
Widok ogólny od południa. Strzałki wskazują szlaki wspinaczkowe.
Semenow-Baszi, 3602 m n.p.m.
Wspinaczka centralnym bastionem południowej ściany. 3А kat. trud.
Od ł „Alibek” w górę ścieżką prowadzącą do pól treningowych Semenow-Baszi. Od skał w górę po trawiastych zboczach w kierunku południowej ściany Semenow-Baszi aż do dużego śnieżnego kotła pod ścianą. Od "Alibek" - 3 godz.
Po śnieżnym stoku o nachyleniu 25-30° w górę pod centralny bastion południowej ściany (początek trasy na prawo od czerwonej strzałki, narysowanej na jasnej 8-metrowej skale). Po skałach najpierw w górę, a następnie w prawo i przecinając żleb - wyjście pod ścianę.
Po ścianie w górę do dużej półki. Punkt kontrolny. Z półki w prawo i w górę systemem wewnętrznych kątów, półek i grani - wyjście na sypką miedzę i po niej na "dach". Po lekkich skałach dachu - wyjście na grzbiet wschodni i po nim w lewo na wierzchołek. Od początku trasy 6-8 godz. Zejście trasą 1Б (patrz niżej).
Rekomendacje:
- Skład grupy: 6 osób
- Bivak początkowy: pod południową ścianą
- Liny: 2-3×30 m
- Haczyki: 10-15 szt., różne
Uwaga: według stanu na lipiec 2002 r. nie było czerwonej strzałki wskazującej początek trasy.
Opis z biblioteki ł "Alibek"
Schemat wspinaczki trasą 3А
Widok na początek trasy. Trasa prowadzi prawą ścianą żlebu, dobrze widoczną na zdjęciu. Strzałka wskazuje drogę do początku trasy.
Semenow-Baszi trasą 3А
Pisze Andriej Orłow.

Weszliśmy latem 2017 roku na Semenow-Baszi trasą 3А. Oto krótki raport, może komuś się przyda. 29 lipca 2017 r.
Zebraliśmy się po obiedzie, by ruszyć na noclegi pod przełęczą Chrustałnij. W planach mieliśmy Semenow-Baszi centralnym bastionem południowej ściany - 3А. Po obiedzie zaczął padać silny deszcz przechodzący w burzę. Czekaliśmy, aż się wypogodzi, w końcu wyszliśmy z Dombaju o 15:30. Po drodze na Krugozor - deszcz, ścieżka dobra, w dolnej części prowadząca przez las. Na noclegi przyszliśmy już o zmierzchu, o 20:00. Stoimy w towarzystwie grupy z Mińska, dziewięć osób - sympatyczni ludzie. 30 lipca 2017 r.
W nocy padał deszcz, o 4:00 - kapie, o 5:00 deszcz ustał, ale niska zachmurzenie bez просветов. Wstaliśmy o 6:00, prognoza na dziś niezła - mało pochmurno, po obiedzie niewielkie prawdopodobieństwo deszczu. Wyjrzawszy z namiotu, tego nie można było powiedzieć: Erćog, Dżałowczat, Belałakaja - w chmurach. Dolna granica zachmurzenia na przełęczy Cchalta-Dzych, a to tylko około 3100 metrów. Nasz bastion na Semenowie otwarty, ale sam wierzchołek i "dach" - w mgle.
Śniadanie odbyło się w atmosferze zwątpienia. Nasi sąsiedzi poszli na 1Б granią wschodnią. O 7:00 ruszyliśmy i my. O 9:00 podeszliśmy pod trasę. Prowadzi ona prawą ścianą dużego żlebu, który dzieli całą południową ścianę. Po małym śnieżniku podchodzimy pod skały. Pierwsza lina - na lewo od małego żlebu, po którym płynie strumień.

Dalej, przecinając żleb, w prawo po zarośniętych zielonawych półkach w górę. Wspinaczka niezbyt trudna, ale skały omszałe, wilgotne - ślisko. Ubezpieczenie ze zmiennym powodzeniem: szczeliny zatkane ziemią, ale wiele odłamków, dobrze idą pętle.
Trafia się czterometrowe przejście o trudności około 7 m, ubezpieczenie w szczelinach - średnie i małe zaklinacze.
Dość chłodno, leziemy w polarach i kurtkach, czasem nasuwa się zachmurzenie, ale póki co nie kapie - i za to dzięki.
Po trzech linach od początku trasy - duża półka, w lewej części której punkt kontrolny. Zabieramy kartkę grupy pod kierownictwem Romana Gubanowa z 20 kwietnia 2016 r.
Nie można powiedzieć, że często uczęszczana trasa - widać to i po braku sprzętu: na całej trasie spotkaliśmy jeden hak i starego frienda Stregowa. Ani jednej pętli zjazdowej!
Jak stąd odchodzą przy złej pogodzie - nie wiadomo.
Od półki jeszcze około pięciu lin do "dachu".

Na półtorej linie od "dachu" zeszliśmy w prawo za przełęcz, trochę spuściliśmy się na półkę i po niej w górę do monolitnej ścianki z hakiem. Obejście ścianki z prawej strony, wyszliśmy na "dach". Dalej pieszo na grań i w lewo na wierzchołek, gdzie byliśmy o 15:50.
Wymieniamy kartkę z sąsiadami z Mińska i schodzimy w dół. Zejście trasą 1Б. Z prawej strony grani - półki, po których głównie się poruszamy. Dalej:
- zjazd do żlebu ze śniegiem,
- w lewo na proste skały,
- po nich w dół na osuwisko.
Do namiotu zeszliśmy o 19:00. Chłopaki z Mińska napoili nas herbatą, za co im dziękujemy. Konsultujemy z nimi trasę - oni idą ją następnego dnia.
Interesująca trasa, równomierna, nie zaśmiecona sprzętem. Na skałach dużo zieleni, jeśli mokro, to ślisko. Wspinaczka w ogóle niezbyt trudna, ale są odcinki, gdzie szczeliny zatkane są ziemią, problematyczne bywa zabezpieczenie. Korzystaliśmy z opisu klubu Skif (http://www.skif.msk.ru/summits/kavkaz/SemenovBashi.html ↗).
Ze sprzętu:
- komplet zaklinaczy
- trzy średnie friendy
- dziesięć odciągów
- trzy pętle
Komentarze
Zaloguj się, aby zostawić komentarz