Przejdź do treści

Bez tytułu

Dalar

po północnej ścianie bastionu z wyjściem na wierzchołek po wschodniej krawędzi

drużyna MGS „SPARTAK”

Trener i kierownik MS ZSRR Kawunienko W.D.

Rozpoznanie ściany

Pierwsza znajomość ze ścianą odbyła się na podstawie zdjęć z różnych stron i szczegółowych konsultacji. To jednak pozwoliło na wyrobienie sobie o niej jedynie ogólnego wrażenia. W związku z tym jednym z bardzo ważnych zadań było szczegółowe zbadanie ściany.

Pierwsze rozpoznawcze wyjście pod ścianę miało miejsce 15 czerwca 1964 r. Ściana bastionu zbudowana jest z szarych granitów, średnie nachylenie wynosi 75°, długość ściany około 500 m. Pierwsze obserwacje pokazały:

  • Przebycie ściany bezpośrednio wzdłuż kąta będzie wymagało dużej pracy przy użyciu haków szlamburowych (150–200 m) bez połączenia z wolnym wspinaniem.
  • Kilkadziesiąt metrów na wschód (40–60 m) rysowała się logiczna możliwość wyjścia w górę przez szczelinę, biegnącą pionowo w górę do górnej części bastionu, gdzie możliwe jest połączenie wolnego wspinania z koniecznością zastosowania sztucznych punktów podparcia.

Od górnej części bastionu do wschodniego grzebienia przedwierzchołkowej turni Dalar wiedzie jedyny śnieżno-lodowy grzebiet.

Grzebień jest bardzo stromy, po obu stronach opada śnieżno-lodowymi zbrojnikami, które przechodzą w 400-metrowe skalne urwiska. Ten odcinek marszrutu wywołał poważne komplikacje przy wyborze metody asekuracji, szczególnie na śnieżnych odcinkach. W celu rozwiązania tego problemu zorganizowano specjalne wyjście na wierzchołek Dalar wzdłuż wschodniego grzebienia.

22 czerwca grupa w składzie 4 osób (Kawunienko W.D., Szatajew W.N., Polakow L.D. i Magomiedow Ch.K.) wyszła na północno-wschodnią krawędź wierzchołka Dalar. Sądząc po opisach, a także po konsultacjach z pionierami, wiedzieliśmy, że ta trasa jest znacznie trudniejsza od zwykłych tras 5B kat. trudności.

Na tej trasie dokonano generalnej weryfikacji młodych członków naszej grupy, zgłaszanych po raz pierwszy do udziału w mistrzostwach Związku.

Ponadto w ciągu 3 dni obserwowaliśmy ścianę bastionu: szczegółowo zbadaliśmy śnieżno-lodowy grzebień i ustaliliśmy miejsca możliwych biwaków.

Do ostatecznego wyjścia na trasę konieczne było dokładne ustalenie stanu śniegu i bardziej szczegółowe rozpoznanie turni wierzchołkowej. W tym celu grupa w składzie:

  • Kawunienko W.D.,
  • Szatajew W.N.,
  • Bałaszow A.M.,
  • Abałakow O.W.,
  • Utkim B.M. dokonała pierwszego przejścia na wierzchołek Dalar wzdłuż wschodniego grzebienia; grupę ocenia przejście na 5A kat. trudności.

Próba śniegu w górnej części grzebienia pokazała, że przy użyciu lodoruba i stalowej liny możliwe jest zorganizowanie solidnej asekuracji.

Ustalono, że na północno-wschodniej ścianie bastionu w ciągu dnia występuje woda. To „odkrycie” bardzo nas ucieszyło, ponieważ znacznie uprościło kwestię wyżywienia i reżimu picia.

19 i 20 lipca 1964 r. Kawunienko W.D. i Szatajew W.N. w ciągu półtora dnia studiowali „życie” ściany bastionu.

Podczas tego wyjścia sprawdzono radia typu „Nedra” i „Kijewlianka”. Bardziej niezawodne okazało się radio typu „Nedra”.

W przerwach między wyjściami drużyna poświęcała dużą uwagę treningowi na skałach w rejonie obozu. Przeszła szereg skalnych tras z użyciem haków szlamburowych.

Wspinaczka

23 lipca

O 16:00 grupa szturmowa i grupa obserwacyjna wyszły z liniowego obozu „Uzuń-Koł”. Pogoda była pogodna. O 18:00 cała grupa rozłożyła się na dolnych noclegach Kiiczinikołskich. Stąd dobrze widać całą trasę.

24 lipca

Ranek był pogodny, dobry. Powietrze było przejrzyste, na ścianie wyraźnie widać było cały relief. Saburzały gorące śniadanie i grupa szturmowa udała się do obozu bazowego pod ścianą. Podczas poprzednich rekonesansów zbadano ścianę do najdrobniejszych szczegółów. Ale pomimo tego cały dzień prowadzimy ciągłą obserwację ściany. Przez cały dzień nie zarejestrowano ani jednego spadającego kamienia. Znaczy to, że ściana jest całkowicie pozbawiona zagrożenia kamiennego. Dokonano ostatniej kontroli sprzętu. „Zawхоз” grupy Wołodia Szatajew sprawdza prawidłowość rozłożenia ładunków. Wyposażenie i zapasy żywności są rozłożone w taki sposób, że w razie konieczności „trójka” i „czwórka” będą niezależne od siebie. W pierwszą noc na ścianie takie rozłożenie okazało się szczególnie przydatne. Namioty trzeba było rozstawić w odległości 40 m jeden od drugiego.

25 lipca

W. Kawunienko i W. Szatajew wyszli wczesnym rankiem do obróbki dolnej części ściany. Sforsowanie przygruntowej szczeliny, wbity pierwszy hak. Czuje się „pracę” lodowca — skały są gładkie, mało jest szczelin do wbijania haków. Przebyto pierwszy odcinek liny. Ruch w górę jest bardzo powolny. Przyjemnie grzeją promienie wciąż jeszcze niezbyt gorącego porannego słońca. A oto i pierwsze zaskoczenie: okazuje się, że musimy przemieszczać się pod silnym zimnym „prysznicem” w kierunku zwisających skał. Następnie bardzo trudny trawers w prawo, potem niewielki odcinek zwisu i „procedury wodne” są zakończone. Nachylenie nieco maleje i wychodzimy na szeroki osypiskowy taras. Tutaj można nawet usiąść. Przed nami najtrudniejszy odcinek dzisiejszego dnia — czarny skalny próg z występami skalnymi. Na dole ustalono — ten odcinek przejdziemy po gładkiej, pionowej płycie po prawej stronie. Trawers pod występami skalnymi w prawo okazał się ekstremalnie trudny. Wbite pierwsze haki szlamburowe, dwa razy trzeba było przemieszczać się w prawo przy pomocy niewielkich wahadłowych przęseł. Przebycie płyty było bardzo utrudnione koniecznością schodzenia w prawo i w górę od występów skalnych. Wbijanie haków szlamburowych z boku jest niewygodne, a poza tym platforma cały czas „ucieka” spod nóg w wyniku ruchu wahadłowego. Użycie dużej drabiny na tym odcinku jest niemożliwe. Trzeba było zawiesić drabiny szturmowe na wszystkich hakach szlamburowych. Wbity ostatni hak i wychodzimy na półkę, gdzie mogą stanąć dwie osoby. Lina cała, zawieszonych ponad 200 m poręczówek. Ściana jest już w cieniu, od razu zrobiło się chłodniej.

Szybko w dół, trzeba było jeszcze raz stanąć pod „prysznicem”. W bazie ciepło nas witają, karmią gorącym obiadem. Przed zaśnięciem dyskutujemy, jak najlepiej przeciągnąć renty na trudnym trawersie w prawo.

26 lipca

Wyjście grupy o świcie. Do 12:00 cała grupa przebyła obrabiany odcinek trasy. Pionowa szczelina jest zalana lodem naciekowym, trzeba iść dalej w prawo wzdłuż ściany. Niepostrzeżenie zza Dalar podkradły się chmury, zaczął padać drobny deszcz, który przeszedł w ulewę. Stoimy przez jakiś czas, przykryci płaszczami nieprzemakalnymi, wszyscy w różnych miejscach, ale deszcz nie ustaje.

Powoli przemieszczamy się w górę. Woda po rękawach dostaje się pod koszule. Podchodzimy do miejsca, gdzie zaplanowano nocleg. Niestety, tutaj mogą się zmieścić tylko trzej. Czterdzieści metrów w lewo znajdujemy jeszcze jeden mały tarasik. Deszcz ustał równie nagle, jak się zaczął. Ciepłe skały szybko obeschnęły. Zostało jeszcze dużo dziennego światła. Chłopaki zajmują się organizacją biwaku, W. Kawunienko i O. Abałakow wychodzą do obróbki trasy.

Przed nami zwisające skały, nie udało się ich obejść po pionowej szczelinie z powodu lodu naciekowego. Trzeba było wrócić. Jedyna możliwość — to przejście po zwisającej szczelinie po prawej, po której bije silny strumień wody. Wydaje się, że woda ze wszystkich sił stara się zrzucić alpinistów w dół. Zawieszono jeszcze jedną drabinkę i wodna przeszkoda została przebyta. Ale to jeszcze nie koniec — około 30 m trudnej wspinaczki trzeba było przebyć pod zimnym „prysznicem”. Na dzisiaj — wystarczy. Trzeba schodzić w dół.

Namioty już stoją:

  • leżeć w nich nie można,
  • ale siedzieć można bardzo wygodnie.

Szybko się przebieramy, zjadamy kolację i natychmiast zasypiamy.

27 lipca

Pogoda jest dobra. Ale w rejonie grzebienia toczy się zażarta walka: północny wiatr wciąż jeszcze powstrzymuje atak czarnych chmur, nadchodzących z południa. Od tego, kto kogo przemoże, zależy sukces dnia dzisiejszego, a może i całego wejścia.

Wzięli wszystko niezbędne do pracy na skałach, pierwsza „dwójka” wychodzi do góry. Pozostali nie spieszą się, ponieważ po obrobionej trasie drogę zagradza im stroma, gładka płyta i na jej przejście trzeba będzie poświęcić dużo czasu. Szlambur pracuje bezawaryjnie: 4–5 min — i hak wbity. Około półtorej godziny zajęło sforsowanie tego kluczowego odcinka.

Po płycie — mała półeczka, na której z trudem mogą stanąć dwie osoby. Zawieszono dużą drabinę, teraz wszystko jest gotowe do ruchu całej grupy.

  • Pierwsza dwójka idzie naprzód.
  • Druga zajmuje jej miejsce i wyciąga renty.
  • Trzecia podciąga się do drugiej.

Przed nami — monolitowe urwisko z szarego granitu. Tu szczególnie widać przewagę „vipram”. Najmniejsza chropowatość — i można pewnie postawić stopę. Szczeliny nie występują, haki można wbijać tylko szlamburowe. Punkty asekuracyjne trzeba organizować na małych półkach (na pół stopnia). W większości przypadków nie ma gdzie się nawet ustawić we dwóch.

Ruch w górę blokuje zupełnie gładki, zwisający skalny próg. Pierwszy pokonuje go bardzo trudnym trawersem w prawo na drabinkach — do szerokiego (3–4 m) komina (pozostali pokonują ten trawers długim wahadłem).

Ruch w kominie jest niemożliwy, wszystko jest zalane lodem naciekowym. Duże utrudnienie wywołało przejście z komina w prawo. Tutaj również trzeba było użyć wahadła. Po prawej stronie komina — podjazd po bardzo trudnych skałach z użyciem sztucznych punktów podparcia — do góry.

Całkiem blisko widać śnieg w górnej części bastionu. Jeszcze kilka trudnych odcinków — i pierwsza „dwójka” wychodzi do górnej części bastionu. Trudno uwierzyć, że można nie tylko swobodnie stać, ale nawet chodzić bez pomocy rąk. Dopiero tutaj zauważamy, że nasz sojusznik — wiatr — odniósł tak ważne dla nas zwycięstwo.

Długo urządzamy platformy, za to biwak mamy rewelacyjny — można swobodnie się położyć.

28 lipca

Pogoda wyraźnie się pogarsza. Szybko zwijamy obóz. Naprzód idzie Oleg Abałakow. Stromym śnieżnym stokiem wychodzimy na grzebień, bardzo ostry i stromy.

Informacja: z lewej strony lodowe zbrojniki, po lewej stromy śnieg urywa się skalnym urwiskiem. Środkowa, najstromsza część grzebienia pokryta cienką warstwą śniegu. Trzeba:

  • rąbać stopnie
  • organizować haki asekuracyjne.

W pierwszej połowie dnia wychodzimy na wschodni grzebień wierzchołka Dalar. Na południu kłębią się ogromne, burzowe „baszty”.

Czterej pozostają na grzebieniu, a trzej idą pod turnę wierzchołkową. Pod turnią wierzchołkową O. Abałakow, W. Kawunienko i K. Magomiedow wyłożyli platformę i „dwójka” poszła do obróbki ostatniego, trudnego odcinka przed wyjściem na grzebień przedwierzchołkowy. Pod wieczór rozpętała się burza, ale dla nas nie była ona niespodzianką. Wszystkie metalowe rzeczy zostały pozostawione daleko z boku.

29 lipca

Wczesne wyjście. Dziś trzeba się wdrapać na wierzchołek i zdążyć zejść jak najniżej. Trasa zejścia jest wszystkim dobrze znana; niektórzy uczestnicy schodzili po niej dwukrotnie. Pogoda się psuje i to, co widać, wskazuje na to, że nie na długo.

Przechodzimy obrabiany odcinek drogi i znów trzeba się uciekać do pomocy haków szlamburowych i drabinek. Z przerwami pada drobny deszcz. Ale oto ostatni trudny odcinek — i wychodzimy na grzebień. Dalej trasa jest wszystkim znana, po 15 min stojymy na wierzchołku Dalar.

Krótki meldunek przez radio — i zaczynamy schodzenie. Schodzenie było przeprowadzone wyraźnie: w niecałe trzy godziny już jesteśmy na lodowcu. Poadają duże płatki śniegu. Nie chce się nikomu zatrzymywać na nocleg — jeszcze dużo dziennego światła, a przed nami — obóz!!!

img-0.jpeg

Data/OdcinekNachylenieDługośćCharakterystyka reliefuTrudność technicznaSposób asekuracjiWarunki pogodoweCzasHaków skalnychHaków lodowychHaków szlamburowych
125/0780°3 mWygładzone skałyTrudne swobodne wspinanieHak.Dobre na śniegu6:001
280°15 mSkały z małymi uchami dla rąkNieskomplikowane wspinanieHak.3
385°7 mSkały z dobrymi uchami – wyjście na półkę, gdzie mogą się ustawić trzejŚredniej trudnościWyst.
460°7 mW lewo i w górę pod występ skalny – dobre uchySwobodne wspinanie średniej trudnościWyst.
595°2,5 mWystęp skalny z dobrymi uchamiPrzechodzi się bardzo trudnym wspinanieHak.1
670°25 mW prawo i w górę po wielkobryłowych skałachŁatwe wspinanieHak.2
780°10 mSkały z małymi uchamiTrudne swobodne wspinanieHak.2
885°10 mWąska szczelina — bardzo mokre skałySwobodne bardzo trudne wspinanieHak.3
985–90°3 mTrawers w prawo pod występami skalnymi. Skały mokrePrzechodzi się z użyciem drabinekHak.3
1080°20 mSkały typu „baranich łbów” z małą ilością uchówTrudne wspinanieHak.3
1170–75°15 mSkały wygładzone, w końcu wyjście na szeroki osypiskowy tarasSkały średniej trudnościHak.1
1250 mTrawers w prawo pod snieżnikiemNieskomplikowane wspinanie
1370°5 mWewnętrzny kąt, na końcu może stanąć z trudem jedenŚredniej trudnościWyst.
1480°25 mSzczelina w prawo i w górę z małą ilością uchówSwobodne bardzo trudne wspinanieHak.3
1570°7 mGładka płyta z małą ilością uchówTrudne swobodne wspinanieHak.2
1690°6 mWygładzone skały z małą ilością uchów – wyjście pod wewnętrzny czarny kątBardzo trudne wspinanieHak.2
173 mTrawers w prawo z dobrymi uchamiŁatwe wspinanie
1865°6 mPłyta, u góry czarna, z małą ilością uchówTrudne wspinanieHak.1
195 mTrawers w prawo na pionie pod żółtą plamą, jedno z kluczowych miejsc trasyTrudne z drabinkami, wolnowiszącymi, wszyscy inni wahadłemHak.23
2080°2 mW prawo i w górę ścianka z monolitnych skałTrudne wspinanieHak.
2150°10 mŻółte skały prowadzące do gładkiej płytyŚredniej trudnościWyst.
2285°12 mGładka pionowa płyta, wyprowadza na skalne ramię, gdzie mogą się ustawić wszyscyPrzechodzi się półką, dla wszystkich zawieszone drabiny szturmowe. Jedno z kluczowych miejsc trasyHak.15:009210
2380°5 mNa prawo od 2-metrowej szczeliny po płytach prawie bez uchówTrudne wspinanieHak.Drobny deszcz1
2465–70°20 mWygładzone płytyŚredniej trudnościHak.Deszcz15:002
25R2–R350°40 mSzare płyty z 1,5–2-metrowej wysokości występamiŚredniej trudnościHak.Ustanie deszczu6:004
2655°15 mW prawo i w górę po płytach do zwisającego odcinka skałŚredniej trudności, ale mokreHak.2
2790°4 mPionowa szczelinaBardzo trudne, woda bije fontannąHak.1
2895°3 mZwisający odcinek szczelinyPrzechodzi się z drabinkami pod strumieniem wodyHak.3
2970–75°8 mPłyta, prawie bez uchów, wyprowadza do małej półeczki, gdzie może stanąć jedenPłyty mokre, bardzo trudne wspinanieHak.2
301,5 mTrawers w lewo do szczelinyHak.1
3185°10 mPionowa mokra szczelinaPłyty z nieprzyjemnym nachyleniem w stronę dolinyHak.2
3250°15 mWygładzone mokre płytyBardzo ostrożne wspinanie średniej trudnościHak.3
3390°3 mSzczelina, wewnątrz zalewana lodemBardzo trudne wspinanieHak.18:00122
3490°10 mSzara płyta, u góry mogą stanąć dwie osobyPrzechodzi się półką, pozostałym drabina 10 mHak.28
3580°20 mWygładzone skały bez uchówWspinanie na tarcieHak.21
3675°10 mTrawers w lewo i w górę po wygładzonych skałach bez uchów do żółtej płytyBardzo trudne swobodne wspinanieHak.1
3770°10 mSkalna płyta – uchy małe i prawie ich nie ma, szczeliny wszystkie „głuche”W większości ruch po drabinkach, miejscami bardzo trudneHak.14
385 mTrawers w prawo po osypiskowych skałach na „ramię”. Jest woda, strumyk. Mogą się ustawić wszyscyŚredniej trudnościWyst.
3940°25 mSzare płyty na prawo od szczelinyŚredniej trudnościWyst.
4065°15 mSzare płyty bez uchów z małymi wgłębieniamiTrudne wspinanie na tarcieHak.21
4165°60 mNa prawo od szczeliny po szarych płytach bez uchów z małymi wgłębieniamiBardzo trudne wspinanie na tarcieHak.43
425 mW górę po kominieBardzo trudny trawers z drabinkami, pozostałe odcinki — wahadłem3
4365°3 mW górę po kominieWspinanie na rozporachHak.
4470°12 mWygładzone skały bez uchów do szczeliny biegnącej w prawo i w góręTrudne wspinanie, miejscami drabinkaHak.2
4580°15 mMokra szczelina wyprowadzająca na platformę dla dwóch osóbBardzo trudne wspinanie po mokrych skałachHak.21
4660°10 mPłyty z małymi uchamiŚredniej trudnościHak.1
4750°10 mPłyty z półkami i dobrymi uchamiŁatwe wspinanieHak.1
4820 mTrawers w prawo przez strumień po półce utworzonej przez brązową żyłęŁatwe wspinanieWyst.
4980°2 mW górę po płycieTrudne wyjścieHak.1
5045–50°55 mZniszczone skały, miejscami mokreŚredniej trudności
5195°2 mWystęp skalny z dobrymi uchamiTrudne wspinanieHak.1
5225°10 mPo prostych skałach wyjście na bastion do śnieguŁatwe wspinanieWyst.17:00
5328/0760–65°40 mWyjście po śniegu na śnieżno-lodowy grzebień, śnieg leży na lodzieBardzo trudne wyjścieLodorub z linąSłońce6:00
5450°150 mLodowy grzebień pokryty z lewej strony 10-centymetrową warstwą śniegu, z prawej — lodowe zbrojnikiHak.Chmury, widzialność 50 m9
5535°40 mŚnieżny grzebieńLodorub z linąChmury, widzialność 50 m
5650°40 mŚnieżny stok z przebiciem bergründuLodorub z linąChmury, widzialność 50 m
5740 mWyjście na skalne ramię przez prógŚredniej trudnościWyst.Zachmurzenie. Duże zachmurzenie.11:00
5830 mGrzebień wyprowadzający do turni przedwierzchołkowejŚredniej trudnościZachmurzenie. Duże zachmurzenie.
5960 mW lewo po półce, miejscami śnieg o nachyleniu 55°Hak.Duże zachmurzenie.11
6045°120 mW prawo i w górę po skałach typu „baranich łbów” w kierunku żółtej płytyŚredniej trudnościHak. Wyst.Duże zachmurzenie.5
6120 mNie dochodząc płyty 40 m, trawers w lewo do żlebuŚredniej trudnościWyst.Duże zachmurzenie.16:00
6229/0750°15 mSkały pokryte cienką warstwą loduTrudne ostrożne wspinanieHak.5:302
6385°2 mWewnętrzny kąt zaleziony cienką warstwą loduPrzechodzi się z drabinkamiHak.1
6485°5 mGładka płyta bez szczelin, miejscami zalezona lodemPrzechodzi się z drabinkami, nieprzyjemne wspinanie2
6575°23 mPłytowate skały z małymi uchami, pokryte cienką warstwą loduTrudne wspinanieHak.3
6680°4 mPłyta bez uchówPrzechodzi się z drabinkamiHak.11
6720°30 mWyjście po ledwie zauważalnej półce na kontrforsŚredniej trudnościHak. Wyst.1
6870°40 mSchodkowate skały z małą ilością uchów – ruch w kierunku grzebienia przedwierzchołkowegoTrudne swobodne wspinanieHak.3
692 mW lewo trawers pod zwisającym występem. Cienki lód. Wyjście na osypiskowy tarasTrudne wspinanieHak.1
7015°40 mOsypiskowy taras wyprowadzający na grzebieńŁatwe trudneWyst.
7140 mProstolinijny grzebień – wyjście na wierzchołek DalarŁatwe wspinanieWyst.10:00

img-1.jpeg

5 ч img-2.jpeg

Śnieżno-lodowy grzebień

img-3.jpeg

Turnia wierzchołkowa Dalar img-4.jpeg

img-5.jpeg img-6.jpeg img-7.jpeg Odcinek 22

Załączone pliki

Źródła

Komentarze

Zaloguj się, aby zostawić komentarz