniej „Шхельды”.
Atmosfera na trasie była rzeczowa, spokojna. Działania wszystkich uczestników były dokładne, cechowała je wielka pracowitość i techniczne umiejętności. Na trasie każdy pracował jako pierwszy.
Fizycznie wszyscy uczestnicy drużyny są przygotowani doskonale i na wejściu czuli się dobrze.
Kapitan drużyny KMS ZSRR О. Ахтырский Trener drużyny MS ZSRR С. Кисель
Tabela podstawowych charakterystyk trasy wejścia
Trasa wejścia: w. Шхельда, 2-a Zachodnia, 4310 m n.p.m., południową ścianą
| № odcinka | Stromość, ° | Przedłużenie, m | Relief | Kategoria trudności | Sposób przejścia i ubezpieczenia | Warunki pogodowe | Czas postoju na biwak, wyjścia, godzin roboczych | Haków, skalnych | Haków, lodowych | Haków, szlamburowych | Warunki noclegu |
|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|
| 21 lipca 1974 r. | |||||||||||
| R1 | 50 | 100 | stok śnieżny | przeciętna trudność | przemienne | dobra | Wyjście o 6:00, biwak o 16:00, 10 godzin roboczych | dobre, leżąc | |||
| R2 | 55 | 32 | płyta, kąt wewnętrzny | przeciętna trudność | swobodne wspinanie, haki | -"- | 4 | ||||
| R3 | 70 | 42 | ściana | trudne | swobodne wspinanie, haki | -"- | 9 | 1 | |||
| R4 | 80 | 10 | ściana | trudne | sztuczne punkty podparcia, haki | -"- | 4 | 1 | |||
| R5 | 55 | 45 | półka, ściana | przeciętna trudność | swobodne wspinanie | -"- | 3 | ||||
| R6 | 80 | 47 | ściana, rozłam | trudne | swobodne wspinanie | -"- | 6 | 1 | siedząca | ||
| 22 lipca 1974 r. | |||||||||||
| R7 | 80 | 10 | ściana | bardzo trudne | swobodne wspinanie | -"- | Wyjście o 4:00, biwak o 17:00, 4 godziny robocze | 4 | |||
| R8 | 70 | 22 | szpara, ściana | bardzo trudne | swobodne wspinanie | -"- | 5 | ||||
| R9 | 80 | 20 | kąt wewnętrzny | bardzo trudne | swobodne wspinanie | -"- | 6 | ||||
| R10 | 75 | 56 | ściana, komin, półka | bardzo trudne | swobodne wspinanie | -"- | 10 | siedząca | |||
| R11 | 75 | 30 | szpara | bardzo trudne | swobodne wspinanie | -"- | 7 | 1 | |||
| R12 | 95 | 5 | występ | bardzo trudne | sztuczne punkty podparcia | -"- | 4 | ||||
| R13 | 70 | 50 | ściana | trudne | swobodne wspinanie | -"- | 8 | ||||
| R14 | 85 | 30 | komin | trudne | swobodne wspinanie | -"- | 7 | ||||
| R15 | 90 | 10 | „Korek” | bardzo trudne | swobodne wspinanie i SPP | -"- | 5 | ||||
| 23 lipca 1974 r. | |||||||||||
| R16 | 90 | 3 | występ | bardzo trudne | sztuczne punkty podparcia | mgła, wiatr | Wyjście o 18:00, biwak, 11 godzin roboczych | 4 | |||
| R17 | 85 | 10 | kąt wewnętrzny | bardzo trudne | swobodne wspinanie, sztuczne punkty podparcia | -"- | 3 | ||||
| R18 | 80 | 20 | szpara | bardzo trudne | swobodne wspinanie | -"- | 6 | 1 | |||
| R19 | 85 | 10 | ściana | bardzo trudne | swobodne wspinanie | -"- | 4 | ||||
| R20 | 75 | 30 | kąt wewnętrzny | trudne | swobodne wspinanie | -"- | 7 | ||||
| R21 | 95 | 20 | występ | bardzo trudne | sztuczne punkty podparcia | mgła, śnieg, wiatr | 13 | 1 | 1 | ||
| R22 | 90 | 25 | płyta, występ | bardzo trudne | swobodne wspinanie, sztuczne punkty podparcia | -"- | 12 | dobre, leżąc | |||
| 24 lipca 1974 r. | |||||||||||
| R23 | 40 | 450 | grań | łatwe | jednoczesne | -"- | Wyjście o 7:00, baza o 16:00, 9 godzin roboczych |


Wysokościowy punkt na odcinku.

Odcinek 13.

Komentarze
Zaloguj się, aby zostawić komentarz