Paszport wspinaczki
- Klasa wspinaczki — skalna.
- Region wspinaczki — Główny Kaukaski Grzbiet od przełęczy Chiperaza do przełęczy Kitlod.
- Szczyt — Ułłutau Wschodni (4058 m) prawą krawędzią Północnej ściany Wschodniego ramienia.
- Proponowana kategoria trudności — 5B.
- Charakterystyka trasy: różnica wysokości — 950 m, średnie nachylenie — 55°, długość odcinków: I kat. tr. — 0 m, II kat. tr. — 0 m, III kat. tr. — 640 m, IV kat. tr. — 80 m, V kat. tr. — 1290 m, VI kat. tr. — 0 m.
- Wbite haki dla asekuracji: skalne 39, lodowe 67, śrubowe —; dla stworzenia ITO: skalne —, lodowe —, śrubowe —.
- Czas przejścia — 19 godz.
- Liczba noclegów — jeden w namiocie na przedwierzchołowym grzbiecie.
- Skład zespołu:
- Artamonow Aleksiej Władimirowicz — KMS — kierownik,
- Lachow Siergiej Borisowicz — 1-szy sp. kat.,
- Owczinnikow Michaił Fiodorowicz — MS,
- Polakow Giennadij Fiodorowicz — MS.
- Trener zespołu — mistrz sportu Popow Wiktor Pawłowicz.
- Data wyjścia na trasę i powrotu — 5–8 sierpnia 1979 r.
ZDJĘCIE 1. WIDOK OGÓLNY NA WIERZCHOŁEK UŁŁUTAU Z DOLINY ADYRSU.
ZDJĘCIE 2. PÓŁPROFIL TRASY. WIDOK Z MORENY LODOWCA GRANOWSKIEGO (czerwonym oznaczono trasę pierwszego przejścia, czarnym – wcześniej пройdżane trasy).
Krótki przegląd geograficzny i alpinistyczny
Szczyt Ułłutau (w tłumaczeniu z balkarskiego „duża góra”) znajduje się w Głównym Kaukaskim Grzbiecie. Jego masyw, reprezentujący ostry, poszarpany grzbiet o długości ~ 2,5 km, rozciągnięty w kierunku równoleżnikowym, jest ograniczony przełęczami Garwasz i Mestia. Północne stoki masywu, zamykające dolinę Adyrsu, obrywają się stromymi zlodowaciałymi ścianami z różnicą wysokości do 1000 m do lodowca o tej samej nazwie. Południowe stoki szczytu są mocno zniszczone i nie przedstawiają alpinistycznego zainteresowania. W poszarpanym grzbiecie masywu wyróżnia się wierzchołki Zachodni (4203 m), Centralny (4207 m) i Wschodni (4058 m), mające prawie identyczne wysokości (według naszej oceny, przyjęta w tabeli klasyfikacyjnej wysokość wierzchołka Wschodniego 4058 m nie jest prawdziwa i prawdopodobnie odnosi się do wschodniego przedwierzchołka, tak zwanej „łopaty”). Niewielka odległość masywu od obozów „Ułłutau” i „Dżyłyk”, z których szczyt i drogi wspinaczkowe na niego są dobrze widoczne, złożoność i piękno jego skalno-lodowych ścian przyczyniły się do intensywnego zdobywania skomplikowanych tras na szczyt. Praktycznie wszystkie trasy na szczyt, poprowadzone po części ściennej, są sklasyfikowane jako 5B kat. tr., jedynie wejście po stosunkowo nie stromej lawowo-śnieżnej „desce” zostało ocenione na 5A kat. tr. Obecnie sklasyfikowane są następujące trasy ścienne na wierzchołki masywu:
- Ułłutau (Gł. wierzchołek) przez Ścianę Płn. — 5B kombinowane.
- Ułłutau (Gł. wierzchołek) przez skalne wyspy Ściany Płn. — 5B kombinowane.
- Ułłutau (Wsch. wierzchołek) przez kontrfors Ściany Płn. — 5B kombinowane.
- Ułłutau (Wsch. wierzchołek) przez Ścianę płn.-wsch. przez ramię — 5B kombinowane.
- Ułłutau (Wsch. wierzchołek) przez Płn. bastiony ramienia — 5B kombinowane.
- Ułłutau (Wsch. wierzchołek) przez Ścianę Płn., lewiej kontrforsa Gł. wierzch. — 5B kombinowane.
- Ułłutau trawers z wejściem po Płn.-zach. „desce” na Zach. wierzchołek — 5A kombinowane.
- Ułłutau (Zach. wierzchołek) przez Ścianę Płn. (po „raku”) — 5B kombinowane.
Nie raz ściany Ułłutau stawały się nagradzane na mistrzostwach kraju w alpinizmie. Tak więc w 1951 r. zespół W. Abałakowa za wejście na wierzchołek Centralny przez północno-zachodnią ścianę otrzymał złote medale w klasie wejść technicznych. Ta sama trasa w następnym roku przyniosła zespołowi „Chimika” pod kierownictwem J. Manuczarowa trzecie miejsce. W 1954 r. zespół „Chimika” pod kierownictwem tego samego J. Manuczarowa otrzymał srebrne medale za przejście trasy na wierzchołek Wschodni przez ścianę północną. Trasy na Ułłutau do niedawulowały i wliczały się do liczby zakwalifikowanych do przejścia w duecie. Niemniej jednak, pomimo takiej obfitości skomplikowanych tras na szczyt, znaczna długość masywu zapewniała możliwości dalszego twórczego poszukiwania i rozwiązywania pojawiających się problemów. O tym w następnych punktach.
Przygotowanie do wspinaczki
Wybierając obiekt wspinaczkowy do udziału w mistrzostwach m. Moskwy w alpinizmie, członkowie zespołu za radą trenera W. P. Popowa zwrócili uwagę na prawą część Północnej ściany Wschodniego ramienia wierzchołka Ułłutau. W dolnej jednej trzeciej prawa część ściany reprezentuje nieznacznie wyrażone skalne żebro, przechodzące w stromy lodowy nóż, wbijający się w strome zlodowaciałe ściany skalne. Z prawej strony znajduje się żleb, po którym to i owo huczą lodowe obrywy z języka wiszącego lodowca, spływającego z przełączki między Wschodnim ramieniem a wierzchołkiem Wschodnim. Z lewej strony — stroma lodowa płyta, poprzecinana żlebami lawin ze śladami spadających kamieni z górnej części ściany. Aktywność ściany pod względem lawin i spadających kamieni oraz częste obrywy lodu, które obserwowaliśmy podczas poprzedniej wspinaczki na wierzchołek Wschodni po lewej części ściany (po Bastionach Wschodniego ramienia) latem 1976 r., wymagały uważnego przestudiowania proponowanej trasy i starannego przygotowania taktycznego planu wspinaczki. Życie na Mestijskich noclegach (bezpośrednio pod trasą) podczas pracy instruktorskiej z uczestnikami w 2 i 3 zmianie pozwoliło dobrze przestudiować reżim ściany i detale trasy i wyciągnąć następujące wnioski:
- Podczas niepogody, odwilży i nasłonecznienia górna część ściany — część trasy — poniżej lodowego noża jest narażona na ostrzał spadającymi kamieniami i lawinami z górnej zniszczonej części ściany i lodowego stoku.
- Nóż jest względnie bezpieczny, ale może być przerwany podczas dużego obrywu lodu z języka wiszącego lodowca.
- Trasa jest równomiernie stroma, organizacja dogodnego biwaku z ustawieniem namiotu jest problematyczna. Miejsce na namiot jest, jak się wydaje, dopiero po „palcu” na śnieżnym grzbiecie w górnej części ściany.
- Z powodu intensywnego topnienia śniegu w wyniku wiosennego „rdzawego” opadu śniegu i deszczowej, niepogodnej pogody na trasie przeważa lód. Skały górnej części ściany są zniszczone i zalane nalotem lodowym.
- Dolna część języka wiszącego lodowca wygląda spokojnie.
Zgodnie z danym charakterem trasy został wybrany taktyczny plan szturmu, przewidujący:
- wczesny — nocny wyjście na trasę przy mroźnej pogodzie,
- szybkie przejście dolnej, „ostrzałecznej” części,
- możliwe noclegi w rejonie „palca” i na śnieżnym grzbiecie pod „łopatką”.
Przed wyjściem na trasę uczestnicy grupy pracowali przez 2 zmiany jako instruktorzy w a/l „Dżyłyk”, przeszli cykl zajęć skalnych i śnieżno-lodowych oraz dokonali wejść po trasach 5A–5B kat. tr.
Opis trasy na wierzchołek Ułłutau Wschodni prawą krawędzią Północnej ściany Wschodniego ramienia 5B kat. tr.
Od a/l „Dżyłyk” ścieżką mestijską. U Mestijskich noclegów — przeprawa przez rzekę Adyrsu i wejście po grzbiecie prawej (orogr.) moreny lodowca, spływającego spod Północnej ściany Wschodniego ramienia wierzchołka. Po lodowcu wejście na prawy (względem kierunku marszu) „chicang”, na którym znajduje się początkowy biwak. (Czas podchodu ~ 3,5 godz). Od biwaku przez lodowiec, omijając szczeliny — podejście pod początek trasy. Początek trasy — pod skalnym ostrzem podstawy prawego żebra Północnej ściany Wschodniego ramienia, oddzielonego od kontrforsa wierzchołka Wschodniego Ułłutau głębokim żlebem, którym schodzą lawiny i lodowe obrywy z wiszącego lodowca, spływającego z przełączki między przedwierzchołkiem wierzchołka Wschodniego a wierzchołkiem Wschodnim.
Zagrożenia:
- Duże obrywy lodu mogą czasami blokować dolną część trasy (odcinki R1 i R2).
- W ciepłą pogodę, po opadach śniegu, a także podczas nasłonecznienia dolna część trasy (odcinki R1–R3) jest narażona na lawiny i spadające kamienie z górnych, zniszczonych ścian Wschodniego ramienia.
Dlatego też wyjście na trasę jest rekomendowane w ясną mroźną noc nie później niż o 2 godz.
Odcinek R1. Brzeszczot jest pokonywany z lewej strony względem skalnego ostrza najpierw po stożkach lawinowych i mostkach, następnie po lodowej ściance, po której płynie woda (10 m, 70°), z wyjściem na lodowy stok nad skalnym ostrzem.
Odcinek R2. Ruch po lodowym stoku w prawo do góry, pozostawiając po prawej skalne wyspy żebra, początkowo po śnieżnych pasmach, przecinając lodowe żleby (120 m, 45°), następnie po lodzie, którego stromość wzrasta do 55°, do podstawy śnieżno-lodowego noża (~ 400 m). Dalej ruch po nożu:
- najpierw po śniegu ~ 30 m;
- następnie 80 m po lodzie o stromości do 60° pod skalne ostrze.
Odcinek R3. Skalne ostrze omijamy w lewo po lodzie po krawędzi skał (stromość lodu ~ 60°, długość — ~ 60 m). Wyjście na skalne ostrze:
- najpierw po zamarzniętym wodospadzie (~ 10 m, 80°);
- następnie po silnie zniszczonym wewnętrznym kącie, zalanym nalotem lodowym (niebezpieczeństwo, kamienie!!!), o stromości początkowo ~ 70° (30 m), następnie łagodniejszym do 55°;
- wyjście na niewyraźnie zaznaczony lodowy grzbiet.
Odcinek R4. Po grzbiecie (~ 60 m, 55°) podejście pod skalną ściankę (7 m, 80°), po której zaczyna się lodowy stok z wystającymi kamieniami. Ruch po stoku:
- prosto do góry (40 m, 55°);
- następnie trawers w prawo do góry (40 m); Wąski lodowy żleb, przy podejściu do którego stromość wzrasta do 65°;
- po żlebie z wmarzniętymi w lód „żywymi” kamieniami;
- wyjście na śnieżny grzebień (20 m, 60°).
Tutaj po raz pierwszy na trasie można wyrąbać jedna nad drugą 2 platformy, na których można się rozłożyć we dwóch w celu odpoczynku. Z lewej i ~ 10 m powyżej początku grzbietu — kontrolowy tur w banku na haku.
Odcinek R5. Od tura 40 m prosto do góry po grzebieniu początkowo po śniegu, następnie po lodzie o stromości ~ 60° pod zniszczone skalne ściany. Ominięcie ścian z prawej strony po lodowym stoku, przylegającym do wiszącego lodowca (40 m, 60°) do pierwszego skalno-lodowego żlebu, wyprowadzającego w lewo do góry na grzbiet.
Odcinek R6. Od podstawy żlebu droga prowadzi w lewo do góry na zniszczony skalny grzebień ze śnieżnym „nożem” (20 m, 70°), 10 m po „nożu” i znów przecięcie w lewo do góry pod skały następnego lodowego żlebu. Stąd wejście po zniszczonym wewnętrznym kącie z zatyczką w górnej części (20 m, 80°) i wyjście na śnieżno-lodowy stok, po którym podejście pod „palec”. Ominięcie „palca”:
- Omijamy z prawej strony, trawersując pod zwieszającymi się ścianami skalno-lodowy stok o stromości do 70°;
- Wyjście na śnieżny nóż;
- Tutaj, jeśli porządnie popracujemy, można zrobić platformę dla ustawienia namiotu.
Odcinek R7. Śnieżny nóż przechodzi w grzbiet, po którym wejście prosto do góry (40 m, 45°). Następnie, poruszając się w lewo do góry po stromym (~ 65°) lodowym stoku, pokrytym cienką warstwą rozmiękłego śniegu, z występami zniszczonych skał (asekuracja przez skalne i lodowe haki), wyjście na przełączkę Wschodniego grzbietu (120 m, 65°) — możliwe są nawisające śnieżne gzymsy.
Odcinek R8. Po grzbiecie, trawersując prosto dwa żandarmy, wchodzimy na wierzchołek Wschodni — „łopatkę”. Z „łopaty”:
- zejście na śnieżną przełączkę grzbietu;
- wejście na wierzchołek Wschodni.
Zejście. Po grzbiecie zejście do miejsca wyjścia ze ściennej części trasy na grzbiet Wschodni. Dalej w prawo na zniszczony skalny grzbiet, po którym zejście ~ 120 m do wychodzącego w prawo (względem kierunku marszu) zniszczonego wewnętrznego kąta, po którym zejście w dół ~ 80 m na żwirowe półki. Trawersując po żwirowych półkach w lewo w dół, wychodzimy na półkę pod ścianą grzbietu Wschodniego, trawersując po której wychodzimy pod „ogórki”. Omijając z prawej strony „ogórki”, wychodzimy na grzbiet Wschodni, po którym schodzimy do prostych żwirowych półek, wyprowadzających w prawo z grzbietu na Mestijskie płaskowzgórze. Z płaskowzgórza wejście do przełęczy Mestijskiej, skąd zejście do „chaty” i na ścieżkę.
Dziennik wspinaczki
5 sierpnia 1979 r. o 6:00 zespół w składzie: Artamonow A. W. — KMS — kierownik, Lachow S. B. — 1-szy sp. kat., Owczinnikow M. F. — MS, Polakow G. F. — MS — wyszedł z a/l „Dżyłyk”. W dobrym tempie przebyli rzekę u Mestijskich noclegów i po 3,5 godz. dotarli do początkowego biwaku na prawym „chicangu” pod Ścianą Płn. ramienia Wschodniego. Postawiwszy namiot, zabrali się za sprawy, aby nagromadzić więcej kalorii i jeszcze raz zaobserwować trasę, szczególnie drogę pokonania brzeszczotu. Od rana pogoda normalna, zmienna zachmurzenie, ale do 12:00, podporządkowując się standardowemu rozkładowi bieżącego sezonu letniego, — zachmurzyło się, zaczął padać deszcz, zrobiło się szaro i posępnie. Pod wieczór przeszła silna burza, ale poprawy pogody nie przyniosła. Ze ściany co jakiś czas dochodziło szurgotanie lawin mokrego śniegu…
6 sierpnia 1979 r. 0:20 — na „zewnątrz” cisza, na niebie ani jednej gwiazdki. Ściana na razie milczy. Ciepło. Naradzamy się, co robić, chociaż wewnętrzny głos łagodnie, ale natarczywie zaprasza do spania jeszcze. Mimo wszystko kapitan ubiera się i wychodzi potoptać, poszperać w śniegu… Nie, ciepło. Śnieg całkiem kwaśny… I wszyscy z ulgą i przyjemnością, pod miarowy stukot rozpoczynającego się deszczu, wracają do niedokończonych snów…
5:00. Jasno, trochę ochłodziło. Gdzieniegdzie w przerwach niebieskie niebo, pogoda wyraźnie się poprawia. Drużyna Artamonow — Owczinnikow wychodzi spod ściany, aby rozpoznać przejście brzeszczotu i wyjść na lodowy stok. „Markowe” wyposażenie lodowe (młotki lodowe i koty 14-zębowe) pozwala szybko pokonać brzeszczot po śnieżnym moście i dziesięciometrowej lodowej ściance ~ 70°, po której mimo wczesnej pory płynie strumień wody, i wyjść na początek lodowego stoku. Dalej droga jest яsna, i drużyna szybko wraca w dół na biwak. Tymczasem, rozruszając się przewracaniem kamieni na biwaku, Polakow odkrył delikatesy — 3 puszki pasztetu wątrobianego ze zeszłorocznego zapasu, i doświadczony kucharz S. B. Lachow momentalnie uporał się z pasztetem i przygotował wspaniałe śniadanie. Poranne promienie słońca oświetliły ścianę, i wnet skądś z górnej jej części posypało kamieniami, które, przesuwając się po lodowym stoku, zablokowały początkowy odcinek trasy. ясna, słoneczna pogoda, szczegółowe omówienie wszystkich odcinków trasy zdeterminowały zdecydowane, bojowe nastawienie zespołu, i wszyscy zgodnie potwierdzają obmyślany plan — wychodzimy jutro o 1:00 w nocy.
7 sierpnia 1979 r. Wyszli o 1:00. Zimno. Po 30 min przechodzimy lodowiec i zaczynamy wejście. W pierwszej dwójce Artamonow — Lachow, 2-ga dwójka Owczinnikow — Polakow. Poruszamy się na przemian autonomicznymi łączami z okresową przekazaniem haków wiodącemu 1-szej łączki. Na dolnej części lodowego stoku nad brzeszczotem między lodowymi żlebami warstwa zmarzniętego w nocy śniegu, po której wchodzimy 3 powroź, okresowo przecinając w prawo lodowe żleby. Asekuracja przez śrubowe haki lodowe, t. z. warstwa śniegu jest dość cienka. Dalej stromość lodu wzrasta do 55°, ale tempo ruchu pozostaje dość wysokie. Po 13 powrozi wychodzimy na lodowy nóż, na dolnej części którego zachowała się jeszcze niewielka warstwa śniegu, na której w dwóch miejscach skośne bruzdy — ślady lodowego obrywu z języka wiszącego lodowca.
Lodowy nóż stromo wznosi się pod skalne ostrze ( 3 powroź o stromości do 60°). Ominięcie ostrza w lewo po lodzie wzdłuż granicy zniszczonych skał prowadzi do zamarzniętego wodospadu. Lewiej wodospadu — skały zalane grubą warstwą nalotu lodowego, i tam zupełnie nie ciągnie. Prawiej — wszystko silnie zniszczone i nawisa. Wejście po wodospadzie (asekuracja hakami z odciągami w ścianę), następnie po zniszczonym, jako tako skreplonym nalotem lodowym, wewnętrznym kącie na górę skalnego ostrza. Przebyto 18 powroź. Ostatnia — poręczowa. Po niej wchodzimy, i teraz naprzód wychodzi lider drugiej łączki — Owczinnikow. Godzina 7:30. O 8:00 łączność — wszystko w porządku. Znowu lód, skały zalane lodem, lód… Stromość jeszcze wzrasta… Po 5 powroź wychodzimy na niewielki grzebień. Po raz pierwszy można odetchnąć. Wyrabiamy sobie wzajemnie dwie platformy, na których można stanąć we dwóch, i przygotowujemy herbatę, przekąskę. Z lewej i ~ 5 m powyżej podstawy grzebienia w cienką szczelinę nawisu wbiliśmy hak i zawiesiliśmy na nim puszkę z zapiską (jak się potem okazało, ten niezwykle cenny hak był z klejmą „made in USA” i został podarowany M. Owczinnikowowi przez amerykańskich alpinistów podczas wspólnych wejść na Pamirze latem 1976 r.). Po połączeniu się z obozem o 10:00 i przekąsce kontynuujemy ruch.
Poruszamy się łączka po łączce, na przemian liderują Owczinnikow i Artamonow, uzbrojeni w młotki lodowe i specjalne koty. Charakter trasy pozostaje taki sam: lód, zniszczone strome ścianki skalne, zalane nalotem lodowym, ale ruch komplikuje się i staje się bardziej niebezpieczny przez to, że tutaj, w górnej części ściany, na lodzie warstwa 5–10 cm śniegu, który z każdą minutą coraz bardziej rozmięka, na skałach i nalocie lodowym pojawiają się „łzy”, a wmarznięte kamienie pod яркими promieniami słońca zaczynają się rozmrażać.
Do 14-godzinnej łączności wychodzimy na śnieżny nóż za „palcem” na grzebieniu górnego skalnego ostrza. Śnieżny nóż jest bardzo ostry i wąski. Żeby zrobić tutaj platformę, trzeba mieć architektoniczne dane i dużą pracowitość.
Po rozmiękłym stromym śnieżno-lodowym grzebieniu, a następnie stoku z występami skał, w lewo do góry wychodzimy na obniżenie w grzbiecie Wsch. przedwierzchołka („łopaty”). Godzina 16:45. Przebyto 33 powroź. Po grzbiecie poruszamy się do śnieżnej kotliny między „łopatką” a wierzchołkiem Wschodnim, i tutaj o 18:00 zatrzymujemy się na nocleg. Pogoda pogarsza się. Wiatr ze Svanetii okresowo przynosi ładunki śnieżnej kaszy…
8 sierpnia 1979 r. Rano. Widoczność „zero”. Cały namiot obmarzł. Przy silnym wietrze na rozporach wyrosły piękne lodowe proporczyki. Pakujemy plecaki i o 8:00 wychodzimy ku wierzchołkowi Wschodniemu. Na wierzchołku o 8:40. Silny wiatr, nic nie widać, mgła. Znajdujemy się w chmurach. O 9:00 zaczynamy zejście po grzbiecie Wschodnim. Zejście jest znajome z poprzednich wspinaczek. Pod „ogórkami” wychodzimy z warstwy chmur, i o 16:00 schodzimy na Mestijskie noclegi, gdzie zabieramy się do przetrzebienia pozostałego zapasu produktów… A w obozie czeka nas ciepła встреча, gratulacje i wspaniała łaźnia.
Wnioski
Trasa pierwszego przejścia jest indywidualna i w części ściennej nie powtarza wcześniej пройdżanych tras (droga po grzbiecie Wschodniego ramienia wierzchołka, podobnie jak i dla tras 4 i 5 przebiega po części trasy 3B kat. tr.). Trasa jest logiczna i nie dopuszcza bardziej prostych wariantów przejścia. Wejście po niej wymaga od zespołu dobrej przygotowania taktycznego i wysokiego poziomu techniki lodowej. Pożądane jest użycie specjalnych kotów i młotków lodowych (członkowie zespołu, idący w standardowych kotach, całą trasę przechodzili jako drudzy w łączce). Zdaniem członków zespołu, przechodzących wcześniej trasę na Główny wierzchołek Ułłutau po skalnych wyspach Ściany Płn. 5B kat. tr. (najbardziej odpowiednia ze względu na swój charakter dla porównania), proponowana trasa nie ustępuje jej pod względem trudności i ma bardziej napięty charakter.
Tabela podstawowych charakterystyk trasy wspinaczkowej

| Data | Oznaczenie odcinka | Średnie nachylenie (stop.) | Długość (m) | Charakterystyka reliefu | Trudność | Stan | Warunki pogodowe | Haki skalne | Haki lodowe | Haki śrubowe | Pozostałe zakładki | Pozostałe pętla z karabinkiem na występ |
|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|
| R1 | 55° | 80 | stożek lawinowy, śnieżne mosty, lodowa ścianka | 4 | na ściance — woda pod skorupą lodu | noc, mróz, ясно | - | - | - | 1 | 1 | |
| 7 sierpnia 1979 r. | R2 | 55° | 550 | lód | 5 | - | - | 2 | 44 | - | 1 | 1 |
| R3 | 65° | 100 | lód na granicy ze skałami, zamarznięty wodospad, wewnętrzny kąt | 5 | skały zniszczone i zalane nalotem lodowym | dobre | 8 | - | - | 2 | 1 | |
| R4 | 60° | 160 | lód z występami zniszczonych skał | 5 | - | - | 7 | 8 | - | 1 | - | |
| R5 | 60° | 80 | śnieg na lodzie, lód | 5 | skały silnie zniszczone i zalane nalotem lodowym | - | 3 | 6 | - | - | 1 | |
| R6 | 65° | 120 | lód, zniszczony skalny grzebień, wewnętrzny kąt | 5 | - | - | 5 | 2 | - | 1 | 1 | |
| R7 | 60° | 160 | lodowy stok z występami skał, na lodzie warstwa rozmiękłego śniegu | 5 | - | - | 5 | 7 | - | 1 | - | |
| 8 sierpnia 1979 r. | R8 | - | 640 | skalno-lodowy grzbiet | 3 | skały pokryte warstwą szronu | śnieg, mgła, widoczność 10 m | 2 | - | - | - | 2 |
Komentarze
Zaloguj się, aby zostawić komentarz