Przejdź do treści

Bez tytułu

img-0.jpeg

12 maja 1949 r. Grupa DSO „Lokomotiw”

W składzie Garf (kier. grupy), Marupin, Bałdin, Michajłow, Powarnin, Radowska, Niekrasowa, po noclegu w schronisku „Łokomotiw-Tuwa”, tzw. „Zielonym Hotelu” wyruszyła o 5:00 rano w celu zdobycia piku Germogenowa nową drogą. Droga prowadzi wzdłuż prawej (orograficznie) moreny lodowca Baszkara aż do wyjścia do cyrku. Cyrk przecina się w kierunku północno-zachodnim, [nieczytelne, możliwe, że fragment pominięty] by wyjść u podstawy żlebu schodzącego z przełączki między pikiem Germogenowa a Czetet-Kara-Baszi. Trzeba było pokonać niewielki lodospad, który bez trudu ominięto z prawej strony. Grupa dotarła do niewielkiego lodowcowego jeziorka, gdzie urządziła krótki odpoczynek.

Była godzina 7:00, znajdowaliśmy się u podstawy żlebu na przełączce między pikiem Germogenowa a Czetet-Kara-Baszi. Idąc po stożkach lawinowych, zaczęliśmy szybko nabierać wysokości idąc żlebem, który w dolnej części ma nachylenie około 30°, a od połowy jego stromość rośnie i w górnej części sięga około 50°.

img-1.jpeg Żleb jest dość szeroki (60–70 m²) i pokryty dobrym firnem. Stanowi główną arterię wszystkich lawin i spadających kamieni schodzących ze stoków piku Germogenowa i Czetet-Kara-Baszi. Pośrodku żlebu biegnie głęboki żłób lawinowy, jednak schodzące lawiny są tak silne, że przeskakują nad prawym korytem, obejmując znaczną część stoku.

O 10:00 rano grupa, po przejściu mniej więcej połowy żlebu, dotarła do podstawy wschodniej ściany piku Germogenowa. W tym miejscu ze ściany (ze wschodniego kontraforta) schodzi stromy żleb, otoczony gładkimi płytami skalnymi. Idąca żlebem droga jest zbyt niebezpieczna z powodu częstych spadających kamieni.

Grupa wyszła na prawo od żlebu na skały i na długości 100–120 metrów pokonywała trudne płyty, mocno pochylone w dół, z bardzo małą ilością zaczepek. Droga bardzo eksponowana. Ochrona na hakach.

Płyty kończą się niewielkim żlebem, którym spływa strumyk. Po 40–50 m żleb zamienia się w komin z przewieszkami i mokrymi ścianami. Komin obchodzi się z prawej strony po pionowej ścianie o wysokości 50–60 m. Zaczepek bardzo mało. W jednym miejscu trzeba było użyć haka jako punktu podparcia. Nad ścianą znajduje się półka i nawet firnowy grzebień, o nachyleniu około 45°, długości 60 m. Uchodzi on w grupę skał, które obchodzi się z prawej strony. Dalej – 150-metrowy podjazd po śnieżnym stoku o nachyleniu 50–55°, do wylotu skalnego żlebu. W tym miejscu na półce, u podstawy prawej ściany żlebu, po raz pierwszy znaleźliśmy dogodne do noclegu miejsce. Na niewielkim występku skalnym cała siódemka zdołała się zmieścić stłoczona obok siebie pod przewieszką, osłonięta dwiema namiotami-himalajkami, użytymi jako namioty typu „Zdarsky”. Ponieważ były one zawieszone nad przepaścią, trzeba było rozciągnąć liny między dwoma hakami i wszystkim zabezpieczyć się na karabinach. Na noc zatrzymaliśmy się o 19:30. O 21:00 rozpętała się burza, która trwała do 24:00. Jednak skała przewieszająca się nad nami dobrze nas chroniła przed opadami śniegu. Spaliśmy niewiele z powodu niewygodnej pozycji. Następnego poranka wyruszyliśmy o świcie. Niewielki trawers w prawo i w górę, a dalej trudne skały (2 liny) wyprowadzają ku drugiemu żlebowi śnieżnemu o nachyleniu około 50°. Ochrona niewiarygodna – pod śniegiem lód, a lodórub wchodzi zaledwie do połowy.

Żleb, mający 100–120 m długości, przechodzi następnie w skały południowo-wschodniego grzbietu. Jeszcze jedna lina trudnego wspinania i wychodzimy na grzbiet; po krótkim odpoczynku zaczynamy się poruszać grzbietem. Przechodzimy wprost dwa niewielkie żandarmy o wysokości 20 i 30 m.

Górna część grzbietu jest śnieżna, długości 150 m, o nachyleniu około 40°. Grzbiet jest tu bardzo wąski, a od strony południowej strome stoki. W stronę Czeczet-Kara-Baszi występują przewieszki.

O 12:40 nocowaliśmy na wierzchołku! Zejście odbywa się normalną drogą na lodowiec Kaszka-Gasz i tego samego dnia wieczorem wracamy do obozu „Łokomotiw”. Całkowita wysokość wschodniej ściany od głównego żlebu schodzącego z przełączki, do wierzchołka, wynosi ponad 600 m. Droga na pik Germogenowa po wschodniej ścianie, ze względu na swoją trudność, może być z pewnością sklasyfikowana jako 4 kategoria trudności.

Kapitan 1 drużyny DSO „Lokomotiw”, Mistrz Sportu. /Garf/

Schemat trasy w symbolach

img-2.jpeg

Odcinki trasy

  • R9 – 40 m, 2
  • R8 – 40 m, 2
  • R7 – 80 m, 5
  • R6 – 100 m, 5
  • R5 – 15 m, 6
  • R4 – 40 m, 5
  • R3 – 220 m, 5
  • R2 – 90 m, 5
  • R1 – 40 m, 3
  • R0 – 120 m, 2

Ilość użytych haków lodowych

  • 21
  • 5
  • 6
  • 7
  • 28
  • 4
  • Razem: 76

Droga na przełączkę między w. Czegetkara i p. Germogenowa. Ak – punkt kontrolny. M 1:2000

Krótki komentarz do schematu trasy

I. Po małośnieżnej zimie S-ściana piku Germogenowa w momencie wspinaczki była niemal zupełnie pozbawiona śniegu. Niewielka jego ilość utrzymała się na odcinkach R7 i R8. Pozostała część ściany była całkowicie lodowa. Przy dużej ilości śniegu na północnej ścianie wspinanie się po niej może być zalecane jedynie mroźną nocą.

  1. Stroma 80-stopniowa ścianka lodowa powyżej skalnego „dziobu” jest obchodzona z lewej strony po jej mniej stromym odcinku. Ominięcie ścianki z prawej strony jest niewskazane z uwagi na możliwe spadające kamienie z wierzchołkowej wieży. img-3.jpeg

Dolna część północnej ściany piku Germogenowa

Zdjęcie wykonano 2 lipca 1986 r. z południowo-zachodniego grzbietu w. Czegetkara o 18:00. Aparat fotograficzny „Lubitel-166”, obiektyw „LOMO T-22”, F = 75 mm. Ak – punkt kontrolny.

Załączone pliki

Źródła

Komentarze

Zaloguj się, aby zostawić komentarz