img-0.jpeg FEDERACJA ALPINIZMU ROSJI RUSSIAN MOUNTAINEERING FEDERATION ① Klasyfikacja 5А+1 protokół nr 3 z 22/XI–46 r. 123 KLUB TURYSTÓW CZYTALNIA NR 797

REKORDOWE WSPINACZKA TRAWERSKA

PTYSZ—DŻUGUTURLUCZAT

SKŁAD GRUPY:

  • KIER. NIETIEROW W.F. — Mistrz sportu ZSRR
  • GUBANOW J.N. — Mistrz sportu ZSRR
  • KROPF F.A. — Mistrz sportu ZSRR
  • WOŁŻIN A. — Starszy instruktor

1–9 sierpnia 1946 r. www.alpfederation.ru ↗

img-1.jpeg img-2.jpeg img-3.jpeg

TRAWERS PTYSZ—DŻUGUTURLUCZAT

Rekordowa trawerska "Ptysz—Dżuguturłuczhat" została zatwierdzona grupie przez Wszechzwiązkowy Komitet ds. Kultury Fizycznej i Sportu na lipiec—sierpień 1946 r.

Lokalizacja trawersowanych wierzchołków: Kaukaz Zachodni. Grań Akbeku rozciąga się z wschodu na zachód, długość około 5 km. Grań Akbeku przylega do podkowy Dżuguturłuczhat (Dżugi) u wierzchołka Węzłowego. Podkowa Dżugi zwrócona jest wewnętrzną stroną na zachód. Wierzchołki Dżugi znajdują się począwszy od południowego końca podkowy: Wierzchołek Główny, Węzłowy, Pik Mitnikowa, Wschodni, Zachodni.

Całą trawerskę można podzielić na dwie główne grupy, biorąc pod uwagę czas potrzebny na jej pokonanie, trudność techniczną i położenie geograficzne:

  1. Od wierzchołka Ptysz do wierzchołka Węzłowa, tak zwana grań Akbeku, przez nikogo wcześniej nie pokonywana.
  2. Pięć wierzchołków podkowy Dżuguturłuczhat. Trawerska została wykonana jedyny raz przez grupę zasłużonego mistrza sportu ZSRR Jewg. Abałakowa w 1944 r. i została sklasyfikowana jako najwyższej kategorii trudności — piątej.

Długość grani Akbeku jest w przybliżeniu równa długości Dżugi. Pod względem czasu: grupa spędziła na pokonaniu grani Akbeku 5 dni (jeden dzień podejścia) i podkowy Dżugi 4 dni. Trudności techniczne grani Akbeku nie ustępują Dżudze. Na grani nie ma wierzchołków. Bardzo duża poszarpanie grani. Na Kaukazie Centralnym z granią Akbeku można porównać grań Ulu-Tau-Czany, która jest krótsza od grani Akbeku i technicznie mniej skomplikowana.

img-4.jpeg

OPIS ŚCIEŻKI

Wyszliśmy 1 sierpnia o 7:00 z Polany Dombajskiej. Po 12 godzinach marszu dotarliśmy do skał, nie dochodząc do grani Akbeku. Ścieżka w zasadzie pokrywała się ze zwykłą drogą na wierzchołek Ptysz, tylko po lodowcu wyszliśmy na grań Akbeku znacznie na prawo, o trzy godziny marszu po grani.

2 sierpnia wyszliśmy na grań Akbeku i przeprowadziliśmy rozpoznanie drogi w obie strony po grani.

Trzeciego dnia marszu dokonaliśmy wejścia na wierzchołek Ptysz i wróciliśmy z powrotem. Od 2:00 dnia pogoda pogorszyła się, dalszy ruch był niemożliwy. Odcinek grani Akbeku, przebyty tego dnia, wymaga w niektórych miejscach ubezpieczenia na hakach. Czwarty dzień marszu przebiegał przy bardzo złej pogodzie. Podczas wstępnego rozpoznania 2 sierpnia ustalono, że z przodu konieczne jest pokonanie żandarma, prawie pionowego, o wysokości 35 m. Podczas jego pokonywania bez plecaków i w butach sportowych potrzebne było 5 haków, a dalej nie było nigdzie w pobliżu dobrego biwaku. Ponieważ w każdej chwili mogła rozpętać się burza, to ruch po grani nie wróżył nic dobrego. Dlatego wybrano drogę po śnieżniku, omijając najbliższych dwóch dużych żandarmów. Zejście z żandarmów o 12:00, zmuszeni byliśmy stanąć na biwak, ponieważ zaczęła się burza z obfitym śnieżyskiem.

Piątego dnia marszu pogoda była dobra, ale na skałach spadło do 20 cm śniegu, dlatego ruch był utrudniony. Tego dnia grupa przebyła resztę grani Akbeku i wyszła pod wierzchołek Węzłowy Dżugi.

Pokonanie jednego żandarma na tym odcinku grani Akbeku stanowi duże trudności techniczne:

  • Wysokość żandarma 40 m.
  • Ścieżka nie jest wyraźnie zaznaczona.
  • Wymaga użycia 4 haków do ubezpieczenia.

Ogólny wniosek dotyczący grani Akbeku: Grań jest w zasadzie skalna. Trudność skał odpowiada wierzchołkom 3 kat. trudn. Ponadto cztery żandarmy wymagają dobrej techniki wspinaczkowej z dokładnym ubezpieczeniem na hakach. Wysokość wymienionych żandarmów waha się od 20 do 50 m.

img-5.jpeg

Te cztery żandarmy znajdują się: dwa na pierwszej części drogi, jeden w środku grani i jeden w drugiej połowie grani.

Szóstego dnia marszu o 6:00 rano rozpoczęliśmy obejście wierzchołka Węzłowego, aby dostać się na grań Dżugi pomiędzy Wierzchołkiem Głównym a Węzłowym. Obejście zajęło 4 godz. Droga prowadzi po bardzo zniszczonych skałach, istnieje duże niebezpieczeństwo spadających kamieni, a przy przekraczaniu stromego śnieżnika w żlebie — niebezpieczeństwo lawiny. Dlatego obejście Węzłowej należy przeprowadzać jak najwcześniej rano. Do 18:00 grupa dokonała wejścia na Wierzchołek Główny Dżuguturłuczhat i wróciła z powrotem.

Droga do Wierzchołka Głównego prowadzi po skalnym grzbiecie, opadającym na południowy wschód prawie pionowo, a na północny zachód — stromym śnieżnikiem 45°. Skały są bardzo mocne, z rzadkimi wyjątkami. Nie wymagają ubezpieczenia na hakach, choć miejscami dość trudne wspinanie się.

Siódmego dnia po dość trudnych skałach w ciągu trzech godzin wspięliśmy się na wierzchołek Węzłowy. Wyjście na przełęcz do Piku Mitnikowa możliwe jest w dwóch wariantach. Można było rozpocząć zejście z wierzchołka na przełęcz, ale w tym przypadku trzeba by było użyć dulpferu. My natomiast zeszliśmy na dwie liny w dół, a następnie przetrawersowaliśmy wierzchołek na przełęcz do Piku Mitnikowa po linii śrubowej. Trawersowanie wierzchołka wymaga prawie wszędzie ubezpieczenia na hakach. Po zejściu po śnieżnym żlebie na trzy liny z przełęczy w dół, przetrawersowaliśmy wierzchołek Piku Mitnikowa na normalną drogę.

Ósmego dnia marszu weszliśmy na Pik Mitnikowa — zajęło to 3 godz. Weszliśmy na wierzchołek Wschodni — zajęło to 4 godz. Zeszliśmy na przełęcz między wierzchołkiem Wschodnim a Zachodnim — zajęło to 4 godz. Droga od Mitnikowa do Wschodniego charakteryzuje się bardzo dużą ilością żandarmów o wysokości od 10 do 20 m. Te żandarmy nie stanowią szczególnej trudności, choć miejscami występuje trudne wspinanie się.

Zejście z wierzchołka Wschodniego jest nieco trudniejsze, wymaga dwóch-trzech haków do ubezpieczenia i jednego 10-metrowego zejścia dulpferem.

Dziesiątego dnia marszu. Po trzech godzinach dotarliśmy do wierzchołka Zachodniego i rozpoczęliśmy zejście po ścianie na lodowiec — zajęło to 5 godz. W niektórych miejscach konieczne jest ubezpieczenie na hakach, a zejście w górnej części ściany lepiej jest wykonać dulpferem, choć można przejść prostym wspinaniem się.

img-6.jpeg img-7.jpeg

Grań Akbeku próbowali trawersować w 1932 r. niemieccy alpiniści i w swoim raporcie pisali, że: "Grań Akbeku — to jeden z nierozwiązanych problemów Kaukazu Zachodniego".

Zgodnie z ogólnym wnioskiem grupy trawers grani Akbeku powinien być sklasyfikowany jako 5А kat. trudn.

Na wykonanie całej trawerski potrzeba 9–10 dni. Droga jest w zasadzie skalna, wymagająca posiadania niezłej techniki wspinaczkowej. Grupa uważa, że trawerska "Ptysz—Dżuguturłuczhat" powinna być sklasyfikowana jako najwyższej kategorii trudności 5Б.

OKRES PRZYGOTOWAWCZY

Postawiwszy przed sobą zadanie wykonania tak skomplikowanej trawerski, grupa przed wyjazdem w góry przeprowadziła całą pracę przygotowawczą, która polegała na:

  1. Treningu fizycznym uczestników.
  2. Studiowaniu materiałów dotyczących trawerski.
  3. Szyciu, produkcji i doborze niezbędnego sprzętu.
  4. Doborze produktów żywnościowych.

W warunkach górskich uczestnicy grupy przeszli dobry trening fizyczny. Podczas treningowych wspinaczek zostały przestudiowane wszystkie obiekty naszej trawerski i ostatecznie doprecyzowano plan jej przeprowadzenia.

W rejon pomiędzy Wierzchołkiem Głównym Dżugi a Węzłowym została przeprowadzona zabrośka produktów. Produkty zostały wzięte z zapasem 1 kg na 1 osobę na dzień, w sumie na 40 osobodni, z czego 10 kg zostało zabroszonych wcześniej.

Haków skalnych zostało wziętych 20 szt., lodowych 5 szt., karabinków 10, młotków skalnych 3, 1 prymus i suchy spirytus. Pozostały sprzęt był standardowy dla każdego wejścia.

img-8.jpeg Przed wyjściem

img-9.jpeg Polana w strefie leśnej doliny Dombajskiej.

img-10.jpeg Po lodowcu Ptysz na grań Akbeku

img-11.jpeg Na jednym z żandarmów grani Akbeku na drodze do wierzchołka Ptysz

img-12.jpeg

img-13.jpeg Poszczególne odcinki grani Akbeku trzeba było pokonywać bez plecaków i w butach sportowych ze względu na dużą trudność trasy.

img-14.jpeg

![img-15.jpeg]({"width":210,"height":168,"format":"Jpeg","uri":"https://summitx.info/media/1/rlRYXmrnMcVokx0lO2xTAgOW8AsdWVKz/img-15.jpeg","R ↗" width="210","height":168,"format":"Jpeg","uri":"https://summitx.info/media/1/HKSTerUWFgKyhYQ2SFtyD7H43sLYRqZG/img-4.jpeg","id":64744332} ↗) Pogoda nie zawsze była sprzyjająca… Poranek po nocnym śniegu na grani Akbeku.

img-16.jpeg Po zaśnieżonych skałach grani Akbeku.

img-17.jpeg

img-18.jpeg Po grani Akbeku, coraz bliżej i bliżej do wierzchołka Węzłowego Dżuguturłuczhat.

img-19.jpeg Połowa pracy wykonana. Przebyta grań Akbeku. Pięć dni marszu za nami. Pierwsza nocleg na grani Dżuguturłuczhat.

img-20.jpeg Wzięta Węzłowa, z turnu wyjęta kartka zasłużonego mistrza sportu Jewg. Abałakowa. Trawersowanie Zachodniej ściany Węzłowej na wysokości 300 m nad lodowcem wymaga dużego opanowania i wysokiej techniki.

img-21.jpeg Ubezpieczenie tylko na hakach. Wszystko dalej i dalej po ścianie.

img-22.jpeg Biwak u Mitnikowa. Wszędzie śnieg, ale w namiocie, rozstawionym na skalnej płycie, znacznie cieplej.

img-23.jpeg Pik Mitnikowa pokonany. Poruszamy się po skalnej piłe w kierunku wierzchołka Wschodniego.

img-24.jpeg Ostatni biwak na grani. W dole pod chmurami obóz "Błyskawica" i przyjaciele.

img-25.jpeg U ostatniego turnu. Zdjęta szósta i ostatnia kartka. Teraz w dół.

img-26.jpeg Ale trudności nie skończyły się jeszcze.

img-27.jpeg Znów jesteśmy w obozie z bliskimi, krewnymi, przyjaciółmi.

img-28.jpeg img-29.jpeg img-30.jpeg img-31.jpeg

Źródła

Komentarze

Zaloguj się, aby zostawić komentarz