Paszport wspinaczki
- Kaukaz, Dolina Uzunkol. Numer sekcji w tabeli klasyfikacyjnej z 1999 r. – 2.3
- Trapez Główny po południowo-wschodniej ścianie (3743 m).
- Proponowana kategoria trudności 5B. Pierwsze przejście.
- Charakter trasy — skalna.
- Różnica wysokości: od biwaku szturmowego do wierzchołka: 580 m części ściennej: 350 m.
- Długość części ściennej: 430 m. odcinków 5 kat. trudn.: 245 m, odcinków 6 kat. trudn.: 115 m.
- Średnie nachylenie części ściennej 80°.
- Pozostawiono na trasie: zaklinowany sześciokąt — 1, hak sztyftowy 1 (ucho zdjęte). Użyto na trasie: — Stopery — 15 — Hexy duże — 5 — Friendy — 27 — Haki — 2 — Sztyfty wyjmowane (PETZL pod śrubę D8) — 1 — ITO — 3
- Godzin marszowych drużyny: do wierzchołka — 16 godz., 1 dzień.
- Wstępne przygotowanie: 1 dzień, pierwszy odcinek 50 m.
- Uczestnicy: Wejko Denis Wadimowicz KMS (w momencie wspinaczki nie zatwierdzony) Kolczin Aleksandr Aleksandrowicz MSMK
- Trener: Kolczin Aleksandr Aleksandrowicz MSMK
- Wyjście z obozu: 7:00 27 lipca 2001 r. Wyjście na trasę: 4:00 29 lipca 2001 r. Wyjście na wierzchołek: 19:00 29 lipca 2001 r. Powrót do obozu: 14:00 30 lipca 2001 r.
- Organizacja: Zbiór Federacji Sankt Petersburga, pracujący na bazie „Uzunkol”.
(1) UWAGA: Na wieży brakowało notatki.

Wierzchołek Trapez położony jest w dolinie Uzunkol w bocznym grzbiecie Głównego Kaukaskiego Grzbietu, odchodzącym od wierzchołka Dalar na północ i rozdzielającym doliny rzek Kiczkinekola i Mordu.
Z wschodu, z doliny Kiczkinekola, Trapez przypomina namiot — pamirkę z relatywnie łagodnym wschodnim (dokładniej wschodnio-północno-wschodnim) zboczem i stromą, praktycznie pionową ścianą południowo-wschodnią (szczyt „pamirki”). Masyw ma dwie kulminacje na krańcach grzbietu wierzchołkowego (kalenica „pamirki”). Nazywa się je:
- Główna (3743 m)
- Północno-Zachodnia
Pierwsze wejścia na Trapez (2A kat. trudn.) zostały wykonane od zachodu z doliny Mordu (zob. książka Delone „Wierzchołki i przełęcze Kaukazu Zachodniego”). Trapez z tej strony wygląda nieciekawie, a trasa na Trapez Główny jest obecnie zapomniana. W 1935 r. został pokonany szlak z doliny Kiczkinekola na wierzchołek Główny przez wierzchołek NW. To dobre, szkolne, śnieżno-lodowe wejście i najlepsza droga zejściowa z wierzchołka.
Krawędź południowo-wschodniej ściany i wschodnio-północno-wschodniego zbocza została pokonana w 1963 r. przez K. Rototaewa. Tym wejściem rozpoczął on trawers podkowy Kiczkinekola. W dolnej części to nawet nie krawędź, a wyraźny grzbiet, który przechodzi jeszcze niżej w „płot”, rozdzielający małe lodowce, spływające spod południowo-wschodniej i wschodnio-północno-wschodniej ściany Trapezu. Dokładna trasa Rototaewa nie jest znana. Istniejąca w Klasyfikatorze i opisana w książce P. Zacharowa trasa 4A kat. trudn. w rzeczywistości została pokonana w tym samym 1963 r. przez A. Kolczina na propozycję P. Zacharowa (oddział drugoroczniaków — N. Borowikowa, Gusar, Ochiński, Tiurikow). Ta trasa zaczyna się znacznie na prawo od grzbietu i dopiero w górnej części wychodzi na tę samą krawędź.
W 1968 r. południowo-wschodnia ściana została pokonana przez grupę W. Kawunienki. Grupa miała bardzo nieprzyjemne wspomnienia związane z zagrożeniem spadającymi kamieniami. Już na wierzchołku grupa mocno ucierpiała od pioruna kulistego. Większość członków grupy odniosła poważne obrażenia, a Oleg Korowkin zginął. W efekcie grupa nie sporządziła opisu pokonanej trasy i nie zdecydowała się na jej sklasyfikowanie.
Ta ściana, choć niezbyt długa, ładnie wygląda z doliny Kiczkinekola i z dolomitowych biwaków. Gdyby nie incydent z grupą Kawunienki, pewnie zostałaby już pokonana. Z ogólnych względów nie powinna być zbyt zniszczona i zagrożona spadającymi kamieniami. Ściany tego samego kierunku w okolicy (Kirpicz, pik Szekoładnyj) są monolitne. Ponadto nad ścianą nie ma żadnego „dachu”. Góra ściany tworzy szereg karniszy, a wieża znajduje się 10 m od przewieszonej krawędzi ściany. Spadające kamienie, które tak przestraszyły grupę Kawunienki, prawdopodobnie zostały spowodowane przez szczególne warunki pogodowe. Przez dwa dni obserwacji bezpośrednio pod ścianą, a potem podczas wspinaczki, nie zauważyliśmy ani jednego kamienia, który samorzutnie oderwał się od ściany. Spadające kamienie były cały czas notowane z przeciwległego zbocza, z niewielkiego wierzchołka położonego między Trapezem a pikiem Szekoładnym. Czasami nazywa się go Małym Trapezem.
Widzieliśmy na ścianie dwie logiczne trasy. Z lewej łatwiejsza. Rozpoczyna się w centralnej części po stromej półce, idącej stromo w lewo – do góry (30–40 m), i dalej kontynuuje po systemie półek, idących dalej w lewo – do góry, już niezbyt stromo. Niestety półki prowadzą do lewej krawędzi ściany w rejonie dużego wyłomu. Żeby nie odpaść od ściany, trzeba w pewnym momencie skręcić z półek w prawo – do góry. Przypuszczaliśmy, że mniej więcej tak przeszedł Kawunienko.
Wybraliśmy inną, znacznie trudniejszą trasę. W prawej części ściany znajduje się gigantyczny wewnętrzny kąt, utworzony przez lewą szarą ścianę i prawą czerwoną. To najstromsza część ściany. W górnej części kąt uchodzi w kilka rzędów karniszy. Zaplanowaliśmy rozpoczęcie wspinaczki po kącie (50 m). Następnie stromo w lewo – do góry, prosto w kierunku wierzchołka, odchodzą liczne równoległe wewnętrzne kąty. Przed wierzchołkiem trafiają one w rząd karniszy. Po tych kątach została wytyczona trasa. W praktyce logika mikro-rzeźby zmusiła nas do odchylenia w lewo (około 20 m) od lewego kąta na słabo zaznaczony kontrfors.
Dopiero po powrocie z gór skontaktowaliśmy się z Kawunienką, aby wyjaśnić jego trasę. Szczegółów nie pamięta, ale uważa, że zaczynali gdzieś na lewo od naszego początku, szli po lewej części ściany i na końcu odeszli na grzbiet na lewo od wierzchołka.
Ominąć standardowe biwaki pod Trapezem „nad jeziorami” i ruszyć dalej w kierunku ściany Trapezu. Dojść do skalnych zrzutów, pod którymi płynie lodowiec, oddzielający morenę od masywu Trapezu. Stąd podnieść się w górę po dużej kamienistej osypie i skałach około 400–500 m, aż do miejsca, gdzie kończą się zrzuty i widać dogodny przejazd lodowcem w kierunku ściany Trapezu. Przeciąć lodowiec (mogą być potrzebne śruby lodowe i raki). Utrzymując kierunek ruchu „na ścianę”, podnieść się na ramię Trapezu, idące równolegle do lodowca. Zaraz za ramieniem — bez utraty wysokości — wyjście w płaski, śnieżny kocioł bezpośrednio pod ścianą Trapezu. Na ramieniu — wygodne i bezpieczne miejsce na biwak.
Od biwaku na ramieniu — przeciąć niewielki kocioł pod ścianą, podejść do szczeliny brzeżnej pod prawą częścią ściany, po systemie skalno-śnieżnych półek 3 kat. trudn. od prawej do lewej podnieść się do początku trasy po centrum ściany. Trasa zaczyna się w wyraźnie zaznaczonym wewnętrznym kącie, utworzonym przez styk rdzawych i szarych części ściany. Podejście pod część ścienną trasy od biwaku na ramieniu zajmuje od 1 do 1,5 godz. Bezpośrednio pod początkiem trasy znajduje się duża, płaska, śnieżna półka, gdzie wygodnie przygotować się do dalszego ruchu po ścianie (rozwiesić „żelazo”, założyć buty skalne itd.).
Trasa — logika, specyfika, rekomendacje.
W ogólnych zarysach logika trasy jest następująca: pierwsze 50 m po największym na ścianie wewnętrznym kącie (między szarą i rudą częścią ściany), następnie trawers w lewo w stronę drobniejszych wewnętrznych kątów na szarych skałach, około 40–50 m — ruch po szerokim, szarym wewnętrznym kącie, następnie przejście na lewo na słabo zaznaczony kontrfors. Po kontrforsie — podniesienie niemal do końca ściany. Na ostatnim odcinku — zejście trawersem w prawo do góry w kierunku grani nieco na prawo od wierzchołka. Trasa idzie praktycznie direttissimą. W sumie na trasie — 11 odcinków (po 35–50 m), nie licząc podejścia po półkach pod część ścienną trasy. Wspinaczka jest w większości trudna (5–6+ kat. trudn.), miejscami pojawiają się problemy z organizacją niezawodnej asekuracji, na trasie jest dużo luźnych kamieni i bloków. Jednocześnie na ścianie nie ma zagrożenia samorzutnymi spadającymi kamieniami. Podczas pokonywania trasy do asekuracji używano głównie friendów, drobnych stoporów i występów skalnych, rzadziej dużych hexów, jeszcze rzadziej haków. Zalecane jest pokonanie trasy w jeden dzień (dobrych miejsc na biwak przed wejściem na wierzchołek brak). Wyjście na trasę z biwaku zalecane jest bezpośrednio przed świtem. Zalecane jest przygotowanie pierwszego odcinka. Zalecane jest wcześniejsze przestudiowanie drogi zejścia po lodowcu do namiotów, ponieważ możliwy jest zjazd w ciemności. Na trasie, przed wyjściem na wierzchołek, brak wody.
Zejście
Zejście z wierzchołka — 2B kat. trudn. Najpierw po grani na NW (20–40 min) do końca masywu Trapezu, skąd w prawo w dół po śnieżnym zboczu (400–500 m, 35–45°, pod koniec lata może być lód), zejście do płaskiej części lodowca. Po lodowcu poruszać się w kierunku przeciwnym wzdłuż NE zrzutów Trapezu w kierunku biwaku. Ostatni odcinek zejścia po lodowcu — znów stromy (70–100 m, 45–50°), tu może być lód (śruby lodowe, raki). Łączny czas na trasie „od namiotów do namiotów” — 14–18 godz.

Trapez Główny. Ściana południowo-wschodnia. Widok od biwaków w kotle pod ścianą.

Trapez Główny. Profil południowo-wschodniej ściany. Widok z biwaków Kiczkinekolskich. Odcinki trasy 1–4 są zamknięte przez dolną część wschodniego grzbietu
Komentarze
Zaloguj się, aby zostawić komentarz