Wer­szyn Dzaj­łyk za 4-B kat. sł. cha­rak­ter mar­szru­tu — kom­bi­no­wa­ny

Wer­szyn Dzaj­łyk jest roz­ło­żo­na na szó­stej pół­noc­no-za­chod­niej Adyr­skie­go od­ro­śla. W.-w. w Dzaj­łyk (w ws­cho­dn­iej ga­łę­zi) zna­j­du­je się wer­sz. Cze­get-ba­szi, na po­łu­dniu — wer­sz. Kicz­ki­dar, na za­cho­dzie — wer­sz. Ti­u

Wer­szynę Dzaj­łyk ota­cza­ją lo­dow­ce: ws­cho­d­ni i za­chod­ni, a tak­że pół­noc­ny Pnom-Su. Od wer­szyny Dzaj­łyk od­cho­dzą trzy grzbie­nie:

  • do prze­łę­czy Don­ki­na,
  • ws­cho­d­ni — w stro­nę lo­dow­ca wer­szyny Dzaj­łyk Kin­czat,
  • za­chod­ni — prze­cho­dzą­cy w dłu­gą ska­l­ną za­porę, roz­dzie­la­ją­cą lo­dow­ce za­chod­nie­go Dzaj­łyk i pół­noc­ne­go Pnom-Su.

Na pół­noc­nym ws­cho­dzie Dzaj­ły­ka za­wie­ra­ją się ur­wy­sty­mi ścia­nami i stro­mymi zbo­cza­mi, wpa­da­ją­cy­mi w gra­nię mię­dzy ma­syw­a­mi Dzaj­łyk i Ti­u-Ti­u-S.

Trasa roz­po­czy­na się od no­ców­ki na czar­nych ska­łach w ich od­ga­łę­zie­niu od za­chod­nie­go grzbie­nia w Dzaj­łyk, w po­sta­ci krót­kie­go, led­wo za­uwa­żal­ne­go ska­l­nie­go grzbie­nia. Z mie­jsca no­ców­ki idzie w stro­nę głów­ne­go za­chod­nie­go grzbie­nia. Na po­cząt­ku trasa wiedzie po zde­struk­cyj­nych ska­łach do pierw­sze­go „żan­d­ar­ma”, któ­ry jest omi­ja­ny z le­wej stro­ny po stromym śnież­no-lo­do­wym zbo­czu. Wy­żej „żan­d­ar­ma” jest pół­ka śnież­na, a po­tem roz­po­czy­na się pro­sty gra­nio­wy odcinek z roz­pa­d­lin skał. Dłu­gość te­go odcinka grzbie­nia — 35–40 m.

Po przej­ściu te­go grzbie­nia, wy­cho­dzi się do dru­gie­go „żan­d­ar­ma” z ur­wy­sty­mi ścia­nami na pół­noc­nym za­cho­dzie i ws­cho­dzie. Ten „żan­d­arm” jest omi­ja­ny z le­wej stro­ny po śnież­no-lo­do­wym żle­bie. Po przej­ściu żle­bu 35–40 m, na­le­ży pod­nieść się po 5-met­ro­wej sko­śnej pół­ce, pro­wa­dzą­cej do po­ło­gi­ej pły­ty.

Z pły­ty:

  • zej­ście w pra­wo 1–1,5 m,
  • da­lej po szcze­li­nie w ur­wi­stej ścia­nie pod­no­si­my się do po­zio­mej pół­ki.

Wy­żej i na pra­wo od tej pół­ki zna­j­du­je się wą­ski ska­l­ny żleb — we­wnętrz­ny kąt. Do te­go żle­bu moż­na do­trzeć:

  • prze­tra­wers­sa­w­szy wy­żej wy­mie­nio­ną pół­kę w pra­wo do koń­ca,
  • lub z pół­ki pod­nieść się pro­sto do gó­ry po we­wnętrz­nym ką­cie, a po­tem po nie­trud­nych ska­łach nad pół­ką s­tra­wer­so­wać do żle­bu.

W żle­bie, na jego pra­wej stro­nie, na pła­skim du­żym ka­mie­niu — ko­trol­ny tu­rum. Ca­ła ta dro­ga od pły­ty po dru­gim „żan­d­ar­mie” do ko­trol­ne­go tu­rum wy­ma­ga uważ­ne­go za­bez­pie­cze­nia przy uży­ciu haków.

Od ko­trol­ne­go tu­rum na­le­ży pod­nieść się na ra­mię, do któ­re­go pro­wa­dzi pro­sty ska­l­ny żleb. Z ra­mie­nia na­le­ży pod­nieść się pro­sto do gó­ry na 10–12 m i wy­jść w pra­wo na korek po pra­wej. Po tym wy­cho­dzi­my na sto­sun­ko­wo przy­zwo­ity grzbień, po któ­rym idzie­my do grzy­bo­wia­te­go „żan­d­ar­ma”; „żan­d­arm” jest omi­ja­ny z pra­wej stro­ny po pół­ce.

Da­lej:

  • po gra­ni śnie­gu, trzy­ma­jąc się le­wej stro­ny szero­kie­go żle­bu,
  • na śnież­ne ra­mię, z któ­re­go scho­dzą stro­me śnież­niki na po­łu­d­niowy ws­cho­d i pół­noc,
  • po nie­stromym śnież­no-lo­do­wym zbo­czu pod­no­si­my się na gra­nio­wy odcinek szczy­to­wy,
  • po­zo­sta­wia­jąc ją z le­wej stro­ny, po łysych ska­łach na po­łu­d­nio­wym zbo­czu wer­szyny wy­cho­dzi­my na szczyt.

Zej­ście po 3B (po­łu­d­niowa ścia­na).

Ra­chu­nek cza­su:

  • a/l „Ulu-Tau” — bi­wak na czar­nych ska­łach — 4–5 godz
  • bi­wak na czar­nych ska­łach — ko­trol­ny tu­rum — 4–4,5 godz
  • od tu­rum ko­trol­ne­go do wer­szyny przez siod­ło­wi­nę — 3–3,5 godz
  • zej­ście do prze­łę­czy Don­ki­na — 5–6 godz img-0.jpeg img-1.jpeg img-2.jpeg img-3.jpeg img-4.jpeg img-5.jpeg img-6.jpeg img-7.jpeg img-8.jpeg img-9.jpeg img-10.jpeg

Załączone pliki

Źródła

Komentarze

Zaloguj się, aby zostawić komentarz